Termin porodu a brak objawów

23.03.10, 13:47
Jestem w 37 tc, czyli ciaza juz prawie donoszona. Termin z OM mam na 18.04, a
z USG na 5.04. Nie mam zadnych oznak zblizajacego sie porodu - szyjka tydzien
temu byla zamknieta na 3 spusty, moze lekko obnizyl mi sie brzuch, ale nie
jestem pewna, nie mam praktycznie zadnych skurczow przepowiadajacych, od 28 tc
bylam na Cordafenie, bo wtedy mialam za duzo skurczow, a teraz zupelnie sie
wyciszyly i mimo, ze 2 dni temu odstawilam Cordafen, nic sie nie dzieje,
brzuszek miekki, praktycznie nie twardnieje. Oczywiscie zaden czop mi nie
odszedl itd. Czy brak jakichkolwiek oznak porodu oznacza, ze porod bedzie
raczej pozniej? Czy nie ma regul i i tak wszystko moze sie zaczac w kazdej
chwili bez ostrzezenia?
    • mama-008 Re: Termin porodu a brak objawów 23.03.10, 15:02
      ja też miałam termin na 18.04. urodziłam tydzien przed.
      do ostatniego dnia nie miałam ŻADNYCH objawów - nic sie nie działo.
      w dniu porodu rano po przebudzeniu (o 9 rano) miałam kilka lekkich
      skurczy w odstepie 10 min. o 10 zdecydowałam sie na podjechanie do
      szpitala na ktg bo były rowno co 10 min ale leciusieńkie. tam na ktg
      nic nie wyszło a lekarz ktory mnie zbadal powiedział ze napewno nie
      rodze i dzis nie urodze.
      do domu wrociłam o 12 a o 13 jechałam juz do swojej połoznej do
      szpitala bo były co 5 min (nie bolesne).
      o 15.00 bardzo bolesne skurcze co 3 min.
      o 17 ŁASKAWIE zdecydowano się mnie połozyc na porodówce na moje
      żądanie (juz bardzo bardzo bardzo bolało) a o 20.00 urodziłam synka;)
      2.50 poród 10 min partych = 3 h 1 poród bez znieczulenia z lekkim
      nacięciem. (chociaz tego mozna było pewnie unikną c bo ten szpital
      nacinał rutynowo a synek miał małą główke).

      powodzenia i nie stresuj sie ze nie masz objawów!!!
      • futuremum Re: Termin porodu a brak objawów 29.05.10, 08:21
        Witam,
        podpinam się pod ten wątek, żeby niepotrzebnie nie tworzyć nowych,
        ale moja sytuacja jest trochę inna. Termin porodu wg OM i USG z 14
        tygodnia minął 2 dni temu. Nie mam kompletnie ŻADNYCH objawów
        zbliżającego się porodu.
        - Szyjka długa, zamknięta, twarda;
        - brzuch wysoko, mały się jeszcze nie wstawił;
        - ruchy dziecka - całkiem sporo jak na 41 tydzień ciąży;
        - brak jakichkolwiek skurczy;
        - nie odszedł mi jeszcze czop.

        Właściwie czuję się jak 2 miesiące temu, tylko brzuch olbrzymi.
        Z czego może wynikać taka sytuacja? Termin na pewno dobrze
        wyliczony, wiem kiedy było zapłodnienie. Ruszam się sporo, spacery +
        schody w mieszkaniu :-) Lekarz podczas wczorajszego badania
        stwierdził, że to jeszcze trochę potrwa i 10 dni po terminie mam się
        zgłosić na wywoływanie do szpitala, a póki co szkoda małego tak
        wyciągać z brzucha z zaskoczenia - może się jeszcze sam zdecyduje :-)
        Pocieszcie mnie, że któraś też tak miała (brak JAKICHKOLWIEK
        objawów) i urodziła bez wywoływania?
        Pani Kasiu, jaka może być przyczyna takiej sytuacji i czy pomimo
        wszystko poród może się zacząć wkrótce sam?
        • dosanjos Re: Termin porodu a brak objawów 30.05.10, 19:47
          Futuremum: Witam w podobnej sytuacji, ja termin porodu miałam na 26 maja wiec
          juz 4 dni temu a do dzisiaj nie mam żadnych objawów, podobnie jak Ty. W piątek
          28 maja byłam u lekarza, powiedział ze szyjka zamknięta, zero rozwarcie nic
          kompletnie i 4 czerwca mam sie zglosić na wywołanie do szpitala. Brzuch wysoko,
          mała nie wstawiona w kanał rodny. Dodam ze próbowałam wszytskiego wieczne
          całodniowe sprzątanie, mycie podłóg, spacery, schody, sex , napary z liści malin
          i nic a nic. Więc czekam zniecierpliwiona w domku i 4 do szpitala.
        • katarzynaoles Re: Termin porodu a brak objawów 30.05.10, 22:40
          Poród może się zacząć bez objawów przepowiadających - dziś właśnie
          byłam przy takim porodzie - jeszcze kilka dni temu kompletnie
          zamknięta szyjka i zero skurczów, a dziś poród. Warto stosować
          wszystkie dostępne metody naturalne i liczyć na to, że maluch nie
          spóźni się za bardzo. Czasem jest to kwestia "urody" danej ciąży,
          czasem dzieje się tak np. po leczeniu hormonalnym w ciąży, albo przy
          dłuższych niż 28 dni cyklach miesięcznych. Pozdrawiam i życzę, żeby
          wszystko się pięknie ułożyło. Pozdrawiam serdecznie :)
    • klamczucha3 Re: Termin porodu a brak objawów 23.03.10, 19:52
      To witaj w klubie :-)
      Ja w czwartek koncze 39 tydzien i .... NIC!
      Mam skurcze ale te Braxtona-Hicksa, czyli niebolesne i nieregularne
      polegajace na twardnieniu brzucha!
      Wydziela mi sie troche mlecznobialego sluzu ale brak czopu i
      zadnych innych objawow! 10 dni temu (37 tyg) na wizycie szyjka byla
      zgladzona ale zamknieta.
      Czekam... ponoc prawdziwych skurczow nie da sie przeoczyc ;-)
      Ide w czwartek na kolejna kontrole i zobaczymy co dalej...
    • sugarka Re: Termin porodu a brak objawów 24.03.10, 15:18
      Ja urodzilam w 40t6d i nie mialam absolutnie zadnych oznak
      zblizajacego sie porodu. Ot po prostu zaczely sie skurcze, ktore
      chcialam zignorowac jako Braxton-Hicks. Ale sie nie dalo :)
      Kilkanascie godzin pozniej malutka byla juz z nami :)
      • joannab76 Re: Termin porodu a brak objawów 24.03.10, 15:55
        mam termin na piątek, wczoraj odkurzałam, umyłam podłogi, wieszałam pranie,
        poszłam na w miarę długi spacer, rano szuszi muszi z mężem i dalej nic. brzusio
        twardnieje, plecki czasem bolą, ale jak się położę to przechodzi.idę jutro do
        lekarza, dla świętego spokoju, mam przed tym pierwszym porodem lekkie
        reisefieber, może mnie zrozumie. czy tak to już jest, że pierwszym dzieciom na
        świat się nie spieszy?
    • karo610 Re: Termin porodu a brak objawów 24.03.10, 16:04
      Ja to samo.. termin mam na 17-18 kwietnia i nic.. mam czasem bóle
      brzucha jak na okres, ale tydzień temu na wizycie lekarka mówiła że
      jeszcze nic się nie dzieje, chciałam na niej wymusić żeby mi
      powiedziała kiedy może się coś "ruszyć" (bardzo chciałam usłyszeć że
      lada chwila hehe) ale niestety powiedziała że nie ma reguły,
      zwłaszcza że nic się nie zmieniło "fizycznie"..
      idę znowu we wtorek na wizytę i też będę pytała jak tam to wszystko
      wygląda choć ostatnio jakby skurcze rzadsze niż były. ehh..
      Synka urodziłam w terminie, ale nie obraziłabym się jakby drugi
      zechciał wyjść choć tydzień wcześniej :)
      pocieszające jest to co piszecie, że nie trzeba mieć nie wiadomo
      jakiś "wstępów" żeby akcja się zaczęła :)
Pełna wersja