krakrakrakra
28.12.10, 16:58
Mam kolejną schizę :-(
Ogólnie skurcze mam mniej więcej od początku drugiego trymestru ciąży. Początkowo było ich kilkanaście dziennie. Z tego powodu brałam duphaston (od 12 do 24 tygodnia) i magnez (biorę nadal). Obecnie jestem w 28 tygodniu. Skurcze w ciągu dnia zdarzają się rzadko - kilka razy dziennie. Za to w nocy - masakra - każda zmiana pozycji wywołuje skurcz. One są bezbolesne, chociaż dość nieprzyjemne. Na szyjkę nie wpływają - trzyma się tak, jak powinna.
Za to za każdym razem, jak łapie mnie taki skurcz, budzę się przerażona, że za chwilę odejdą mi wody. Wiem, że odejście wód może być spowodowane przez skurcze, ale zastanawiam się, czy takie skurcze też tym grożą, czy muszą być mocniejsze (bolesne), albo regularne, albo czy musi być spełniony jakiś inny warunek. Jednym słowem szukam pocieszenia i uspokojenia :-)
I jeszcze jedno. Jeśli wieczorem zjem 2 no-spy, to w nocy skurcze się prawie nie pojawiają. Ale jednak nie chcę się tak faszerować, jeśli nie miałoby to żadnego racjonalnego uzasadnienia...