Dodaj do ulubionych

Wychodzące szwy po nacięciu krocza

15.01.11, 19:08
Pani Kasiu - rodziłam 3 tygodnie temu sn, zostałam nacięta i zszyta zarówno szwami nierozpuszczalnymi, które zostały zdjęte po 6 dniach jak i rozpuszczalnymi, które jak rozumiałam do tej pory - powinny się rozpuścić. 3 dni temu u wejścia do pochwy poczułam szew. Poczytałam i z netu dowiedziałam się, że jest taka możliwość, że szwy rozpuszczalne czasami "wychodzą" zanim się rozpuszczą, szczerze mówiąc nie miałam o tym pojęcia wcześniej. W każdym razie z tego co wyczytałam na forum szwy, które wychodzą mają postać "białych niteczek" a u mnie jest to twarda ciemna żyłka - i stąd moje zaniepokojenie. Taka żyłka nie wygląda mi na szew, który sam się rozpuści, dlatego zaczęłam się niepokoić. Od 4 dni praktycznie nic się nie zmienia. Proszę o odpowiedź, czy czekać i nic z tym nie robić, czy może pójść do lekarza?
Obserwuj wątek
    • katarzynaoles Re: Wychodzące szwy po nacięciu krocza 15.01.11, 22:20
      Nie bardzo wiem, o jakich "białych niteczkach" Pani pisze... Ale tak: jeśli nierozpuszczalne szwy zostały zdjęte, to ten, który Pani czuje najprawdopodobniej jest wchłanialny i był założony w przedsionku pochwy. To, że nie zmienia się od kilku dni nie ma znaczenia, bo takie szwy potrafią się rozpuszczać nawet kilka miesięcy - zwykle jednak następuje to do 8tygodni po porodzie. Jeśli szew Pani przeszkadza, albo niepokoi to może Pani skontaktować się z położną, która była u Pani na wizycie patronażowej (do końca 6tc jest Pani pod jej opieką i może Pani prosić o wizytę) - ona na pewno pomoże. Pozdrawiam :)
      • e-milka81 Re: Wychodzące szwy po nacięciu krocza 16.01.11, 09:44
        "Białe niteczki" to określenie jakie znalazłam we wpisach dziewczyn, piszących o wychodzących szwach. A, że mój nie jest żadną niteczką tylko twardą żyłką to zaczęłam się martwić, że może to jakaś pozostałość z nierozpuszczalnych szwów. W każdym razie dziękuje bardzo za odpowiedź i pozdrawiam.
        • butterfly80 a jednak białe niteczki 18.01.11, 07:21
          W moim przypadku były właśnie takie białe niteczki, takie strzępki ok. 1 cm i krótsze.(zaczęły się pojawiać już jakieś 2 tyg. po porodzie, przez ok. tydzień) Wcześniej o tym na forum nie pisałam ;)
          Choć wszystkie szwy, które mi założono były rozpuszczalne, po 7 dobach pojechałam do szpitala, by zdjąć te zewnętrzne (rada mojej pani doktor) i poczuć małą ulgę przy siadaniu.
          Mojej koleżance przy porodzie ktoś się pomylił i założył szwy "na opak" - tzn. rozpuszczalne na zewnątrz, nierozpuszczalne (czarne właśnie) wewnątrz - nikt tego nie zauważył aż do drugiego porodu... a co się dziewczyna namęczyła i po szpitalach będąc w drugiej ciąży należała, to jej.
          Dobrze że dzieciątko się zdrowe urodziło.... ale te nierozpuszczalne szwy narobiły trochę - całą ciążę (drugą) miała "niewyjaśnione" (dla lekarzy) krwawienia. Ciążę tę rozwiązano CC.
          Zatem lepiej sprawdź ten jeden drobny szew, by potem nie żałować ani nie cierpieć niepotrzebnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka