Dodaj do ulubionych

Złamanie obojczyka przy porodzie, co z drugim ?

26.01.13, 15:00
Witam, moje pierwsze dziecko urodziło się z wagą 3840 i 58 cm, poród sn trwał 12h , ja sama jestem drobna bo waże 50 kilo i mam 161 cm wzrostu oraz jestem dość wąska w biodrach. Przy porodzie dziecku został złamany obojczyk,ale nie wiem dlaczego tak się stało, czy z powodu wielkości dziecka? Mąż który uczestniczył w porodzie twierdził, że dziecko jakby przyklinowało się i wtedy lekarka nacięła krocze i obkręciła dziecko. Bardzo chciałabym mieć drugie dziecko,ale panicznie boję się,że sytuacja może się powtórzyć,a co gorsze tym razem nie skończy się na złamanym obojczyku tylko na zaklinowaniu , niedotlenieniu, porażeniu mózgowym etc. Czy duże prawdopodobieństwo jest,że dziecko przy drugim porodzie również nie będzie chciało przejść?
Obserwuj wątek
    • princesswhitewolf Re: Złamanie obojczyka przy porodzie, co z drugim 26.01.13, 17:15
      Rozwiazanie najlepsze przy duzym dziecku to cesarka, bo potem sa takie niebezpieczne historie. Tak tak wiadomo cesarka to powazna operacja brzuszna ale ja nie wiem co lepsze niedotlenienie mozgu dziecka i polamane obojczyki czy operacja...

      Planowalam rodzic sn jak dziecko samo zdecyduje kiedy sie ma rodzic. No i tyle po pieknych planach bo to zycie pisze scenariusze a nie nasze widzimisie. Ze wzgl na oszacowany rozmiar dziecka 4.2 kg w 38 tyg i polihydramia czyli b duza ilosc wod jakiej niekontrolowany wyplyw z pepowina moglby sie zle zakonczyc- zdecydowali sie nie czekac na porod tylko go wywolywac wczesniej. Osobiscie chcialam cesarskiego ciecia znajac rozmiar dziecka ale... uznalam ze coz, lekarza wiedza lepiej i moze sn bezpieczniejsze ( itp trelemorele) Zaczelo sie od wywolywania, z jakiego nic nie wyszlo ze wzgl na to iz dzidzius nie lubil oksytoksyny i przy probie podnoszenia dawki spadalo mu tetno. No i tak wyladowalam na stole operacyjnym. I DZIEKI BOGU ze zakonczylo sie cesarka bo dzidzius w pelni zdrowy ale waga w momencie porodu wynosila 4.8kg,( nie, ani ja ani on nie mamy cukrzycy) ulozenie z twarzyczka w strone mojego kregoslupa.

      I tutaj uwaga w zwiazku z pytaniem w tym watku- nie wyobrazam sobie jak by sie moglo to zakonczyc gdybym rodzila sn.
      Duze dziecko- zdecydowanie cesarka jest bezpieczniejsza dla niego.
      • miacasa Re: Złamanie obojczyka przy porodzie, co z drugim 26.01.13, 21:14
        Gratuluję szczęśliwego ukończenia ciąży! Podczytywałam Twoje wpisy, cieszę się, że macie się dobrze :)

        Odnośnie wpisu Autorki wątku (przepraszam za prywatę powyżej) to przy pierwszym porodzie doszło do tzw. dystocji barkowej, czyli po urodzeniu główki barki były na tyle szerokie, że nie wstawiły się same w kanał rodny (stąd konieczność powiększenia nacięcia krocza i wykonanie obrotu dziecka przez lekarkę, umożliwiające jego urodzenie się). Na taką sytuację w porodzie ma wpływ wiele czynników, warto przed następnym porodem pochylić się dokładnie nad przebiegiem pierwszego porodu by podjąć dobrą decyzję (znaczenie ma nie tylko wielkość dziecka ale też jak ten poród przebiegał, czy był wspomagany oksytocyną, czy przebito pęcherz płodowy, czy rodząca miała swobodę poruszania się i w jakiej pozycji była w drugim okresie porodu).
        • annaanna86 Re: Złamanie obojczyka przy porodzie, co z drugim 27.01.13, 08:39
          Skurcze zaczęły się o 6:00 rano, cały czas an piłce,o 12:00 przebito pęcherz, zaczęły się mocne skurcze, od godzinie 15ej miałam rozwarcie 9 cm i nie chciało ruszyć dlatego około 18ej podano oksytocyne i o 19ej urodziłam, druga faza na początku w kucki ,a potem na leżąco. Pamiętam tylko,że straciłam dużo krwi, po za tym pamiętam jeszcze komentarze,że mnie mocno porozrywało w środku, byłam też łyżeczkowana
        • princesswhitewolf Re: Złamanie obojczyka przy porodzie, co z drugim 27.01.13, 10:47
          Dziekujemy miacasa za zyczliwe slowa i Tobie rowniez zyczymy wszystkiego co naj..
          • ashraf Re: Złamanie obojczyka przy porodzie, co z drugim 28.01.13, 11:16
            No wreszcie, martwiłam się już o Was! Super, że wszystko dobrze się skończyło, nie wyobrażam sobie urodzić dołem takiego smoka! Dla dziecka to niebezpieczne, a już o bólu krocza po takim porodzie nie wspomnę, brrr... najważniejsze, że teraz jesteście już w komplecie :))) Napisz coś więcej o maleństwie! Pozdrawiam :)
            • princesswhitewolf Re: Złamanie obojczyka przy porodzie, co z drugim 28.01.13, 15:59
              dzieki ashraf za pamiec:) No "duzenstwo" ma sie ok, w pelni sil, zdrowe jak rydz tylko ze pokarmu nie mam jeszcze az tyle aby go wykarmic bo toto co 3 godziny wypija 75ml. Wiec musze dodatkowo go karmic butla:/

              Zycze tobie pomyslnego rozwiazania: bezbolesnego albo chociaz... szybkiego porodu.;)
              • ashraf Re: Złamanie obojczyka przy porodzie, co z drugim 28.01.13, 17:02
                A mąż był z Tobą przy cc? Mój się uparł, że niby odważny taki ;) A anestezjolog powiedziała, że nie wolno mu będzie wstawać z krzesła obok mojej głowy, bo już za dużo takich mieli, co wstawali i zaraz mdleli. Mąż oczywiście bardzo się oburzył ;)))
                Ja jakoś dziwnie spokojnie podchodzę do porodu, boję się tylko, żeby nie zaczęło się wcześniej i to zaraz po posiłku, bo wtedy czeka mnie kilka upojnych godzin w szpitalu w oczekiwaniu na przetrawienie przed cc ://
                • princesswhitewolf Re: Złamanie obojczyka przy porodzie, co z drugim 29.01.13, 16:51
                  Tak byl przy cc i przecinal pepowine+ trzymal dzidziusia. Tyle ze jest zaslona i nie widzi co sie tam dzieje z moim brzuchem. Calkiem ok to zniosl choc oczywiscie jest to stres...
                  Tu w UK tatusiowie uczestnicza i w cc i jest ok...
      • kisi_165 Re: Złamanie obojczyka przy porodzie, co z drugim 28.01.13, 16:29
        Moja mama jest takiej samej figury jak TY i przy porodzie nas tez. Ja z siostra urodzilysmy sie bez uszczerbkow natomiast siostra 3,5 kg miala zlamany/zwichniety obojczyk ale ma sie dobrze ma teraz 12 lat i jest cala i zdrow:) a jak pyskuje..
      • katarzynaoles Re: Złamanie obojczyka przy porodzie, co z drugim 28.01.13, 18:25
        Gratuluję! Jest się kim chwalić :)
        • annaanna86 Pani Kasiu 28.01.13, 18:33
          Ostatnie parcie, główka wyszła,ale stanęła w miejscu i wtedy po chwili lekarka obróciła dzieckiem i od razu je wyciągnęła, po tym nie było juz parć. Czyli prawdopodobnie to nie było spowowdowane niewspółmiernością? Ja gdzieś słyszałam,że złamany obojczyk jest tego skutkiem ,a to nie jest regułą w takim razie? Czyli ten złamany obojczyk nie musiał być spowodowany wielkością dziecka ani niewspółmiernością tylko czym? Czy dziecko stanęło z mojej winy,że nie dałam rady wyprzeć? A czy to jest bardzo niebezpieczne- boje się ze przy następnym porodzie znowu mogę nie podołać
          • katarzynaoles Re: Pani Kasiu 01.02.13, 11:32
            Ważne dla oceny sytuacji jest właśnie to "po chwili". Bo jakiej chwili? 1 minuta, czy mniej, czy miała Pani w tym czasie skurcz/skurcze czy nie? Czy miała Pani dokłądnei zmierzoną miednicę i jakie były te wymiary? Czy parła Pani tylko na leżąco czy w jakiejś innej pozycji? Czy zachęcano Panią do aktywnego parcia na początku II okresu porodu (jak tylko poczuła Pani parcie) czy kiedy główka zeszła na dno miednicy? Dużo dopowiedzi trzebaby uzyskać, żeby móc stawiać wiarygodną diagnozę - na niektóre pytania pewnie nie da się już odpowiedzieć. W każdym razie rzeczy, o które pytam mogły mieć wpływ na przebieg II okresu porodu. I proszę mi wierzyć, że nie ma czegoś takiego jak "złe parcie" - chyba, że rodząca kompletnie odmawia współpracy nie tylko z położną, ale przede wszystkim z samą sobą.
            • annaanna86 Re: Pani Kasiu 03.02.13, 18:38
              Bardzo dziękuję za odpowiedź i przepraszam za upierdliwość z mojej strony,ale na prawdę boję się drugiego porodu,a tak bardzo chciałabym mieć jeszcze dzieci, niestety boje się,że jak zajdę w ciąże lekarze "oleją" sprawę i pójdę na żywioł,a potem zdarzają się takie przypadki,że dzieci rodzą się nie tylko ze zwichniętym obojczykiem,a nie daj Boże niedotlenione, z porażeniem etc. Gdybym wiedziała,że ten obojczyk to tylko wypadek przy pracy to nie bałabym się, bo aj nie boję się że drugie dziecko będzie miało tz złamany obojczyk tylko właśnie tego,że może jest to znak ,że np jestem za wąska i wtedy nie chciałabym ryzykować np niedotlenieniem w drugim porodzie. Wszystko działo się tak szybko, pamiętam tylko,że miałam ogromną potrzebę parcia i wtedy ze 3-4 razy parłam w pozycji na kucka, a potem położna kazała się położyć i parłam ze 3 razy na leżąco i gdzieś za czwartym główka wyszła i stanęła , ja już nie parłam, bo lekarka obkręciła dziecko i wyjęła, chyba nie miałam już skurczu,ale nie wiem nie pamiętam, na pewno nie parłam już, a wcześniej kazali mi przeć wtedy kiedy własnie czuję skurcze.
              • annaanna86 Re: Pani Kasiu 03.02.13, 18:42
                aha, na IP pielegniarka mierzyła mi miednice itp,ale nie znam tych wymiarów, nikt nic nie mówił, boje się,że skoro nie ma czegoś takiego jak złe parcie to przyczyna jest gdzieś głębiej-a proszę mi uwierzyć ja współpracowałam, nawet nie krzyczałam, bo położna powiedziała,że wtedy traci się więcej sił, więc w skupieniu przy uczuciu skurczu parłam ile sił, aż jak to stwierdził mąż robiłam się sina. Jeśli ciężko jest Pani pisać o moim przypadku to może inaczej zapytam czy złamany obojczyk to oznaka tylko zaklinowania czy czegoś innego, w jakich przypadkach zdarza się złamany obojczyk u dziecka?
                • guderianka Re: Pani Kasiu 03.02.13, 20:50
                  Napisz podanie do szpitala z prośbą o skserowanie dokumentacji z porodu. Najlepiej idź z nim osobiście, zazwyczaj trzeba zapłacić za ksero. Mając calą dokumentację będziesz wiedziała jakie są wymiary miednicy i będziesz mogła skonsultowac to z ginekologiem (po każdym porodzie miednica rozszerza się więc Twoje wymiary z pierwszego porodu będą mniejsze niż obecne)-Myślę, że to Cię powinno uspokoić
                  Czy miałaś jakieś problemy z tym zwichnięciem/złamaniem, że tak bardzo się stresujesz?Wynikły jakies przykre komplikacje ?
                • katarzynaoles Re: Pani Kasiu 04.02.13, 23:53
                  Nie jest mi jakoś szczególnie ciężko pisać, tylko nie chciałabym rzucać niesprawiedliwych oskarżeń w kierunku osób prowadzących poród - nie byłam tam i nie widziałam dokładnie co spowodowało, że lekarka zdecydowała się interweniować. Bo możliwości są dwie: jedna taka, że były jakieś oznaki zagrożenia dziecka, a druga, że po prostu nie chciała już czekać, aż się dziecko samo urodzi i "pomogła". Obojczyk został niewątpliwie złamany w wyniku tego rękoczynu. W dokumentacji pewnie nie będzie niczego, co pomogłoby rozwiać wątpliwości, szkoda zachodu z wyciąganiem jej z archiwum. Smutno mi się robi, kiedy czytam Pani posty, bo widzę, że jednak doszukuje się Pani winy w sobie a to naprawdę nie od Pani chęci i zaangażowania zależało, tylko od osób prowadzących poród - wszystko jedno, jakie były przyczyny ich decyzji. Jeśli decyzja była słuszna, to być może złamany obojczyk był ceną za ogólny dobry stan dziecka, jeśli decyzję podjęto błędnie to wina leży po stronie lekarki. To, że po zmierzeniu miednicy nie skomentowano jej wymiarów każe sądzić, że z nimi wszystko ok.
                  • guderianka Re: Pani Kasiu 05.02.13, 09:56
                    W dokumentacji
                    > pewnie nie będzie niczego, co pomogłoby rozwiać wątpliwości, szkoda zachodu z
                    > wyciąganiem jej z archiwum


                    szkoda zachodu by miec swoją pełną dokumentację medyczną i wiedzieć czy dokonane zostały i wpisane wymiary miednicy ?przeszłam taką procedurę, mam pełną dokumentację łącznie z ksero ktg -nie bylo to żadna wielka akcja a uspokojenie i "chłodne' spojrzenie na poród i parametry.
                    • katarzynaoles Re: Pani Kasiu 05.02.13, 18:42
                      No, niestety wiem jak bywa wypełniana dokumentacja medyczna, szczególnie na sali porodowej i po porodzie w którym, w rozumieniu fachowców, nie działo się nic niezwykłego. Prawdą jest też, że nie musi być ona wypełniona zgodnie z rzeczywistością. Zapewne nie zawsze tak jest, ale dość często bywa, i dlatego to, co znajdzie się w opisie porodu nie może być podstawą w diagnozowaniu problemu, niestety. Przerabiam ten problem na co dzień prowadząc prawdziwe dochodzenia w sprawie przeszłości medycznej moich podopiecznych...
                      • guderianka Re: Pani Kasiu 06.02.13, 09:57
                        Zakładanie z góry, że praktyki takie sa powszechne (sic!) nie powinno wpływac na decyzję autorki. Co wiecej-tym bardziej powinna się przekonac jak wygląda dokumentacja by miec jakis punkt odniesienia, choćby taki by przy kolejnym porodzie zwrócic personelowi na to uwage, by osoba towarzyszaca widziała zapiski itp.
                        Pominę milczeniem takie praktyki, za które powinno sie isc do wiezienia, wszak to fałszowanie dokumentacji medycznej :/
                        • katarzynaoles Re: Pani Kasiu 06.02.13, 11:41
                          Cóż, zgadzam się Panią co do zasady
    • annaanna86 Re: Złamanie obojczyka przy porodzie, co z drugim 28.01.13, 12:34
      Ciągle zastanawiam się czy to złamanie obojczyka mogło byc przypadkowe czy faktycznie dzieciak mi się zaklinował? Biorąc pod uwagę to, że mąż widział jak podczas parcia główka dziecka jakby sie cofnęła, to znaczy on twierdzi, że parłam i ja skończyłam już to dane parcie a główka nie wyszła do końca i wtedy lekarka obkręciła dzieckiem i zostało nacięte krocze. Nie wiem czy to kwestia wielkości dziecka i niewspólmierności barkowej czy może moja wina, może ja źle ;parłam,ale robiłam to kiedy czułam skurcze i potrzebę parcia i naprawdę starałam się z całych sił.Niestety nic mi nie powiedziano w szpitalu,a ja byłam zbyt skołowana, straciłam dużo krwi, nawet nie mogłam wstać, lekko się podnieść, bo miałam tak silne zawroty głowy. Bardzo chciałabym mieć drugie dziecko,ale w tej sytuacji bardzo się boję i nie bólu, tylko o zycie i zdrowie dziecka, nie chcę ryzykować, a wiem że w szpitalach kładą nacisk na poród sn, a potem bywają przypadki dzieci z porażeniem itp, ten strach mnie paraliżuje, czy da się sprawdzić przed porodem czy dziecko ma szansę przyjść na świat drogami natury ?
    • katarzynaoles Re: Złamanie obojczyka przy porodzie, co z drugim 28.01.13, 15:01
      Opis porodu, łącznie z bardzo charakterystycznym dla dystocji barkowej "objawem żółwia" (czyli cofaniem się główki) wskazuje jednoznacznie, że właśnie z tą komplikacją miała Pani do czynienia. Czynników ryzyka jest kilka, nie chodzi tylko o wielkość dziecka i kanał rodny (choć koniecznie trzeba sprawdzić, czy nie ma tu dysproporcji), ale także o sposób prowadzenia II okresu porodu. Nie ma takiej opcji "źle parłam", dystocja to nie jest wina matki. Nie było mnie przy porodzie, więc nie mogę bazować na szczegółach, ale duże obrażenia kanału rodnego mogą być wskazówką - w zależności od tego gdzie i podczas jakiego momentu porodu powstały. Tego jednak nie wiem. Potrzebna jest wnikliwa analiza stosunku płodowo-miednicznego - ale to dopiwro pod koniec drugiej ciąży. Dystocja przy pierwszym porodzie zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia jej po raz kolejny. Pozdrawiam serdecznie :)
      • annaanna86 Pani Kasiu mała poprawka 28.01.13, 16:19
        Pani Kasiu dziękuję bardzo za odpowiedź, przepraszam, muszę wnieść mała poprawkę, ja sama nie widziałam swojego porodu i źle zrozumiałam męża, dokładnie to co on widział to, że główka wyszła aż do szyi i się zatrzymała- nie cofała sie (przepraszam) i wtedy lekarka wykonała obrót dziecka i je wyciągnęła po uprzednim nacięciu krocza, czy w takim przypadku właśnie jak ta główka się zatrzymała,a nie cofała też możemy mieć do czynienia z tą niewspółmiernością barkową?
        • katarzynaoles Re: Pani Kasiu mała poprawka 28.01.13, 17:00
          Aaa, to ważna uwaga, bo w takim razie to, co się stało wcale nie musi być związane z dystocją. Ważne jest jeszcze jak długo główka była urodzona zanim doszło do rękoczynu? Przez ile skurczów? Albo ile minut? Z doświadczenia wiem, że najczęściej do interwencji w takim wypadku dochodzi zbyt szybko i zbyt energicznie. Mam też wrażenie, że znacznie większym wyczuciem w podobnych sytuacjach wykazują się położne, bo to one przyjmują zwykle porody i "mają je w rękach" - oczywiście nie mogę wyrokować jak było u Pani.
          Ale taka wersja brzmi już znacznie bardziej optymistycznie (o ile można tak powiedzieć mówiąc o złamanym obojczyku) bo prawie wyklucza dystocję. Niemniej pomiary miednicy będzie trzeba zrobić. I radziłabym się skonsultowac z jakąś mądrą, doświadczoną położną.
          • annaanna86 Re: Pani Kasiu mała poprawka 28.01.13, 18:42
            Chciałam jeszcze zapytać jak wygląda taki pomiar wspólmierności podczas ciąży? Czy może wykonać go lekarz prowadzący ciąże? nie chciałabym czekać do ostatniej chwili i liczyć na to,że w szpitalu albo to zrobią albo też nie.
            • niuniusia210284 Re: Pani Kasiu mała poprawka 29.01.13, 21:51
              Mnie mierzono miednicę podczas porodu w pierwszej fazie. Pozdrawiam:)
    • guderianka Re: Złamanie obojczyka przy porodzie, co z drugim 02.02.13, 19:33
      Moja Mama 55kg i 164 cm-ja 3800 urodziłam się ze złamanym obojczykiem
      Ja 150cm-51-54 kg-Starsza córka 3600, 60cm -18 godzin porodu-złamany obojczyk
      Młodsza-6 godzin porodu-3000,53cm-zwichnięty obojczyk
      Obie w klatce piersiowej mialy 33-34 cm
      Syn urodzony przez cc (ratujace zycie)-mial 37 cm w klatce- nie wiem co by bylo gdyby nie cc-jednak obojczyki cale


      princess-gratuluję :) ale waga! :) :kwiat:
      • princesswhitewolf Re: Złamanie obojczyka przy porodzie, co z drugim 06.02.13, 21:35
        dzieki guderianka:) Wlasnie, co by bylo gdyby nie cc w moim przypadku au....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka