Dodaj do ulubionych

Porod posladkowy

26.09.14, 09:16
Gdy lekarz mowi ze 2 ciaza z ulozeniem posladkowym bedzie naturalny?
za 2 tg bedzie u mnie 32 tydzien ,
mam wizte sprawdzimy czy sie corka obrocila.
bo w 27tc byla ulozona posladkowo.
naczytalam sie i rodzenie posladkowe to koszmar i wszedzie radza cc.
to jak to w koncu jest,ciagle sie martwie mam prosic o cc,ja nie chce zeby mojej corce cos sie stalo.zbyt dlugo na nia czekalam.
Obserwuj wątek
    • madziab83 Re: Porod posladkowy 26.09.14, 15:07
      nie dawno był tu taki wątek i nie wiem gdzie ty czytasz takie straszności. Uspokuj się i poszukaj na tym forum informacji.
      • ashraf Re: Porod posladkowy 26.09.14, 15:44
        Ma racje, ze sie denerwuje, bo proponowane rozwiazane jest sprzeczne ze wspolczesna wiedza medyczna. Proponuje zapoznac sie chocby z wynikami najnowszych badan z Holandii (kraju nastawionego na porody sn, domowe itd.):
        www.nlm.nih.gov/medlineplus/news/fullstory_147782.html
        Jezeli dla kogos nie ma znaczenia, ze porod sn przy ulozeniu miednicowym jest obciazany 10-ciokrotnie wiekszym ryzykiem smierci dziecka niz planowe cc, to niech sobie oczywiscie eksperymentuje do woli, ale zmuszanie pacjentki do czegos takiego nie miesci mi sie w glowie...
        • katarzynaoles Re: Porod posladkowy 28.09.14, 23:06
          Rozumiem, że może Pani mieć swoje przekonania, jednak przytoczone badania - co zresztą można znaleźć w ich treści - nie precyzują związku tego, jak przebiegała ciąża z wynikiem porodu. Naprawdę trzeba by dużo dokładniej znać metodykę badania żeby uogólniać jego wynik. Pozdrawiam :)
          • ashraf Re: Porod posladkowy 28.09.14, 23:44
            Wszystkie znane mi badania wykazuja zwiekszone ryzyko porodu sn przy polozeniu miednicowym, w tym ryzyko smierci dziecka. Zreszta z tego powodu proponuje sie cc. I nie ma to nic wspolnego z moimi osobistymi przekonaniami, po prostu nie wiem jak mozna narazac zycie dziecka w imie porodu sn za wszelka cene... przeciez jedno cc nie wyklucza vbac i licznej rodziny!
            • ikka135 Re: Porod posladkowy 29.09.14, 00:19
              Szkoda tylko, że mnie nikt nie poinformował o ryzyku związanym z cc. Ani ja ani dziecko nie przeszliśmy przez tę procedurę bez szwanku. I jeszcze jedno mnie nikt wyboru nie dał. A rzekomo miałam takie prawo. Cesarka jest poważną operacją a całą gamą konsekwencji. I nie twierdzę, że poród pośladkowy jest łatwy.
              • ashraf Re: Porod posladkowy 29.09.14, 08:20
                Niepoinformowanie o ryzyku jest bezdyskusyjnie bledem i nie powinno miec miejsca. Co do wyboru, to pewnie zalezy od miejsca - w moim szpitalu nie ma np. lekarzy, ktorzy podjeliby sie porodu posladkowego, bo po prostu nie maja doswiadczenia i nie wezma na siebie takiej odpowiedzialnosci. Wiadomo, ze cc takze jest zwiazane z ryzykiem, w tym chocby infekcji, krwotoku, nie pozostaje tez bez wplywu na dalsze plany prokreacyjne matki, ale mowimy o sytuacji, kiedy sn jest obarczony wyzszym ryzykiem smierci dziecka, wiec nie rozumiem pretensji.
              • marygirl Re: Porod posladkowy 29.09.14, 13:39
                Jakie były powikłania u dziecka po cc?
                • ikka135 Re: Porod posladkowy 29.09.14, 16:28
                  Powikłania u dziecka to tzw. zespół mokrego płuca, zapalnie płuc, od urodzenia rozwijające AZS. Wg mojej lekarki u dzieci urodzonych cc układ odpornościowy "wariuje" i odpowiedź układu odpornościowego jest nadmierna. Ponadto syn miał obniżone napięcie nerwowe. Z mojej strony ostre zapalnie błony śluzowej macicy, wielokrotne zapalenie układu moczowego. Panowie doktorzy też nie rozumią moich pretensji.
                  • ashraf Re: Porod posladkowy 29.09.14, 16:39
                    Wspolczuje nawarstwienia komplikacji, niemniej jednak w twojej sytuacji porod sn wiazal sie z podwyzszonym ryzykiem smierci dziecka, wiec nie dziwie sie, ze lekarze zdecydowali sie zwiekszyc jego "szanse" na astme, majac do czynienia z takim zagrozeniem. Nie proponowano ci obrotu zewnetrznego?
                    • ikka135 Re: Porod posladkowy 29.09.14, 17:38
                      Lekarze woleli zrobić swoje i po niespełna godzinie pić kawę. Po co zajmować się rodzącą przez kilka czy kilkanaście godzin. Lepiej pokroić przed terminem. Nie proponowano mi nic, ze mną nawet nie rozmawiano, nie informowano, nie dano prawa wyboru Dobro dziecka i mnie nie obchodziło lekarzy. Smutne, ale prawdziwe.
                      • ikka135 Re: Porod posladkowy 29.09.14, 17:50
                        Nie tak dawno od bardzo doświadczonej położnej, która przez całą swoją karierę przyjmowała dzieci w domach usłyszałam, że prawidłowo prowadzony poród pośladkowy nie stanowi dla dziecka większego zagrożenia. Powiedziała też, że zna dosłownie jeden przypadek śmierci dziecka przy porodzie. Ryzyko śmierci dziecka jest tylko nieznacznie większe.
                        • ashraf Re: Porod posladkowy 29.09.14, 19:12
                          Cytowałam ci najnowsze badania, które wykazały, że ryzyko (w porównaniu do planowego cc) jest 10-krotnie większe...
                      • ashraf Re: Porod posladkowy 29.09.14, 19:12
                        Może warto następnym razem poszukać dobrego szpitala, a nie rzeźni? Nie piszę tego złośliwie, po prostu uważam, że warto zainwestować w dobry poród. Moja przyjaciółka przeszła ostatnio cc i byłam w ciężkim szoku kiedy opowiadała mi o stosowanych w mieście wojewódzkim praktykach typu krojenie na zimno przed terminem, cewnikowanie przed znieczuleniem, brak możliwości uczestnictwa ojca dziecka w porodzie, brak skin to skin i karmienia w trakcie cc, zabranie dziecka na noc i dokarmienie butlą w pierwszej dobie, leżenie plackiem przez 12 h (że niby zespół popunkcyjny itd.), a następnie wrzucenie położnicy na salę ogólną i radź sobie, jak chciałaś dziecko... Jeżeli trafiłaś na podobną placówkę, to nawet nie musisz mnie przekonywać, że lekarze mieli was w czterech literach. Jednocześnie nie liczyłabym na to, że twój poród sn przy takiej opiece skończyłyby się sukcesem... :/
                        • ikka135 Re: Porod posladkowy 29.09.14, 19:28
                          Doktorzy doskonale potrafią pacyfikować pacjentki. Służby specjalne powinny się od nich uczyć. Nie wiem tylko gdzie medyków uczono,, może przekaz pokoleniowy. No cóż, ćwiczenie czyni mistrza. . Tak pokrojono mnie na zimno, bezsensowne KTG o 12 w nocy, cewnik przed, skin to skin było, na karmienie butlą kategorycznie się nie zgodziłam. Dziecko na noc mi zabrano, w dzień przynoszono z łaską. Nikt ze mną nie rozmawiał, nie przedstawił swoich argumentów. Rodzące traktuje się jak analfabetki . Co na znaczyć zwrot położnej "tak będzie lepiej". Dzisiaj się pytam dla kogo? Wiesz mi, że to i tak było najlepsze wyjście. Koleżanka, która miała cc i tak mi zazdrościła.
                          • ashraf Re: Porod posladkowy 29.09.14, 19:32
                            Masakra, bardzo współczuję. Wiem, że cc może być pięknym przeżyciem i to w 99% jest zasługa personelu, podejścia, warunków, szacunku i udzielania informacji. Jeżeli tego nie ma, a położnica czuje się jak "przeszkadzajka", którą trzeba jak najszybciej przepuścić przez taśmę, to depresja i poczucie porażki są więcej niż pewne.
                            • ikka135 Re: Porod posladkowy 29.09.14, 20:06
                              Dal mnie cc nie było pięknym przeżyciem.Depresje dostałam gratis, niejako w pakiecie. Najsłabszym ogniwem jest człowiek, nie pieniądze. Krew mnie zalewa jak czytam o pięknych kafelkach i kołderkach w misie, a ludzie mają wylane na to, co robią, Kiedy rodziłam swoje pierwsze dziecko przynajmniej wiedziałam, że wszystko zależało ode mnie, że to ja urodziłam. Za drugim razem czułam, że to dziecko dosłownie wyrwano ze mnie.
                              • ashraf Re: Porod posladkowy 29.09.14, 21:30
                                Tu się absolutnie zgadzam. Ładny pokój, łóżko na pilota czy smaczne menu to tylko dodatki, najważniejsze jest podejście personelu, traktowanie jak partnera, poszanowanie intymności, chęci przeżywania porodu rodzinnie, skutecznej walki z bólem i gotowości niesienia pomocy i rady. Ja wspominam pozytywnie cc (zresztą chciałam tam rodzić) m.in. dlatego, że ani na chwilę nie rozdzielono mnie z mężem (poza kilkoma minutami, kiedy się przebierał i mył), poza tym na sali nie panowała atmosfera operacji, tylko porodu, nie było głupich rozmów, żartów, komentarzy. Po cc otoczono nas wsparciem, opieką, położne co chwilę przychodziły i pytały co mogą jeszcze zrobić, mogłam liczyć na nieograniczone konsultacje psychologa, doradczyni laktacyjnej, fizjoterapeuty itd.
                                • ikka135 Re: Porod posladkowy 29.09.14, 23:02
                                  Wiem, że byłam tzw. trudną pacjentką w opinii lekarzy, o dziwo niektóre położne miały inne zdanie. Po pierwsze oczekiwałam, że zostanę potraktowana jak partner, a z partnerem trzeba rozmawiać. I jeszcze oczekiwałam rozmowy na pewnym poziomie. Zostałam potraktowana, przepraszam, jak smarkula. Decydując się na poród pośladkowy wiedziałam dokładnie co mnie czeka, wiedziałam też, że muszę z lekarzem współpracować, że musimy się wzajemnie słuchać. Niestety współpraca wymaga wysiłku, skupienia, uwagi, koncentracji na drugim człowieku. Kluczowe jest zaufanie. Ja to zaufanie straciłam. Idąc do szpitala na konsultacje w sprawie mojego porodu liczyłam na rzeczową rozmowę. Wychodząc z gabinetu poczułam się jakbym dostała po twarzy. No cóż moja przyjaciółka stwierdziła, że miałam za duże wymagania. Ja uważam, że moje wymagania powinny być codzienną praktyką.
                        • fizmedka Re: Porod posladkowy 20.10.14, 16:41
                          Ashraf to powiedz mi gdzie rodzic, skoro w obydwu szpitalach o 3 stopniu referencyjnosci jest wlasnie taka praktyka. Jedyne co wywalczylam to pionizacje, jak tylko ustapilo znieczulenie. I to ze od razu po zabiegu lezalam na wysokim zaglowku, inaczej bym sie udusila od kaszlu... Moje doswiadczenia sa z Krakowa.
                          • ashraf Re: Porod posladkowy 20.10.14, 20:06
                            Wiem, Krakow to poloznicze zad...e na mapie Polski, sama jestem z Krakowa (ale dziecko rodziłam za granicą). W trójmieście jest Swiss Med, w Warszawie w ogóle nie ma problemu, bo można rodzić w dobrych warunkach przez cc na Żelaznej (ze wskazań) czy w Medicoverze, Damianie (na życzenie), ale w Krakowie jest lekka d..a. Pewnie trzeba po prostu słono opłacić wybranego lekarza + położną na miejscu i wykłócać się o swoje prawa, innego wyjścia nie widzę...
              • katarzynaoles Re: Porod posladkowy 29.09.14, 14:55
                No właśnie, kiedy wgryźć się w temat, to już nie wszystko jest takie jednoznaczne w badaniach. Ważna jest ciąża, dodatkowe czynniki obciążające i szereg innych rzeczy z nastawieniem szpitala (czytaj: lekarzy) wreszcie. Proszę mi wierzyć, że w położnictwie bywa, że coś nie jest całkiem oczywiste. Nie widziałam badań, które wzięłyby pod uwagę wszystkie zmienne, więc raczej unikam opinii "tak-nie".
    • melancho_lia Re: Porod posladkowy 26.09.14, 21:17
      Ja bym się nie zdecydowała rodzić naturalnie. U mnie w drugiej ciąży córka była długo ułożona pośladkowo i moja lekarka powiedziała, ze u niej w szpitalu w takiej sytuacji wystarczy, ze rodząca nie wyrazi zgody na sn i robią od razu cesarkę. Nie sprawdzałam jak jest w praktyce bo młoda się obróciła.
      • kremka2014 Re: Porod posladkowy 27.09.14, 23:52
        W mojej drugiej ciąży dlugo syn byl miednicowy. Obrocil się w 31 tyg. I bardzo to czulam, bardzo dokładnie 😊. W kolejnej ciąży są większe szanse na obrót po 30 t.c.niż w pierwszej ciąży. Wg zaleceń PTG nie musisz wyrażać zgody na sn jeśli dziecko jest tak ułożone.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka