Dodaj do ulubionych

zielone wody plodowe

05.01.16, 13:36
Przy pierwszym porodzie stwierdzono u mnie seledynowe i postepujace zielone wody plodowe. Mimo to maly urodzil sie ciasno owiniety dwa razy pepowina wokol szyi (pod koniec drugiej fazy dwa razy zanotowano lekki spadek tetna, potem sytuacja wrocila do normy, dostal 10pkt w 1. min, ale potem mial zoltaczke). Czy taka sytuacja moze zwiastowac problemy przy drugim porodzie? Umowiona jestem na porod domowy, zastanawiam sie czy jest zwiekszone ryzyko, ze jednak skoncze w szpitalu. W tej ciazy, w przeciwienstwie do poprzedniej nie mam problemu ani z nawracajacym zumem, ani z infekcjami drog rodnych, ale nie wiem co tu moze miec znaczenie... A moze dlugosc pepowiny jest jakos osobnicza i zwieksza ryzyko? Mama mowila, ze ja tez sie urodzilam dwa razy ciasno wokol szyi owinieta (moja siostra 4 lata pozniej juz bez problemu).

A czy w zwiazku z tym powinnam nalegac na jeszcze jedno usg przed porodem? Teoretycznie juz nie mam miec robionego, ostatnie bylo polowkowe (mieszkam w anglii)?

Pani Katarzyno, jakies rady?

Dziekuje z gory!
Obserwuj wątek
    • panizalewska Re: zielone wody plodowe 05.01.16, 20:31
      U nas w Polsze robi się jeszcze jakoś na przełomie 8/9 miesiąca, dla określenia wagi i położenia dziecka. Bo jeszcze od połówkowego może się pierdyliard razy obrócić i owinąć, a przez miesiąc to już mu ciasno i mniej prawdopodobne (chyba). Ja bym się upierała przy tym ostatnim. U nas duża waga u pierworódek może kwalifikować do CC, a w Anglii? Przy drugim to już chyba nie działa ;) Bądź dobrej myśli, ale trzymaj rękę na pulsie
      • kjut Re: zielone wody plodowe 05.01.16, 20:40
        Tu w standardzie nie ma tego ostatniego. Wage i polozenie okreslaja orientacyjnie za pomoca rak :). Zreszta o wage ja sie nie martwie, duze tez bym sie upierala rodzic sn. Pytanie czy na usg te pepowine ew przyuwaza i czy to cos zmieni w ogole... Za pierwszym razem mialam usg pod koniec ciazy i facet nie stwierdzil pepowiny wokol szyi mimo iz specjalnie na to uuwage zwracal.

        Prawda jest taka, ze ja im tu ufam, luzik. Nie martwie sie, ze cos przeocza czy cos. I bardzo chce tego domowego. Zastanawiam sie po prostu czy te okolicznosci z pierwszego porodu powinny mnie bardziej nastroic na ewentualna zmiane planow czy to moze jeden z tych przypadkow, ktore "po prostu sie zdarzaja" i miedzy kolejnymi porodami zwiazku nie ma...
        • katarzynaoles Re: zielone wody plodowe 05.01.16, 22:41
          Zupełnie nie martwiłabym się pępowiną - prawda jest taka, że co najmniej 1/3 dzieci, a pewnie i więcej, rodzi się owinięta pepowiną. Najczęściej nie ma to znaczenia dla stanu dziecka po porodzie - dokłądnie tak, jak zdarzyło się u Pani. Następujące wody płodowe były zielone, bo podczas porodu maluch oddał smółkę (najpewniej wtedy, kiedy zwolniło mu tętno), ale wcale nie wiemy czy stało się to z powodu pępowiny, czy z jakiegoś innego.Oglądanie w USG czy pępowina jest okręcona mija się trochę z celem, bo przecież maluch jest aktywny do samego porodu. I chciałabym zapewnić, że dla wprawnej położnej ocena położenia dziecka i jego przypuszczalnej wagi przy pomocy chwytów Leopolda jest możliwa dość precyzyjnie. Wobec tego wszytkiego - gdyby chodziło o mnie - to nie nalegałabym na kolejne USG. Nie sądzę, żeby historia poprzeniego porodu miała znaczenie dla tego, na który Pani czeka. Powodzenia :)!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka