kjut
05.01.16, 13:36
Przy pierwszym porodzie stwierdzono u mnie seledynowe i postepujace zielone wody plodowe. Mimo to maly urodzil sie ciasno owiniety dwa razy pepowina wokol szyi (pod koniec drugiej fazy dwa razy zanotowano lekki spadek tetna, potem sytuacja wrocila do normy, dostal 10pkt w 1. min, ale potem mial zoltaczke). Czy taka sytuacja moze zwiastowac problemy przy drugim porodzie? Umowiona jestem na porod domowy, zastanawiam sie czy jest zwiekszone ryzyko, ze jednak skoncze w szpitalu. W tej ciazy, w przeciwienstwie do poprzedniej nie mam problemu ani z nawracajacym zumem, ani z infekcjami drog rodnych, ale nie wiem co tu moze miec znaczenie... A moze dlugosc pepowiny jest jakos osobnicza i zwieksza ryzyko? Mama mowila, ze ja tez sie urodzilam dwa razy ciasno wokol szyi owinieta (moja siostra 4 lata pozniej juz bez problemu).
A czy w zwiazku z tym powinnam nalegac na jeszcze jedno usg przed porodem? Teoretycznie juz nie mam miec robionego, ostatnie bylo polowkowe (mieszkam w anglii)?
Pani Katarzyno, jakies rady?
Dziekuje z gory!