Boję się !!!

09.03.06, 19:59
Jestem w ciązy i cały czas myślę o porodzie - strasznie się boję! Będę
rodziła pierwszy raz i chciałam to przeżyć bezboleśnie. Jestem bardzo
nieodporna na ból. Słyszałam o znieczuleniu zewnątrz oponowym lecz nie mam
pojecia jak ono działa i kiedy jest podawane. Chciałabym takiego znieczulenia
by wogole nie odczuwac bólu... myślę nawet o cesarskim cieciu. Proszę o
fachową odpowiedz.
    • mariola1315 Re: Boję się !!! 10.03.06, 08:11
      Wiesz, ja jak byłam w pierwszej ciąży, to też bardzo bałam się bólu i wogóle
      zastanawiałam się czy ja wytrzymam poród, czy nie zemdlęje itp. Okazało się,że
      jak nadchodzi ten czas, to każda kobieta ma w sobie tyle siły,że nie myśli sie
      o bólu tylko o tym, aby jaknajszybciej zobaczyć i przywitać swoja upragnioną
      dzidzię:-)))) Będzie dobrze, nie martw się. Przede wszystkim nie słuchaj tych
      różnych opowieści o porodach i nie oglądaj filmów ani gazet ze zdjęciami z
      porodu. Trzymam kciuki:-))) A kiedy masz termin porodu?
    • agaw00 Re: Boję się !!! 10.03.06, 10:35
      przepraszam ale ja wyznaje inna szkołę: lepiej byc bardzo swiadomie
      przygotowanym niz słuchac że to jet bułka z masłem....i nie boli jak sie weźmie
      znieczulenie a potemdostac szoku!
      ...przepraszam za szczerośc ale zobaczysz że bedziesz mi wdzięczna; boli i to
      zawsze nawet przy zzo.ja byłam ta szczęsciara ze do 3 cm nic nie bolało tzn no
      oprócz tego ze byłam juz tak zmęczona i bolało mnie wszystko(uda plecy etc)ale
      to efekt ciezkiiego dziecka i przygotowania organizmu do porodu.
      lezałam 2 tygodnie prezd porodem na patologi iwidziałam jak dziewczyny wyły z
      bólu przy 1 cm rozwarcia a u mnie nic:)to dowodzi ze każdy poród to sprawa
      indywidualna. Ale podam ci parę szczegółów z autopsji:
      ja niestety miałam poród wywoływany oksytocyną(dwa razy częstsze skurcze i ból
      rwący jak cholera!)
      1.od 1cm do 3cm było ok
      2.od3,4 zaczeło mnie powaznie łapać: to najlepszy czas na skakanie na piłce lub
      kiwanie sie - moja najlesza pozycja to było siedzenie po turecku na łózku i
      kiwanie sie..niektórym kobieta pomaga chodze ect ważne zeby nie leżec plackiem
      p.s.dodam ze u mnie bóle brzucha to był pikuś w porównaniu z krzyżem dlatego
      trzeba robic wszystko aby nie obciążac pleców
      3.przy 4 cm błagałam pielegniarki zeby wpusciły męża(mógł wejsc przy 5 i przy
      regularnej czynnosci której u mnie było brak)
      łaziłam ciągl z kropłowką oksytocynową wiec stojak był niezły jak laska do
      podarcia:)
      4.przy tych 4 cm nie boli az tak strasznie ale człowiek dostaje takieg doła i
      potrzebuje bliskiej osoby jak wszedł mój mąż i akurat zwolniła sie przepiekna
      sala do porodów rodzinnych to odzyskałam siły witalne ...o bólu juz sie wtedy
      nie pamieta!:)
      5.potem juz tylko było skakanie na piłce przy drabinkach za które sie
      trzymaałam a mój mąż takim super aparatem(zwykłe 4 kulki połączone)masował mi
      tragicznie bolący krzyż-to była ulga!!!
      6.od 4 cm było super bylismy razem i zaczelismy dzwonic po rodzinie ze jest ok
      i w ogóle super
      7.na tej piłce tak skakałam ze wyskakałam z 4 od razu 8!!!!aaaa(przy 5,6 cm
      dają znieczulenie i bałam sie ze jest za póxno ale dostałąm)
      no i przy 8 cm ...nadszedł kryzys:(odeszły mi tez wody...pamietam tylko ze
      wrzeszczałam gdzie jest ten cholerny anestezjolog i wbiłam zeby w drabinki:)))
      -no i sie w koncu znalazł wkurzony bo wszystkie laski rodziły jednej chwili:))
      8.dostałam znieczulenie (sam zastrzyk jest bezbolesny-dostaje sie miejscowe
      znieczulenie)
      9.ja cierpiałam strasznie z powodu pleców i nie mogam uleżec dlatego xle sie
      połozyłam i płyn podany do kręgosłupa xle się rozlał i znieczuliło mi połowe
      ciała a połowe nie:)))
      10.efekt był taki ze czułam skurcze zeby rodzic a jednoczesnie ból był juz do
      zniesienia:)
      11.znieczulenie przynosi taka ulge ze natychmiast było 10 i zaczeismy rodic a
      po 15 minutach mój synek juz lezał na moim brzuszku:)
      12.potem bolało jeszcze szycie ale troszke bo dostałam dodatkowo miejscowe
      znieczulenie
      13.rodzenie łozyska nic nie boli ale potem po porodzie jak puszcza wszystkie
      znieczulenia to jst przerabane:)niestety taki nasz los kobietk że zawsze boli i
      musimy sie na to uodpornić

      ja tez sie srasznie bałam pierwszego porodu ale nie ma nic lepszeo niz pomoc
      bliskiej osoby aha i praktykantki tez:)goraco polecam-jesli chodzi o wstyd i
      skrępowanie to uwierz mi wszytsko pryska!
      aha i goraco polecam lewatywę jak najwczesniej przed porodem....to jak głowka
      dziecka naciska na krzyz i odbyt to jest masakra...podziwiam osoby ktore nie
      godza sie na ten zabieg:)
      gorąco trzymam kciuki i zycze odwagi
      • agaw00 Re: Boję się !!! 10.03.06, 10:37
        p.s.jesli chodzi o cesarke to nikt ci tego nie wykona jeżeli nie bedzie d tego
        poważnych przesłanek medycnych - jakoś tak jest od niedawna że lekarze mają
        zakaz robienia tego na zyczenie:(
        • babettee Re: Boję się !!! 10.03.06, 23:01
          To mnie nie pocieszyłaś... :( Dziękuję bardzo za ten szczegółowy opis.
          Niestety, nie jest on optymistyczny :) Myślalam, że od poczatku mogę dostać zzo
          tzn. od pierwszych bóli a z tego co widze to pod koniec porodu? Mój mąz niestey
          nie będzie przy porodzie. Nie wiem czy to dobrze, czy zle ale tak zdecydował.
          Nie należy nikogo do niczego zmuszać... Zresztą , sama nie wiem czy chcę by
          mnie oglądał w "tych" chwilach.Wracając do porodu. Dlaczego nie mogę dostać
          znieczulenia w pierwszej fazie porodu i przejść przez to gładko? Może masz
          pojęcie? dziękuję i pozdrawiam :)
          • agaw00 Re: Boję się !!! 11.03.06, 13:04
            cześc
            chciałam ci uzmysłownic że lepiej byc swiadomym roznych sytuacji a potem lepiej
            sie miło zaskoczyc niz rozczarowac...osoby które opowiadają ze porod kompletnie
            nie boli ze znieczuleniem to wjątkowe przypadki.
            po drugie nawet jak masz cc to bol jest po porodzie o wile goszy niz po
            naturalnym i bez prochów nie da sie niestety wytrzymac:(

            opis szczególowy-taka ze mnie gaduła:)ale jak by mi ktos tak wczesniej opisał
            to bym tak sie nie bała...widzisz każdza z nas się boi:)miałam taka sraczke:)
            przed oporodem ze juz myslałam ze skurcze zaczna sie same:)

            teraz pare szczegółow nt zzo:
            podaja go przy ok 5,6 cm rozwarcia i regularnej czynności skuroczwej - i to
            własnie dlatego nie podaje sie go wczesniej żeby poród "się nie zatryzmał"tj
            nie ustały skurcze.Jezeli skurcze sa słabsze w której kolwiek fazie porodu
            mozesz tez dostac oksytocyne na ich ponowne zwiekszenie.Mi musieli podkrecic
            butle przed samym parciem bo wszytsko ustało -tak sie zrelaksowałam po
            zzo...jak widzsz to znieczulenie wycisza skurcze ale czasami za bardzo.
            -tak jak pisze kolezanka bóle w pierwszej fazie sa po to zeby sie przyzwyczaic
            i przetrwac kolejna fazę.
            -jesli chodzi o opinie czy brac czy nie zzo to musiasz sama podjąc ta decyzje-
            koniecznie przed porodem ....potem jak boli to cżłowiek chce wszystko:)ja tak
            jak ty nie znosze bólu(choc miałam kiedys szyte dziąsło"na zywca":)i myslałam
            ze jestem odporna:)nie wyobrażam sobie rodzic bez znieczulenia ale jak mysle o
            2 dziecku teraz jak mam doświadczenie i wiem czego sie spodziewac i to ze z
            reguły 2 poród trwa krócej to rozwazam opcje bez znieczulenia:)

            i ostatnia sprawa-oczywiscie zmuszac do uczestnictwa przy porodzie nie można
            nikogo i to musi byc wasza wspólna decyzja.Ale powiem ze nie słyszałam nigdy
            jeszcze ojca który by nie mówił ze tak sie bał i nawet bał sie obrzydzenia a
            potem stwierdzał ze to było coś najcudowniejszego i nigdyby sobie nie wybaczył
            gdyby nie był przy tym jak rodzi sie taka mała istotka.Polecam szkołe rodzenia -
            bardzo wiele Panów po tzw wspólnym grupowym użalaniu sie nt leków i Pań także
            zdecydowało sie rodzic razem:).Ktos bliski przy porodzie to moze byc nawet mama-
            moja np czekała pod porodówka 4 godz!!!a potem dosłownie błagała siostre o
            wpuszczenie na sale jak juz było po dosłownie wzieła ten szpital szturmem:)))
            hihihi myslałam że sie posikam ze smiechu jak ją zobaczyłam w fartuchu...moje
            kolezanki rodziły także z przyjaciółką lub np znajoma połozną...niekórzy wolą
            np opłacac poozne etc...ale nawet jak będziesz sama nie rezygnuj z praktykanek-
            na prawde to jest nieoceniona pomoc i wsparcie!
            jezu koncze bo znowu sie rozpisze:)jak masz jakies pytanka(nawet
            najdrobniejsze) to pisz na mjego maila agaw00@wp.pl-mówie ci nie ma to jak
            wiedza o porodzie i co zabrac do szpitala od tzw kuchni:)
            pozdrawiam
            • efciaeb Re: Boję się !!! 21.03.06, 17:51
              Też myślałam o ZZO, ale... ze względu na tempo postępowania rozwierania nie
              zdążyłam. Do 4cm trwało to pół dnia i ból nie stanowił problemu dopóki
              chodziłam. Niestety musiałam się położyć ze względu na komplikacje,a wtedy to
              ło matko, wszystko jest lepsze od leżenia na plecach (co za sadysta wymyślił
              taką pozycję do rodzenia...). Prosiłam o ZZO, ale rozwarcie było za małe, a za
              pięć minut już miałam skurcze parte i rozwarcie na 10cm, wiec o znieczulenieu
              nie było mowy. W moim przypadku nie ma czego żałować, bo gdy już są parte to
              poród przestaje boleć. Jest dziwne (dla mnie nieprzyjemne) uczucie gdy dziecko
              przechodzi przez pochwę, ale to już nie ból. Dlatego uwazam, że ZZO jest
              całkowitą zbyteczniością przy prawidłowo postępującej akcji porodowej, bo
              podaje się je już gdy ból przestaje być uciążliwy. Inna sprawa gdy rodzi się
              długo i zaczyna brakować sił...
              • efciaeb Re: Boję się !!! 21.03.06, 17:57
                Jeszcze sprawa towarzystwa podczas porodu. Naprawdę polecam, mając kogoś przy
                nie skupiasz tak bardzo na bólu i... nie boli tak bardzo. Mam za sobą
                porównanie w postaci czterech prodów. To nie musi być mąż, może być
                przyjaciółka, matka, siostra, taka osoba, w której towarzystwie będziesz się
                czuła swobodnie. To naprawdę baaaardzo pomaga. A jeśi mąż nie chce być przy
                samym porodzie to może być tylko w jego pierwszej fazie,a potem poczekać na
                zewnątrz sali, to i tak duża pomoc.
    • agastrusia Re: Boję się !!! 10.03.06, 23:14
      Podstawowa rada - myśl optymistycznie i wybij sobie znieczulenie z głowy (no
      chybaże jakiś skrajny przypadek będzie). Ja nawet przez chwile nie myślałam, że
      będe miała znieczulenie i było ok.
      Natomiast nie ma takiego znieczulenia żeby nic nie bolało - musisz czuć żeby
      przeć. W ii fazie porodu już będziesz przyzwyczajona do bulu i znieczulenie nie
      będzie ci potrzebne. Grunt to się dobrze nastawić i wsłuchać we własne ciało.
      Polecam poród aktywny.
    • jolka332 Re: Boję się !!! 12.03.06, 15:12
      Szczerze mowiac to po co sie meczyc. ja czytam te wszystkie opisy o bolach,
      lewatywach i krzykach to uwazam ze dawno wyszlismy ze sredniowiecza. Dwa lata w
      wieku 32 temu urodzialm przez cesarskie ciecie (niestety prywatnie bo inaczej
      bez szans), porod byl przyjemnoscia (znieczulenie miejscowe) po chwili podano
      mi na rece sliczne nie wymeczone porodem dziecko. Moze blizna i dluzej sie goi
      ale jak slysze opowiesci moich kolezanek o porozrywanych kroczach to wole
      zmieniane oklady na brzuchu. Od 2 miesiecy jestem po raz drugi matka, wszystko
      trwalo doslownie chwile (pamietjcie ze sposoby cesarskiego ciecia sa coraz
      bardziej nowoczesne), rana zagoila sie w tydzien a blizna dlugosci 6 cm znika
      pod bielizna. Kobieta ktora lezala ze mna w pokoju po porodzie miala zerwane
      scianke oddzielajaca odbyt i pochwe i jeszcze dlugo po porodzie miala problemy
      z siedzeniem. Uwazam ze jezeli ktos naprawde boi sie bolu powinien za wszelka
      cene dazyc do cc, nie kosztuje to majatku a naprawde w dzisiejszych czasach
      warto , juz nie rozcinaja calego brzucha zeby wyjac dziecko.
      • aha123 Re: Boję się !!! 13.03.06, 08:39
        Co masz na mysli pisząc "cc, nie kosztuje ...majatku "?
        KOnkretnie ILE i w jakim mieściee rodziłaś?
        Obvawiam się, że w moim mieście nikt mi tego nie zrobi "prywatnie", ale chociaż
        będę wiedziała od jakiej kwoty "zacząć"....
        • jolka332 Re: Boję się !!! 14.03.06, 20:52
          Pierwsze dziecko rodzialm w wa-wie w priv klinice, wiec o cenie nawet nie mowie
          a drugie w katowicach - 2tys
    • majka_martyna Re: Boję się !!! 20.03.06, 21:20
      witam :) ja tez myslalam o porodzie i powiem szczerze ze synek dal mi w znaki,po
      12 godzinach cesarke ublagałam,nie było chetnego lekarza na zaopiekowanie sie
      mną.I tak sobie rodziłam biedna.
      Zrobili cesarke,szczesliwa bylam ale z uplywem czasu żaluje ze sama nie
      urodzilam,Kubuś nie zszedł w dół,męczylam sie ja i ON ze mną.Przynajmiej blizny
      bym nie miała.Pozdrawiam////
    • esse1 Re: Boję się !!! 22.03.06, 13:41
      Znieczulenie to genialna rzecz. Jasne, ze jak ktos czuje sie na silach zeby
      rodzic bez tego, to prosze bardzo. Ja tez chcialam byc twarda i twierdzilam, ze
      urodze bez znieczulenia. Na sali jednak blagalam o anestezjologa, z bolu
      wprowadzilam sie w hiperwentylacje, zaczelam odlatywac. Gdyby nie znieczulenie
      nie sadze, bym miala sile pozniej przec. A tak - po zastrzyku zasnelam jak
      kamien, 1,5 godz pozniej obudzilo mnie uczucie napierania na krocze i juz byla
      pora na dzidzie. Bole parte byly o wiele latwiejsze do zniesienia, moze
      dlatego, ze resztki znieczulenia jeszce dzialaly. I powiem szczerze - kocham
      moje dziecko i bardzo go chcialam, ale guzik prawda, ze na widok malucha
      zapomina sie o calym bolu. 5 m-cy po porodzie i pamietam, az za dobrze.
      Wczesniej planowalam jeszcze jedno, ale teraz na mysl o ponownym rodzeniu cala
      sztywnieje. Podziwiam kobiety, ktore przechodza nad tym do porzadku dziennego,
      ale nie wszystkie jednakowo znosimy bol.
    • nie_mozna_wyswietlic_strony Re: Boję się !!! 23.03.06, 13:56
      Moim skromnym zdaniem sytuacja wygląda tak: poród może wyglądać tak, jak opisała
      jedna z poprzedniczek, może też przebiegać zupełnie inaczej. 3 miesiące temu
      urodziłam siłami natury chłopczyka. Poród trwał 5 godzin (4:40 - I faza, 20
      minut - II faza). Nie potrzebowałam znieczulenia i twierdzę, że wolę rodzić niż
      mieć borowane zęby. Pewnie zaliczam się do szczęściar.
      Najważniejsza rzecz: NIE POZWÓL sobie wmówić, że znieczulenie jest "cacy" lub
      znieczulenie jest "be". TY SAMA zdecydujesz we właściwym momencie, czy go
      potrzebujesz, czy nie. Przed terminem porodu zrób potrzebne badania (u mnie było
      potrzebne badanie układu krzepnięcia krwi), idź na konsultację anestezjologiczną
      i miej ten komfort, że w razie potrzeby dostaniesz rurkę w plecy i lepiej się
      poczujesz. Będziesz bardzo cierpieć - poprosisz o znieczulenie, nie będziesz -
      zrezygnujesz z niego. W tej kwestii nie pozwól sobą kierować znajomym, rodzinie,
      czy położnej - decyduj SAMA w oparciu o własne odczucia.
    • lenka_style Re: Boję się !!! 24.03.06, 23:35
      Babette, ja Cię rozumiem, ja całe życie odkładałam decyzję o ciąży, tak
      ogromnie bałąm sie porodu, ostatnie pieniądze chciałam wydać na cesarkę, ale
      ich nie miałam aż tyle, bo w wawce to jest 5000 zł, chciałam zrobić wszystko,
      byle nie urodzić siłami natury, nawet sfałszować zaświadczenie od okulisty :-
      )...
      i cóż, urodziłam w końcu przez cc, ale po 12 godzinach porodu sn, rozwarcie 10
      cm, więc coś o tym porodzie mogę powiedzieć. Oczywiście miałam zzo, zaraz po 3
      cm, czyli jak tylko się dało. MIałam też oxy, czyli skurcze dość silne. I
      powiem Ci, że nie było to nie do wytrzymania. bez znieczulenia - koszmar, wiem,
      bo znieczulenie zaczęło w pewnym momencie schodzić.
      Mając porównanie do zapalenia dziąseł (dokładnie chodzi mi o zgorzel, koszmar)
      i leczenia kanałowego zęba - zdecydowanie wybieram poród. Naprawdę, ból jednak
      bardziej do wytrzymania.
      Co do cesarki, którą w końcu miałam - super, super, super odczucia.
      Aha, i jeszcze jedno - nie przekonują mnie argumenty, że "wiele kobiet urodziło
      to i ty urodzisz", to głupie, kazdy ma inną odporność. Ale powiem Ci, że
      naprawdę PRZY ZNIECZULENIU jest baaaardzo spoko. Moje znieczulenie zniosło ból
      praktycznie całkowicie, a jestem tak nieodporna, że boli mnie nawet skaleczenie
      o kartkę :-).
Pełna wersja