buka28
29.05.08, 08:33
Jestem swiezo po wizycie u ginekolog.Za 3 tygodnie mam termin porodu
wiec wypytalam sie dzis o wszelkie mozliwe rzeczy,zeby sie
uspokoic.Niestety zdziwily mnie kilka rzeczy - pani doktor
powiedziala,ze nie ma koniecznosci wykonywania teraz USG skoro
wszystko wyglada dobrze,a poza tym,badanie to nie przyblizyloby w
zaden sposob daty porodu.(czy aby nie wykonuje sie go aby ustalic
wage dziecka i dojzalosc lozyska,a co za tym idzie przyblizyc czas
porodu?)Nie ukrywam,ze zalezy mi na tej wiedzy,bo planuje rodzic w
innym miescie,oddalonym o 200km, i spokojniej bym sie czuła nie
jadac tam zbyt wczesnie.
Kolejna sprawa to wymaz z pochwy - przez dlugi okres przed ciążą
oraz całą ciążę walczyłam z infekcją grzybiczą,nie potrafię ocenić
czy udało mi się ją wyleczyć (obecnie koncze Nystatyne,nie mam
objawow ale wczesniej bylo podobnie i po 2-3 dniach po skonczeniu
kuracji objawy wracaly)-wg.pani doktor zrobienie wymazu nic nie
da,bo od jego zrobienia do porodu wszystko moze sie zmienic i
informacja będzie nieaktualna.(co jesli bede czula sie ok,a okaze
sie,ze infekcja jest?Co mam mowic w szpitalu?Czy tak uporczywa
infekcja nie bedzie miala wplywu na dziecko?)
I jeszcze jedno - dziewczyny czesto na forum pisza o stanie
szyjki,rozwarciu etc.Ja przez caly okres ciazy uslyszalam tylko
tyle,ze takową posiadam.Czuje sie jakbym musiala co najmniej Tarota
postawic,zeby uzyskac konkretne odpowiedzi na te pytania.Czy to
normalne,ze lekarz nie sprawdził jeszcze stanu szyjki?Czy brak
dolegliwosci oznacza brak koniecznosci oceny?
Bede wdzieczna za pomoc i komentarze