4sylwia
02.02.09, 22:33
Witam.
Moja kuzynka miesiac temu poroniła dziecko. Dużo na ten temat rozmawiałysmy a ona opowiadała mi jak to wszystko wygladało. Od tego momentu nie moge opędzić sie od pewnych myśli.
Mianowicie.
W 2007 roku staraliśmy sie z mężem o dziecko. Długi czas nie udawało sie. W lipcu 2007 dostałam bardzo mocna i bolesna miesiaczkę. W jej drugim dniu poczułam strasznie mocny ból i krew zaczęła płynąć jeszcze mocniej, aż w pewnym momencie na podpaske wyleciało mi cos wiekszego. Poszłam natychmiast do toalety i na podpasce był hmm... nie wiem jak to nazwac.... taki mięsień wielkości paczki zapałek... wystraszyłam sie bardzo spanikowałam... Do lekarza niestety nie mogłam pujsc bo nie maiłam ubezpieczenia a na prywatna wizyte nie było mnie stac. Za dwa dni krwawienie ustało. Wtedy w życiu bym nie pomyslała że to mogło być poronienie, myslałam ze po prostu czasem tak jest ze wieksze krzepy kwi ... Jednak mimo wszystko nie dawało mi to spokoju.
Za miesiąc nie dostałam juz okresu , zrobiłam test i okazało sie że jestem w ciąży. Do lekarza poszłam dopiero we wrześniu, miałam juz wtedy prace wiec nie było problemu z ubezpieczeniem. Okazało sie ze jestem w 3 miesiacu ciąży.
Dziś mam cudownego synka który niebawem skończy 2 latka, ale po rozmowach z kuzynka myśl o tym że moja ciąża była bliźniacza nie daje mi spokoju. Dodam jeszcze że w mojej rodzinie babcia miała dwa razy bliżniaki i z tego co wiem to blizniaki pojawiaja sie w rodzinie co dwa pokolenia.... tak wiec wypada na mnie.
Proszę o odpowiedz bo nie daje mi ta sprawa spokoju.
Z góry dziekuje i pozdrtawiam wszystkich!