ivette3
03.10.09, 13:48
3 dni temu, w Częstochowie, osoba z fundacji pomagającej zwierzętom, dała mi
na przetrzymanie małego dorosłego pieska, który został zebrany z drogi po tym
jak potrącił go samochód. Ja sam mam w domu (29 m kwadratowych!!!) dwa psy,
które przygarnąłem z ulicy i trzeci psiak nie jest przez nie tolerowany.
Kundelek jest w fatalnym stanie, ale powolutku dochodzi do siebie. Codziennie
jest wożony do weterynarza na zastrzyki, które mają mu poprawić krążenie w
tylnich łapkach (poszkodowanych po potrąceniu). Z każdym dniem piesek czuje
się lepiej, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że problemy z tylnimi
nóżkami będzie miał do końca życia :( (wg weterynarza psiak ma ok. 5 lat).
Jeżeli pies trafi do schroniska, zostanie natychmiast uśpiony (lub nie wiem co
gorsze, będzie przetrzymywany w warunkach godnych jego kata), a nie zasługuje
na to! Jest mądry, ufny i ma charakterek ;). Z każdym dniem jednak przywiązuje
się do mnie , więc kolejne zmiany wywołają w nim cierpienie i rozczarowanie.
Czy jest szansa, aby psiak znalazł osobę która poświęci mu swoją
uwagę,ofiaruje miłość?Ja mimo najszczerszych chęci nie mogę go zatrzymać bo
musiałbym poświęcić dwa pieski , które mi ufają od dawna... . Czy jest skazany
na uśpienie dlatego, że jest niepełnosprawny i nie dał sobie rady na
cywilizowanej wolności?