Dodaj do ulubionych

Wypadek Aleja Pokoju - czerwiec 2010

26.03.11, 22:55
Opis zdarzenia (wątek zarchiwizowany):

forum.gazeta.pl/forum/w,55,113458374,,_Aleja_Pokoju_sobota_.html?v=2
Sprawcą wypadku NIE BYŁ kierowca Fiata Uno.

Kierowca z Astry ma sprawę karną o spowodowanie śmierci (nieumyślne). Prawdopodobnie wina była wyłącznie jego (znacznie - o kilkadziesiąt km/h, nie wiem dokładnie) przekroczona dopuszczalna prędkość, próba ominięcia samochodu, który już zawrócił ( a nie włączał się do ruchu).

Rodzina zmarłego jest bardzo, ale to bardzo zdeterminowana, żeby doprowadzić do jego ukarania. Chyba wyobrażacie sobie, jak się czuli, kiedy ofiarę wypadku nazwano sprawcą... Mała to z pewnością pociecha dla nich, ale prawda w trakcie śledztwa okazała się inna niż podał rzeczywisty sprawca...
Obserwuj wątek
    • Gość: bryczkarz1 Re: Wypadek Aleja Pokoju - czerwiec 2010 IP: *.adsl.inetia.pl 26.03.11, 23:26
      Napisz coś więcej nt. wypadku. Ze zdjęć wynika, że Astra uderzyła w bok Uno. Jaki manewr wykonywało Uno?
      • Gość: Mermaid Re: Wypadek Aleja Pokoju - czerwiec 2010 IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 26.03.11, 23:32
        Uno już zawróciło. Facio z Astry chyba chciał je objechać z lewej (albo auto mu zarzuciło na lewo), zdaje się, że jeszcze dodał gazu (żeby zdążyć na następne zielone światło) i niestety uderzył w drzwi od strony kierowcy.
        • Gość: hmm Re: Wypadek Aleja Pokoju - czerwiec 2010 IP: *.net.stream.pl 27.03.11, 09:38
          co ty pie...sz ,to jest centralne uderzenie przodem w bok , heheh chlopie ,zobacz zdjecia a pozniej sie zastanow . Nie ma takiej opcji zeby uno zawrocilo . Wymusil i tyle.
    • Gość: A Re: Wypadek Aleja Pokoju - czerwiec 2010 IP: *.net.stream.pl 26.03.11, 23:48
    • Gość: VIP Re: Wypadek Aleja Pokoju - czerwiec 2010 IP: 193.138.241.* 27.03.11, 11:26
      Uderzenie w bok, a Ty piszesz jakieś głupoty o zarzucaniu auta .
      Ewidentna wina kierowcy Uno , jedynie można dochodzić co do prędkości Opla .
      • only_the_godfather Re: Wypadek Aleja Pokoju - czerwiec 2010 27.03.11, 12:01
        Autor wątku coś kręci z tym zawracaniem.Z jednym może mieć racje jeśli udowodniono że kierowca Opla jechał z dużo za dużą prędkością to będzie to jego wina gdyż kierujący Uno prawidłowo ocenił odległość i gdyby Opel jechał z przepisową prędkością Uno zdążyło by wykonać manewr.
        • kierowfca Re: Wypadek Aleja Pokoju - czerwiec 2010 27.03.11, 13:22
          mylisz się, najważniejsze kto miał pierwszeństwo, a to że drugi uczestnik wypadku jechał ze zbyt dużą prędkością w najgorszym razie doprowadzi do orzeczenia współwiny o ile określą z jaką jechał.
          • only_the_godfather Re: Wypadek Aleja Pokoju - czerwiec 2010 27.03.11, 13:58
            kierowfca napisał:

            > mylisz się, najważniejsze kto miał pierwszeństwo, a to że drugi uczestnik wypad
            > ku jechał ze zbyt dużą prędkością w najgorszym razie doprowadzi do orzeczenia w
            > spółwiny o ile określą z jaką jechał.
            Mylisz się jeżeli biegli orzekną że Opel jechał na ograniczeniu do 50 km/h 150 km/h to winę za wypadek poniesie kierowca Opla bo kierujący Uno prawidłowo ocenił odległość i przyjął prawidłowo że wykona manewr bezpiecznie jeśli kierujący Oplem jedzie z prawidłową prędkością. A ocenić prędkości pojazdu zbliżającego się nie jest w stanie.
            Był już kiedyś taki wypadek z udziałem autobusu gdzie sąd tak orzekł, i parę razy sami policjanci się na ten temat tak wypowiadali.
            • kierowfca Re: Wypadek Aleja Pokoju - czerwiec 2010 27.03.11, 14:14
              A ja znam ok. 50 przypadków gdzie było inaczej i ludzie mają właśnie współwinę bo np idiota przebiegał przez autostradę...
              Bzdurą jest powiedzenie, że ktoś wjeżdża na czerwonym, nie zatrzyma się na stopie czy zignoruje znak "ustąp pierwszeństwa" i ktoś w niego uderzy to winny będzie tamten bo przecież przekroczył prędkość... :)
              Ciekawe co byś powiedział jakbym wymusił pierwszeństwo na Tobie i mówię, że Twoja wina bo jechałeś za szybko i znajdę co najmniej 10 biegłych którzy potwierdzą to :)
              nie pisz bzdetów bo ktoś uwierzy...
              Gdyby Opel jechał 150 km/h to Fiat wyje...ło by pod hutę... bez jaj człowieku. Co za bzdety piszesz. Na oko miał może z 70-80 w chwili zderzenia.
              • only_the_godfather Re: Wypadek Aleja Pokoju - czerwiec 2010 27.03.11, 14:31
                kierowfca napisał:

                > A ja znam ok. 50 przypadków gdzie było inaczej i ludzie mają właśnie współwinę
                > bo np idiota przebiegał przez autostradę...
                Czy ja pisałem o tym że ktoś przebiega przez autostradę?
                > Bzdurą jest powiedzenie, że ktoś wjeżdża na czerwonym, nie zatrzyma się na stop
                > ie czy zignoruje znak "ustąp pierwszeństwa" i ktoś w niego uderzy to winny będz
                > ie tamten bo przecież przekroczył prędkość... :)
                Nie mówimy tutaj o wjeździe na czerwonym bo to jest zupełnie inna kwestia. Każdy wypadek jest inny i to że Ty znasz 50 osób o niczym nie świadczy. Już pisałem więc przeczytaj jeszcze raz jeśli wyjeżdżający z podporządkowanej zatrzyma się na znaku stop czy tez ustąp pierwszeństwa i prawidłowo oceni odległość pojazdu na drodze głównej przy założeniu że pojazd poruszający się to drogą jedzie zgodnie z przepisami jest w stanie wykonać manewr bezpiecznie. Wtedy jeśli dojedzie do wypadku i udowodnione zostanie że gdyby nie nadmierna prędkość pojazdu na drodze głównej to do wypadku by nie doszło.
                > Ciekawe co byś powiedział jakbym wymusił pierwszeństwo na Tobie i mówię, że Two
                > ja wina bo jechałeś za szybko i znajdę co najmniej 10 biegłych którzy potwierdz
                > ą to :)
                Jak znajdziesz i udowodnisz że gdyby nie nadmierna prędkość to do wypadku by nie doszło to masz rację. Ale jeśli wyjedziesz centralnie przed maskę stwarzając sytuację że jadąc przepisowo nie mam szans na reakcję to jest Twoja wina.
                > nie pisz bzdetów bo ktoś uwierzy...
                Idąc za Twoim tokiem rozumowania można na drodze głównej zapieprzać do zamknięcia licznika bo i tak zawsze winę ponosi ten wyjeżdżający z podporządkowanej... Uważaj bo jeszcze ktoś uwierzy.
                > Gdyby Opel jechał 150 km/h to Fiat wyje...ło by pod hutę... bez jaj człowieku.
                > Co za bzdety piszesz. Na oko miał może z 70-80 w chwili zderzenia.
                W chwili zderzenia ale nie wiesz czy np przed zderzeniem gwałtownie hamował...
                • kierowfca Re: Wypadek Aleja Pokoju - czerwiec 2010 27.03.11, 14:44
                  Mój błąd...
                  w chwili zderzenia musiało być poniżej 70-80km/h
                  film z crash testu przy 50km/h
                  www.youtube.com/watch?v=ULQsef7-krQ&feature=related
                  zniszczenia są tu większe niż na fotce
                  img822.imageshack.us/i/p1010124w.jpg/
                  No i zasadnicze pytanie, czy wiesz ile koni musi mieć samochód żeby od estakady do tego skrzyżowania (ok. 200m)rozwinął 150km/h? (300 konne subaru impreza ma 200km/h na 400 metrach a tu tylko połowa dystansu) nawet załóżmy, że jechał od świateł koło sezamu... bo nie wierze, że sobie jechał jagiellońską i od tak bez zatrzymania przejechał 3 skrzyżowania z sygnalizacją bo są tak kijowo zaprogramowane, że to nierealne. Przez ponad 10 lat jak jeżdżę jeszcze mi się nie udało przejechać za jednym razem.

                  Co do tej winy dalej twierdzę że nie masz pojęcia o czym mówisz. Wygra ten co będzie miał lepszego adwokata a gadanie sobie możesz wsadzić w..
                  • Gość: Mermaid Re: Wypadek Aleja Pokoju - czerwiec 2010 IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 27.03.11, 19:18
                    Słyszałam to od bliskiej rodziny kierowcy UNO. Facet z ASTRY przyznał się do winy (pewnie nie miał innego wyjścia, jego prędkość wyliczono na około 100 km/h) i zaproponował samoukaranie (pozbawienie wolności w zawieszeniu chyba rok na dwa lata). Wysokość tej kary nie odpowiadała rodzinie zmarłego i sprzeciwili się samoukaraniu (w razie sprzeciwu rodziny kara zaproponowana przez sprawcę nie może zostać przyznana na jego wniosek), więc odbędzie się normalna sprawa karna.

                    Swoją drogą gdyby wyjeżdżając z parkingu czy z ulicy podporządkowanej w mieście zakładać, że każdy uczestnik drogi może poruszać się z prędkością 100 km/h (widzieliście ślady hamowania na miejscu - ponad 30 m), to chyba nie byłoby odważnych do wykonywania jakichkolwiek manewrów...
                    • only_the_godfather Re: Wypadek Aleja Pokoju - czerwiec 2010 27.03.11, 19:44
                      Gość portalu: Mermaid napisał(a):

                      > Słyszałam to od bliskiej rodziny kierowcy UNO. Facet z ASTRY przyznał się do wi
                      > ny (pewnie nie miał innego wyjścia, jego prędkość wyliczono na około 100 km/h)
                      > i zaproponował samoukaranie (pozbawienie wolności w zawieszeniu chyba rok na dw
                      > a lata). Wysokość tej kary nie odpowiadała rodzinie zmarłego i sprzeciwili się
                      > samoukaraniu (w razie sprzeciwu rodziny kara zaproponowana przez sprawcę nie mo
                      > że zostać przyznana na jego wniosek), więc odbędzie się normalna sprawa karna.
                      Czyli jak mówiłem facet z Astry jechał za szybko i tyle w temacie. Ale przecież nie jaki kierowfca twierdził że prędkość przed uderzeniem wynosiła 70-80 km/h.
                      >
                      > Swoją drogą gdyby wyjeżdżając z parkingu czy z ulicy podporządkowanej w mieście
                      > zakładać, że każdy uczestnik drogi może poruszać się z prędkością 100 km/h (wi
                      > dzieliście ślady hamowania na miejscu - ponad 30 m), to chyba nie byłoby odważn
                      > ych do wykonywania jakichkolwiek manewrów...
                      Wiesz jak spotyka się takich mistrazóf kierownicy jak kierowfca to strach bo oni uważają że będąc na głównej jest panem i władca drogi.
                      • kierowfca Re: Wypadek Aleja Pokoju - czerwiec 2010 28.03.11, 00:24
                        napisałem o prędkości w chwili zderzenia a wcześniej mógł jechać nawet 500 km/h jak twierdzicie...
                        cóż, idiotą trzeba się urodzić... jeśli 100 km/h to prędkość która uniemożliwia dostrzeżenie samochodu to lepiej nigdy nie wsiadaj za kierownicę bo jesteś ślepy.
                        • only_the_godfather Re: Wypadek Aleja Pokoju - czerwiec 2010 28.03.11, 11:07
                          kierowfca napisał:


                          > cóż, idiotą trzeba się urodzić... jeśli 100 km/h to prędkość która uniemożliwia
                          > dostrzeżenie samochodu to lepiej nigdy nie wsiadaj za kierownicę bo jesteś śle
                          > py.
                          cóż, idiotą trzeba się urodzić... jeśli uważasz że po drodze z pierwszeństwem w mieście można zapieprzać ile fabryka dała bo ma się pierwszeństwo ( jazda z prędkością 100km/h w terenie zabudowanym to jazda z 2 razy taka prędkością jaka jest dozwolona ale najwyraźniej Ty nie rozumiesz tekstu pisanego albo celowo przeinaczasz moje słowo bo wiesz że nie masz racji),l to lepiej nie wsiadaj do samochodu bo jeszcze kogoś zabijesz i się znowu będziesz głupkowato tłumaczył mistrzu...
                          Kończę dyskusje bo widzę że koledze skończyły się argumenty...
                          • kierowfca Re: Wypadek Aleja Pokoju - czerwiec 2010 28.03.11, 12:13
                            Do moich argumentów się nie odniosłeś więc o czym mowa?
                            Twoim jest, że jechał starym gratem 200km/h...
                          • kierowfca Re: Wypadek Aleja Pokoju - czerwiec 2010 28.03.11, 12:19
                            Zapomniałbym, obiecywałem sam sobie że jak przestanę widzieć samochody na drodze to wtedy zrezygnuję z jazdy samochodem bo mogę spowodować wypadek ew. sam zginąć w nim nawet.
        • Gość: Mermaid Re: Wypadek Aleja Pokoju - czerwiec 2010 IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 27.03.11, 20:17
          Aha, i z tym zawracaniem to też nie jest chyba kręcenie. Gdyby Uno było jeszcze w poprzek osi jezdni, to po uderzeniu poleciałoby w kierunku Huty (jak tu sugeruje jeden z mistrzów kierownicy i znawców prawa o ruchu drogowym). Poleciało jednak na tory tramwajowe (widać na zdjęciach) i stało do nich równolegle, więc uderzenie chyba musiało nastąpić pod kątem zbliżonym do 90 stopni do osi jezdni. Być może rzeczywiście Astra chciała wyminąć Uno z lewej (idiotyczny manewr, ale idiotów na drogach polskich to ostatnio zwłaszcza nie brakuje) albo zablokowały się w niej koła przy ostrym hamowaniu.
          • Gość: gość Re: Wypadek Aleja Pokoju - czerwiec 2010 IP: *.net.stream.pl 27.03.11, 20:42
            A śladów hamowania nie widzisz?? Ewidentnie są prosto, a po śladach płynów z UNO widać jak autem zarzuciło po uderzeniu. Jak dla mnie to ze zdjęć (nie byłem świadkiem i nie wiem jak było naprawdę) można wyciągnąć wnioski, że Uno aby móc zrobić manewr zawracania na 1 raz wjechał pomiędzy zaparkowane po prawej samochody, albo już na pas do skrętu w prawo i stamtąd zawrócił ostro w lewo, co z pewnością zdezorientowało kierowcę opla. Być może wcześniej widział zielone i docisnął, żeby przejechać jeszcze na tej zmianie
            A tak poza tym to przez Al. Pokoju jest podwójna ciągła co z zasady powinno zniechęcać do zawracania.
            • Gość: Mermaid Re: Wypadek Aleja Pokoju - czerwiec 2010 IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 27.03.11, 21:15
              Ale tam nie widać podwójnej ciągłej - to raz. Jest gładki asfalt bez oznakowań. Więc co miałoby niby zniechęcać? Na pewno wariaci ścigający się od świateł to świateł, ale większość ludzi nie ma jednak zdolności jasnowidzenia;)

              Po drugie - pas do skrętu w prawo jest dobry kawałek dalej (długość bloku kilkuklatkowego nr 8 - chodzi Ci zapewne o skręt na skrzyżowaniu koło dawnego kina "Relax", wcześniej żadnego pasa do skrętu nie ma). Wypadek miał miejsce na wysokości bloku nr 6. Auto zostało odrzucone daleko.

              Więc generalnie masz rację - nie jesteś świadkiem i wiesz, jak było naprawdę;) Czemu autem zarzuciło w lewo przy uderzeniu według Ciebie wzdłuż osi jezdni (bo Uno było w poprzek) ? Z praw fizyki wynika coś innego, i to prawdopodobnie wyszło przy rekonstrukcji wypadku przez rzeczoznawcę drogowego. Stąd też pewnie nagłe przyznanie się sprawcy do winy (i liczenie na niższą karę). No bo chyba nie przyznał się pod wpływem zrzędzenia żony, tortur albo zaćmienia umysłu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka