endrzej 13.06.11, 20:44 Taki młody człowiek i taka nieuleczalna choroba. Życie w pełni sił nagle bierze w tył zwrot. I zagrywa przeciwko z krótkiej piłki. Zamykam oczy pełne znaków zapytania. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Piter Re: Włoski siatkarz nie zagra w Jastrzębskim Węgl IP: 172.25.252.* 13.06.11, 20:45 Kto powiedział, że nieuleczalna? Walczy się do końca Odpowiedz Link Zgłoś
endrzej Re: Włoski siatkarz nie zagra w Jastrzębskim Węgl 13.06.11, 20:48 Cóż. Niestety mówi to współczesna medycyna. :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sw.Patryk Re: Włoski siatkarz nie zagra w Jastrzębskim Węgl IP: *.as43234.net 14.06.11, 00:05 Ja mowie , ze nieuleczalna . Niestety . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Włoski siatkarz nie zagra w Jastrzębskim Węglu.... IP: *.sggw.waw.pl 13.06.11, 20:53 zmieńcie tytuł on nie ma raka tylko inny rodzaj nowotworu wielka szkoda :( Odpowiedz Link Zgłoś
endrzej Re: Włoski siatkarz nie zagra w Jastrzębskim Węgl 13.06.11, 21:30 Prawdę mówiąc, nie sądziłem, że redaktor tekstu zmieni tytuł. A jednak. W odczuciu społecznym rak to każdy rodzaj złośliwego nowotworu. Niezależnie od tkanki z jakiej się wywodzi. Niesamowite, że tym razem prasa wychwyciła niuans. Ukłony dla dziennikarza. PS.Smutek.Bezsilność.Pokora wobec losu.Więcej nic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: repre$ Giacomo walcz! IP: *.19.165.34.osk.enformatic.pl 13.06.11, 21:05 Człowiek jest istotą nieodgadnioną. Dużo zdrowia Giacomo. Miałem nadzieję, że Karol Bielecki zagra w klubie i reprezentacji i gra. Mam nadzieję, że zobaczę Giacomo w +L. Wiara czyni cuda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: T Włoski siatkarz nie zagra w Jastrzębskim Węglu.... IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.11, 21:18 Życzę dużo zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Nie taka nieuleczalna IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.11, 21:29 W tak młodym wieku przeszczep szpiku powinien załatwić sprawę całkowice i tego mu z całego serca życzę, jak i innym, którzy sie z jakimś "gównem" spotkali. eh Odpowiedz Link Zgłoś
endrzej Re: Nie taka nieuleczalna 13.06.11, 21:44 Przekonanie, że przeszczep szpiku załatwia sprawę to mit. Tutaj jest całkiem inaczej. With conventional treatment, the prognosis is 3–4 years, which may be extended to 5–7 years or longer with advanced treatments. 'Advanced treatments' to autologiczny (od siebie samego) przeszczep szpiku (oczyszczonego laboratoryjnie), poprzedzony intensywną, wyniszczającą szpik chemioterapią. Pamiętacie Państwo taki lek, talidomid. Kiedyś przekleństwo matek. Od jakichś 10 lat przełom w szpiczaku. Ale tylko taki przełom, żeby do tych 7 lat przeżycia jakoś doczołgać. Dla 70-latka to dużo. Dla 30-latka... Bardzo bardzo to smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzi Re: Nie taka nieuleczalna IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.11, 21:59 Przeszczep auto faktycznie nie daje wyleczenia , ale u tak młodej osoby można próbować przeszczepu allogenicznego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Re: Nie taka nieuleczalna IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.11, 23:57 Mam taki przypadek w rodzinie, jest wreszcie ok, ale nie chce o tym mowić, boje sie zapeszyc. natomiast to co wiem napewno, jeśli w ogóle można uzyć takiego słowa, to to, ze ten rodzaj nowotworu nie ma żadnych reguł i każdego działają leki inaczej. Trafienie Trafienie odpowiednimi dozami w odpowiedniego człowieka, to sukces murowany, ale jedyny sposób, to metoda prób i błędów. Z tego co sie orientuje, to jest kilka leków stosowanych w tej chorobie, a to co, ile i w jakich proporcjach decyduje o postepach leczenia. To, co u jednego powoduje zupełnie "wycofanie" sie choroby i pozostaje czesta kontrola, u innego moze nawet zaistniały stan pogorszyć. O całkowitym wyleczniu, mówi sie tylko w przypadku przeszczepu szpiku, nie twierdze, ze udaje sie to zawsze, nie wiem, ale jest duży procent całkowitych wyleczeń - to optymistyczne, wiec nie pozbawiajmy chłopaka nadziei na powrót do zdrowia, chociaż leki i tak ma juz na całe zycie, wiec nie wiadomo jak ze sportem, ale wiecie, zdrowie sie liczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jagodnik Re: Nie taka nieuleczalna IP: *.wejherowo.vectranet.pl 13.06.11, 22:07 Niestety przeszczep daje znikome szanse, tylko chemia. Moja ciotka miała szpiczaka 7 lat temu, podadała się testowaniu leków no i okazało się, że to jest to !!!! Żyje :) Niestety takie leki niszczą organizm , prawdopodobnie już nie wróci na parkiet, ale najważniesze jest życie....... NIeuleczalnym nowotworem jest nowotwór nerki......nie daje żadnych szans na wyleczenie, o czym sie przekonalem niedawno , żegnając się z bratem. Giacomo trzymaj się mocno i walcz !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
endrzej Re: Nie taka nieuleczalna 14.06.11, 06:43 Zacytuje fragment artykułu z medscape'a : www.medscape.com/viewarticle/739650 There has been a lot of progress in the treatment of multiple myeloma in recent years, he noted, and several news drugs have been approved by the US Food and Drug Administration for this disorder. They have already had an impact on the disease; overall survival has increased from about 4 to 5 years to about 7 to 8 years, and with maintenance therapy that can sometimes be stretched to 10 years or more, he said. "But despite all of this progress, multiple myeloma inevitably relapses and remains an incurable disease." dobrą wiadomością jest, że zsekwencjonowano genom i zaczynają się podejścia do indywidualnej terapii celowanej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzi Włoski siatkarz nie zagra w Jastrzębskim Węglu.... IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.11, 21:29 1. Szpiczak to nie rak 2. Obecnie u osób poniżej 40 r.ż istnieje szansa wyleczenia tej choroby. Trzeba "tylko" znaleźć dawce szpiku i trzymać kciuki co też czynię ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasik Włoski siatkarz nie zagra w Jastrzębskim Węglu.... IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.11, 21:54 O mój Boże ... szpiczak w kręgosłupie ... nie do zoperowania a jeśli nawet to znikoma szansa powrotu do zdrowia ... współczuje z całego serca może chemia pomoże ale wiem że to najgorszy nowotwór kręgosłupa - oplata nerwy operacja bardzo skomplikowana, pozostało wierzyć że będzie dobrze i się modlić :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa co ty pieprzysz!!!! IP: *.dynamic.chello.pl 14.06.11, 10:26 Zamiast siać panikę i gadać takie głupoty, to proponuję chociaż na chwilę zamienić modlitwę na poszukanie informacji o tej chorobie. Facet gdzieś tam przeżywa dramat, jak i wielu ludzi w podobnej sytuacji, a ta plecie takie androny. Szpiczak nie oplata żadnych nerwów, ani nie jest w kręgosłupie, tylko jest chorobą krwi, dlatego przeszczep szpiku, jest jednym ze sposobów leczenia, a często całkowitego wyleczenia. Boże, co za baba....! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sceptyk Włoski siatkarz nie zagra w Jastrzębskim Węglu.... IP: *.tvk.torun.pl 13.06.11, 22:39 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lila-lilak Re: Włoski siatkarz nie zagra w Jastrzębskim Węgl IP: *.xdsl.centertel.pl 13.06.11, 22:49 Bez przesady z tą "nieuleczalnością". Mam w rodzinie osobę po przeszczepie szpiku. Żyje z tą chorobą już 8 lat. Owszem, nie jest zdrowa, ale funkcjonuje normalnie i na tamten świat się, odpukać, nie wybiera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ret Re: Włoski siatkarz nie zagra w Jastrzębskim Węgl IP: 94.75.80.* 13.06.11, 22:53 Potwierdzam. Moja mama choruje na szpiczaka od paru lat, leczenie przynosi dobre skutki, jest sprawna, wyniki ma naprawde niezle i sobie radzi. Zawodnikowi zycze szybkiego powrotu do zdrowia! Odpowiedz Link Zgłoś
donek.com Włoski siatkarz nie zagra w Jastrzębskim Węglu.... 13.06.11, 23:51 nie będę się modlił, bo jestem ateistą, ale myślami jestem z tym człowiekiem... Trzymaj się! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www.nef-ra.com Ludzie powiedzcie mu ze nef-ra w 100% pozbawi go IP: *.try.wideopenwest.com 14.06.11, 00:22 komorek rakowych i to w 4 miesiace...nef-ra.com...niech chlopak gra zdrowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sw.Patryk Re: Ludzie powiedzcie mu ze nef-ra w 100% pozbaw IP: *.as43234.net 14.06.11, 00:45 Teraz juz powaznie , bo PIS , ma tam , gdzie oni moga Panu Majstrowi skoczyc. Skad wszyscy dyskutanci maja pojecie o hematologii ? Skonczylem kiedys medycyne , nie jestem hematologiem wprawdzie , miewam okresowo do czynienia z chorymi na szpiczaka mnogiego ,ale nie podejmuje sie w zaden sposob planowac leczenia temu biednemu mlodemu czlowiekowi . A wszyscy inni tak. Smieszni sa ci nasi rodacy . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Powiem ci dlaczego IP: *.dynamic.chello.pl 14.06.11, 11:36 informacje w necie są czasami wartościowsze od lekarskiego beblania. Bo gro osób pisze o czymś, co poznało na własnej skórze lub u kogoś z rodziny, a lekarze konowały, jak pójdziesz do takiego z bólem kręgosłupa, to każe ci iść na masaż, pływanie, zaleci spacery, ale badań krwi za 5 zł nie zleci, zeby sprawdzic ilosć wapnia i białko. Mnie profesor idiota przez 5 lat leczył tabletkami antykoncepcyjnymi - "one pani bardzo ładnie uregulują hormony" - pierdzielenie, dopiero z netu dowiedziałam sie co mi jest. Nie twierdze, ze wszyscy lekarze to konowały, ale jak nie konował, to kujon z piątkami w indeksie i wyobraźnią na wakacjach. Nie wiem czy to sprawa edukacji, czy złych wyborów w/s zawodu, bo lekarzem przede wszystkim powinien być człowiek z wyobraźnią. U nas diagdnostyka leży odłogiem. To farsa, żeby w XXI wieku umierała np. po porodzie młoda dziewczna, bo miała niezdiagnozowanego tętniaka, a nie prościej by było (nawet jak to przypadki jednostkowe, to nikt nie chce byc taka jednostką) zlecić przed porodem prześwietlenie głowy, RM, TK - nie wiem co jest w ciąży bardziej wskazane i w jakim okresie. Nawet ja nie ma na to kasy, to należałoby uprzedzić pacjentkę, bo dla ratowana życia zawsze sie jakiś grosz znajdzie, a w taki wypadku zamiast porodu cesarka ratuje życie. Ja teraz wszystkich znajomych z bólem kręgosłupa wysyłam natychmiast na badanie krwi i mówie co maja zbadać. Nie jestem lekarzem, ale choroba w rodzinie mnie tego nauczyła, a ile jest podobnych, prostych sposobów na zdiagnozowanie nie tylko tak groźnych chorób, o których nie wiemy, a proste badania mogłyby je wykluczyć w przypadku jakichś uporczywych dolegliwości. Ciągłe apele, akcje, ludzie badajcie sie. taaak, moja mama była pod stała kontrolą lekarza całe życie pilnowała wszystkich badań, a 3 lata temu była w szpitalu na co innego i przeszła serie badań, i co, i nic, a szpiczak był sobie w najlepsze. Chodzenie na badania i "po" lekarzach ma sens tylko wtedy, jak masz przed sobą fachowca z intuicja lekarską i dobrym okiem do zdjęc. Tak można sobie darować i lepiej poczytac na forach co inni maja na ten temat do powiedzenia, bo oprócz słownych śmieci, jest tu sporo osób, które potrafię sensownie podzielić swoim doswiadczeniem. Tak że wiesz, zamiast sie dziwić, wieź sobie te spostrzeżenia do serca i nie lekceważ nawet banalnych objawów, wysyłaj pacjentów na badania, które w/g ciebie mogłyby wykluczyc lub potwierdzić jakas chorobę, a jak nie mozesz tego zrobic z kasy, to uczciwie powiedz, to sobie ktoś uciuła na te badania, bo nie wszystkie sa drogie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: big t Włoski siatkarz nie zagra w Jastrzębskim Węglu.... IP: *.4-1.cable.virginmedia.com 14.06.11, 04:24 "Roczna zapadalność na ten typ nowotworu w Europie wynosi około 40:1 000 000. Szpiczak mnogi występuje znacznie częściej u osób wieku 60-65 lat.3% pacjentów ma poniżej 40 lat. Szpiczak mnogi jest nieco częstszy u mężczyzn i 2-kronie częściej u rasy czarnej niż u białej." Cytując wikipedię, miał chłopak pecha w pechu. Mam nadzieję, że będzie miał takie samo wsparcie wśród znajomych i rodziny jak i ja miałem. A uwierzcie mi, że to baaardzo dużo daje. Ja walczę z tym sk.... i trzymam się już 2,5 roku. P.S. Dziękuję mamo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jack Włoski siatkarz nie zagra w Jastrzębskim Węglu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.11, 07:45 Jednak można ładnie postąpić jak w przypadku prezesa Jastrzębskiego Węgla. Gdyby Sintini był piłkarzem Polonii Warszawa to pewnie zostałby wyzwany od złodziei, oszustów itp. Odpowiedz Link Zgłoś