jezus_cytrus 03.10.11, 15:54 Najpewniej w zwierzę wstąpił Demon. Zapraszam panią wraz z kotkiem na Odnowę w Duchu Świętym do katedry bądź kościoła pw. św. Józefa. Z Bogiem! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
diabel19882 Mieszkankę Tysiąclecia zaatakował własny kot 03.10.11, 19:38 Ha! dziennikarz ktory to pisal powinien do sadu trafic za wypisywanie bredni! Jedynie straz miejska sie pojawila! wszyscy inni sie wypieli! to nie ich sprawa, ze wlascicielka kota MA SOBIE RADZIC SAMA! bo to w koncu jej kot. No chyba ze dziennikarz mial na mysli ze Ja bylam przedstawicielem WETERYNARII, Chlopak przedstawicielem SCHRONISKA! a sasiad POLICJI. Naocznym swiadkiem bylam. Zygac sie chce jak sie takie brednie czyta. Zal takich dziennikarzy! Odpowiedz Link Zgłoś
pi.asia Re: Mieszkankę Tysiąclecia zaatakował własny kot 03.10.11, 19:52 A jakieś szczegóły? Jak to "zaatakował"? Tak ni stąd ni zowąd rzucił się na nią z zamiarem rozszarpania? Znam mnóstwo ludzi mających koty, sama też mam, i nigdy się jeszcze nie spotkałam z takim przypadkiem. Kot to zwierzę racjonalne. Jedyne sytuacje, w których gryzie i drapie to sytuacje zagrożenia bądź czegoś co jest przez niego odbierane jako zagrożenie (np. kąpanie na siłę). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lenka Re: Mieszkankę Tysiąclecia zaatakował własny kot IP: *.play-internet.pl 03.10.11, 19:55 no to jedynym powodem bylo to ze osoba stała w pokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krakoo Re: Mieszkankę Tysiąclecia zaatakował własny kot IP: 193.138.241.* 03.10.11, 19:51 OMG, czy ja przez przypadek zacząłem fakt czytać?? Odpowiedz Link Zgłoś
the-only-bodzio cytryna 03.10.11, 20:04 Wypędzanie diabła było dwa tygodnie temu .Na Mickiewicza.Trzeba się było przybłąkąć.Bo takich egzortystów co przyjechali do Czewy.To ty swoim życiu na pewno nie spotkasz cytryna.Taki mały kościółek , a ludzi z całej Polski .Czy ty cytryna to jarzysz? Odpowiedz Link Zgłoś
rosefinder Re: cytryna 03.10.11, 23:52 ;) On moze i nie spotka. A Ty w jakim charakterze tam byłeś? Odpowiedz Link Zgłoś