ABSOLWENCI SPnr.17

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.04, 18:56
Witam. Czy są wśród Was foumowiczów absolwenci SP17. Ja jestem rocznik 77.
Rozpoczynałem naukę za kadencji dyrektorki Sadowskiej. Ona nadal żyje!!!!
Mieszka blisko mnie na Rakowie. W klasie I-III moją wychowawczynią była p.
Wyrzykowska, potem "przeszedłem przez ręcę" p.Gębki (matematyka, a potem p.
dyrektor) i p. Adamus (geografia). To była dość dziwna szkoła. Wiele z tych
nauczycielek mroziło krew w żyłach (Radecka od chemii, Powązka z ruskiego,
czy Lisiecka z fizykii) Poza tym uczyli mnie (nie wiem czy nie powinien tu
być cudzysłów;-) :

- Warzycha (stara, bo ponoć potem uczyła tam jej córka) - j.polski
- Czerwikowa - plastyka
- Gronkiewicz (i jej plecionka do bicia) Biologia
- Durkowa (tak się chyba nazywała) - historia, potem niejaki Szymczyk (aż sam
się dziwię, że pamiętam te nazwiska;-)
- Rysiowa - muzyka

Jeśli macie jakieś wspomnienia/przemyślenia z tym związane to zapraszam!
    • Gość: gonia Re: ABSOLWENCI SPnr.17 IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 15.09.04, 15:57
      Cześć!!! ja też jestem z 17, tylko rocznik 1973. Moją wychowawczynia I-III była
      Sp. Grzywna. potem p. Masłoń - polski. Tragedia.
      Radecka - spoko babka jak się umiało
      Lisiecka - spoko babka, chodziła do repasacji po rajstopy więc luz, tylko w
      liceum już nie był luz bo była kompletmne zero z fizy.
      Mata - p. Andrzejewska - babka z klasą i poziomem godnym do naśladowania
      p. Gronkiewicz też jeszcze żyje i przemyka po Alei Pokoju.
      Powązka - bez porblemów chociaż wzbudzała strach
      Adamusowa - ciepłe kluchy
      i dużo jeszcze innych nauczycieli, których teraz wspominam bardzo ciepło, a
      wtedy nie było mi do śmiechu nieraz. Pozdrawiam!!!!
      • Gość: dim Re: ABSOLWENCI SPnr.17 IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.04, 18:54
        Tak, Andrzejewska super babka, byłem z nią na wycieczce..., a pamiętasz druga
        babke od biologii, chyba Beduch. Nie miałem z nią lekcji, ale tez była o.k.
        • Gość: gonia Re: ABSOLWENCI SPnr.17 IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 16.09.04, 10:16
          Benduchowa uczyłą mnie ale bardzo krótko. A czy wiesz co się dzieje teraz w
          poczciwej budzie? Wiem tylko że p. Lisiecka uczy chyba maty też a Czerwikowa
          uczyła informatyki. Biedne dzieci. I jeszcze Warzychowej córka ma nauczanie
          początkowe, podobno beznadziejna mojej koleżanki córka miała z nia lekcje. A
          pani Wicińska zaczęła uczyć religii. I to by było na tyle.
          • Gość: cek Re: ABSOLWENCI SPnr.17 IP: *.darkstar.pl 28.09.04, 20:03
            też jestem absolwentką tej szkoły,rocznik aż 1973.Bardzo miło wspominam te
            szkołę i jej nauczycieli.Wychow.p.Stochel-chemia,j,polski -p.Wicińska,często
            spotykam i mnie jeszcze pamięta:)św.pamięci p.Solak - muzyka,mimo braku głosu -
            spiewałam w chórze szkolnym,w-F - m.in.p,Woźniak - super.Z dużym sentymentem
            wspominam tamte czasy a zwłaszcza wycieczki , rajdy (a szczególnie ostatni -
            Topienie Marzanny w ósmej klasie -chacha:), który o mało nie skończył sie
            bardzo źle).Pierwsze miłości itd.itp.Chyba jestem sentymentalna,albo po prostu
            wróciły wspomnienia........Pozdrawiam wszystkich a może ktoś coś
            skojarzy ?????
    • Gość: =] Re: ABSOLWENCI SPnr.17 IP: *.info 30.10.04, 17:39
      a ja jestem rocznik 87 i 17 niemilo wspominam=/po pierwsze ubrania bardzo
      nasiakały smrodem tej szkoły(mozna było poznac swojego ziomka ze szkoły po
      zapachu:))po drugie było nudno,sztywno,akademie były zawsze takie same nudne i
      bezcelowe.Mój siostrzeniec teraz chodzi do 2 klasy i w sprawach akademii
      niewiele sie zmieniło:]chociaz i tak troche sie ruszylo gdy zaczęła uczyc w
      szkole historii p.Serwatka,np.na walentynki mielismy przyjsc ubrani do szkoły
      na czerwono,a w 1 dzien wiosny, na zielono:)geografii również uczyła mnie
      p.Adamus, zawsze można było coś ściągnąć:Dbiologii p.Benduch, sympatyczna i
      lubiana przez wszystkich, ale miała swoich faworytów,niestety nie mnie co się
      objawiło w ocenach:]polskiego mnie uczyła(a zarazem była moją
      wychowawczynią,p.Powązka,na początku wzbudziła strach i niechęć, bo kazała
      pisać piórami na lekcjach=]Ale z biegiem czasu było z nią coraz lepiej,chociaż
      z perspektywy czasu podejrzewam, że była alkoholiczką.Kiedyś na szkolnej
      wycieczce zachowywała się jakby była pijana,ale jej przyjaciółka(i babcia
      jednej z klasowych lizusek)uparcie z wnusią twierdziły,że p.Powązka bierze
      silne leki...=]a propos wspomnianej p.Masłoń,jej córka uczyła mnie w gimnazjum
      nr.8 polskiego,całkowite przeciwieństwo matki-energiczna i pomysłowa.Matematyki
      uczyła mnie przez 1-2 p.Kluczniak-pani ze świetlicy,nie jestem pewna czy miałą
      jakiekolwiek do tego preferencje,a poza tym za brak pracy domowej wstawiała
      uwagi w dzienniczku=]a kiedyś gdy wyszliśmy na lekcji na boisko,zrobiła nam
      oborę, bo my(V klasa)musieliśmy się bawić (pod kierunkiem p.Kluczniak
      rozłożonej na krześle) w jakieś przedszkolne zabawy typu:"ojciec wirgiliusz" :D
      Potem maty uczyła mnie p.Skalska,najgorszy nauczyciel matematyki w zyciu
      jakiego miałam,nie potrafiła nic wytłumaczyć,ani nie
      miałacierpliowści,potrafiła klęknąć przed tablicą wznieść ręcę do nieba i
      wykrzyknąć że z nas wyrosną jedynie śmieciarze:D Plastyki uczyła mnie p.Czerwik
      która ostro wstawiała 1 za brak zrobionej ramki naokoło rysunku.Muzyki p. Ryś,
      która prowadziła chórek w którym i ja byłam:Dnawet niezłe miejsca
      zajmowałyśmy,ale gdy odeszła na emeryture i przyszła nowa(z deka
      świrnięta,nawet nie pamiętam jak się nazywała)to się wszystko
      rozsypała.Pamiętam że p.Ryś nie darzyła mnie sympatią i zawsze tępiła, bo jej
      córka i moja kuzynka się kolegowały,ale po skończeniu podstawówki chyba się
      pokłóciły, czy coś takiego, a Rysiowa chyba pamiętliwa była,nie raz mi łzy w
      oczach stanęły:/od znienawidzonej techniki miałam p.Kruszyńską,potem p.Foksa,
      kóry głosił pogląd,że sałatka(którą mieliśmy zrobić)może smakować jak g*** ale
      ma ładnie wyglądać:D od religii miałam p.Wicińską, od anglika zmieniały się co
      rok(bo zazwyczaj były młode i zachodziły szybko w ciążę).Z perspektywy czasu
      postrzegam 17-stkę, jak taką staroświecką,śmierdzącą szkołe ale za to z
      nauczycielami,którzy łatwo się przekwalifikowywali na inny przedmiot:Dalbo
      awansowali ze stanowiska świtliczanki na nauczyciel:Dbył też pan na
      świetlicy,ale potem uczył fizyki:D z wymienianych przez forumowiczów
      nauczycieli pamiętam też p.Andrzejewską,której się bałam gdy byłam w młodszych
      klasach bo gdy się nie chodziło w parach na przerwie to biła linijką.P.Radecką,
      Lisiecką też pamiętam później gdy weszła reforma szkolnictwa nie było juz
      potrzebnych nauczycielek chemii w podstawówce,a od fizyki tylko jedna to Raecka
      stacjonowała n świetlicy i przyjmowała nieraz zastępstwa,zawsze się fajnie
      ubierała:Dhehe,ale mi się zebrało na wspomnienia(nie tak odeległe zresztą)to
      chodzenie w parach w kółko na przerwach,albo gdy się miało na 8 to dopóki nie
      zadzwonił dzwonek na lekcję nie można było wejść na górne piętra szkoły,albo te
      cisne szatnie w których notorycznie coś ginęło albo było brudzone i
      przypalane.17-stka, była chyba jeszcze ewenementem wśród szkół pod względem
      dzwonków,najpierw dzwonił jeden krótki,żeby przygotować się o zakończenia
      lekcji,za klka minut ten normalny, długi,na przerwę(tak jest do dziś
      zresztą)..o!pamiętam jeszcze te paskudne obiady na stołówce:Djadałam zawsze w
      domu,ale nie pamiętam czemu kiedyś "udało"mi się próbować jedzenia ze
      stołówki,albo dyskoteki szkolne,tzn.byłam tylko na jednej bo nie spodobalo mi
      się,że wchodzą tam absolwenci szkoły,a potem dyrektor robił panikę w szkole,że
      w szkole są uczniowie uzależnieni od narkotyków..=].heh,to by było na tyle,bo
      więcej już nie pamiętam,cieszę się jednak że dzięki reformie szkolnictwa udało
      mi się wyfrunąć z 17-tki już po VI klasie.....co za ulga:)
    • Gość: KaWu Re: ABSOLWENCI SPnr.17 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 23:30
      Ja tę szkole skonczylem 2 lata temu i z tych nauczycielek kture wypisujecie
      znam tylko pania Benduch (byla moja wychwawczynia w 6 klasie) p. Lisiecka
      uczyla matematyki (mnie nie uczyla) i p. Czerwik od plastyki. Nawet fajnie bylo
      wszystkich sie znalo znalem kazdy zakontek szkoly a wielu kolegow i
      nauczycielek chyba nie zapomne do konca zycia...
    • Gość: piotr Re: ABSOLWENCI SPnr.17 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.04, 18:33
      to ta szkoła jeszcze istnieje?
    • Gość: andr159 Re: ABSOLWENCI SPnr.17 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.04, 21:23
      kończyłem w 75.
      Wspominam mile i ciepło, chociaż bywalo różnie. Z perspektywy czasu
      najzabawniejsza była historia z naszymi przywódcami politycznymi. Panowała moda
      na rurki i plastelinę. Ostrzelałem chyba p. Cyrankieiwcza i miałem szalenie
      wielki problem. Rodzice, p. Solak, p-. Sadowska itd.
      Ale skończyło się to tylko pouczeniem a ja zostałem bohaterem..
      Tylko mnie nie docenili dzialacze adaś czy lech i nie mam "orderów"./...:), ale
      mam ....naprawdę miłe wspomnienia. A wiedzę zdobytą /p.Kluczniak pozdrawiam/
      szanuję ..bardzo !.
      Pozdrawiam wszystkich, to Świetna szkoła .......
      • Gość: Również Absolwent Re: ABSOLWENCI SPnr.17 IP: *.bis.czestochowa.pl 07.11.04, 09:48
        I ja jestem absolwentem tej skzoly. Rocznik 79.
        Klasy 1-3 SP. Pani Grzywna
        Potem od 4. p. Lisiecka z pozniejsza zmiana na Kruszynska.
        Ale milo wspominam szkole bylo bardzo fajnie i czasami niezle jaja sie wyrabialo
        :-)) Oj co to byly za lekcje z udzialem pedagoga haha.
        No i lekcje WF z Muszynskim i Jakubowskim.
        Ogolnie bardzo fajna szkola byla :-) Ja jestem zadowolny
        • Gość: Larix1 Re: ABSOLWENCI SPnr.17 IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.04, 17:54
          Pewnie,że fajna szkoła. Była też moja ulubiona polonistka- Siewierska. Ta
          starsza, bo uczyła tam i jej córka. A gronkiewicz to była moja wych. Brrr...
          Ta jej dyscyplinka! A ja mimo to skończyłam biologię. Radecką często widuję. Te
          chemikalia ją zakonserwowały, nic się nie zmienia. Mam duży sentymant do
          Andrzejewskiej, nikt nie nauczył mnie tyle matmy co ona. A rajdy z Galarewiczem
          pamięta ktoś?
          Z nauczycieli pamiętam jeszcze Gapową-matma, Maszkiewicz - rosyjski, Staniek -
          też rosyjski.
    • Gość: jurek Re: ABSOLWENCI SPnr.17 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.04, 20:42
      a czy wiecie że 17 kończył iwański i chyba staszczyk !!!!!
      super szkoła ...i z tradycją. Bo najlepsze ulice to Pietrusinskiego i
      Sieroszewskiegfo !
      Pozdrawiam
      • Gość: iwonka Re: ABSOLWENCI SPnr.17 IP: *.ids.czest.pl 09.11.04, 08:23
        racja, to najlepsza szkoła ...............
        • Gość: RL Re: ABSOLWENCI SPnr.17 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 23:25
          Ja chodziłam do tej szkoły od 1972 do1980.Moją wychowawczynią była p.Durek,a potem Andrzejewska.W naszej klasie zawsze się coś działo,bo mieliśmy Elę Żochowską.Kto pamięta panią Olesińską od geografii?A w.f uczyła nas przez moment Papużka.Wszyscy chłopcy do niej wzdychali.Lisiecka jeszcze uczy,iCzerwikowa,Wicińska chyba też.Pozdrawiam wszystkich absolwentów.
          • Gość: Ariel Re: ABSOLWENCI SPnr.17 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 22:28
            Ja chodziłem tam 1966-1974 pamietam nauczycielki Polskiego walczace z
            analfabetyzmem i Pelasińską z numerem na ramieniu z Oświęcimia!i mapy z białymi
            plamami w Afryce.Co wy na to?
Pełna wersja