Gość: leon
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.11.04, 13:01
W Częstochowie, gdzieś nad ranem,
Spotkał Kulczyk się z Romanem.
Roman krzyczy, ręką macha,
Jasiu!! Daj mi coś na Kwacha!!
Już adwokat pozew składa
Roman poci się i biada
Wzywać mnicha każe Gruszka
Roman ma czerwone uszka
Na jaw wyjdzie niezła draka
Romek chciał na Kwacha haka
Teraz plecie jakieś brednie
Wiarygodność Romka blednie
Kulczyk ponoć twarda sztuka
Więc swych kumpli nie oszuka
Zamiast kwitki fabrykować
Woli się w Londynie schować.
W Częstochowie gdzieś nad ranem
Spotkał Roman się z Ałganem,
Teraz się wykręca sianem
nazwał Jasia szpiega mianem
W świętym mieście Częstochowie
tak walili go po głowie
tak walili testamentem
do tej chwili jest pacjentem
Jasiu tak się tym wystraszył
,że w Londynie gdzieś się zaszył
Wyszła z tego niezła kicha,
Doniesienie na Giertycha,
Roman się w zeznaniach plącze,
No i na tym wierszyk kończę!
Choć nie kończy się ta chryja
To Wassermann znów wywija
To wywija znów Rokita
Czarnych prosi do koryta
Choć na Jasnej Górze smrodek
Decyzyjny to ośrodek.
Gdzie jest pierwszy? Próżny trud
Skołowany Boży lud.
Czy to Leszek , czy małżonka?
Przeor może lub Golonka
Gruszka rolnik spod Kalisza
Rzekł niech teraz będzie cisza
Kto wychyli się z gawiedzi
Zaraz pójdzie do spowiedzi
Spowiedź się odbędzie w Sejmie
Kostek grzechy tutaj zdejmie
Macierewicz szyje brody
A Wassermann ma do wody
Po co sądy trzecia władza
Kaczor wszystkich nas powsadza
Giertychowi zaś / być może/
Kulczyk nieźle tyłek zorze.
Zorze zresztą, czy nie zorze
To dokopać zawsze może
Romek w kraju był opoką
Lecz zamoczył za głęboko.
Walczył dzielnie i w rozpędzie
Tatę swego na urzędzie
Chciał usadzić . Ale sfora
Dzielna sfora zobaczyła tam Kaczora.
Romek dostał więc po łapie
Bo to cięgiem tylko kłapie
Zamiast brać co dawał los
Między drzwi wpakował nos.
Kiepski los jest mecenasa
Co za kwity chciał mieć Kwasa
Mnich Golonka nie pomoże
Trzeba beknąć jak za zboże.