malediwyps
19.03.24, 14:14
Mojemu 19 letniemu synowi wyskoczyła mała awaria w samochodzie (Ford Focus rocznik 2009) - wyłączyło się radio, nie można było ustawić lusterek i nie działała tylna wycieraczka. Pojechał do mechanika - Piotr Gęsiarz w dzielnicy Wyczerpy. Gdy pojechał odebrać samochód usłyszał, że koszt naprawy usterki to 500zł. Na pytanie co było zrobione i czy były wymieniane jakieś części itp. usłyszał, że tylko były czyszczone styki itp. Gdy poprosił o fakturę i dokładne wyszczególnienie na niej czynności, które zostały wykonane powiedziano mu, że może zapłacić 400 zł ale bez faktury i bez takiej informacji. Byłem w tym czasie za granicą ale po relacji syna zadzwoniłem do właściciela (Piotr Gęsiarz), ten następnie dał mi do telefonu swojego pracownika, który na pytanie co takiego zostało w tym samochodzie zrobione odpowiedział, że wyczyścił styki i powiedziano mu, że tyle ma zawołać za usługę... Reasumując - 500 zł za wyczyszczenie jakiś styków. Jakich? Nie dowiedziałem się... Dlatego zdecydowanie odradzam tego naciągacza.