Gość: Zuza IP: *.realestate.net.pl 04.03.05, 13:37 Witam czy ktoś z Was ma doświadczenia,dobre lub zle w temacie<<dziecko niedosłyszące w szkole masowej>>>.Proszę o opinie i odczucia.pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Mell Re: niedoslyszący IP: *.realestate.net.pl 09.03.05, 17:47 A o co chodzi konkretnie???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niedosłyszący Re: niedoslyszący IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.05, 19:58 Ja jestem akurat niedosłyszący. Muszę powiedzieć, że w Lublińcu, skąd jestem są dla takiego ucznia bardzo przychylni. Nie wiem, jak jest np. w Częstochowie, ale uczeń w Lublińcu ma prawo do 6 godzin rewalidacyjnych rocznie (godziny indywidualne z nauczycielem danego przedmiotu), a poza tym w związku z tym, że w Lublińcu jest duży ośrodek dla niesłyszących i ludzie często tutaj ich spotykają na swej drodze, to nauczyciele są też bardzo wyrozumiali. Jedyne, co przeszkadza takiemu człowiekowi (niedosłyszącemu), to zbyt duże echo w klasach oraz niska słyszalność nawet z aparatem słuchowym. I choć nauczyciele pomagają takiej osobie i ma ona wsparcie dyrekcji i odpowiednich przepisów, to jednak nic nie zastąpi jej pełnej słyszalności odczuwam to na własnej skórze już któryś rok mojej edukacji. Tak w ogóle to Lubliniec uważam za przyjazne miasto i powiat dla niepełnosprawnych, ale życie takiej osoby w takiej szkole mimo wielu udogodnień dla niej jest jednak cięższe... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: słyszacy Re: niedoslyszący IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 20:05 Mamy w szkole chłopca nieslyszącego, ma 12 godzin zajęc rewalidacyjnych,porozumiewamy sie z nim tylko pisząc, jest bardzo zdolny , ma wielu kolegów którzy mu pomagają jezeli takiej pomocy potrzebuje, nauczyciele bardzo przyjaznie sa do niego nastawiwni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: słyszący Re: niedoslyszący IP: *.realestate.net.pl 09.03.05, 23:09 Chyba to nie szkoła podstawowa?? Trudno o taką sielankę.Małe <potworki>są nieobliczalne. Sądzę ,że wszystkie niedodre zachowania dzieci wynoszą z domów rodzinnych.Rodzice nie rozmawiają z dziećmi o "inności"do momentu,kiedy to ich bezpośrednio lub pośrednio nie dotyczy.Przykre to jest,ale prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś