tomasz_jaskola
06.07.05, 10:48
Polska polityka zagraniczna stworzona przez Prezydenta Kwaśniewskiego wraz z
obozem SLD – UP i każdym innym odszczepieniem postkomunistycznym ponosi
klęskę. Wydaje się być uzasadnione, że jedynym zwycięstwem polityki wschodniej
RP jest pomoc w „wyrwaniu Ukrainy” w czasie pomarańczowej rewolucji spod
geopolitycznej dominacji w Rosji w strefie tzw. „bliskiej zagranicy”.
W ciągu 5 lat Polska stanie przed kryzysem energetycznym. Oto spadek po Leszku
Millerze i Marku Polu. Ci ludzi otwarcie jako opozycja krytykowali
dywersyfikację zaopatrzenie w gaz z Norwegii, który miał Nas uniezaleznić od
hegemonii i monopolu Rosji, a kiedy rozpoczęli swe rządy w 2001 roku, zaczęli
te ideę wcielać w życie. Dziś jesteśmy w sytuacji, kiedy Rosjanie wraz z
Niemcami, a dodatkowo Francja usunęły Nas z Trójkąta Weimarskiego ale nade
wszystko ponownie Polska musi uznać swą przegraną. Chodzi o gazociąg, który
będzie zgodnie z ustaleniami biegł nie po terytorium Polski, ale z Rosji
bezpośrednio przez Bałtyk do Niemiec. Wobec takiej sytuacji realnym staję się
swoisty „szantaż gazowy”. Rosja będzie mogła wobec polskiej, aktywnej polityki
zagranicznej np. wobec Ukrainy stosować przerwy w dostawie gazu, które mogą
spowodować kryzys energetyczny. Jednocześnie Rosja mająca bezpośredni dostęp
do Niemiec w postaci gazociągu nie będzie musiał się obawiać o polityczny
zgrzyt na linii Moskwa – Berlin. Mielibyśmy zatem do czynienia z faktycznym
powstrzymaniem jakiejkolwiek polskiej polityki zagranicznej w kierunku
wschodnim. Być może Rosjanie w zamian za unormowanie dostaw gazu do Polski,
które oddalać będą widmo kryzysu żadać będą polskiego „nie” dla Ukrainy w NATO
i zaprzestania poparcia zarówno dla demokracji na Białorusi jak i poparcia dla
grupy GUUAM.
Czyż spotkanie w Kalliningradzie & Królewcu nie było przykładem takiego
rozwiązania? Należy złożyć zatem wielkie podziękowania dla Leszka Millera i
Marka Pola. Rosja jest Wam zapewne wdzięczna.
ZAPRASZAM NA STRONĘ.