Gość: jasiu...
IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl
22.09.05, 15:17
Policzyłem sobie - dojeżdżam do pracy 8 km, trwa to około 15 minut i kosztuje
(spalanie 10 litrów gazu na setkę, koszt gazu ok. 1.90 zł) 1.52 zł w jedną
stronę (ok. 3 zł w obie strony).
Gdybym chciał jechać autobusem, to (muszę się przesiąść) dwa razy po dwa
bilety (po 2.20 zł) daje 8.80 zł.
Różnica - prawie 6 złotych no i co najmniej pół godziny zaoszczędzone.
Wybaczcie, wsiadłem w samochód jak zwykle, może te sześć złotych to nie jest
dla was majątek, ale to więcej, niż zarabia większość Częstochowian przez
jedną godzinę. Mnie też nie za bardzo stać na stratę takiej sumy. Nie śmiejcie
się! Naprawdę mam inne wydatki i z taką sumą potrafię się już liczyć (za te
pieniądze mogę kupić schab na kotlety na obiad dla rodziny i na ziemniaki też
zostanie).
Alternatywą byłby rower. Byłby, gdyby nie to, ze dzień bez samochodu nie
przypada w lipcu. Przy pięciu stopniach na plusie rano koszt leczenia
przeziębienia mógłby być wyższy niż zysk z takiego środka lokomocji. Znam
swoją kondycję (niestety) i wiem, że to przeziębienie przy takiej pogodzie
jest całkiem możliwe.
Jeśli nie można było zrobić w tym dniu całkowitego zwolnienia z opłat za
przejazdy komunikacją miejską to istniały rozwiązania alternatywne:
- raz skasowany bilet upoważnia do nieograniczonej ilości przejazdów
- na wszystkich liniach obowiązują bilety ulgowe
A może komuś celowo zależało, żeby mieszkańcy naszego miasta nie przeciążali
komunikacji miejskiej (nie przygotowanej do takich akcji?). No bo jak
wytłumaczyć, że bezpłatnymi są linie akurat najmniej wykorzystywane przez
Częstochowian. Parodia akcji?
To po co zamykać III Aleję? Przyznajmy, ze naszego miasta nie stać na
oszczędzanie i nie udawajmy że jest inaczej.