Gość: jasiu...
IP: 82.160.8.*
30.12.05, 20:13
Zachwycony perspektywą obejrzenia "Częstochowskiej wiktorii" (przed chwilą II
program TVP) siadam wygodnie przed telewizorem a tu taka nieprzyjemność.
Rozumiem, ze powycinano sztuczne przerwy, co pozwoliło skrócić cały spektakl o
kilka minut, ale czemu jakiś telewizyjny nożyczkarz WYCINA WYSTĘP NASZEGO PANA
PREZYDENTA. Był to zdecydowanie ważny punkt programu, a tu ani przedstawiciela
klasztoru, ani pana Wrony. Jak tak wogóle można! Jako główny sponsor powinien
mieć te swoje 30 sekund pozostawione. Czyżby dlatego, że prezydent miał (chyba
tylko przeze mnie zauważone) kłopoty ze stylem przemówienia? Uważam, że
telewizja nie powinna w tak bezczelny sposób ingerować w całokształt spektaklu.