Dodaj do ulubionych

Do właścicieli ujadających BURKÓW

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 00:47
Nigdzie w krajach cywilizowanych BURKI nie ujadają tak jak w Polsce,Rosji i na
Białorusi.
Dlaczego ???
Odp.
1.Z głodu
2.Karma dla psów na zachodzie jest ze środkami uspokajającymi(brak przypadkowych
pogryzień)
3.Powszechna sterylizacja psów lub podcinanie strun głosowych.
Tam ani psy ani ich właściciele nie mają w sobie tyle agresji co tutaj.

CISZA NOCNA JEST WAŻNA PONIEWAŻ HOLENDER BELG LUB NIEMIEC RANO MUSI WSTAĆ
WYPOCZĘTY DO PRACY - CZYLI MUSI SIĘ WYSPAĆ.

NIE KAŻDY POLAK W POLSCE JEST NIEROBEM I SĄ TACY TEŻ CO ZAMIAST MONOTONNEGO
KJEDNOSTAJNEGO SZCZEKANIA WOLĄ CISZĘ KTÓRA RELAKSUJE I USPOKAJA.

Dziękuję radnym za zwrócenie uwagi na problem ujadających głównie z głodu psów
które nie dadzą spać.

Do właścicieli burków przy budach: Burki i tak was nie obronią przed ewentualnym
napadem.Jak ktoś będzie chciał wam łeb ukręcic to nawet trzy nie pomogą.
Normalny człowiek zakłada alarm który załącza kiedy chce.
I jeszcze mała rada ! Zacznijcie wreszcie o swoje psy dbać.Zamiast w nocy
trzymać w na łańcuchu wezcie je do domu.Niech wam szczekają w pokoju obok
przez całą noc !!!! Przecież pies od tego jest żeby szczekał . Tylko nie każdy
to musi słuchać.Ja was nie zmuszam do słuchania DISCO POLO.
Obserwuj wątek
    • Gość: psiarz Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.hcz.com.pl 27.01.06, 12:54
      skoro lubisz disco polo to słuchaj, tylko nie śpiewaj głośno bo tego nikt by nie
      wytrzymał i mógłby pozbawić cię strun głosowych.
    • Gość: BUREK Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 13:22
      > 3.Powszechna sterylizacja psów lub podcinanie strun głosowych.
      > Tam ani psy ani ich właściciele nie mają w sobie tyle agresji co tutaj.

      Dobra rada. Należy więc przeprowadzić powszechną sterylizację agresywnych
      użytkowników tego forum a następnie podciąć im struny głosowe by nie mogli się
      głośno skarżyć. Nie będzie wtedy agresji na forum oraz głupich wypowiedzi.
      • Gość: wilq Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.06, 13:41
        Dz. U. z 2003 r. Nr 106, poz. 1002 ze zm.). Przepis art. 27 ust. 1 ustawy z
        dnia 21 sierpnia 2005 r. o ochronie zwierząt (Dz. U. z 2003 r. Nr 106, poz.
        1002 ze zm.) stanowi, że: »Zabiegi lekarsko-weterynaryjne na zwierzętach są
        dopuszczalne dla ratowania ich życia lub zdrowia oraz dla koniecznego
        ograniczenia populacji
      • nieswietymikolaj Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW 28.01.06, 18:10
        Podcioł bym też struny głosowe tym którzy w ciągu minuty użją 17 razy słowa k...
    • ezechiel1 Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW 27.01.06, 13:52
      Ja mam taki pomysl zeby wysterylizowac twoja matke zeby wiecej takich debili
      nie plodzila :D
    • Gość: gość Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.06, 16:01
      Sam sobie podetnij struny głosowe wyrocznio!!!!! Aha - i obowiązkowo się
      wysterylizuj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • yanoooosh Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW 27.01.06, 16:05
      Pogadaj z psem zeby nie szczekal moze cie poslucha jak taki madry jestes

      a podciac to se mozesz rece zebys nie mogl juz wiecej pisac nic rownie glupiego
    • Gość: Gość Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.06, 16:07
      Zapomniałem dodać, że po sterylizacji i podcięciu strun głosowych koniecznie
      wyjedź do Holandii, Belgii lub Niemiec. Przyjemnych snów sadysto!
      Dodam,że masz jeszcze jedno rozwiązanie swojego problemu: otóż weź drut lub
      szydełko i przebij sobie błonę bębenkową, koniecznie w obu uszach!!!
      Błogiej ciszy draniu!!! I prawdziwych problemów!!!!
      • Gość: Gość Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 16:14
        I po rekacji widać że odezwały się buraki czyli właścicile burków. Jak wam
        ktoś "szlachetni obrońcy psiego darcia mordy" zwróci uwage że was kundel sra na
        chodnik to :
        a) z pokornym przeproszeniem - posprzatcie gówna waszego pupila
        b) obrzucicie błotem zwracjącego uwagę - bo wasz kundel moze sr.. wszędzie.
        Po reakcji na pierwszy post obstawiam że wszyscy należycie do grupy
        wybierającej pkt. b . Cóż buraki mają burki. Chyba że ktos uczciwie przyzna się
        że sprzata po kundlu jego sranie. WĄTPIE!!!!!!
        • yanoooosh Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW 27.01.06, 16:26

          otoz mylisz sie bo jestem akurat wlascicielem kota a nie psa ale mniesza o to

          po drugie to burakiem jestes ty a wiesz czemu ????


          hmmmm domysl sie
    • Gość: Gość Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.06, 16:20
      Spieprzaj dziadu z tego forum. Jak się czyta te twoje brednie, to rzygać się
      chce. Czepiasz się psów, które przewyższają cię pod każdym względem. Spieprzaj.
      • Gość: Gosc Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 19:38
        Po wiekszosci postow od razu widac jaka to ciemnota w tej polsce panuje.
        Po co wam stare samochody?Kupcie se lepiej konia i woz.To tak naturalnie i
        ekologicznie:)Kun nie zanieczyszcza powietrza no i moze odkryjecie w sobie
        zamilowanie do tych przepieknych zwierzat i polubicie je bardziej niz burki
        hahaha.Ciemnota do potegi nieskonczonej hahahahah
        • Gość: gość Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.06, 20:38
          Spieprzaj wreszcie dziadu. Gdzie ty się uchowałeś z tą swoją ciemnotą?
          Spieprzaj, nie pasujesz tu, psujesz atmosferę.
          • anotherwoman Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW 27.01.06, 21:23
            Ja jestem wlaścicielką psa i powiem ci, że jest on sto razy mądrzejszy od
            ciebie. Twój post jest sadystyczny, twoje wypowiedzi obraźliwe i przykro mi to
            stwierdzić, ale nie reprezentujesz jakiegokolwiek poziomu.
            • Gość: BUREK Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 21:30
              > [...] Twój post jest sadystyczny, twoje wypowiedzi obraźliwe i przykro mi to
              > stwierdzić, ale nie reprezentujesz jakiegokolwiek poziomu.

              problem jest w tym, że on tego nie rozumie.
              • Gość: Gosc Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 23:03
                Skoro wasze psy sa madrzejsze ode mnie to napewno potrafia mowic i to w dwoch
                jezykach.No to takich psow wam gratuluje:)Powinniscie to zglosic do
                telewizji.Napewno sie zainteresuja waszymi inteligentnymi czworonogami.
            • Gość: Gość Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 23:10
              Twój pies jest mądrzejszy ode mnie. Czy to oznacza mądrośc na tyle dużą że sam
              sprząta po sobie te gówna które uwali czy wykorzystuje to tego ciebie? Proszę
              powiedz tu na forum publicznie - sprzątasz po swoim kundlu sraki które uwali na
              trawniku lub chodniku??!!!!!!
              • Gość: gość Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.06, 23:18
                Nie zdajesz sobie sprawy, że w głowie masz TYLKO to, o czym tak uparcie
                piszesz, czyli g.... A właściwie, to chyba nie masz nawet tego. I spieprzaj
                wreszcie!
                • anotherwoman Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW 28.01.06, 09:51
                  Odpowiem ci publicznie - mój pies ma gdzie biegać, bo posiadam duże "trawiaste"
                  podwórko. Natomiast ty, musisz mieć niesamowite kompleksy, skoro chwalisz się
                  przed nami znajomością dwóch języków obcych (nasz ojczysty trochę zaniedbałeś -
                  te wulgaryzmy). W dzisiejszych czasach jest to raczej standard. Nie zamierzam z
                  tobą więcej rozmawiać z prostej przyczyny - ten czas wolę poświęcić mojemu psu.
                  Właścicielka BURKA
                • nieswietymikolaj Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW 28.01.06, 18:15
                  Mądrość nie polega na umiejętności sprzątania gówna Dobrze że potrafisz
                  samodzielnie dupę wytrzeć ale to nie stanowi o twojej mądrości
    • Gość: psiogon Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.06, 10:43
      Czy to prawda, że w Ełropie są stosowane przepisy określające dopuszczalną wagę
      [kg] psa, jaki może być hodowany w mieszkaniach mieszczących się w tzw.
      blokach?
    • Gość: Jägermeister Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.g.pppool.de 28.01.06, 11:02
      podobno w polsce bedzie mozna miec broń na ostrą amunicje bez specjanych
      zezwoleń, i można napier_dalać do każdego psa bez smyczy albo kagańca???
      po prostu zajebiście!!! szkoda że jeszcze do włascicieli nie można by sobie
      postrzelać he he.
    • marcelmilau Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW 28.01.06, 13:15
      pojechany jesteś po maksie...
    • Gość: Ankaretta Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.man.czest.pl 28.01.06, 16:36
      Gościu - nie warto pisać do tej szczekającej hołoty! toż to nie rozumie i nie
      odróżnia. Niekt, o Ty z pewnością też, nie masz nic przeciwko psom (kotom,
      ptakom,) jako takim! Ale tak jak napisałeś: o psa trzeba Dbać! Wszyscy
      Ci "szczekający tu na forum w style"spieprzaj": psa trzeba "ułożyć" żeby bez
      potrzeby, zwłaszcza w blokach, nie jazgotał, na każdy najmniejszy ruch na
      klatce schodowej, PO SWOIM PSIE GÓWNA TRZEBA SPRZĄTAĆ! I o tym, kundelki, pisze
      gość. Ale Wy jak w tym starym kawale o milicjantach: musicie mieć psa żeby
      zrozumieć o czym jest ten post.
      • Gość: Gość Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 17:22
        Otóż to - nareszcie ktoś zrozumiał - w tych postach nie chodzi o nienawiść do
        psów[!!!!], a raczej o nienawiść do ich durnych właścicieli. Anotherwoman -
        pisze o tym że jej burek wali na jej trawnik - pogratulować że nie zmuszasz
        innych do oglądania kup twojego psa - zapraszam w okolice Boh.Katynia, Bienia,
        Jesiennej - zobaczysz co to znaczy - SETKI gó..eń leżących na śniegu. Mam 2
        letnie dziecko które o 23.00 nie moze zasnąć bo za ścianą wyje bydle, które
        powinno biegać na wolności a 98% dnia siedzi skulone pod stołem. Tu chodzi o to
        by WASZA PRZYJEMNOŚĆ Z POSIADANIA BURKA NIE NARUSZAŁA WOLNOŚCI INNYCH. Wolność
        to odpowiedzialność a nie BEZKARNOŚĆ. NIe chce być zmuszanym do słuchania wycia
        burków i do uważania co krok by moje dziecko nie wlazło w jego odchody. Nawet
        piaskownica nie jest "nietykalna". Dociera do was szlachetni obrońcy burków
        pojęcie - ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Jedna forumowiczka ze swoim "prywatnym
        trawniczkiem" to nie wszystko. szczekajcie dalej.
        • Gość: jan Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.06, 17:39
          Nie wierzę że nie dzwonisz po Straż Miejską jesli ci przeszkadza jakis pies Z
          twojego wpisu emanuje taka agrsja że współczuje twoim sąsiadom
          • Gość: Sphinx Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.06, 18:09
            A ja stwierdzam, że na tym forum mało który właściciel czworonoga rozumie o co
            chodzi takim ludziom jak Gość. Pies jest stworzony tak jak jest stworzony. Nie
            jego wina.
            Tylko idioci kupują psy gończe, myśliwskie i wielkie obronne do bloków. Pies
            myśliwski powinien mieć możliwość się wybiegać. Spacerek dookoła bloku nie
            wystarczy, wielkie dogi, rotweilery czy inne bullterriery stwarzają zagrożenie
            dla otoczenia, bo nie wiadomo jak to się zachowa jak mu coś szurnie do głowy.
            Te psy mają uśpioną agresję w genach, bo tak je stworzyła natura. Często
            trzymają je w domu ludzie dla których te potwory są przedłużeniem penisa bądź
            ci z marginesu społecznego(dresy, bandziory).
            Tylko idioci kupują psa jeśli nie są w stanie poświęcić mu swojego czasu. Pies
            jest stworzeniem stadnym. Potrzebuje kontaktu z
            właścicielem/domownikami/"członkami stada". NIe dziwię się, że pies wyje lub
            szczeka, kiedy pana nie ma w domu. Może jest głodny lub nie chce nawalić kupala
            w domu(bo nauczony). Nie szczeka w każdym razie bez powodu. Najprawdopodobniej
            z winy właściciela bo czegoś zaniedbał(albo wychowania albo opieki).
            Uważam, że trzeba karać właścicieli uporczywie szczekających lub wyjących psów,
            właścicieli nieposprzątanych psich gówien i właścicieli psów agresywnych, które
            pogryzły inne psy lub ludzi. Walić bydlakom(właścicielom) mandaty. Za psa
            odpowiada WŁAŚCICIEL. Jeśli właściciel nie jest osobnikiem cywilizowanym to nie
            powinien posiadać psa. Durniu przyszły właścicielu. Jeśli czujesz, że nie
            potrafisz poradzić sobie z psiurem, że nie będziesz chciał sprzątać psich
            gówien i zakładać mu kagańca wychodząc na spacer w miejsce publiczne lub
            wsiadając do tramwaju to nie bierz psa do domu. Nie utrudniaj życia
            obywatelom . Sprzątanie szczyn na klatce po popuszczającym po całodziennym
            trzymaniu psie(ty tego nie robisz) nie jest przyjemne dla sąsiada. Nie jest
            przyjemne słuchanie wyjącego za panem psiura który całymi dniami przebywa poza
            domem. Nie masz dla psa czasu?? Oddaj go komuś mądrzejszemu niż ty. Ty
            dokonałeś złego wyboru. Wziąłeś na swój głupi łeb problem któremu nie potrafisz
            sprostać. Żywą istotę z którą nie potrafisz żyć pod jednym dachem i wychować
            jej.
            Zrozum durny właścicielu. Sąsiedzi mają prawo być niezadowoleni. Mają prawo
            nieakceptować twoich hałasów. Twój pies to twój problem. Bądź odpowiedzialny
            albo płać mandaty.

            Całkowicie popieram karanie właścicieli za psie odchody, hałasy i inne
            uciążliwości.
        • Gość: x Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.hcz.com.pl 01.02.06, 14:23
          co robiłeś jak twoje 2letnie dziecko darło się na cały głos i z pewnością
          robiło to również w nocy ? kneblowałeś je ? czy podcinąłeś struny głosowe.
          • Gość: x Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.hcz.com.pl 01.02.06, 14:27
            podciąłeś
            • Gość: Gość Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 15:15
              Otóż widzisz miałem tak komfortową sytuację że moje dziecko nie płakało w nocy
              NIGDY. Dziwne!? Ale prawdziwe. Jeszcze jakies pytania?
      • Gość: jasiu... I to nas różni od zachodu IP: 82.160.8.* 28.01.06, 17:59
        W krajach zachodnich (Niemcy, Francja, Belgia i innych) pies jest traktowany jako hobby, obowiązek, któremu trzeba poświęcić wiele pracy, a przede wszystkim pieniędzy. Tam nikt nie powtarza fałszywych prawd, że pies jest przyjacielem człowieka. Pies jest jednym wielkim obowiązkiem, a nie żadnym przyjacielem. Pies sam po sobie nie sprzątnie, nie zna ludzkich norm i przyzwyczajeń, robi to co mu jego psi instynkt każe robić. Szczekanie nie jest niczym innym, jak tylko odruchem na określone bodźce (radość z powrotu właściciela, akcentowanie pilnowania określonego terytorium). I niestety, ale psi rozum jest już taki, że raczej nie da się psa łatwo tego oduczyć.

        Co nie znaczy, że nie można. Wyraźna dezaprobata (ostre słowa, a nawet leki klaps w momencie rozpoczęcia koncertu) potrafi uświadomić psu, że szczekanie jest podobnie, jak szczanie na dywan czymś dla właściciela niemiłym. To prawda, że na zachodzie często psy poddaje się różnym dziwnym zabiegom, nie tylko nadcinaniu strun głosowych (w znieczuleniu i wbrew obawom zabieg nie jest dla zwierzaka nieprzyjemny). Słyszałem też, że określonym rasom nacina się w specyficzny sposób struny głosowe, żeby blizny spowodowały obniżenie tonacji szczekania, żeby dźwięk bardziej pasował do wyglądu. Za takie zabiegi Niemiec czy Francuz potrafi płacić naprawdę wielkie pieniądze. To też ważne, jak kształt uszu czy ogona. Niestety, na zachodzie psa czy kota rzeczywiście traktuje się jak przedmiot - ma być idealny, taki jak wyobrażenie jego waściciela.

        U nas ludzie często nie mają nawet pieniędzy, żeby zapłacić podatek od psa, ale psy trzymają. Taki pies, często niewłaściwie żywiony (po co dawać psu zupę z obiadu z ziemniakami, których on nie może strawić?) szczeka, brudzi chodniki i trawniki. Kiedyś powszechnym zjawiskiem były mecze piłki rozgrywane przez dzieciaki, na trawnikach między blokami. Dziś z uwagi na poziom znajdujących się tam psich ekstrementów powoli staje się to niemożliwe. W wielu miastach sprzątanie psiej kupy staje się powszechne, a więc miejmy nadzieję, że za parę, paręnaście lat i w Częstochowie przestanie dziwić widok osobu sprzątającej po swym psie. Na razie mamy, to co mamy.

        Pies szczekający, to pies, który przejmuje obowiązki przewodnika stada, składającego się dla niego z domowników i świadczy zawsze o niewłaściwych relacjach w domu, w którym się wychowuje. Pies szczeka, bo czuje się odpowiedzialny za ostrzeżenie właściciela, ze ktoś się zbliża, że ktoś znajduje się w pobliżu. Psy kochane, psy od których nie wymaga się, by były przyjaciółmi, ale którym poświęca się dużo czasu na zrozumienie ich psiej natury szczekają rzadko. Pies który ma dobry kontakt z właścicielem, który potrafi być szybko przez właściciela zrozumiany, czasem warknie, by coś zasygnalizować, ale szczekał nigdy nie będzie.

        A pies, który w nerwach rano jest wypychany na spacer (trzeba zdążyć do pracy), pies zamykany na wiele godzin, pies na którego się krzyczy, który słyszy, jak przy nim pyskują na siebie domownicy - taki pies będzie szczał na podłogę i szczekał jak głupi.

        Bo tak naprawdę to wychowanie psa swiadczy o tym, jaka atmosfera panuje w domu, czy jest to dom spokojny, kochająca się rodzina, czy taki, jak ten zły warczący zwierzak. Poobserwujcie psy swoich znajomych i powiedzcie czy to nie jest regułą, że jaki dom taki pies. Stąd niektóre wypowiedzi tu na forum takie, a nie inne.
        • Gość: Obserwatore Romano Re: I to nas różni od zachodu IP: 82.160.21.* 28.01.06, 18:11
          Czyli większość właścicieli psów ma duże braki w kulturze wyniesionej z domu.
          To wina ich rodziców i dziadków bo chodzili do kościoła tego który kultury nie
          uczył.

          Szanuj bliżniego swego jak siebie samego i wtedy będzie dobrze.
          • Gość: Sphinx Re: I to nas różni od zachodu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.06, 18:19
            A ciebie kto nauczył kultury? UB? Mieszkałem kiedyś w bloku gdzie mieszkało
            paru milicjantów i jeden tajniak. Ich psy też srały na chodnik. Odwal się od
            ludzi wierzących komuchu.
        • Gość: Elżbieta Re: I to nas różni od zachodu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.06, 18:15
          Myślę że jako psi psycholg wypadasz słabo Mój pies szczeka kiedy sie cieszy
          Szczeka bo nie może opanowac radości Szczeka dopóki go nie pogłaskam,
          potarmoszę.Co do czystości a raczej jej braku masz rację.Natomist w nszej
          kulturze pies jest przyjacielem człowieka i uważam że to lepiej niz był by
          traktowany jako drogi, przystrzyżony, udziwniony stwór.Pies to pies szczeka,
          liże,jest wierny i oddany Odpowiedzialnośc za psa jak najbardziej ale nie
          moge odpowiadac że w ciągu dnia pies zaszczeka Bo to paranoja Nie szczeka w
          nocy, nie zostawiam go wieczorami ale w ciągu dnia pewnie ma coś na sumieniu
          I czy z tego powodu mam się czuć jak przestępca A jeśli sąsiadzkie dzieci
          przyjmuja gości na klatce schodowej CODZIENNIE i śmieją
          się,krzyczą ,gonią ,tupią to co mam dzwonić do ich rodziców Przecież dzieci
          mają rozum pies nie.
          Jak się mieszka w blokowisku to trzeba na niejedno przymknąc oko albo się
          ludzie nawzajem zagryziecie
    • Gość: storima Szacunek, troska o wspolmieszkancow i czworonoga IP: *.d4.club-internet.fr 28.01.06, 19:17
      Uwielbiam zwierzeta. Mojego psa, ktory zwykl zbiegac w dol po schodach
      szczekajac, zawracalem z powrotem do domu, Po czym ponownie wychodzilismy.
      Zawracalismy, az do skutku. Szczekanie "po schodach" sie skonczylo.

      Specjalista od psow cytowany w artykule mowi:
      "Można próbować nad psem popracować: najpierw ustalić, w jakich sytuacjach pies
      szczeka i wtedy próbować odwracać jego uwagę od irytującego go zdarzenia.
      Przykładowo: jeżeli nasz pupil reaguje głosem na każdy ruch na klatce schodowej,
      trzeba w tym momencie zainteresować go czymś przyjemniejszym, choćby miską
      jedzenia. Ale może od tego paść na otłuszczenie serca."
      miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,3130982.html
      Wszytsko to sluszne za wyjatkiem ostatniej porady. Bo kto rozsadny da psu pelna
      miche jadla w nagrode????
      Czyz nie wstarczy przykladowa ulubiona kosc, niewielki, malutki kawalek miesa???
      Co w nagrode oterzymuje trenowany pies przewodnik badz pies policyjny?
      Przeciez nie kubel miesa.

      Jasiu napisal:
      "Pies szczekający, to pies, który przejmuje obowiązki przewodnika stada,
      składającego się dla niego z domowników i świadczy zawsze
      o niewłaściwych relacjach w domu, w którym się wychowuje. Pies szczeka, bo czuje
      się odpowiedzialny za ostrzeżenie właściciela, ze
      ktoś się zbliża, że ktoś znajduje się w pobliżu. Psy kochane, psy od których nie
      wymaga się, by były przyjaciółmi, ale którym
      poświęca się dużo czasu na zrozumienie ich psiej natury szczekają rzadko. Pies
      który ma dobry kontakt z właścicielem, który
      potrafi być szybko przez właściciela zrozumiany, czasem warknie, by coś
      zasygnalizować, ale szczekał nigdy nie będzie.

      A pies, który w nerwach rano jest wypychany na spacer (trzeba zdążyć do pracy),
      pies zamykany na wiele godzin, pies na którego się
      krzyczy, który słyszy, jak przy nim pyskują na siebie domownicy - taki pies
      będzie szczał na podłogę i szczekał jak głupi."

      __________________________

      I jest w tym duzo racji. Stad kazdemu znane jest stwierdzenie, "ze pies
      przypomina wygladem wlasciciela".
      Jesli wlasnie w pospiechu wychodzi sie na 10. rano, ciagne targajac smycza psa w
      pospiechu, ktory normalnie potrzebuje 30. relaksujacego go obchodu swego rejonu,
      to jest to oczywiste, ze taki pies bedzie mial zaburzenia psychiczne.

      Z tym psem na Zachodzie to sytuacje Jasiu lekko przejaskrawil. Bo rowniez pies i
      tam jest przyjacielem czlowieka. Z tym , ze na Zachodzie sytauacja wyjacego za
      dnie badz w nocy psa jest po prostu
      n i e d o p r z e j s c i a

      Na Zachodzie i prawo jak kultura osobista sprawia, ze dba sie o spokoj i sznuje
      prawo do spokoju swego sasiada.
      • Gość: storima Re: Szacunek, troska o wspolmieszkancow i czworon IP: *.d4.club-internet.fr 28.01.06, 19:19
        na 10. minut rano ... zamiast na 30. minut

        no i wieczorem podobnie. Nieprawdaz?
        • Gość: jasiu... Re: Szacunek, troska o wspolmieszkancow i czworon IP: 82.160.8.* 28.01.06, 20:04
          I jescze jeden niesamowity błąd "kynologa" z gazety. Jeśli odwracanie uwagi
          będzie polegało na dokarmianiu psa za szczekanie, to w jego psiej psychice
          utrwali się odruch - szczekam - dostaję nagrodę, a więc robię coś dobrego. I w
          ten sposób, zamiast odzwyczaić, psa uczy się szczekania.

          Przyjaźń to uczucie obustronne - na mnie zawsze może liczyć przyjaciel, a ja
          zawsze mogę liczyć na niego. Nadużywanie tego słowa do określania stosunki pies
          - jego właściciel jest nieporozumieniem. Nikt z nas nie może liczyć, że pies
          zawsze będzie się zachowywał jednakowo. Stąd konieczna smycz na spacerze (a
          wiadomo, jak zareaguje na zapach podpitego sąsiada, a może zrobi coś dziwnego,
          pobiegnie pod samochód?) gdyby był przyjacielem, prawdopodobnie nigdy nie
          naraził by swego właściciela na nieprzyjemności.

          Inny przykład - zwracanie się do psa przez "Choć do pańci, pańcia pogłaszcze".
          A więc kto? Przyjaciel (stosunki partnerskie), czy pan, pani, właściciel,
          właścicielka? Oczywiście że ktoś w tym układzie postawiony znacznie wyżej, niż
          psiak, a więc przyjaźń?

          Ale to dobrze, bo stosunek podległości zakłada odpowiedzialność. Podobnie jak
          każdy rodzic jest odpowiedzialny za swoje dziecko (czy układ między rodzicem i
          dzieckiem, to przyjaźń?), również pies nie powinien być dla nas źródłem
          jakichkolwiek oczekiwań. Tak jak z dzieckiem, które zesra się w pieluchę, jak
          jest małe, piłką wybije szybę, narobi przykrości w szkole. Ale dziecko kochamy,
          więc kłopoty, których nam przysparza potrafimy znosić bez kłopotów. I właśnie o
          to samo chodzi w układzie człowiek - zwierzę. Nie doszukujmy się przyjaźni u
          psa, my go po prostu kochajmy. Jeśli ktokolwiek swojego psa kocha, nie będzie
          się brzydził sprzątnąć po nim, będzie potrafił ponosić odpowiedzialność za jego
          psie zachowanie, wreszcie zacznie z tym psem tak postępować (kary i nagrody),
          żeby nauczyć go, czego się od zwierzaka oczekuje. O tym myślałem pisząc, że na
          zachodzie pies jest rodzajem gadżetu, którym można się pochwalić i przez który
          wchodzi się do bardzo ekskluzywnych czasem towarzystw. A u nas różnie. Jedni psa
          kochają, i wówczas jest wszystko w porządku. Inni mają bydlaka przez przypadek,
          nie mając warunków, czasu, pieniędzy, a przede wszystkim prawdziwej chęci
          zajmowania się psem, na siłę odwalają swoje obowiązki wobec niego. To jest jedna
          z podstawowych przyczyn tego, że pies zachowuje się inaczej, niż tego od niego
          oczekujemy.

          A co do psów, które szczekają, dopóki się ich nie pogłaska - no cóż, bywają też
          rozwydrzone dzieci. Jakiś błąd wychowawczy, który utrwalony każe psu hałasować,
          bo w końcu otrzyma nagrodę. Ewidentny przykład złego traktowania psa. Pies
          powinien mieć utrwalone, że porcję czułości otrzyma niezależnie od szczekania, a
          właściwie, za szczekania brak. Jeśli pies domaga się pogłaskania, to coś tu jest
          nie tak. Czyżby właściciel zbyt długo czekał z okazaniem czułości? A może to
          pies uważa, że robi przyjemność właścicielowi podstawiając się do głaskania i w
          ten sposób "mówi": No zrób sobie wreszcie tę przyjemność, pogłaszcz mnie?
          Cokolwiek by nie było, szczekanie nie jest chyba w tym wypadku manifestacją
          radosci, ale raczej zniecierpliwienia, a to już powód do zastanowienia dla
          właściciela.
          • Gość: storima Re: Szacunek, troska o wspolmieszkancow i czworon IP: *.d4.club-internet.fr 28.01.06, 20:17
            Gość portalu: jasiu... napisał(a):

            > I jescze jeden niesamowity błąd "kynologa" z gazety. Jeśli odwracanie uwagi
            > będzie polegało na dokarmianiu psa za szczekanie, to w jego psiej psychice
            > utrwali się odruch - szczekam - dostaję nagrodę, a więc robię coś dobrego. I w
            > ten sposób, zamiast odzwyczaić, psa uczy się szczekania.

            Dziwne, ze nikt tego przede mna nie zauwazyl;)

            Lakoc to nagroda za "niesczekanie" Jasiu.
            Sa i inne metody, ale o nie najlepiej zapytac specjalistow.
            • Gość: storima Re: Szacunek, troska o wspolmieszkancow i czworon IP: *.d4.club-internet.fr 28.01.06, 20:27
              Po prostu znam metody ksztaltowania pozytywnych zachowan z innych dziedzin.
              Poczatkowo jest to lakoc badz podawanie ulubionego przedmiotu.
              Stopniowo, zamiast lakoci, wprowadza sie ulubioe wspolne zajecie, a przede
              wszystkim entuzjastyczna i zyczliwa pochwale.
              Z ze zwierzetami jest podobnie. Szczegolow nie zanm, a jak pisalem mego psa
              oduczylem "szczekania po schodach".
              Swoja droga odczuwam, ze wielu wlascicielom to "szczekanie po schodach" sprawia
              satysfakcje. Zlosliwy wlasciciel i to i zlosliwy jego pies.
    • ra.cz Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW 01.02.06, 13:29
      mieszkam od 2 lat w jednym z krajow "europy zachodniej". Tutaj pszy szczekaja
      tak samo i pogryzienia sie zdazaja wcale nie zadziej.
      • Gość: storima Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.d4.club-internet.fr 01.02.06, 14:52
        ra.cz napisał:

        > mieszkam od 2 lat w jednym z krajow "europy zachodniej". Tutaj pszy szczekaja


        Oczywiscie , ze psy szczekaja. Lecz nie godzinami, regularnie zaklocajac spokoj
        sasiadow.
        Tutejszy wlasciciel psa w "bloku" doskonale wie, ze systematyczne zaklocanie
        spokoju innych po prostu nie przejdzie.

        > tak samo i pogryzienia sie zdazaja wcale nie zadziej.

        Tutaj psy obowiazkowo prowadzone sa na smyczy. I ludzie tego w skrupulatnie
        przestrzegaja. Oczywiscie, ze zdarzaja sie wyjatki. Sa one bardzo rzadkie.
      • mk9913 Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW 01.02.06, 15:09
        Mieszkam w bloku ,mam dwa małe psy .Ze szczekaniem mam zero problemu bo jest to
        rasa która prawie wcale nie szczeka.Są to psy wystawowe więc są ułożone i
        grzeczne.Popnieważ odpowiadam za swoje psy więc też sprzątam po nich na
        spacerach.No i właśnie! Tyle ile ja się wysłucham głupich uwag typu:,,o
        patrzcie jaka paniusia ,kupki po swoim piesku sprząta ,, ,,,głupia baba gówna
        zbiera,,itp .Kiedyś jeden stateczny pan zakomunikował mi że jakbym tak była
        jego żoną to on raz ,dwa szybko by mi wybił fanaberie z głowy.Zastanawiam się
        dlaczego ludziom tak wszystko przeszkadza
        • kubiss Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW 01.02.06, 16:14
          I tak właśnie wyglądają polskie blokowiska.
          Awantury , dużo srających kundelków , mnóstwo odchodów i szczyn .
          Klatki też zasikane bo latlerek sąsiada co się wabi Mucha nie wytrzymał i zlał
          się na schodach . W końcu jest już wiekowy więc oczywiście można przymnknąć oko .
          No i ten jazgot , ciągły jazgot gnojków w szerokich portkach a w nocy szczekanie
          i wycie bądz to z głodu bądz z nudów . Przecież można bo właściciel się cieszy i
          mu nie przeszkadza wiec niech cała Polska szczeka !!!!!
          Ludzie na siebie a psy na wszystko co się rusza !!!!!
          Bądzmy wszyscy agresywni jak wygłodniałe psy .
          Hałas to nasza cecha narodowa .
          Polak usycha w ciszy ..... Kubiś
          • Gość: hmmm Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.06, 16:54
            Zajomy był listonoszem w Niemczech i taki piesek bezgłosowy o mało a nie zjadł
            by mu dłoni. Jak wrzucał pocztę przez specjalna skrzynkę w drzwiach nagle
            usłyszał bieg psa a nie szczekanie i szczęście jego. Co do sprzatanie po swoich
            piekach to całkowicie się zgadzam Pozdro
            • morpheuss456 Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW 01.02.06, 17:23
              ni chooja!!! my polaczki jesteśmy dumnymi syfiarzami i sprzatać goowien nie
              będziemy!!!
      • Gość: Burek Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 13:10
        Zgoda. Miau!
    • manderla Re: masz rację 02.02.06, 14:03
      Mimo ze mam pieska (burka? hehe) w mieszkaniu, to całkowicie sie z tobą zgadzam.
      Tyle tylko ze moj piesek nie ujada, bo jest wychowany i nawet na znak
      "tsssssssss" zamyka sie w moment. A szczeka jak wychodzimy na dłuższe spacery w
      pola. Chyba nikomu to nie przeszkadza.
      A w ogole, wydaje mi sie ze to nie tylko problem psów szczekających, ale przede
      wszystkim poszanowania człowieka mieszkającego obok (nad, pod, za scianą itp) i
      jego prawa do swiętego spokoju. Niestety ludzie nie myslą o innych, bo np: no bo
      co, przeciez mam dzis urodziny(imieniny, popijawe itp) - dlaczego miałbym nie
      puscic muzyki na full w niedziele w nocy. Albo :przeciez do mnie goscie nie tak
      czesto przychodzą z małymi dziecmi: dlaczego miałbym zabraniac skakania i
      tupania tym dzieciom po podłodze lub walenia piłką o scianę sąsiada - przeciez
      to takie milutkie, no nie????
      W Niemczech w takich przypadkach wzywa sie policje i po sprawie. A u nas jak cos
      takiego zrobisz, to policja nawet sie nie zjawi, a jesli juz, to sąsiad z
      pewnoscią na drugo dzien porysuje ci samochod albo jeszcze inne swinstwo zrobi.
      Ot, taki paradoks kulturowy!
      pozdrawiam
    • martuela4 Re: Do właścicieli ujadających BURKÓW 06.02.06, 16:06
      Autorze,polemika,dyskusja,konfrontacja i jakby tego nie nazwac musi zawierac
      przede wszystkim szacunek dla rozmowcow.daleko Panu panie??? do bynajmniej
      respektu dla tego co Pana otacza.Juz w pierwszym zdaniu nie walczy Pan o swoje
      racje lecz kategoryzuje i nazywa posiadaczy psow burakami a zwierzeta burkami.I
      pewnie doszli bysmy porozumienia gdybysmy mieli przed soba godnego przeciwnika
      a Pan jest znerwicowanym,chamskim,dyskryminujacym egoista.I jestem wiecej jak
      pewna,ze wedlug Pana opinii wycie tego psa to pewnie jednokrotne poszczekiwania.
      Zycze tolerancji i kultury,zwierzeta posiadajete przymiotniki w wiekszym
      stopniu jak Pan.

      P.S.przypuszczam,ze gdyby matka nie nauczyla by Pana dupy podcierac to do dzis
      chodzilbys osrany!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka