Gość: cyk@tenbit.pl
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
15.02.06, 15:58
Ostatnio aktywniej poszukuje pracy poprzez urzad pracy i musze stwierdzic ze takiego dna jeszcze nie widzialem...
Dostalem oferte pracy jako magazynier, pojechalem zobaczyc z nadzieja co jest grane, na dzien dobry powiedzieli mi ze nie da rady bo sie ucze i nie da sie pogodzic tej pracy z nauka, podobno pracodawca zastrzegal w UP zeby nie przysylali osob uczacych sie... Dziekuje Ci UP !
Za drugim razem chcieli mnie wrobić w staż (czyli tyram nadal jako osoba bezrobotna, bo sie nie podpisuje zadnej umowy, i dostaje 460 zł miesiecznie (normalnych ofert nie ma, ale jak UP ma zarabiac to sie znajduja)w razie odmowy stażu, wykluczaja mnie na 3 miesiace z UP, czyli zmuszaja ludzi do tego, co by duzo nie gadać), oferta dotyczyla pracy w agencji celnej, wpierw sie opieralem, ale po przeszukaniu internetu dowiedzialem sie ze taki agent duzo zarabia, a staz jak wiadomo to mozliwosc pozniejszej pracy w danym zawodzie... Dostalem termin, zglosilem sie, a tu zonk, okazalo sie ze pomylka zaszla i mam przyjechac za dwa dni (8zł w plecy na biletach), jade za dwa dni, zonk numer dwa, zeby zostac agentem calnym trzeba miec ukonczony roczny kurs zakonczony panstwowym egzaminem (nastepne 8zł w plecy na biletach). To juz druga pomylka urzedu pracy... Nie wiem z czyjej winy, ale chyba dzialaja juz dlugo i powinni wiedziec jakie informacje powinni uzyskac od pracodawcy, zeby jakos sensownie pozniej kierowac odpowiednich ludzi do takowego pracodawcy...
Pojechalem znowu do UP, Pani mi wpisala odpowiednia notke w mojej ukochanej karteczce z ofertami pracy, pogrzebala w papierach, i mi podaje nastepna oferte: magazynier, wymagania: wyksztalcenie srednie... zonk, ja mam zawodowe, mowie jej o tym, ona mi ze zobacze co pracodawca powie...
Sorry, kto ma mi dawac na bilety zebym kursowal po jakies nieadekwatne do moich mozliwosci oferty pracy, bo Pani z UP zapomnieli chyba zrobic psychotestow na logiczne rozumowanie...
W tych okolicznosciach prosze ja zeby mi wpisala brak ofert pracy w mojej ukochanej karteczce z ofertami (moj chory brat na tej podstawie bedzie mial mozliwosc otrzymania zapomogi z MOPS-u) a tu Pani zza biurka wszczyna bunt, ze mi nie napisze, bo wcale nie musi...
Zastanawiam sie jaka polityke prowadzi urzad pracy wobec swoich klientow, skoro narazaja ich na straty czasu i pieniedzy, i w dodatku jawnie mi daja do zrozumienia ze nie chca mi pomoc w tym zeby moja rodzina otrzymala jakiekolwiek pieniadze na zycie... bo w obecnej chwili na cztery osoby, pracuje tylko jedna ;]
Pozdrawiam Panie z pokoju 204 i zycze wiecej rozumu na przyszlosc, pozdrawiam takze cale UP i zycze im zeby w koncu zrobili cos dla ludzi...