Dodaj do ulubionych

Częstochowa, jak Oświęcim?

IP: *.gre.pl / 212.160.86.* 21.04.06, 09:26
Zauważyliście, że w literaturze synonimem Częstochowy stała się Jasna Góra?
Przecież Mickiewicz w tekście "Panno, co Jasnej bronisz Częstochowy" miał na
myśli właśnie klasztor, a nie ówczesne miasteczko nad Wartą. Podobnie obrona
Częstochowy przed Szwedami jest tylko obroną Jasnej Góry. Po terenach
Częstochowy Szwedzi poruszali się bez przeszkód i miasteczek (Częstochowy i
Częstochówki) nikt wtedy nie bronił.

Papież Jan Paweł II odwiedzał nasze miasto, przejeżdżał przez Aleje, był w
katedrze, spotykał się z nami przed kosciołem św. Zygmunta, ale już jego
następca przyjeżdża tylko nawiedzić klasztor. Na perspektywę Alei pewnie
spojrzy, być może nawet gdzieś w orszaku witających go ludzi będą
przedstawiciele władz miejskich, co jednak nie zmienia faktu, że Częstochowa,
jako miasto jest dla niego mało istotna w tej podróży.

To tak, jak w Oświęcimiu. Mimo, że pewnie i tam pojawią się w tle
telewizyjnych relacji miejscowi notable, faktem jest, że Papież przyjedzie do
obozu, a nie do miejscowości. Spróbujcie zrobić taki test. Co ktokolwiek wie,
na temat Oświęcimia? Ale nie obozu, ale właśnie miasta, jego atrakcji, miejsc
które trzeba by zobazyć. Zupełnie nic? Jadąc, by zapoznać się z jednym z
najstraszniejszych miejsc na ziemi nie myśli się o jego otoczeniu, o
miejscowości, w której obóz się znajduje. Setki tysięcy odwiedzających obóz
ludzi nie zauważa wogóle miasta, w którym ten obiekt się znajduje! A jak jest
w Częstochowie?

Przyjeżdżając pomodlić się przed jasnogórskim wizerunkiem każdy z pielgrzymów
planuje wyciszyć się, wyspowiadać, przyjąć komunię świętą. Pewnie w planach
jest też droga krzyżowa na wałach, a także zakup (i poświęcenie!!!)
odpowiednich pamiątek. I to chyba wszystko. Nasz megalomania nie pozwala nam
na przyjęcie tej podstawowej prawdy, jacy ludzie, w przeważającej większości
odwiedzają nasze miasto i na przeżywanie jakich bodźców się nastawiają.
Możliwe, że właśnie dlatego inwestorzy nie widzą potrzeby budowania u nas
aquaparku, nie buduje się drugiego Vegas. Ludzie przyjeżdżający na Jasną Górę
traktują Częstochowę jak wszystkie mijane po drodze miejscowości. Dopiero
klasztor jest ich jedynym celem.

Ciekawi mnie, czy kiedykolwiek były prowadzone badania socjologiczne, czym dla
odwiedzających klasztor jest otaczające go miasto. Czy Częstochowa ma szansę
na głęboką integrację z klasztorem (przykład Lourdes), czy zawsze pozostanie
marginesem, jakimś anonimowym miastem gdzieś w nieokreślonej odległości poza
murami klasztoru.

Mamy w naszym mieście środowisko naukowe. może warto byłoby takie badania
przeprowadzić? Może pozwolą odpowiedzieć na pytanie - turystyka w
Częstochowie, a jeśli to możliwe, to jaka turystyka? Takie badanie pomogą
pewnie we właściwym zrozumieniu przesłanek służących, opracowaniu strategii
rozwoju miasta.
Obserwuj wątek
    • Gość: Anula Re: Częstochowa, jak Oświęcim? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 09:55
      Jasiu, dobry temet poruszyłeś, moim zdaniem trzeba na bazie Jasnej Góry (a co!!
      ) uformować całą otoczkę, mamy świetny produkt marketingowy w postaci klasztoru,
      ale nie potrafimy go "sprzedać". Konkrety? np. zbudować konpleks hoteli (tanich)
      dla pielgrzymów ( hotel Jasny ), zlokalizowany w ładnym miejscu na terenie
      Czewy, dalej od klasztoru, wyjść i zaciągnąć pielgrzymów dalej od parku
      jasnogórskiego, pezeciągnąć ich po mieście, po prostu zrobić z Jasnej Góry wabik
      i doklejać inne atrakcje. Mamy już wypromowaną markę, czas za zbieranie żniwa!!!
      • Gość: jasiu... Re: Częstochowa, jak Oświęcim? IP: *.gre.pl / 212.160.86.* 22.04.06, 21:25
        Chodziło mi o problem, że jeśli występują wielkie kontrasty, to mało kto jest w
        stanie zauważyć inne walory występujących sytuacji. Przy wielkim ogniu nikt nie
        zauważa zapalonej świeczki

        Czy wiecie, gdzie w Polsce możecie spotkać najcieplejsze jezioro - oczywiście w
        Licheniu. Nie jest może najczystsze (II klasa czystości), ale ponieważ znajduje
        się w obiegu wód chłodzących elektrowni Konin i Pątnów jego wody gwarantują
        odpowiednią ciepłotę, bez wzgledu na pogodę.

        I co - kto jeżdzi do Lichenia, by skorzystać z mozliwości kąpieli (od biedy da
        się) czy choćby pobrodzenia w ciepłej wodzie? Do Lichenia jedzie się obejrzeć
        kopię bazyliki św. Piotra! No i pomodlić się, dać na tacę. O moczeniu tyłka w
        ciepłym jeziorze raczej nikt nie myśli.

        Mam wrażenie, że podobnie jest z Częstochową. Nawet, jeśli będziemy próbować
        zrobić coś obok Jasnej Góry, to i tak nie zostanie to zauważone. Powiem więcej -
        być może zostanie to odebrane nawet wbrew intencjom, że tubylcy (znaczy my!)
        chcą odciągnąć pielgrzymów od klasztoru. Może Częstochowa, podobnie jak Lourdes,
        Fatima, czy inne wielkie miasta, powiązane z jakimkolwiek kultem (a przecież np.
        Mekka tak samo!) powinny zaakceptować swoją rolę i właśnie w tym widzieć swoją
        przyszłość.

        Może i my w Częstochowie powinniśmy skoncentrować się na rozszerzeniu atrakcji,
        które proponuje Jasna Góra, a nie szukaniu czegoś, przy czym blask Jasnej Góry
        zblednie? On nie zblednie, a nasze próby mogą okazać się nie tylko żałosne, ale
        i środki w nie włożone staną się zupełnie zmarnowane. Ja wiem, że osoby, które w
        latach siedemdziesiątych na siłę (reforma administracyjna, przyłączanie
        Kiedrzyna, Dźbowa itd...) powiększały nasze miasto do rangi metropolii mogą
        teraz mieć mi za złe, że chciałbym jego pępek umieścić w klasztorze. Ale może
        pogodzenie się z taką myślą, to właśnie to jest jedyna możliwość, żebyśmy
        pozbyli się kompleksu miasta medalikarzy. Co więcej - tak jak Pacanów szczyci
        się Matołkiem, a Wąchock sołtysem, tak i my swoje medalikarstwo może powinniśmy
        przedstawiać jako zaletę (urodzeni w cieniu Jasnej Góry!), a nie coś, czego się
        trzeba wstydzić?
        • Gość: alergia Re: Częstochowa, jak Oświęcim? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.06, 11:51
          No właśnie zastanawiam się jakie korzyści bądź straty ja jako mieszkanka miasta
          Częstochowa mam z faktu , że tyle tysięcy pielgrzymów odwiedza corocznie Jasną
          Górę.
          Czasami przechodzą przez moją dzielnicę(Dźbów)ale to co tam zostawią to
          najwyżej trochę śmieci.Z uwagi na brak chodnika powodują utrudnienie ruchu
          drogowego.Mnie to nie przeszkadza ale nerwowi kierowcy się zdarzają.
          Pamiątki z Jasnej Góry kupują napewno pod klasztorem , właściciele sklepików
          płacą podatki no więc coś zostaje w kasie miasta.Czy gdzieś nocują,nie wiem ale
          sieć hotelowa w Cz-wie raczej uboga.
          Zostawiają też móstwo śmieci w Alejach i w parku to widziałam na własne
          oczy.Sprząta to miasto wątpię czy Paulini się dokładają.
          No i tak mi wychodzi , że gdyby nie ta Jasna Góra , to dla mnie niewiele by się
          zmieniło , chyba że się mylę....
          Byłam kilkanaście lat temu w Lourdes.To co utkwiło mi w pamięci to piękne
          czyste miasteczko z dużą ilością zieleni.Sympatyczny Hotel sieci Formuły 1
          gdzie po raz pierwszy przekonałam się ,że nie wszystkie drzwi otwierają klucze:)
          Jasna Góra była , jest i będzie z Częstochową lub bez.
          Jednak skoro jest w Częstochowie to uważam , że współpraca jest nieodzowna.
          Korzyści powinny być obopólne.A może są tylko my mieszkańcy o tym nie wiemy.
          • Gość: xx Re: Częstochowa, jak Oświęcim? IP: *.icis.pcz.pl 24.04.06, 12:06
            Siec hotelowa w Czestochowie ostatnimi laty sie wyraznie rozwinela i chociazby
            taki IBIS moge spokojnie kazdemu polecic - czysto, uprzejma obsluga i znakomita
            restauracja. W porownaniu z takim IBIS-em w Monachium nasz wypada o kategorie
            lepiej a jest o kategorie tanszy.

            Nie oznacza to ze nie powinny w Czestochowie powstawac nowe hotele - mysle ze
            brakuje nam jednak troche bardziej ekskluzywnego hotelu w poblizu Jasnej Gory.
            Slyszalem ze Wlosi maja cos takiego wybudowac za Jasna Gora.
            Wydaje sie ze rowniez Paulini rozbudowuja dom pielgrzyma.


    • Gość: beatus Re: Częstochowa, jak Oświęcim? IP: *.244.149.114.ostrow2.tnp.pl 23.05.06, 11:07
      Byłam ostatnio w Częstochowie kilka dni. To ładne miasto, bardzo dużo jest
      zileni, spokój. Zwiedziłam oczywiście klasztor. Niestety poza klasztorem
      ciekawych miejsc nie było wiele. To co się bardzo rzuca w oczy to zaniedbanie.
      Budynki są szare, brudne, dawno nie remontowane. Brak chyba dobrego gospodarza
      i strategi na rozwój miasta.
      • Gość: dsl Re: Częstochowa, jak Oświęcim? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.06, 11:48
        strzał w dziesiątkę...
      • Gość: xx Re: Częstochowa, jak Oświęcim? IP: *.icis.pcz.pl 23.05.06, 12:06
        Znalezienie ciekawych miejsc wymaga wysilku, bo sa niestety porozrzucane po
        miescie.

        A Twoje wrazenie, o ktorych tez slyszalem od innych pzryjezdnych, to niestety
        kwestia wieloletnich zaniedban w centrum miasta.

        To sie bierze jeszcze ze swiadomej polityki wladz w poprzednim okresie, gdy
        inwstowano wszedzie, byle nie w centrum.

        W rezultacie powstalo np. calkiem ladne Tysiaclecie, ale ludzie aktywni mlodzi
        wyniesli sie z Centrum, a tutaj zostala w duzym stopniu biedota.

        Proces rewitalizacji Centrum wymaga jeszcze lat wysilkow. Dobrze ze chociaz w
        koncu uznano sprawe rewitalizacji Aleji NMP za kluczowa sprawe dla miasta.
        Pierwsze zmiany na lepsze sa juz widoczne - Ratusz i Plac Bieganskiego. Wkrotce
        dojdzie III Aleja.

        Mam nadzieje ze niezaleznie kto bedzie rzadzil po wyborach doceni znaczenie
        rewitalizacji Aleji dla przyszlosci naszego miasta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka