Gość: lunch
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
07.07.06, 07:56
Przez prawie całe wakacje autobusy z Olsztyna (58, 58bis i 67) będą kursowały
objazdem przez Walcownię Blach Grubych i Kucelin. Ucieszyć by się mogli
hutnicy, którzy dawno już zrezygnowali z autobusów i dojeżdżają samochodami,
bo przecież rozkłady jazdy są tak popieprzone, że można nerwy stracić.
Ale przedwczesna ich radość, bo MPK postanowiło, że autobusy nie będą się
zatrzymywały ani na walcowni, ani na Kucelinie, ani na Rakowie. Po prostu
rewelacja!
A hutnicy już od kilku lat dojeżdżają samochodami - mają opracowany wspaniały
system podwozowy: dojeżdżają tramwajem, a potem czekają na Kucelinie na
samochody znajomych. Działa to perfekcyjnie. I co się dziwić, skoro rozkłady
jazdy autobusów wołają o pomstę do nieba. Ludzie wychodzą z bramy o 14:00 (a
na co mają czekać, skoro zmiennik dawno już przyszedł?), a autobusy ruszają
14:20 (niedziela). I palant z MPK tłumaczy, że niektórzy na opuszczenie
stanowiska pracy potrzebują więcej czasu, a autobus jest dla wszystkich (to
dlaczego w sobotę rusza 14:05?). To niech sobie ma dla wszystkich, tyle że w
efekcie dla nikogo, bo wszyscy już pojechali samochodami. W niedzielę na
przykład jest niezły dojazd 13/28 z centrum, ale już w sobotę trzeba
wychodzić z domu pół godziny wcześniej. A czym się wieczorem różni sobota od
niedzieli? A najlepsza jest 19 - przyjeżdża pod walcownię o 21:30 i od razu
rusza (pusta oczywiście), a o 22:20 przyjeżdża następna. Chore, prawda?