Gość: sewen
IP: 80.54.170.*
28.06.07, 21:12
na naszych oczach z jadącego samochdu ktoś wyrzucił przez okno maleńkiego
kociaka.Mąż zatrzymał się i pozbierał tę kupkę nieszczęścia.Na szczęście
kotek wyżył.Obecnie jest u nas w domu,ale my już mamy jedną kupkę
nieszczęścia,która niestety nie toleruje małego,a nawet jakby zaczęła go
lubić to i tak maluch niestety nie może zostać.Kotek samodzielnie je i
pije.Nie wiem czy to kot czy kotka(bardziej on).Pomóżcie mu znależć
dom.Wiem,że już każdy posiada kota albo psa,ale może jednak...