rubio1977
27.10.07, 23:54
Politechnika Częstochowska jest ważnym elementem miasta. Jestem jej
pracownikiem. Tylko pracownicy tej uczelni wiedza jak trudna jest jej
sytuacja, jak bardzo rozpowszechniła się prywata, jak traktuje sie tu studenta
i pracowników. Wielu uważa nas za darmozjadów grzejących tyłeczki na
państwowej posadzie i nie mających prawa do narzekania. My młodzi pracownicy
nauki przyszliśmy na P.Cz. z konkretnych powodów. Po pierwsze chcieliśmy
wzbogacić swoją wiedzę, po drugie poprzez swoją pracę chcieliśmy wzbogacać
dorobek uczelni, a co za tym idzie całego lokalnego społeczeństwa i nas
samych. Krótko mówiąc sprawa się rypła. W tej chwili wielu moich kolegów i ja
sam odchodzimy z uczelni. Skromne zarobki nie pozwalają nam godnie żyć. Facet,
który kładł styropian na "Maluchu" dostał 2X więcej niż my. Jesteśmy ludźmi
pracowitymi i perspektywicznymi. Apeluję więc do władz uczelni o zmianę
swojego postępowania w stosunku do nas. Nie traktujcie nas jak taniej siły
roboczej (zarabiam 1000 zł a moje pensum to 360 godzin, pracuję w niedziele,
często po 10 godzin). Dajcie nam szanse na godne życie, w innym wypadku nasza
wiedza przysporzy tzw. wartości dodanej jakiejś firmie a nie Uczelni. Jeżeli
nie dostrzeżecie problemu to w pewnym monecie obudzicie się z ręką w nocniku.
W tej chwili jeszcze martwimy się o przyszłość uczelni ale jutro odejdziemy
(wykwalifikowany inżynier zarabia w przemyśle średnio 3000 zł na rękę a
zapotrzebowanie na naszą wiedzę rośnie). Zróbcie coś z tym bo inaczej nie
będzie tu Uniwersytetu, a co najwyżej Szkoła inżynierska!