01.02.09, 14:45
temat dośc odległy od tego o czym chcę pisać .
Otóż dzisiaj w TVP3 pokazano migawkę jak facet - Rilandczyk , szef
partii Libertas ( ten eurosceptycznej 0 przemawiał gdzieś w
warszawie .

I to to przemówienie chodzi .
Mówił dość powoli , dzielił zdania na części po to by tłumacz mógł
bez problemu tłumaczyć .

I to to tłumaczenie chodzi ale teraz na maturze .

Czemu ci popiep.... "fachowcy" od języka angielskiego każą
maturzystom , i to tym zdającym angielski na poziomie podstawowym
umieć tłumaczyć i zapamiętać moc szczegółów, do tego gdy tekst ,
rozmowa jest mówiona szybko i dość bełkotliwym ( owszem może i
naturalny , tak naturalnym jak i większość Polaków bełkocze po
polsku ) językiem angielskim .
Dlaczego tym , a i owszem powiem co myślę o nich , tym durniom ,
wydaje się , że uczeń po dwu godzinach w technikum będzie tłumaczem
i będzie umiał zrozumieć taką swobodną rozmowę .
Czy im już tak odbija, że są aż tak oderwani od rzeczywistości .
Toteż to zadanie zwykle jest rozwiązywane na zasadzie totolotka
( prawda/fałsz , raz tu krzyżyk a raz tam , albo na przemian , albo
wszystkie po prawej stronie , coś się trafi )

To praktyka - ta jak pokazał ten facet z Libertas - jest inna .
Obserwuj wątek
    • mateusz572 Re: libertas 01.02.09, 16:33
      Angrusz!
      Popieram.
      Słyszałem także,że od jakości nagrania i sprzętu odtwarzającego także dużo zależy.

      Tak przy okazji.
      Do partii "Libertas" made in Poland chęć wstąpienia zgłosili:Filipek ( z byłej Samej brony),Chojarska ( także z Samej brony),Wierzejski(LPR), tudzież kwiat młodzieży Wszechpolskiej.:-)
    • Gość: W Re: libertas IP: *.st.vc.shawcable.net 01.02.09, 20:33
      Angruszu1 Musze przyznac Ci racje. Poniewaz funkcjonuje w tym
      jezyku, to wiem tyle, ze tzw jezyk mowiony jest indywidualnym
      objawieniem mowiacego. I to nie tylko tych ktorzy posiedli go w
      wyniku ESL-u, ale tych, ktorzy w nim wyrosli.
      W bardziej drastycznych przypadkach BBC World News stosuje
      tlumaczenie tekstowe ludzi, z ktorymi prowadzi rozmowy w
      jezyku "angielskim". Juz rodowici mieszkancy Wysp mowia osobnym
      dialektem, a co dopiero mowic o imigrantach. Nie jestem pewien czy
      mialbys wielkie szanse zrozumiec odmiany latinoeng. afroeng,
      chinaeng, czy hindueng i podobne bez uzywania prosby o powtorzenie,
      sprecycowanie mysli i podobnych.
      powiem jeszcze tyle, ze te wszystkie stare dowcipy o carze stojacej
      na cornerze i lukaniu bez te window, to jeszcze nie najwieksze
      problemy.
      I bez watpienia masz racje, ze tlumaczenie z natury faceta moze byc
      poteznym klopotem. Czasem tragicznym w skutkach.
      Nad Delhi mial miejsce tragiczny wypadek lotniczy kilkanascie lat
      temu.
      Jeden z piloto pytal czy moze ladowac i odpowiedz kontrolera
      brzmiala Nou! Pilot Saudyjczyk zrozumial Gou! i zderzyl sie z
      transportowcem Ukrainskim.

      Ale co w sumie jest najciekawsze, to to, ze wlasciwie wszyscy
      niesamowicie masakruja ten angielski. I w GB, i w Ameryce i
      wszedzie, ale mozna sie przy jego pomocy nienajgorzej porozumiewac
      na calym niemal swiecie:)))
      Mnie najbardziej bawi jedna z moich znajomych, ktora posluguje sie
      mixem gwary slaskiej, polskiego z dodatkami germanskimi i
      angielskiego. I w zyciu codziennym daje sobie rade o wiele lepiej,
      niz wielu z tych co nostryfikowali ...dyplomy:)))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka