nalesniku 20.04.09, 22:41 miejsce kobiet jest przy garach i scierce. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Bartek Okiem studenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 23:44 Studiuje informatyke na wydziale Inzynierii Mechanicznej i Informatyki. Na roku mam ok 90 osob w tym chyba 6 dziewczyn. Nie powiem bo napewno dobrze by bylo, aby było wiecej pań chociaz ze stwierdzeniem, ze panie sa lepsze na kierunkach technicznych nie moge sie zgodzic. Moge sie zgodzic z faktem, ze czesto maja lepsze oceny niz faceci, a bierze sie to stad, ze sa one solidniejsze w nauce i czesto (nie zawsze, ale przewaznie) wkuwaja wiele rzeczy na pamiec. Na pisemnych / ustnych egzaminach, czy kolokwiach daja sobie fajnie rade, ale jesli chodzi o wykorzystanie wiedzy w praktyce to szkoda słów. Niejednokrotnie widzialem jak projekty za panie pisza koledzy, chociaz teoria u pań zdana na 5, ale co z tego skoro nie umieja z posiadanej wiedzy skorzystac? Nie chce zadnej pani urazic i nie twierdze, ze zawsze tak jest, ale z tego co widze u siebie na roku to jest to zdecydowana wiekszosc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Filip Kłopoty z rekrutacją ? IP: 212.244.68.* 21.04.09, 07:56 Chodzi przede wszystkim o to, że brakuje młodzieży do studiowania. Uczelnie z mniejszą renomą mają kłopoty z naborem. Próbuje się zatem zwabić młodych między innymi takimi opiniami. Potem dla tych zwabionych nie ma pracy. Pokażcie jakie jest i będzie zapotrzebowanie na inżynierów kierunków, które kształci Politechnika. Robiono jakieś badania rynku pracy? Pracodawcy zgłaszają zapotrzebowania? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seven Re: Kłopoty z rekrutacją ? IP: 94.251.135.* 21.04.09, 09:19 święta prawda, polibuda ma konkurencję szybko rozwijającą się AJD, sam oglądam z podziwem rozwój tej wyśmiewanej do tej pory uczelni. i mam nadzieję że uda im się zrobić uniwerek, bez łączenia się z polibudą, tak lubianą przez częstochowski magistrat. dziwi mnie że przyjmuje się na stanowiska administracji publicznej (samorządowej) ludzi po politechnice, a mój kolega absolwent administracji nie dostał się do urzędu. dyskryminacja? teraz pracuje w warszawce, też w urzędzie. Właściwi ludzie na właściwych miejscach. Inżynierowie do biur projektowych i firm produkcyjnych. Administratywiści do urzędów!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lol Re: Kłopoty z rekrutacją ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.09, 11:47 lol, nie rozsmieszaj mnie. Informatyka na AJD to jest dno i bagno, w indeksie same 5, a projekty im trzeba pisac za kase. Sam program studiow to tez 100 lat za murzynami - po prostu nie ma kadry. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seven Re: Kłopoty z rekrutacją ? IP: 94.251.135.* 21.04.09, 12:17 pedagogika też nie jest na super wysokim poziomie, ale nie o to mi chodziło, tam się coś dzieje, uczelnia się rozwija, powstają nowe kierunki. A AJD nie jest uczelnią techniczną tylko humanistyczną. a swoją drogą skąd wiesz o tych 5? z opowiadań to ja słyszłem takie rzeczy: na studiach zaocznych na polibudzie drogie perfumy i dvd to norma. nie wiem jak teraz ale parę lat temu tak było. po za tym absolwenci ajd (a dawniej wsp) są chwaleni na uniwerku śląskim czy wrocławskim. polibuda to maszynka do robienia kasy, dużo miejsc mała zdawalność. i powtarza się rok za rokiem. po za tym niechęć rektora poliudy do AJD nie jest niczym uzasadniona, zamiast się połaczyć wypiął się na "gorszą" bo nie techniczną uczelnię. to może połączyć polibudę z wyższą szkołą hotelarstwa, tam też talent i "wysokie" iq są priorytetem:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: Kłopoty z rekrutacją ? IP: *.icis.pcz.pl 21.04.09, 13:55 Szanuje AJD, bo jest istotna dla miasta, ale takie wyskoki pod adresem innej Uczelni w Czestochowie sa po prostu smieszne. Sa rozne obiektywne kryteria, w tym rankingi i kategoryzacje, na ktore mozna sie powolac. Ale nie w tym sprawa - jak ktos jest mocny, to nie "pluje" na konkurencje, ale chwali sie wlasnymi osiagnieciami. Wiec jesli Politechnika cos robi fajnego, to zamiast to "opluwac", zrob cos fajnego na AJD, pokaz co jest u was dobrego. Ale nie ma sensu robic to jako kontra dla innych - i PCZ i AJD ma prawo do istnienie, w grucie rzeczy sie uzupelniamy, ale nawet jesli konkurujemy robmy to pieknie, bez plucia na "konkurencje". Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wva1 Uczelnie techniczne (nie) tylko dla dziewczyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 09:14 Z mojej długiej praktyki życiowej, skończyłe nasza politechnike w czasach odległych bo 1974 roku wydz. Budowy Maszyn, wynika niezbicie że kobiety w zawodzie inżyniera radza sobie znacznie gorzej od męzczyzn a często swoje osiągnięcia w pracy inżynierskiej zawdzięczają swoim kolegom dzięki swoim walorom estetycznym. Teraz politechnika idzie raczej w kierunkach uniwersyteckich, ekonomicznych. Tutaj panie moga sobie dac radę, co nie powinno jednak wywoływac deprecjacji tytułu inżyniera. Należy sie chyba zastanowić nad oddzieleniem tytułu inżyniera i magistra. Fakt ukończenia uczelni technicznej nie musi byc potwierdzony automatycznie tytułem inzyniera bo to przyniosło szkodę temu zawodowi. Odpowiedz Link Zgłoś
digistu Do panów 21.04.09, 11:37 Po pisowni i poziomie wypowiedzi panów, wnioskuje czemu panie mają lepsze wyniki w nauce. I dlaczego one wyjeżdżają za granice nawet na wydziałach gdzie dominują panowie. Zapewniam, że nie jest spowodowane wyglądem. Ale jak to bywa oprócz mentalności ludzi starszych należy wiele zmienić w naszym kraju. Do Szwecji do czy Finlandii jeszcze nam daleko. Mam nadzieje, że w wieku tych panów będę miała bardziej otwarty umysł. Przy okazji kobiety też dostają nagrodę Nobla w dziedzinach nauk ścisłych. A w mojej rodzinie są 3 matematyczki- babcia, córka i wnuczka. Każda skończyła studia nie dlatego, że pomagała im mężowie.Kiedy doczekam się równo uprawnienia w zarobkach?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seven Re: Do pani! IP: 94.251.135.* 21.04.09, 12:22 to jak mawiała moja nauczycielka od fizyki "baba która rozumie matematykę i fizykę to nie baba", nie twierdzę że nie ma zdolnych matematycznie kobiet, ale coś w tym jest. % mówią same za siebie a jest pani dobra z maty i potrafi pani z pewnością wysunąć wnioski:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majster Re: Do panów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 12:50 Czym zajmują się twoje matematyczki? -Prowadzą badania, obliczenia na zlecenie czy po prostu nauczają, a jeśli tak to na jakim poziomie nauczania? Nawet najgorszy uczeń pozostawiony w tej samej klasie jest w stanie nauczyć się materiału, a co dopiero nauczyciel matematyki. Osoba powtarzająca sobie ten sam wąski materiał, co roku, kilkakrotnie z różnymi grupami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lizus Re: Uczelnie techniczne (nie) tylko dla dziewczyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 18:23 Pani Mario do twarzy Pani w kasku. Odpowiedz Link Zgłoś
harry1983 Re: Uczelnie techniczne (nie) tylko dla dziewczyn 21.04.09, 23:34 Czytałem sobie ostatnio kilka artykułów nt. pracy po uczelni - śmiech wywołuje u mnie stwierdzenie, że trzeba wykształcić 80 tyś. inżynierów. Po co ? Żeby miał kto łopatą machać czy gary myć na zachodzie? Do tego tytuł inż. przed nazwiskiem nie jest potrzebny. Że niby jest praca, jeszcze w branży choć trochę związanej z wykształceniem ? Bajki. Ktoś, kto kończy studia i chce zostać w Częstochowie, w większości przypadków albo rozkręca coś swojego (jak go stać, żeby w coś zainwestować, a większości nie stać, bo skąd) albo kończy w markecie. Owszem, jest to praca i nie hańbi, też tak pracowałem, ale pokażcie mi kogoś, kto idzie na studio tylko po to, żeby pracować w markecie ? Większość pracuje raczej na przeczekanie. TRW? Centrum inżynierskie ? Śmiech, na moje CV raczyli odpowiedzieć telefonicznie tak po ok. 4 czy 5 miesiącach, dodzwonić się tam do kogokolwiek nie da rady, nikt nei raczy nawet odpowiedzieć "nie, nie jesteśmy zainteresowani, szukaj pan gdzie indziej". Co z tego, że powstało to centrum - pracy nie dostaną tam wszyscy, a aboslwenci z jednego rocznika idą przecież w setki. Więkoszość ludzi po studiach jakich znam mierzy wyżej niż praca za najniższą krajową, więc albo wyjeżdża do innego miasta, albo za granicę. Niektórzy trafią do prywatnych firm - też loteria, każdy wie jak jest, pracuj na 2 etaty a pensje najlepiej bierz za pół. Wymagane doświadczenie, wykształcenie i dyspozycyjność 24 na dobę, zapomnij o premii czy pakiecie socjalnym. Zakres obowiązków i odpowiedzialność za nie niewspółmierna do wynagrodzenia, bywa, że ludzie zwalniają się z firm i idą pracować do marketu, bo zarobki podobne, a po 8 h idą do domu i zapominają o firmie do następnej zmiany. Huta - chyba jedyny poważny zakład w mieście, chociaż w obliczu kryzysu też ucierpiał. W czasach gdy szukałem pracy, przyjęcia były tylko przez złodziejskie pośrednictwa, które kasowały po 2/3 pensji, umowa na rok, czasem 2-3 i jak ktoś miał szczęście i trafił pod dobrego kierownika to miał szansę przejść do huty na etat. To tyle chyba z większych zakładów dla ludzi po studiach technicznych. Lini produkcyjnej w TRW nie liczę, bo tam można pracować nawet nie będąc inż-em. Po co w takim razie produkować kolejnych bezrobotnych ? Która szkoła czy uczelnia w mieście kształci ludzi znających się na obróbce CNC, modelowaniu w 3D w Katii czy jakimkolwiek CAD-zie ? Ilu ludzi w czasie studiów stać, żeby sobie robić we własnym zakresie kursy za kilkaset zł? DLaczego na PCZ zabrano nam autocada i dowalono jakąś bezsensowną ekonomikę, niewiadomo po co ? Dlaczego przez 5 lat studiów technicznych (!) nie było nawet 1 godziny rysunku technicznego (i chwała, że miałem go w szkole średniej, bo niektórzy nie mieli wcale jak kończyli ogólniaka), dlaczego nikt nie uczy technicznego angielskiego, tylko po raz n-ty powtarza się ten sam podręcznik co w liceum, i tak naprawdę język to tylko wypełniacz godzin ? Inną rzeczą, od której krew zalewa jest to, że czasem jak się popatrzy jakie tuki pokończyły studia (czasem się zastanawiam jak) i widzi jakie stanowiska zajmują, nie mając pojęcia o podstawowych rzeczach, typu obsługa komputera... Tak naprawdę wiele przedmiotów, z jakimi miałem styczność na studiach do niczego mi się nie przydała, bardziej przydałby się techniczny angielski, którego uczę się już pracując i mając z tym styczność, CAD i tego typu programy, obróbka grafiki, html, miernictwo elektryczne, ale w praktyce a nie teorii... wyliczać można długo. Władze uczelni doskonale o tym wiedzą i nic z tym nie robią, wolą dowalać bezsensowne i kompletnie niezgodne z kierunkiem przedmioty, zamiast uczyć rzeczy przydatnych. Znam masę ludzi, którzy nie potrafią napisać prostego pisma w office czy open office. Ludzie odstający od przeciętnej, którzy zostali na doktoranckich, a parę takich osób znam, dostały niskie stypendium i nie są na uczelni nawet zatrudnieni na umowę o pracę. Część z uczelni dawno już pouciekała, bo o ironio, bardziej opłaca się praca np. w OBI. Wniosek jest taki, że inżynier po studiach sprzedaje kible w Castoramie, bo kończy studia i staje przed faktem dokonanym - nie ma dla niego odpowiedniej pracy zgodnej z wykształceniem. I nawiązując ściśle do tematu - czy to jest mężczyzna, czy kobieta - to żadna różnica. Może o tym najpierw by ktoś pomyślał, zamiast od paru lat uprawiać wyłącznie propagandę i tworzyć kierunki tylko po to, żeby uczyć ot tak, dla uczenia, a nie po to, żeby ludzie znaleźli pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Bradzo rozsądny głos 22.04.09, 08:38 Harry1983 pisze " "Więkoszość ludzi po studiach jakich znam mierzy wyżej niż praca za najniższą krajową, więc albo wyjeżdża do innego miasta, albo za granicę " A jaka jest wiarygodność informacji na portalu Gazety Wyborczej - kiedy ostatnio podano ile to zarabiają absolwenci ( około 2400 zł ) , skoro ty - harry1983 - sam widzisz jaka jest rzeczywistość . Co do języków - a zwłaszcza angielskiego zgodzę się . Oprócz ciągłego powtarzania gramatyki - tego nie jest za wiele - na studiach politechnicznych należy ćwiczyć słownictwo techniczne . No ale ... Ale kto jest zatrudniony do nauki języków - lektorzy po filologii . Czy oni/one mają wiedzę techniczną . Sam zgłosiłem ofertę pracy jako lektor języka angielskiego - a jestem także i po studiach technicznych na dobrej uczelni - i nic . Cisza .A wielokrotnie robiłem tłumaczenia dla tego i owego pracownika ( bo inni , którzy znali angielski już nie mieli ani sił ani czasu ) . No, ale jaki będzie skutek tych wszystkich uwag , może poprawek zależy od tego jak zechcą się uczyć sami studenci . Sam harry 1983 pisze jaki to jest ich poziom a przecież zdają , przechodzą z roku na rok . Ktoś ich ocenia i przepuszcza . Dlaczego przepuszczani są ewidentni nieuki ? Bo asystenci ( nauczyciele ) boją się o swoją pracę . Jest niż demograficzny . Już doszedł do uczelni . I ci " studenci " już są nauczeni od dzieciństwa - bo niż kilka lat temu zaczął działać w ten sposób w szkołach podstawowych , gimnazjach potem liceach i technikach - nic nie robić i liczyć na to , że ktoś ich przepchnie . Ponieważ to wiele lat trwa , to oznacza poważną zapaść cywilizacyjną dla Polski - te nawyki - brak odpowiedniej wiedzy i postawa roszczeniowa - przeniesie się i w życie dorosłe . No ale to pewni politycy zdecydowali , że to dobrze , ba świetnie dla Polski , gdy będzie 2 mln studentów zamiast ok 600 tys jak za wrednej komuny .( a i wtedy zdarzały się różne przypadki " absolwentów " ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: Uczelnie techniczne (nie) tylko dla dziewczyn IP: *.icis.pcz.pl 22.04.09, 10:02 Jesli chodzi o Catie i CNC, to zapraszam na Wydzial Inzynierii Mechanicznej i Informatyki. A PCz ksztalci nie tylko dla potrzeb Czestochowy, ale dla calej gospodarki - jest w koncu globalizacja. Dodam ze na Uczelni jest ostatnio spory ruch i duzo sie zmienia - rowniez dlatego ze pojawily sie spore projekty z kasy UE - w duzym stopniu ukierunkowane na poprawe dydaktyki. Zapraszam i pozdrawiam - dzisiaj sa dni otwarte, Odpowiedz Link Zgłoś