dark_salome
10.07.09, 23:05
Panie Kopocz, ależ Pan bredzi. Łga Pan w żywe oczy i firmuje te
kłamstwa swoim nazwiskiem. "...liczba osób korzystających z poradni
jest w miarę stała. Da sie ją zaplanować i wpisać do kontraktu. Tak
naprawdę to nie Fundusz tworzy limity przyjęć, robią to same
szpitale". Kogo Pan chce przekonać do tej wersji? Nabrać się mogą
tylko laicy. Od lat pracuję w poradni i jest prawdą jedynie to, że
liczba pacjentów jest w miarę przewidywalna. Problem w tym, że NFZ
nigdy tej liczby wpisanej w kontrakt nie zaakceptuje, po to są w
końcu długie i żmudne negocjacje by NFZ zobowiązał się zapłacić
możliwie jak najmniej. W domyśle jest zobowiązanie do wypłacenia
nadliczbowych przyjęć, pod warunkiem że NFZ będzie miał więcej
środków i będzie mógł zapłacić. Proszę nie rozmijać się z prawdą i
nie odbijać piłeczki. Może w końcu NFZ ogłosi, że gwarantuje w
zasadzie świadczenia mające na celu ratowanie życia. Pozostali
pacjenci muszą liczyć na szczęście. Najlepiej gdyby zaplanowali
chorobę na początku roku. NFZ to państwo w państwie i z
niecierpliwością czekam na reformy w tej firmie. W końcu jak kryzys,
to kryzys- dotyka wszystkich i pracowników NFZ również nie powinien
ominąć. Z pozdrowieniami.