Dodaj do ulubionych

Dlaczego Tola zmarła w hotelu?

03.08.09, 20:23
Noo, proszę Państwa. Pies to nie jest zabawka. Skoro ma się pieska to albo

a) jedziemy na wakacje z pieskiem gdzieś gdzie można go zabrać,
b) nie jedziemy na wakacje

hotele dla piesków to imho jest bezduszność właścicieli.
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: Dlaczego Tola zmarła w hotelu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.09, 20:57
      Jest jeszcze jedna możliwość zostawienie psa w domu pod opieką
      jakiegoś krewnego lub znajomego, można też spróbować dać psa do
      zaprzyjaźnionej osoby, ale może być problem, bo psy są bardzo
      przywiązane do miejsc. Mój pies może być tylko w domu, wytrzyma do 2
      tygodni bez nas (pewnie i więcej, ale nie próbowaliśmy) pod opieką
      wynajętych do tego celu krewnych. A co do samej historii do
      najbardziej bulwersujące jest to, że właścielka hotelu nie
      zadzwoniła do włacicieli psów od razu po tym zdarzeniu. Ale ja nie
      rozumiem, też, czemu podczas wakacyjnego pobytu, właściciele nie
      dzwonili do pani Chudalewskiej. Ja gdybym zostawiła psa w hotelu (co
      wykluczam), to dzwoniłabym jeśli nie codziennie, to przynajmniej co
      drugi dzień do tego hotelu. Trochę wyobraźni, chyba każdy kto miał
      psa wie, że pies z tęsknoty za włascicielem i swoim miejscem może
      zdechnąć w krótkim czasie.
      • Gość: M Re: Dlaczego Tola zmarła w hotelu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.09, 21:43
        k.najpierw zostawiaja psa narazajac na stres ,a teraz wielki placz ....myslec
        ,myslec ....
      • Gość: genia Re: Dlaczego Tola zmarła w hotelu? IP: *.alfanet24.pl 03.08.09, 21:44
        ciekawe czy kilkumiesięczne dziecko też by baba oddała do domu
        dziecka na czas swojego urlopu?
    • Gość: kkk Re: Dlaczego Tola zmarła w hotelu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.09, 23:07
      Winni :
      - wląsciciele bo zostawili psa dla urlopu jak zabawkę
      - właścicielka hotelu bo ich nie zawiadomiła o śmierci psa i jak padlinę po prostu zakopała

      Nieprofesjonalni :
      - wterynarz bo robiąc sekcje nie otworzył czaszki tłumacząc się , ze to skomplikowane . W Egipcie trepeancje kamiennymi nożami i miedzainymi świdrami robili 4000 lat temu ! żałosne

      Tylko psa szkoda - umarł pewno z tęsknoty i stresu .
      • Gość: dorsz Re: Dlaczego Tola zmarła w hotelu? IP: *.adsl.inetia.pl 03.08.09, 23:09
        To był młody pies - nie szalej z tą tęsknotą. Takie potrafią się przystosować do
        nowych warunków.
    • Gość: taksowkarz Re: Dlaczego Tola zmarła w hotelu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.09, 00:07
      tak ,umiera,szczegolnie bokser !
      • gniot3 Re: Dlaczego Tola zmarła w hotelu? 04.08.09, 01:33
        Brawo Wyborcza !! Bardzo ambitne i ważne artykuły drukujecie.Problemy wysokiego
        szczebla! Jak nie relacje z pielgrzymek nawiedzających nasze miasto to teraz
        tragedia rodzinna - sunia bokser zeszła z tego padołu.I sądząc po artykule na
        pewno ktoś zawinił bo młode psie było .No ale jacy <<dziennikarze>> takie i
        artykuły.Żenujące wprost.
        • Gość: zez [...] IP: *.net.stream.pl 04.08.09, 07:53
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: suicide commando Zwierzęta zdychają... IP: *.51.57.114.tvksmp.pl 04.08.09, 08:30
      Zwierzęta zdychają a nie jak to napisaliście "zmarła".
      • Gość: taksowkarz Re: Zwierzęta zdychają... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.09, 14:01
        niektore umieraja !zdychaja nic nie czujace debile
      • Gość: nm Zwierzęat umierają -tak jak my .. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.09, 18:35
        A dlaczego nie można mówić ,że pies czy kot umiera ? Tak jest bardziej po ludzku
        pisać czy mówić -zamiast ordynarnego określenia"zdycha".
      • Gość: scgrzes Re: Zwierzęta zdychają... IP: 80.50.54.* 04.08.09, 22:30
        ty też kiedyś zdechniesz nie umrzesz ?
      • Gość: NM12M Re: Zwierzęta zdychają... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.09, 23:48
        zdychaja to takie istotki jak ty bezmyślna kobietko..
        one umierają -tak samo jak my umieramy i nie odzywaj się ,gdy nie masz nic
        mądrego do powiedzenia
    • Gość: azor Zabił ją stres i tęsknota IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.09, 08:43
      Dla mnie zabił ją stres i tęsknota. ludzie tego nie zrozumieją,
      ponieważ nie są tak wrażliwi jak zwierzęta.
      mój jamnik po operacji został zamknięty do boksu na kilka godzin. po
      dwóch godzinach jak przestał działać środek nasenny, zniszczył boks
      i omało co nie padłby ze stresu i nerwów.
      • Gość: ja Re: Zabił ją stres i tęsknota IP: *.net.stream.pl 04.08.09, 08:54
        To wpisać jamniki do listy niebezpiecznych ras,skoro są w stanie
        niszczyć boksy!
    • marcint-1 Dlaczego Tola zmarła w hotelu? 04.08.09, 09:35
      Nie wierzę w zaniedbanie w hotelu dla psów na ul. Malowniczej. Miałem okazję
      bywać tam na szkoleniu z moim shar-peiem i wiem że pani Kamila rzeczywiście
      kocha psy i na pewno nie spotka ich tam krzywda.
      • Gość: Teresa Maria W. Re: Dlaczego Tola zmarła w hotelu? IP: *.net.stream.pl 04.08.09, 10:00
        Moim zdaniem właściciele mogli zostawić pod sprawdzoną opieką psa,
        wybrałabym jednak kogoś z rodziny, jeżeli byłaby taka możliwość.
        Prowadząca hotel powinna raczej powiadomić właścicieli o tym co
        stało się z psem.Może nie chciała zepsuć im urlopu taką wiadomością.
        Gdyby właściciele dowiedzieli się od razu,zażadaliby przeprowa
        dzenia dokładnych badan zwłok psa i ustalenia przyczyny zgonu.










        • Gość: Teresa Maria W. Tu jest pies pogrzebany... IP: *.net.stream.pl 04.08.09, 10:17

          Właściciele Toli powinni mieć prawo do obejrzenia zwłok psa
          i ustalenia przyczyny zejścia po trzech dniach rozłąki.
          Pozostałby wtedy żal, ale nie byłoby niejasności.
      • Gość: kiełbas Re: Dlaczego Tola zmarła w hotelu? IP: 193.138.241.* 04.08.09, 12:09
        a ja wiem że Pani Chudalewska jest dziwna, znam się z jej córką i wiem że ich
        rodzina jest lekko mówiąc powalona, są po prostu dziwni.
    • Gość: rott Re: Dlaczego Tola zmarła w hotelu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.09, 11:11
      nie zostawia sie szczeniaka i jeszcze boksera w takich miejscach, Właściciele
      postąpili bardzo " wygodnie ". Już chyba lepiej żeby rodzina lub znajomi
      zaopiekowali się szczeniakiem na czas wyjazdu .
      Ale w moim przypadku pies albo wypoczynek . Pies to nie pluszak którego na okres
      wyjazdu zostawia sie w hotelu .
      Nie bronie właścicielki hotelu ( znam ją ze szkolenia i niezbyt popieram jej
      metody tresury) , ale ludzie - pies to odpowiedzialność. Może czasem lepiej
      kupić chomika ??
      • Gość: piesek_w_kratke Re: Dlaczego Tola zmarła w hotelu? IP: *.2.142.7.tvksmp.pl 04.08.09, 11:45
        Nie zmarła, a zdechła.
        Nie w hotelu, a w przechowalni.
        Nie miała na imię, a - wabiła się.
        Nie Tola, a ...

        Jestem pieskiem_w_kratke. Nie mogę pomóc.
        • wed05 Re: Dlaczego Tola zmarła w hotelu? 04.08.09, 17:55
          Zdychają to ludzie... i bydlaki
          Kiedy w końcu ludzie zrozumieją, że lepsi od innych zwierząt na pewno nie są.
          A od Pani Kamili sam mam bokserka, który przebywał kiedyś w jej hotelu, był na
          szkoleniu w "Kamironie" i złego słowa powiedzieć nie mogę.
          Ale przyznam, że sprawa trochę dziwna.
      • Gość: weterynarz Aile kosztowała odchowanie Toli?...i IP: *.net.stream.pl 04.08.09, 11:50
        Czy można jakoś sprawdzić czy rzeczywiście zdechła Tola?
        Taki zadbany, odchowany, młodziutki piesek, wierzyć sie nie chce,
        w dodatku suczka.
        Śliczny piesek.
        40O zl i zwrot za dniówki w hotelu, a ile kosztuje odchowanie
        takiego psa? - pracy, pieniedzy na wyżywienie, opieka, lekarz.
        • Gość: a może inaczej? Zdechła z tęsknoty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.09, 13:17
          Zdechła z tęsknoty! mały piesek tęsknił za właścicielami. też miałam psa, jak
          moja babcia poszła do szpitala psina nic nie chciała jeść, piszczała i po kilku
          dniach zdechła była bardzo związana z babcią :(
          • Gość: a może inaczej? dodatkowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.09, 13:34
            ten pies był w szoku. była mlodziutka nagle pani zostawia ją wśród innych psów,
            nie wie dlaczego, kiedy ją odbierze, nikt nie poświęca jej czasu na zabawy, boi
            się innych psów...
            • Gość: As ten hotel -to zla opieka i ludzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.09, 14:14
              Zadnego wrażliwego psa nie wolno zostawiać jak w przechowalni bagażu -a taki
              jest ten hotel jak widać. Przecież ci ludzie -niby milośnicy zwierząt- mogli na
              noc zabierać tego psa do domu i tam by mogł spać -prawda ? Nawet jesli takich
              psów mają kilka -to mogą je jakoś rozlokowac ,zeby nie narażać psa na tak wielki
              stres jak zamknięcie w boksie wśród obcych ,wyjącach często psów,co jeszcze
              dobiło tego wrażliwego psa .A generalnie : mając takie go albo zostawia się go
              pod opieką znajomych czy krewnych zaufanych -albo ktoś zostaje w domu i
              rezygnuje z wakacji .Co jest ważniejsze wtedy ? Zycie i zdrowie psa czy wakacje ??
        • Gość: weterynarz A może komuś spodobała się IP: *.net.stream.pl 04.08.09, 14:09
          Zdrowa,młoda, zadbana, odchowana suczka.
          Właściciele powinni dać do analizy zwłoki pochowanego psa.
          • Gość: rycerz Re: A może komuś spodobała się IP: *.54.171.136.tvksmp.pl 04.08.09, 14:49
            Mnie również taki scenariusz się nasunął, tym bardziej, że pani
            Chudalewska nie cieszy się dobrą opinią i w przeszłości była
            zamieszana w nieuczciwe afery.Ale co z obdukcją wystawioną przez
            weterynarza?
            • Gość: allegość Re: A może komuś spodobała się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.09, 17:34
              I ja tak sądzę, że pies zmienił właściciela, bo jak wytłumaczyć to wszystko. Podobno ta pani prowadzi ten "HOTEL" od jakiegoś czasu i powinna być przygotowana na takie sytuacje. Powinna wiedzieć, jak w takich zdarzeniach postępować, aby nie narażać się na jakiekolwiek zarzuty ze strony właścicieli piesków. Zbyt dużo niedomówień w tym wszystkim, co nasuwa pewne podejrzenia. A zresztą ten weterynarz, który rzekomo badał psa, to jak sądzę, też jest "zaprzyjaźniony" z właścicielką przybytku, skoro prowadzi go od dawna. Do tego dochodzą zmienne wersje wydarzeń podawanych przez właścicielkę i początkowy brak zgody na jej odkopanie. Odradzam innym pozostawiania w tym miejscu piesków.
            • Gość: Ola Tu jest pies pogrzebany IP: *.net.stream.pl 04.08.09, 17:44
              Jeżeli wszystko było w porządku, to dlaczego nie poinformowała
              właścicieli od razu i nie udostępniła im zwłok psa do obejrzenia.
              Czekała z taką szokująca wiadomością, aż właściciele zgłoszą się
              sami po odbiór podopiecznego w ustalonym terminie.
              Nie pomyślała też,że kochający Tolę, właściciele chcieliby może
              sami pochować psa np. w swoim ogródku.


        • Gość: xxxxxx Do weterynarz IP: *.54.168.108.tvksmp.pl 04.08.09, 17:34
          Ten nick to chyba masz przypadkowy ??

          Pewnie, że można sprawdzić autentyczność tych zwłok.
          W domu u właścicieli na pewno niejeden włos się znajdzie i można go porównać z
          włosem ze zwłok.
          I pewnie wszystko się będzie zgadzać... i sensacji nie będzie...
          Ludzie też młodo umierają....
          • Gość: xxxxxxx Re: Do weterynarz - uzupelnienie IP: *.54.168.108.tvksmp.pl 04.08.09, 17:36
            Przy porównaniu włosów mam na myśli badani DNA. Zapomniałem najważniejszego dopisać.
    • Gość: Tim Podejrzane interesy i zla opieka-ul.Malownicza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.09, 19:23
      To już kolejna podejrzana sprawa w tym hotelu dla psów-oraz podejrzane interesy
      i matactwa p.Chudalewskich.Tym powinien zająć sie na pewno prokurator oraz
      dodatkowo prywatny detektyw.Zbyt duzo tu matactwa . Jakim prawem ci ludzie nie
      powiadomili właścicieli psa o jego zgonie? Jakim prawem zakopali psa -zamiast go
      przechować w chłodni do powrotu p.Edyty? A może piękna,mloda bokserka została
      sprzedana a w miejsce jej podlożono zwloki innego boksera /np.ze schroniska lub
      innego nieżyjącego psa/ ? I tak zachowują się miłosnicy i hodowcy bokserów
      -widząc,że pies jest ciezko zestresowany zamykaniem w boksie wsród innych
      obcych psów dookola ?
      To zupelnu brak odpowiedzialności i fachowego podejscia -za to powinni być
      ukarani odebraniem prawa do prowadzenia hotelu i tresury psów . I tak mają
      opinię ludzi o dziwnym zachowaniu-co moze negatywnie wplywać na powierzane im
      psy -tym bardziej te w hotelu.
      Nalezy ukarać i odebrać konsecję -za takie podejrzane sprawy jakie dzieją się
      tam przy ul.Malowniczej w Częstochowie. My tam nigdy nie oddalibyśmy żadnego
      psa do hotelu -ani na tresurę .
    • zir91 Dlaczego Tola zmarła w hotelu? 04.08.09, 20:17
      Witam, nazywam się Kamila Chudalewska i jestem właścicielką hotelu dla psów. Piszę z konta córki.
      Muszę dodać kilka szczegółów, których nie było w artykule.

      Właściciele, powierzając mi Tolę, zostawili telefon do brata i z nim miałam się kontaktować. I skontaktowałam się 5 min po znalezieniu martwej Toli. Trzy razy prosiłam go przez telefon, żeby przyjechał zobaczyć ciało bokserki. Odmówił, tłumacząc, że się na tym nie zna i zgodził się na zrobienie sekcji zwłok. Poprosił mnie też, abym nie informowała właścicieli Toli o jej śmierci, gdyż nie chciał im psuć urlopu, a psu i tak nie można już było pomóc. W swej naiwności się zgodziłam.

      Nie jest prawdą, że nie zgodziłam się na odkopanie ciała. Wprost przeciwnie - pomagałam w tym. Początkowo p. Edyta chciała zabrać psa, ale po odkopaniu głowy i szyi zrezygnowała z tego. Przyznała mi się, że nawiedzały ją myśli, że Tola została zagryziona. Przekonała się naocznie, że to jej pies, a skóra jest nienaruszona (zatem nie doszło do śmierci po pogryzieniu przez innego psa).
      W każdej chwili można też zrobić badania DNA, jeśli ktoś by sobie takowych zażyczył.

      Z całą pewnością mogę też zaświadczyć, że Tola nie była podczas trzech dni pobytu zestresowana. Wprost przeciwnie. Tryskała energią, bawiła się ze mną i innymi młodymi psami. Poświęcałam jej dużo czasu, gdyż była łagodna i chętnie się bawiła. Miała też dobry apetyt. Jedynym stresującym momentem był czas, kiedy musiałam ją zamknąć w kojcu, aby mogły pobiegać także inne psy. Gryzła wtedy ogrodzenie boksu i awanturowała się przez kilka minut. Co jest zresztą typowe dla bokserów, gdyż nie lubią one zamknięcia i samotności. Po kilku minutach, gdy nie widziała już mnie ani innych biegających psów, uspokajała się.

      Feralnego dnia biegała około 45 minut, po czym o godzinie 14 zamknęłam ją. O 14.30 sprawdziłam jeszcze raz czy wszystko w porządku (tak, żeby mnie nie widziała). Robiłam to, bo bałam się, że jak będzie gryzła pręty ogrodzenia, może sobie coś zrobić. Wszystko było w porządku. Gdy przyszłam na trzecie w ciągu dnia, wieczorne wypuszczanie, nie żyła i była już sztywna. Musiała umrzeć między 15 a 17. Gdy ją znalazłam, poszłam natychmiast dzwonić do brata właścicieli, jak już wcześniej pisałam. Wtedy wydawało mi się, że zrobiłam wszystko jak należy. Teraz wiem, że należało dzwonić do właścicieli nie zwracając uwagi na ich urlop i chronić własną skórę, a psa wpakować do lodówki zamiast sprawiać mu pogrzeb jak własnemu psu, w legowisku i z zabawkami.

      Na swoje usprawiedliwienie mam to, że przez 18 lat prowadzenia hotelu, miałam jak napisano w artykule, trzy przypadki śmierci (w tym dwa ze starości - psy były na dożywociu). Trzeci pies umarł na serce, co zostało stwierdzone podczas sekcji. Nie miałam więc do tej pory żadnego doświadczenia.

      Przykro mi jest też, że w artkule napisano, że nie przepraszałam właścicieli, gdyż zrobiłam to kilkakrotnie. Zaproponowałam psa ze swojej hodowli, gdyby zgodzili się go przyjąć, ewentualnie inną pomoc. Po powtórnym zakopaniu Toli, pani Edyta poprosiła mnie o pomoc w ewentualnym znalezieniu buldożka francuskiego, gdyż stwierdziła, że boksera nie mogłaby już mieć. Sama jej zresztą doradziłam tę rasę. Jest to pies mały, dużo mniej kłopotliwy od boksera i można go ze sobą łatwiej wziąć na wakacje. Nie sądzę bowiem, żeby chciała po tym wszystkim kiedykolwiek zostawić psa obcej osobie.
      • Gość: romix Re: Dlaczego Tola zmarła w hotelu? IP: *.xdsl.centertel.pl 04.08.09, 21:33
        Co na to p.Kwiatkowska? Kolejny artykuł pod tezę? Żeby przywalić????
      • jeremiasz07 Re: Dlaczego Tola zmarła w hotelu? 04.08.09, 23:00
        Witam, nazywam sie Edyta Niedbał.

        Chciałam tylko napisać, że po raz kolejny nastapiła zmiana godziny
        zgonu naszego psa ze strony pani Kamili. Brat powiedział nam, że
        pani Kamila zadzowniła do niego rano, a nie po 17.

        Dalej natomiast podtrzymuję swoją opinię, że Tola zdechła(umarła) z
        powodu zaniedbania.
        • Gość: orzeł Re: Dlaczego Tola zmarła w hotelu? IP: *.54.171.136.tvksmp.pl 04.08.09, 23:39
          Pani Kamilo,
          Pisze Pani, że jest uczciwą osobą - proszę wobec tego "pochwalić"
          się za co została Pani wyrzucona ze Związku Kynologicznego. Myślę,
          że ma Pani zachwiane pojęcie uczciwości. Pozdrawiam.
        • Gość: cromo Re: Dlaczego Tola zmarła w hotelu? IP: *.net.stream.pl 04.08.09, 23:42
          Ludzie, ale po jaką cholerę tłumaczyć nam to tutaj wszystkim? Sprawa w sądzie,
          bilingi, sekcja zwłok (gdzieś jeszcze są?) i wszystko będzie jasne.

          Żenujące jest to, że nie brakło Pani odwagi pójść do gazety i zrobić aferę z
          osobistej tragedii (bo sądząc po "zaangażowaniu" taka właśnie jest), ale o
          pójściu PIERW na policję/do prokuratury. A może sama doskonale zdaje sobie Pani
          sprawę z tego, że łatwiej jest szukać winy u innych i prać brudy na publicznym
          forum, bo sprawę w sądzie można by przegrać?

          Farsa.
        • Gość: Tim Bezmyślność i obojętność wobec cudzych psów. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.09, 23:45
          Przyjmując psy pod swoja opiekę i biorąc za nie odpowiedzialność pełną -zostawia
          się takie zestresowane zamknięciem w boksach psy -nie zaglądając kompletnie do
          nich-przez dobre kilka godzin? I to w czasie upałów ,kiedy większość psów może
          taką pogodę zle znosić ?? Obchód wieczorny to raczej nie popoludniowy-ten między
          godz.14 a 17-tą? Latem raczej po godz.18 określa się tę porę wieczorną. A jesli
          są to obce psy,ktore- wiadomo-zle znoszą zamknięcie i brak obecnosci swego
          pana/państwa to kontakt z tymi psami powinien być dużo częstszy.Trzeba nie mieć
          suminia ,by postępować inaczej.A co by się stalo ,gdyby pani Chudalewska -tym
          bardziej jako" miłosniczka" bokserów wzięla tę mlodą i sympatyczną sunię do
          swego obejscia domu czy nawet domu ,jesli widzieli wszyscy,że pies bardzo zle
          znosi zamknięcie w boksie ?? Każdy dobry czlowiek,nie tylko miłośnik psów- tak
          by chyba postąpił-prawda ? Ta sunia na pewno by nie zdemolowala im korytarza czy
          przedpokoju a być moze to uratowalo by jej życie.
          Ja na miejscu p.Edyty nie polegalabym na opiniach o tym hotelu pochodzących od
          ludzi z miejscowego forum,gdyż te mogą być bardzo stronnicze i często pisane
          przez samych zainteresowanych lub ich znajomych. No i NIGDY nie zostawialismy
          swego jamnika nikomu-albo zabieraliśmy go ze sobą-albo nie jechaliśmy nigdzie
          ,gdzie on nie mogł jechać.Dla nas pies jest członkiem rodziny i jest
          nadal.Szkoda tego pięknego psa-mógł by żyć ,gdyby nie obojętność takich
          "miłośników " psów jak p.Chudalewska i jej rodzina. Gratuluję bezmyślności i
          obojętności .
          • Gość: stokrotka Re: Bezmyślność i obojętność wobec cudzych psów. IP: *.54.171.136.tvksmp.pl 04.08.09, 23:55
            Czy ktos wie, dlaczego wyrzucili p. Chudalewska ze zwiazku
            kynologicznego?
          • Gość: jamniczka Re: Bezmyślność i obojętność wobec cudzych psów. IP: *.net.stream.pl 05.08.09, 00:01
            > No i NIGDY nie zostawialismy swego jamnika nikomu-albo zabieraliśmy > go ze
            sobą-albo nie jechaliśmy nigdzie,gdzie on nie mogł jechać.

            Popieram i podpisuję się wszystkimi czterema łapami. Ja mam już 14 lat i nigdy
            nie byłam zostawiana w wakacje w "hotelu", natomiast zwiedziłam różne eleganckie
            miejsca, gdzie przyjmowano mnie razem z moją panią i panem bez problemów. Nie
            jeździmy na wakacje tam, gdzie nas (czterołapnych) nie wpuszczają.
            • Gość: aga Re: Bezmyślność i obojętność wobec cudzych psów. IP: *.54.171.22.tvksmp.pl 05.08.09, 08:28
              Też bym nigdy nie zostawiła swojego psa w jakimś hotelu. Jak mamy gdzieś jechać
              to szukamy takich miejsc gdzie można zabrać psiaka.
              Są sytuacje gdzie naprawdę nie można zabrać psiny wtedy zostaje u rodziny lub
              znajomych, których zna i lubi.
              Kiedyś wyjeżdżając na wakacje musiałam moją psinę zostawić u babci. Pies na dwa
              dni przed moim przyjazdem usiekł babci i przyszedł pod mój blok tak bardzo
              tęsknił. Zaopiekowali się nim sąsiedzi. Od tamtej pory psina jeździ z nami. A co
              do całej sytuacji z Tolą sprawa wydaje mi się podejrzana. Czy młody pies umiera
              od tak sobie??
              • Gość: Ania Re: Bezmyślność i obojętność wobec cudzych psów. IP: *.net.stream.pl 05.08.09, 09:13
                Należało jednak zostawić Tolę nap próbę, na dzień, dwa tak, jak
                chciała to zrobić pani Edyta Niedbał i przyjrzeć się osobiście,
                jak będzie zachwywać się bokserka.
                Pani Edyta powinna sama to zobaczyć.
                Potem dopiero podjąć decyzję czy zostawić psa na dłużej.
                Jeżeli gryzła uporczywie ogrodzenie boksu mogła się skaleczyć,
                infekcje rozwijają się bardzo szybko, szczególnie w czasie takich
                upałów.
                Jednak, jakaś przyczyna musiała zaistnieć,że zdrowy pies ,godzinę
                wcześniej widziany przez panię Chudalewską, nagle zdycha.
                Widok wykopywanego psa w stanie dwutygodniowego rozkładu jest
                bardzo przykry, ale należało go mimo wszystko przekazać do
                bardzo dokładnego przebadania.


                • Gość: Ela Re: Bezmyślność i obojętność wobec cudzych psów. IP: 79.139.31.* 05.08.09, 17:18
                  Witam.
                  Z tego co wiem p. Chudalewska jako sędzia kynologiczny dwa lata temu
                  była sądżona przez sąd koleżeński, ale przy zarządzie głównym
                  Związku Kynologicznego. Usunięto ją m.in. sprzedaż psów bez rodowodu
                  i spór z innym hodowcą. To wiadomość potwierdzona przez Marka
                  Martykę z częstochowskiego oddziału związku. P. Chudalewska nie ma
                  prawa nazywać się sędzią kynologicznym, nawet jeśli dodaje, że w
                  stanie spoczynku. Tak jest to ujęte m.in. na jej stronie. Usunięty
                  ze zwiażku z automatu przestaje być sędzią. Moim zdaniem psy bez
                  rodowodu brała m.in. z częstochowskiego schroniska.
                  Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka