Gość: kociz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.12.04, 15:56
No coz ja wierze w to ze wszechswiat jak Feniks ulega ciaglemu cyklowi
odrodzen i smierci, oczywiscie mowie o zjawisku w skali makro wszechswiata,
wiec nasza cywilizacja zajmuje w odcinku czasowym w jakim to sie dzieje tak
malo istotne miejsce ze nawet nie przychodzi mi do glowy odpowiednie
porownanie.
Chociaz ostatnio chyba w Wiedzy i Zycie czy innym popularnonaukowym peroidyku
czytalem o najnowszej teorii wedlug ktorej, sa dwa wszechswiaty zderzajace
sie ze soba w powiedzmy punkcie zakotwiczenia, kosmos nazwijmy M od materi
zderza sie z A od antymateri, nastepuje wielkie bum i zmiana "biegunow"
M=A,A=M.Nastepuje ekspansja obu, ktora powoli zmiera wraz z wyczerpywaniem
sie energi zderzenia, nastepnie wektor ruchu zmienia sie na przeciwny i znowu
to samo. Oczywiscie mozna odrazu spytac kiedy to sie zaczelo albo kiedy
skonczy, ale tego nie wie nikt.
Nastepna ciekawa rzecz jest ze gdy spojrzymy na ruch galaktyk we
wszechswiecie to tworz one jakby ogromna rzeke plynoca ale dokad.
Dobra wpisujcie swoje teorie, bo sie troche rozpedzilem ;p