Gość: GOŚĆ
IP: *.aster.pl
13.06.07, 14:32
Kilka słów o remontach dróg krajowych biegnących przez Ciechanów.
Sam fakt bardzo cieszy, miasto wreszcie doczeka się równych i mam nadzieję dobrze oznakowanych dróg...
Jednak sposób wykonywania remontu woła o przysłowiową pomstę do nieba. Nie chodzi o utrudnienia ruchu, które są nieuniknione, nie chodzi nawet o "superszybkie" tempo prac...
Niezrozumiały jest dla mnie brak tymczasowych pasów wymalowanych np na ulicy Pułtuskiej. Tworzy to niemały zament dla kierowców nieznających miasta i sporne sytuacje przy ewentualnych stłuczkach. Bo do jakich znaków się stosować? Pionowych, odwołujących się do nieistniejących znaków poziomych? W efekcie kierowcy jeżdzą jak chcą, a drogowcy mają to głeboko w d*#$.
Kolejna sprawa, to zjazd z Pułtuskiej w kierunku szpitala, gdzie przez kilka miesięcy był uskok, na którym bez większych problemów można było uszkodzić zawieszenie. Po pół roku dopiero okazało się, że można wylać odrobinę asfaltu, żeby problem zniknął, a cała "operacja" trwała około 1h...
Jednak wszelkie rekordy bije skrzyżowanie Płockiej i Mazowieckiej... Chcąc przeciąć Płocką, napotkamy próg wysokości krawężnika... Zawieszenie do wymiany.
Mocno dziwi beztroska wykonawcy a także inwestora (GDDKiA), może jeśli posypią się pozwy o odszkodowania za zniszczone samochody, osoby nadzorujące remont pójdą po rozum do głowy...
Przykładów bezmyślności drogowców mógłbym podać znacznie więcej, ale post zrobiłby się nieznośnie długi ;) więc na tym zakończę.