Dodaj do ulubionych

Gradówka...

24.01.09, 23:03
Witam,czy ktoś z Was miał może kiedyś gradówkę?Ja mam już ponad
rok,lekarz zlecił usunięcie,lecz boję się zabiegu i wolałabym żeby
znikła stosując domowe sposoby,maści...nie jest ona duza,ale
widoczna...proszę o porady,dziękuję z góry...
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: Gradówka... IP: 213.199.253.* 25.01.09, 18:59
      Miałam gradówkę, a nawet dwie na jednym oku chyba jakieś z 5 lat
      temu. Niestety nie pomogły żadne maści, okłady ogrzanym jajkiem
      ugotowanym na twardo, smarowałam nawet sokiem z liścia aloesu. W
      końcu poszłam na zabieg. Trwa ok 5 minut. Był niezbyt przyjemny, bo
      wiwijają powiekę, ale trwa bardzo krótko. Usunięto mi jedną, bo za
      mocno krwawiła powieka. Miałam się pojawić jeszcze raz. Ale stał się
      cud i druga mi sama zniknęła. A może pomogły okłady z jajka.
      Niestety gradówka jest bardzo uciążliwa. Zyczę powodzenia.
      • buziaczek19.26 Re: Gradówka... 25.01.09, 23:05
        Przykładałam ciepłe jajko,smarowałam maścią i na powiece i
        bezpośrednio do oka,troszkę sie zmiejszyła lecz nie
        znikła...zrezygnowałabym z zabiegu,ale jeśli beda powikłania...to
        już jednak trwa rok...musze pokonać strach i iść jak zabieg choć
        bardzo się boje...dziękuję za odpowiedz.Pozdrawiam.
        • Gość: d Re: Gradówka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 02:52
          Ja leję ciepłą wodę do butelki i owijam ja ściereczką po czym przykładam. Dzięki
          temu po 2 dniach jest po kłopocie.
        • Gość: radi Re: Gradówka... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 09:36
          E tam... zabiegu to się nie bój. Nie jest bardziej uciążliwy niż wizyta u dentysty. Owszem.. atmosfera sali operacyjnej, zespół operacyjny i takie tam, robią wrażenie ale sam zabieg jest prosty i szybki. Wiem coś o tym bo miałem usuwane gradówki kilka razy. Przy czym czasem to było z wielkimi ceregielami, czasem tylko ja i pani doktor. Lekkie ukłucie na początku (znieczulenie miejscowe) a potem tylko trochę nieprzyjemnych bo nietypowych czynności przy oku. Jak przestaje działać znieczulenie trochę szczypie i piecze.. jak to przy gojeniu. W czasie zabiegu można sobie poplotkować z personelem medycznym bo atmosfera jest miła (przynajmniej ja tak to wspominam). Leżąc na stole rozluźnij się, oddychaj głęboko a relaks masz zapewniony :-).. słowo. Po samym zabiegu posiedź spokojnie 10-15 minut uciskając mocno opatrunek na oku to zmniejszysz wielkość krwiaka który się często robi się po tym zabiegu. No .. a potem jeden dzień laby bo z opatrunkiem na oku niewiele w pracy czy w szkole zdziałasz. W sumie, nie masz się czym stresować. Ot.. kolejne doświadczenie życiowe.
          • buziaczek19.26 Re: Gradówka... 26.01.09, 11:30
            Nigdy nie miałam większych kłopotów ze zdrowiem więc może dlatego do
            tego tak podchodzę,ale wiem że bez zabiegu sie nie
            obejdzie...słyszałam,że gdy pójdę prywatnie do okulisty to może on
            wykonywać mi zabieg w szpitalu,gdy o to poproszę,jakiego okuliste
            polecacie?Jakie są ceny wizyt prywatnych?
            • Gość: pacjent Re: Gradówka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 15:44
              W Ciechanowie raczej kazdy okulista ( przyjmujący prywatnie ) dokona
              zabiegu usuniecia gradówki w naszym szpitalu.Można dokonać takiego
              zabiegu w prywatnej klinice ale to juz chyba najbliżej w
              Warszawie.Prosze zgłosić sie do przychodni w szpitaluw Ciechanowie i
              tam zrobią wszystko cacy.Proszę sie nie bać!
              • Gość: awia Re: Gradówka... IP: 195.205.170.* 05.03.09, 07:51
                a ja mam problem z powracającymi gradówkami; właściwie co rok
                pojawia się w okresie jesienno - zimowym, najczęściej po
                przeziębieniu; musi to mieć coś wspólnego z odpornością; potem
                schodzi sama po ok pół roku; pojawia się raz na jednym oku, raz na
                drugim; nic nie boli i nie przeszkadza; byłam z tym kiedyś u
                okulisty; przypisane maści nic nie dawały i zapisałam się w szpitalu
                na zabieg; niestety wolne terminy były za pół roku...do tego czasu
                nie miałam już śladu po gradówce; myślałam o szkłach kontaktowch;
                raczej nigdy nie stosuje żadnych kropel -nic mnie nie boli czy
                swędzi; ale z tymi gradówkami - to zastanawiam się czy to
                bezpieczne; myślałam o wycięciu gradówki prywatnie, ale mam problemy
                finansowe i to w tej chwili dla mnie za duży wydatek;
                czy ktoś nosił soczewki mając gradókę? proszę o jakąś radę
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka