Dodaj do ulubionych

Kempinski na ostro

06.11.02, 20:58
Kampania na całego, nieźle obsmarował Dębskiego w swoim wywiadzie, ciekawe
czy to się sądem nie skończy.
Obserwuj wątek
    • michal_el Re: Kempinski na ostro 16.11.02, 02:18
      michal_el napisał:

      > Kampania na całego, nieźle obsmarował Dębskiego w swoim wywiadzie, ciekawe
      > czy to się sądem nie skończy.


      Cytat Regiony:
      "Andrzej Kempiński w imieniu elbląskiej koalicji SLD-UP w sposób niemal
      obraźliwy zaatakował Czesława Dębskiego za poparcie, którego udzielili mu
      Maciej Płażyński, Marek Biernacki i Wojciech Szczurek. Przerażone serce SLD
      prawie stanęło w miejscu narażając Henryka Słoninę na zejście z prezydenckiego
      piedestału. A wszystko przez to, że takie poparcie skojarzyło im się z
      przyłączeniem Elbląga do Pomorza. Skojarzenie może i nienajgorsze, chociaż w
      tym przypadku akurat o co innego chodziło.

      Andrzej Kempiński swoim oświadczeniem wprowadził elblążan w przysłowiowe
      osłupienie – większość z nich kompletnie nie wie o co chodzi. Oburzenie SLD na
      poparcie prawicowego kandydata do prezydenckiego fotela przez prawicowych
      polityków wydaje się rzeczą normalną. Co innego gdyby Czesława Dębskiego
      poparł premier Leszek Miller. Tak jak poparł Henryka Słonia. Słonia, nie
      Słoninę. Dlatego już rozlepione materiały wyborcze były w pośpiechu zdzierane,
      aby nikt nie zauważył fatalnej pomyłki drukarskiej. Chyba że, premier RP nie
      ma nawet zielonego pojęcia kogo ma popierać.

      Drugi powód oburzenia Andrzeja Kempińskiego ma cechy wręcz podręcznikowej
      schizofrenii. Bo podobno władze miejskie deklarują wolę przyłączenia Elbląga
      do województwa pomorskiego. Okazuje się jednak, że tylko wtedy, gdy Elbląg
      przyłączy do Pomorza millerowskie SLD. Ale nie przyłączy – co oświadczył już
      rok temu marszałek sejmu Marek Borowski na spotkaniu z dziennikarzami w hotelu
      Elzam: przez najbliższe dziesięć lat nie ma na to żadnych szans. Wcześniej o
      związki Elbląga z Olsztynem zabiegał intensywnie poseł już drugiej kadencji
      Witold Gintowt-Dziewałtowski. Pamięć Andrzeja Kempińskiego wciąż ma charakter
      byłego oficera politycznego LWP (Ludowe Wojsko Polskie). Schizofreniczny.
      Zapomniał już, że miesiąc temu – w ramach kampanii wyborczej – władze miejskie
      pod przewodnictwem Henryka Słoniny wystąpiły do prezesa Rady Ministrów z
      wnioskiem, podobno pozbawionym braków formalnych, o przyłączenie Elbląga do
      Pomorza. O losach tego wniosku nikt już wolał elblążan nie poinformować. Na
      potrzeby kampanii wyborczej wystarczyło nagłośnienie o jego wystosowaniu.

      Schizofrenia jest dosyć ciężką przypadłością. Zwłaszcza, jeżeli dotyczy
      ugrupowania od czterech lat rządzącego miastem. Losy elblążan są w poważnym
      niebezpieczeństwie.

      Jan Miłoszewski"""""""""""""""""""
      • zeta_e Re: Kempinski na ostro 16.11.02, 02:29
        ten Heniu Slon :))) jest lepszy niz LAS SLONINAS hahahe :)))
    • zeta_e Re: to tez jest dobre 16.11.02, 02:37
      Niedzielne wybory samorządowe w Elblągu przyniosły sukces Komitetowi Wyborczemu
      Wyborców Czas na Elbląg. Wprowadzenie do składu Rady Miasta 11 radnych jest
      zwycięską potyczką, która najbardziej zaskoczyła koalicję SLD-UP. Jeszcze
      większą niespodzianką dla tej koalicji jest druga tura wyborów na prezydenta
      miasta – Henryk Słonina był pewien, że żadnych swoich konkurentów nie dopuści
      do dalszej rozgrywki.

      Takie przekonanie dosyć dobrze charakteryzuje sposób myślenia o sytuacji miasta
      i potrzebach jego mieszkańców nie tylko urzędującego prezydenta ale także
      całego elbląskiego Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Nie specjalnie martwi mnie
      frustracja lewicowych działaczy wynikami wyborów, ale oczywista rozbieżność
      pomiędzy rzeczywistością a obrazem miasta kształtowanym przez SLD grozi
      pogłębieniem powszechnego wśród elblążan poczucia wyobcowania, braku perspektyw
      w mieście. W takiej sytuacji trudno o niezbędną dla normalnego rozwoju miasta
      aktywność społeczną, szczególnie młodych elblążan.

      Wyobcowanie mieszkańców Elbląga, przekonanie o ograniczonych możliwościach
      działania jest również źródłem szczególnie niskiej frekwencji wyborczej. Tylko
      wyjątkowy stopień zadufania i arogancji wobec elblążan mógł skłonić Janusza
      Nowaka, szefa elbląskiego SLD, do stwierdzenia – po wybraniu radnych - że
      Elbląg to “czerwone” miasto. Elbląg nie jest ani “czerwony” ani “czarny”. Jest
      normalnym miastem, którego mieszkańcy oczekują także od władz samorządowych
      zaspokojenia swoich podstawowych potrzeb życiowych – pracy i dachu nad głową,
      bezpieczeństwa w domu i na ulicy, sprawnie funkcjonującej służby zdrowia i
      przyjaznej szkoły. Z pewnością interesuje ich również uczciwe oraz efektywne
      zarządzanie samorządowym majątkiem i sprawnie funkcjonująca miejska
      infrastruktura. Tym bardziej, że określenie “czerwony” – nie tylko w ustach
      Janusza Nowaka – oznacza dzisiaj niemal wyłącznie starania o utrzymanie
      profitów czołówki eseldowskich działaczy o ich całkowicie prywatne interesy i
      dobrze płatne posady. Niska frekwencja wyborcza jest jedynie świadectwem na to,
      że elblążanie doskonale znają powiązania interesów i profitów przepływających
      pomiędzy poszczególnymi grupami układu i w dużej części stracili wiarę w
      możliwości ich zmiany.

      W sferze rozwiązywanie problemów społecznych to jest właśnie największe
      osiągnięcie ośmioletnich rządów SLD w Elblągu. Z czego najbardziej dumni są
      Henryk Słonina i Janusz Nowak.

      Jan Miłoszewski


      Mocno powiedziane i prawda w oczy kole :))) DNS
    • zeta_e Re: tez dobre 16.11.02, 02:42
      Prezydent Henryk Słonina za publiczne pieniądze buduje nie tylko linie
      tramwajowe i drogi. Ostatnio buduje także swój całkiem prywatny wizerunek
      kandydata na prezydenta miasta w już ogłoszonych wyborach samorządowych. Bo
      tylko tak można odczytać dwie całostronicowe reklamy w sobotnio-niedzielnym
      wydaniu Dziennika Elbląskiego (z 31.08 i 01.09).

      Pierwsza z nich to rozmowa Henryka Słoniny z anonimowym dziennikarzem, w której
      ten ostatni zadaje delikatne pytania a urzędujący prezydent z emfazą i
      dokładnie wyważając swoje zasługi dla miasta, na nie odpowiada. Do kwoty już
      pozyskanych środków pomocowych z UE zalicza nawet te pieniądze, na które
      wnioski zostały dopiero złożone.

      O charakterze wyborczym reklamy świadczą chociażby sformułowania pytań np.: Co
      uważa pan za swój największy sukces w mijającej kadencji? Na szczęście nie ma
      zbyt wielu szczegółów, ale ...był to okres, który powinien zapisać się w
      historii naszego miasta jako czas istotnych dla elblążan decyzji
      strategicznych. Niegdyś powszechnie znany towarzysz Władysław G., znany także
      jako Wiesław, w takich momentach mawiał: decyzji wiekopomnych.

      Henryk Słonina jako kilkakrotny wiceprezydent i ostatnio jako prezydent Elbląga
      z pewnością zrobił dla miasta bardzo wiele - nikt nie próbuje tego
      kwestionować. Wątpliwości mogą pojawiać się tylko przy pytaniach czy
      rzeczywiście były to sprawy najważniejsze i czy dostępnych środków finansowych
      nie można było wykorzystać jeszcze efektywniej. Jednak zgoda urzędującego
      prezydenta miasta na tego typu reklamę, w czasie już rozpoczętej kampanii
      wyborczej - opłaconą z pieniędzy samorządowych - wyjątkowo dobitnie świadczy o
      niskim stopniu samooceny własnych dokonań. Dlatego przyszli wyborcy muszą się
      zastanowić czy warto im głosować na kandydata, który sobie samemu wystawia
      cenzurkę nie szczególnie wysoką.

      Tę cenzurkę istotnie obniża Henrykowi Słoninie przede wszystkim aspekt moralny
      całej sprawy: za pieniądze tych, którzy mają go ponownie wybrać na prezydenta
      miasta funduje sobie kampanię wyborczą. Tłumaczenie przez Artura Zielińskiego,
      rzecznika prasowego prezydenta, iż jest to jedynie promocja miasta, zakrawa na
      jawne kpiny z elblążan i z ich pieniędzy.

      Promowanie elblążanom Elbląga przypomina reklamowanie im ich własnych dawno
      przydeptanych - przez nich samych przecież - i nie zawsze świeżych kapci.



      Jan Miłoszewski


      Nie ma co ladne bagienko w tym Las Sloninas :(((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka