Dodaj do ulubionych

Świntucha jedna :))))))

29.09.09, 12:43
Czasem przed kąpielą wąchałam stópki mojej córki i mówiłam :trzeba wykąpać bo
paluchy śmierdzichy śmierdzą feeeeeeee. Od kilku dni młoda przynosi swoje
skarpety, buty, lalkom też tak robi, wącha i robi eeeeeeeeeeeeee smile. Ostatnio
odwiedziła mnie sąsiadka zza ściany, a córka porwała jej kapcie, przyniosła mi
pod nos i zrobiła eeeeeeeee wink. Ale ją nauczyłam...... smile
Obserwuj wątek
    • bweiher Re: Świntucha jedna :)))))) 29.09.09, 13:02
      uhahahahaha..... aż się poryczałam ze śmiechu big_grin
      No co,niech sąsiadka kapcie pierze big_grin

      Naszym bliźniakom wąchałam tył żeby sprawdzić czy mają kupę.Jak
      mieli to mówiłam: kupa śmierdząca fuuuu,trzeba przewinąć.
      Teraz jeden drugiemu tyłek wącha i mówi fuuuu...
    • szamonia Re: Świntucha jedna :)))))) 29.09.09, 13:05
      u nas ten sam patent, tyle, że wyszedł poza obszar domowego
      ogniska..siedzimy z Małą w restauracji, nagle patrzę, a Ona
      przyciąga do sibeie swoją stopę (w butach oczywiście była) i na cały
      głos, aaaaaaaaaa fuuuuuuuuuuuujjjjjjjjjjjjjjj .... też szkoła
      rodziców mądrych, he he he
    • karro80 Re: Świntucha jedna :)))))) 30.09.09, 01:24
      oja z kolei podłapuje gesty i dzwięki - zwsze te najgłupsze - czasem
      jak coś głupiego robi to pukam sie w głowę, no to ostatnio jakaś
      pani z synkiem ją zagadują a ona na nich patrzy i puka się w czólko -
      padłamsmile Często tez przedrzeźnia kaszlących, plujących itp = ona
      mała jest, więc efekt jest ciągle komiczny nie złośliwy...
      • mama_anuszy Re: Świntucha jedna :)))))) 30.09.09, 09:31
        u dzieci to normalne- szybko wyłapują nasze reakcje i zachowania a w
        szczególności te które u ważamy za "be" wink. Moja lubi mówić różne
        rzeczy typu "pupa po pupie" Kupa" "fuuuuuj" i takie tam, narysowała
        ostatnio kupe wink)) A że skarpety czsem śmierdzą też wie... i
        komu... wink
        • aggy80 Re: Świntucha jedna :)))))) 30.09.09, 10:35
          to prawda dzieciaki lapia w mig i kopiuja zachowania rodzicow ale
          nie tylko te zle
          moje 1.5 roczne blizniaczki w zlobku karmily piersia po dwie lalki
          naraz i panie sie troche dziwily, teraz maja 3 lata i wciaz z duza
          troska podchodza do misiow i lal, a jak same ze soba sie bawia w
          mame i coreczke to jedna do drugiej mowi'wspaniale, bardzo pieknie
          to zrobilas,' 'jestem z Ciebie dumna' - fajnie tak posluchac smile
    • deodyma Re: Świntucha jedna :)))))) 30.09.09, 10:49
      chcialabym zobaczyc mine tej sasiadkibig_grin
    • beliska Re: Świntucha jedna :)))))) 30.09.09, 11:05
      big_grin Dobre.
      Moja tez tak robi i to mama nauczyła oczywiście.
      Wącha skarpety i robi fesmile
      Na razie jednak nie wąchała butów gości.
      • deodyma Re: Świntucha jedna :)))))) 30.09.09, 15:28
        jak bylam dzieckiem, wachalam nogi i do dzis pamietam, jak
        obwachiwalam nogi babci i dziadkowi, rodzicom mojej mamybig_grin
        mialam wtedy z 6 lat i porownywalam, czyje nogi bardziej smierdzabig_grin
        dziadek mial wtedy 57 lat, babka 54, wiec oboje byli wtedy mlodsi,
        niz dzis moja mama i dziadek pozniej do babci mowil, ze ja mam nie
        chyba nie pokolei w glowie a ja to slyszalam oczywisciebig_grin
        do dzis sie z tego ze swoja mama smiejemy.
        • deodyma Re: Świntucha jedna :)))))) 30.09.09, 15:30
          zapomnialam dodac, ze mialam wtedy z 6 latbig_grin
    • mol_sc Re: Świntucha jedna :)))))) 30.09.09, 12:46
      tak, tak znamy to smile u nas śmierdzą też łapy psa i kota smile a dopiero niedawno
      oduczyliśmy jej, że się nas całuje a nie liże jak to robi pies...nas całuje ale
      Shive nadal liże-oczywiście ze wzajemnością smile
    • pajesia Re: Świntucha jedna :)))))) 30.09.09, 13:28
      o tak, czasem palnie się takiego "kwiatka" a potem wychodzi śmiesznie.
      Moje, jak były małe, tak ok. 2 l. przynosiły buty gościom. Nie mam pojęcia, skąd
      to wzięły, może dlatego, że prosiłem ich, by wybrali swoje spośród tych
      stojących w przedpokoju. więc chcieli się pochwalić, że wiedzą które buty czyje.
      jakże długą minę robili goście (np. dziadek), którzy właśnie przyszli z wizytą,
      wręczyli prezenty dzieciom, usiedli, zamówili herbatkę, dzieci się zakręciły po
      mieszkaniu, po czym przydźwigały im buty... smile)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka