Dodaj do ulubionych

niegrzeczny przedszkolak

24.03.10, 16:27
Moja córka jako 3-latka poszła do przedszkola, na poczatku była
wesoła, uśmiechnięta, po 2 miesiacach zaczęła sie wydurniać i
zachowywać głupkowato, zapewne jest to normalny etap rozwoju, a teraz
zrobiła się bardzo niegrzeczna, krnabrna i uparta, jest niemiła dla
Pań, pozatym ma problem z siusianiem, ma 3,5 roku i srednio raz albo
2 razy potrafi sie zsiusiac w przedszkolu, nie wiem z czego to wynika
bo jeszcze kilka miesiecy wczesniej potrafila przez caly tydzien ani
razu sie nie posiusiac a teraz moze raz w tygodniu ma suche majteczki
po powrocie do domu, 4 miesiace temu urodzil sie jej braciszek wiec
czesc problemów moze z tego wynikac, ale czy wszystkie przedszkolaki
przechodzą taki etap że staja sie wredne i niemile? zastanawiam sie
nad zmianą przedszkola?
Obserwuj wątek
    • semi-dolce Re: niegrzeczny przedszkolak 24.03.10, 16:37
      Dopatrywałabym się problemu raczej w narodzinach brata niz w przedszkolu.
    • szachula30 Re: niegrzeczny przedszkolak 24.03.10, 18:15
      To, że teraz jest "niegrzeczna, krnabrna i uparta" moim zdaniem wynika
      raczej z faktu silnych emocji związanych z narodzinami brata a nie z
      przedszkolem. Co do przedszkola - moja też zaczęła się wygłupiać i
      zachowywać głupkowato w zetknięciu z dziećmi w przedszkolu, pewnie to
      taki wiek, ale mnie cieszy, że moja córka jest "kreatywna", chociaż w
      taki durnowaty sposób.
    • memphis90 Re: niegrzeczny przedszkolak 24.03.10, 20:50
      Zastanawiam się co musiałaby zrobić moja córka, żebym przypięła jej etykietkę
      "krnąbrna, niegrzeczna, niemiła"? Nie dość, że dziecko przeżywa teraz całą
      lawinę różnych odczuć, z którymi najpewniej nie potrafi sobie poradzić, to
      jeszcze w odpowiedzi słyszy takie epitety... Na pewno jej nie ułatwiasz
      przystosowania się do nowej dla niej sytuacji. Polecam książkę "Rodzeństwo bez
      rywalizacji", może znajdziesz tam porady, które będziesz mogła wykorzystać, żeby
      lepiej dogadać się z córką i pomóc jej i sobie.
      • alika77 Re: niegrzeczny przedszkolak 24.03.10, 21:03
        > Zastanawiam się co musiałaby zrobić moja córka, żebym przypięła
        jej etykietkę
        > "krnąbrna, niegrzeczna, niemiła"? Nie dość, że dziecko przeżywa
        teraz całą
        > lawinę różnych odczuć, z którymi najpewniej nie potrafi sobie
        poradzić, to
        > jeszcze w odpowiedzi słyszy takie epitety... Na pewno jej nie
        ułatwiasz
        > przystosowania się do nowej dla niej sytuacji. Polecam książkę
        "Rodzeństwo bez
        > rywalizacji", może znajdziesz tam porady, które będziesz mogła
        wykorzystać, żeb
        > y
        > lepiej dogadać się z córką i pomóc jej i sobie.

        ja bym mogla podac Ci cala liste rzeczy, ktore robi moja corka,
        przez ktore czasami mysle sobie, ze jest "krnabrna, niegrzeczna,
        niemila". co zlego w tym, ze tak sie pomysli o swoim dziecku? moze
        jestes Matka Polka z nieskonczonymi pokladami cierpliwosci, ale moja
        corka wlasnie takim glupkowtym zachowaniem przyniesionym z
        przedszkola potrafi do bialej goraczki mnie doprowadzic. Oczywiscie
        nie mowie jej, ze jest krnabrna czy niegrzeczna, ale nieraz tak
        pomyslalam, pomimo calej mojej milosci do niej. Autorka watku tez
        nie napisala, ze tak do corki mowi, wiec nie wysuwaj pochopnych
        wnioskow. Mozna kochac dziecko i jednoczesnie nie myslec o nim w
        samych superlatywach.
        do autorki: pewnie wiele zachowan Twojej corki wynika z faktu ze
        zostala starsza siostra, ale wierz mi, dzieci bez rodzenstwa tez
        przechodza etap glupkowatego zachowania, niestety.
        • memphis90 Re: niegrzeczny przedszkolak 24.03.10, 21:55
          >co zlego w tym, ze tak sie pomysli o swoim dziecku?
          A chciałabyś, żeby ktoś tak mówił czy choćby myślał o Tobie? Ktoś bardzo Ci
          bliski, na którego aprobacie Ci bardzo zależy? Wiesz, jestem zdania, że nic
          dobrego nie wynika z czynienia dziecku zarzutów "jesteś takie lub inne". W
          niczym to nie pomaga, ani dziecku, ani rodzicowi.

          >moze
          > jestes Matka Polka z nieskonczonymi pokladami cierpliwosci,
          Nie, jestem rozhuśtaną hormonalnie, zmęczoną ciężarówką, która czasami ma dość
          wszystkiego. Ale staram się (nie zawsze mi wychodzi, popełniam mnóstwo błędów,
          ale staram się) nie przenosić tego na dziecko. Nie etykietować, a już na pewno
          nie złymi epitetami. Nigdy nie pomyślałam, że mam złe dziecko, dziecko złośliwe,
          histeryczne itd- choć pewne jej zachowania mogłyby być tak interpretowane przez
          osoby postronne. Staram się dostrzec dlaczego się zachowuje tak, a nie inaczej i
          dlaczego mnie to złości czy irytuje. Mimo, że jest jeszcze mała- próbuję nazywać
          jej zachowania "widzę, że jesteś rozżalona, bo...; wiem, że chciałabyś...; to
          strasznie frustrujące, kiedy nie udaje się...". Wychowywano mnie inaczej, zawsze
          słyszałam piętnujące opinie wystawiane na podstawie jednego potknięcia, błędu- i
          nie mam zamiaru tego powtarzać.

          Mozna kochac dziecko i jednoczesnie nie myslec o nim w
          > samych superlatywach.
          Można, ale nie uważam, żeby było to dobre. Wypowiedziane czy nie- nasze opinie
          pojawiają się w naszym postępowaniu, odnoszeniu się do dziecka. Dzieci słyszą
          je, kiedy rozmawiamy o nich z innymi osobami.

          dzieci bez rodzenstwa tez
          > przechodza etap glupkowatego zachowania, niestety.
          A na czym właściwie polega owo głupkowate zachowanie, którego tak nie akceptujecie?
          • alika77 Re: niegrzeczny przedszkolak 24.03.10, 22:34
            > >co zlego w tym, ze tak sie pomysli o swoim dziecku?
            > A chciałabyś, żeby ktoś tak mówił czy choćby myślał o Tobie? Ktoś
            bardzo Ci
            > bliski, na którego aprobacie Ci bardzo zależy? Wiesz, jestem
            zdania, że nic
            > dobrego nie wynika z czynienia dziecku zarzutów "jesteś takie lub
            inne". W
            > niczym to nie pomaga, ani dziecku, ani rodzicowi.

            nie bardzo rozumiem, dlaczego stawiasz znak rownosci pomiedzy
            mysleniem a mowieniem. nikt tu nie mowil
            o mowieniu dziecku, ze jest niedobre, krnabrne, zle itd. uwazam
            takie rzeczy za niedopuszczalne, chociaz niestety mam okazje
            obserwowac u swojej corki w przedszkolu. nikt tu nie pisal o
            "czynieniu dziecku zarzutow", ze jest takie a nie inne, autorka
            pisala, ze jej dziecko zachowuje sie paskudnie - to takie straszne,
            nazwac rzecz po imieniu? ja doskonale zdaje sobie sprawe z tego, ze
            np. moi rodzice uwazaja moje niektore zachowania za glupie, ze nie
            zawsze podoba im sie to co robie. czy uwazaja mnie tym samym za
            glupia czy zla? nie. czy kochaja mnie przez to mniej? nie. czy ja
            czuje sie odrzucona czy mniej kochana? nie.

            > Nie, jestem rozhuśtaną hormonalnie, zmęczoną ciężarówką, która
            czasami ma dość
            > wszystkiego. Ale staram się (nie zawsze mi wychodzi, popełniam
            mnóstwo błędów,
            > ale staram się) nie przenosić tego na dziecko. Nie etykietować, a
            już na pewno
            > nie złymi epitetami. Nigdy nie pomyślałam, że mam złe dziecko,
            dziecko złośliwe
            > ,
            > histeryczne itd- choć pewne jej zachowania mogłyby być tak
            interpretowane przez
            > osoby postronne.

            powtorze sie: czym innym jest nazywanie zachowania, a czym innym
            etykietowanie dziecka. to dwie kompletnie rozne sprawy. czy
            pomyslalam o swojej corce kiedys ze jest zla? nie. czy pomyslalam,
            ze zle sie zachowala? tak. kiedy jest to konieczne mowie, ze zle sie
            zachowala, natomiast nigdy nie przyszloby mi do glowy powiedziec
            jej, ze jest zla. lapiesz roznice?

            > Mozna kochac dziecko i jednoczesnie nie myslec o nim w
            > > samych superlatywach.
            > Można, ale nie uważam, żeby było to dobre. Wypowiedziane czy nie-
            nasze opinie
            > pojawiają się w naszym postępowaniu, odnoszeniu się do dziecka.
            Dzieci słyszą
            > je, kiedy rozmawiamy o nich z innymi osobami.

            sprobuje jasniej: mozna kochac dziecko i nie myslec o
            nim w samych superlatywach. to nie oznacza tego, ze mowi sie o nim
            zle. nigdy w zyciu nie powiedzialam o swojej corce zle, a juz na
            pewno nie powiedzialabym przy niej i krew mnie zalewa jak jestem
            swiadkiem sytuacji jak mamusia wali do swojego dziecka tekst:
            popatrz, ta dziewczynka taka mala i jak pieknie jezdzi na rowerze, a
            ty nawet pedalowac nie umiesz - zawsze mam wtedy ochote powiedziec
            "kobieto, zastanow sie co mowisz". ale mam swiadomosc
            "niedoskonalosci" zachowan mojej corki - to takie dziwne, straszne,
            zle...?
            • memphis90 Re: niegrzeczny przedszkolak 26.03.10, 21:11
              > nie bardzo rozumiem, dlaczego stawiasz znak rownosci pomiedzy
              > mysleniem a mowieniem.
              Bo jestem zdania, że to, co o kimś myślimy, odnajduje odzwierciedlenie w tym, co
              robimy. Jeśli ktoś Ciebie nie lubi, to nawet jeśli jest ujmująco grzeczny- wiesz
              o tym, prawda?

              autorka
              > pisala, ze jej dziecko zachowuje sie paskudnie - to takie straszne,
              > nazwac rzecz po imieniu?
              W moim odczuciu jest różnica w nazywaniu zachowań, a nazywaniu dziecka. A
              "niegrzeczna, krnąbrna, uparta" jest ewidentnie piętnowaniem dziecka, a nie jego
              zachowań. I nie odbywa się tylko w myślach, ale też jak widać w rozmowach- np.
              na tym forum, a sądzę, że autorka szuka pomocy nie tylko tu i prowadzi również
              rozmowy z koleżankami, rodziną itd.

              > powtorze sie: czym innym jest nazywanie zachowania, a czym innym
              > etykietowanie dziecka. to dwie kompletnie rozne sprawy.
              No właśnie...

              > sprobuje jasniej: mozna kochac dziecko i nie myslec o
              > nim w samych superlatywach.
              Ja jednak pozostanę przy swoim zdaniu, że nawet w myślach nie powinno się
              dziecka etykietować. Jeśli będziesz myśleć "mam niegrzeczne dziecko" to na 100%
              będziesz mieć niegrzeczne dziecko- bo każde zachowanie będziesz tak interpretować.

              > popatrz, ta dziewczynka taka mala i jak pieknie jezdzi na rowerze, a
              > ty nawet pedalowac nie umiesz
              Porównywanie dzieci to jedna z ulubionych rodzicielskich metod motywowania i
              jedna z najmniej skutecznych w ocenie samych dzieci smile Każdy z nas chyba
              pamięta, jak zgrzytał zębami na hasło "a córka kogoś tam robi cośtam", a jednak
              ja łapię się na tym, że mojej córci trajkoczę to samo z naiwnym poczuciem dobrze
              spełnionego obowiązku... Jakaś skaza charakteru chyba smile
      • malpa513 Re: niegrzeczny przedszkolak 24.03.10, 21:05
        ależ ja w żaden sposób nie daje jej odczuć że jest krnabrna itd., ale
        jej zachowanie czasami jest niedopuszczalne i po prostu nie potrafie
        sobie z tym poradzic, nie jestem psychologiem i nie wiem czy dzieci w
        tym wieku przechodzą jakis rodzaj buntu czy jej zachowanie jest
        spowodowane tylko i wylacznie pojawieniem sie brata, ja rozumiem ze
        jej swiat przewrocil sie do gory nogami i ze musimy jej pomóc w tej
        sytuacji ale nie moge z usmiechem przyjmowac sytuacji gdy ona wyzywa
        Panią w przedszkolu albo mnie kopie, nie chce tez na nią krzyczec bez
        przerwy wiec chcialabym znalezc jakis sposób ktory pomoze jej sie
        uspokoic i poprawic nasze relacje
        • alika77 Re: niegrzeczny przedszkolak 24.03.10, 21:16
          malpa, powtorze: nie wiem, czy zle zachowanie u Twojej corki jest
          wynikiem tylko i wylacznie pojawieniem sie brata, ale inne dzieci
          tez tak maja. Moja jedynaczka jak poszla do przedszkola to miala
          taki okres fatalnego zachowania (chociaz do pan to chyba zawsze
          grzeczna byla, przynajmniej sie nie skarzyly), ale do mnie fatalnie,
          doszlam do momentu, ze gdybym miala karac ja za kazde zle zachowanie
          to karalabym od momentu odebrania z przedszkola do momentu pojscia
          spac. zaczelam ignorowac wszystko, co mozna bylo zignorowac i
          wylapywalam najmniejsze nawet przejawy dobrego zachowania i
          chwalilam ja albo dawalam naklejke, a za 6 naklejek byla jakas mala
          nagroda. spedzcie razem troche czasu, tylko we dwie, bez pospiechu,
          to duzo daje.
        • memphis90 Re: niegrzeczny przedszkolak 24.03.10, 22:00
          Ja przeczytałam dwie wspaniałe książki- "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały.
          Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły" i "Rodzeństwo bez rywalizacji". Bardzo
          dużo zmieniły w moim podejściu nie tylko do mojego dziecka, ale i innych osób.
          Staram się wykorzystywać to, czego się nauczyłam w pracy (pracuję z dziećmi) i
          widzę naprawdę wspaniałe efekty, choć nie jest łatwo, bo nas wychowywano
          zupełnie inaczej. Koleżanka- mama przedszkolaka- była na warsztatach dla
          rodziców opartych na tych poradnikach w swoim przedszkolu- może u Ciebie też
          jest coś takiego organizowane, albo można zorganizować na życzenie rodziców?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka