Dodaj do ulubionych

kisążkowe potworki;)

08.07.10, 09:29
Kiedyś gdzieś na forum zobaczyłam takie hasło i nie bardzo wiedziałam o co
chodzi...do wczoraj. M kupił Młodej nową bajkę o Brzydkim Kaczątku i myślałam
że z krzesła spadnę jak przeczytałam "... nie można bowiem powiedzieć że
indywidua które rano spotkał nasz Mały przyjaciel były mniej przerażające, nie
ma bowiem nic gorszego niż ptactwo ślepo zapatrzone w awangardę" Jak dla mnie
koszmar...A Wy znacie jakieś ciekawe "mądrości" z bajek?
Obserwuj wątek
    • villa-diodati Re: kisążkowe potworki;) 08.07.10, 10:16
      Hahahahbig_grin Widzę, że autor duży nacisk kładzie na słownictwo adekwatne do
      odbiorcówbig_grin Ja z reguły najpierw przeglądam książeczki, które kupuję mojej
      małej. Większość nowej poezji dla dzieci wybitnie mnie wnerwia. Proza bywa
      interesująca.. Ostatnio znalazłam ciekawą pozycję pt. 'Mała książka o kupie'.
      Gdyby ktoś chciał mogę przesłać via emailsmile
      • mamgabi Re: kisążkowe potworki;) 08.07.10, 22:49
        Poproszę na gazetowy. Ostatnio moje szkraby są na etapie rozbawiania
        się wzajemnie poprzez mówienie: kupa, siku, dupek... Nawet w
        miejscach publicznych. Sądząc po tytule autor książeczki jest na
        poziomie przedszkolaka. Zaintrygowana chętnie przeczytam.
      • kanna Re: kisążkowe potworki;) 08.07.10, 22:53
        Ksiązka niby ok, ale ten kawałek jak wszyscy wchodza na łóżko,
        skaczą i puszczaja bąki... niestety, przy całej mojej otwartości
        pachnie jakąś dewiacja autora na kilometr uncertain

        Nie polecam
    • irima2 Re: kisążkowe potworki;) 08.07.10, 10:48
      Ja zdecydowanie odradzam ksiazke pt "Wielka Ksiega Bajek"
      www.allegro.pl/item1088131253_10_wielka_ksiega_bajek_od_ss.html
      Moj 3 letni synek dostal ja w prezencie. Nie przyszlo mi do glowy
      zeby ja wczesniej przeczytac. I na dobranoc przeczytalam mu bajke
      pt. "wiatrak".
      Mlynarz z rodzina mieli wiatrak, bardzo go lubili, wiatrak dawal im
      schronienie, prace, chleb. Kiedys wielkim wysiłkiem go
      wyremontowali. Wkrotce potem obudzil ich dym, wiatrak sie spalił.
      Koniec bajki.
      Pytaniam zszkowowanego synka nie było końca. Skończylo sie na tym,
      że musiałam sama dorobic zakończenie tej bajki.
      • a.nancy Re: kisążkowe potworki;) 08.07.10, 15:24
        > Mlynarz z rodzina mieli wiatrak, bardzo go lubili, wiatrak dawal im
        > schronienie, prace, chleb. Kiedys wielkim wysiłkiem go
        > wyremontowali. Wkrotce potem obudzil ich dym, wiatrak sie spalił.
        > Koniec bajki.

        padłam smile
        jak młody mi da w kość, to mu za kare opowiem ta bajkę, huehue
      • ladetre Re: kisążkowe potworki;) 08.07.10, 22:38
        Ja też mam "Wielką księgę bajek", ale nie wiem, czy mówim o tej samej, bo moja ma inną okładkę. W każdym razie gdzieś w połowie ksiązki jest owa bajka o wiatraku. I u mnie kończy się inaczej. Wiatrak płonie, ale potem odbudowują go i jest jeszcze piękniejszy. Może masz jakiś wybrakowany egzemplarz?
        Tak czy owak, ja w tej bajce żadnego morału nie widzę. Mój 2,5-latek jednak ją uwielbia. Może za tę prostotę? A może dlatego, że uwielbia wiatraki. Swojego czasu codziennie musiałam mu ją czytać.
    • truscaveczka Re: kisążkowe potworki;) 08.07.10, 11:32
      Bajki Babci Gąski Perraulta, gdzie wilk każe się Czerwonemu
      Kapturkowi rozebrać i położyć z nim do łózka, a teściowa Śpiącej
      Królewny jest wilkołaczką i jej dzieci zżera mogą być?
      Matkokochana, to ponoć przekład filologiczny, ale ja takich
      szczegółów nie znałam wink
      • nelinka85 Re: kisążkowe potworki;) 08.07.10, 23:28
        Jakiś czas temu kupiłam na poczcie córce książeczkę pt." Dziesięcioro
        murzyniątek" przeczytałam ją po drodze, z ciekawości i chwilę później poszłam ją
        wymienić na inną... oto treść:
        Dziesięcioro Murzyniątek,
        Figlowało ranną porą.
        Jedno z nich ze śmiechu pękło
        I zostało dziewięcioro.

        Dziewięcioro do teatru
        Poszło kiedyś zgrają całą.
        Jedno tak się zagapiło,
        Że ośmioro pozostało.

        A z ośmiorga Murzyniątek
        Wnet siedmioro było, bo się
        Jedno całkiem przewierciło
        Dłubiąc sobie palcem w nosie.

        Tych siedmioro raz czytało
        Bajki bardzo, bardzo nudne
        I to szóste tak ziewało,
        Że połknęło w mig to siódme.

        Zaś sześciorgu do obiadu
        Ktoś kiszoną dał kapustę,
        Więc pięcioro pozostało,
        Bo się zakwasiło szóste.

        W chowanego się bawiła
        Murzyniątek cała piątka.
        Nigdy już nie znaleziono
        Ukrytego Murzyniątka.

        Czworo kąpiel brało w wannie,
        Baraszkując, że aż miło,
        Pozostało tylko troje,
        Bo się jedno wymydliło.

        Z trojga małych Murzyniątek
        Drugie grało na klarnecie
        I tak strasznie fałszowało,
        Że nie zniosło tego trzecie.

        Dwoje z nich zawędrowało
        W pewien wiejski raz zakątek,
        Lecz niestety gęś kopnęła
        Przedostatnie z Murzyniątek.

        A ostatnie Murzyniątko
        Wzięło sobie żonkę małą
        I w ten sposób z Murzyniątek
        Żadne już nie pozostało.

        uważacie, że miałam rację co do jakości treści czy wyolbrzymiam?
        • mama_kotula Re: kisążkowe potworki;) 09.07.10, 00:07
          Myślę, że się pomyliłaś, no ale to moja opinia smile
          Większość znanych mi dzieci pokłada się ze śmiechu przy wierszyku o Murzyniątkach.
          Oczywiście, zgodnie z panującym trendem poprawności politycznej, można uznać ten wierszyk za rasistowskie ścierwo, taaaak <wzdycha>.
          Ale jest w podobnym tonie o 10 bałwankach, dla tych poprawnych politycznie ;P
        • truscaveczka Re: kisążkowe potworki;) 09.07.10, 07:20
          Kocham "Dziesięcioro Murzyniątek", zwłaszcza zwrotkę o tym, które
          się ożeniło. Wiersz przetłumaczył z angielskiego mój ukochany
          tłumacz literatury dziecięcej i humorystycznej, Antoni Marianowicz.
          Autorem oryginału "Ten Little Injuns" jest Septimus Winner, poeta
          XIX-wieczny. Przez osoby takie jak Nelinka spadkobiercy Agathy
          Christie zmienili tytuł jednej z jej powieści, której akcja oparta
          jest na tym wierszyku.
          Wiersz jest znakomity. Jego jakość jest wspaniała. Piszę jako
          polonistka, fanka literatury dziecięcej. Podobnie jak wiersze ze
          "Złotej różdżki". Dzieci je lubią.
          Następnym krokiem powinno być wykreślenie z książek "Murzynka
          Bambo", "Głupiego Gabrysia" i paru innych znakomitych utworów,
          których ich krytykanci nigdy nie umieliby napisać, ale za to
          marudzić umieją.
        • memphis90 Re: kisążkowe potworki;) 09.07.10, 08:58
          Eeee, ja w dzieciństwie miałam wersję z bałwankami- zawsze ją lubiłam. Nie widzę
          w tej bajce nic złego.
      • mama-ola Re: kisążkowe potworki;) 09.07.10, 13:16
        > gdzie wilk każe się Czerwonemu
        > Kapturkowi rozebrać i położyć z nim do łózka

        To bardzo dosłowne... Jakoś nigdy nie trafiłam na tę wersję sad No bo
        o tym ta bajka w gruncie rzeczy jest. Matka ostrzega córkę, nie chce
        uznać jej seksualności, zabrania jej rozmów z nieznajomymi, czyli
        mężczyznami. Przekaz dot. kobiecości idzie więc od babci, która daje
        czerwony kapturek - w kolorze krwi menstruacyjnej, czyli kobiecości
        itd. itd.
        Jak dla mnie koszmarkiem jest takie zmienianie tej bajki, że zostaje
        zwykła opowieść o dziewczynce, a drugie dno (czyli sens opowiadania
        tej historii) zupełnie znika...

        Przeczytałabym z zainteresowaniem tę Twoją wersję, sobie smile Możesz
        podać adres bibliograficzny tej książki?
    • deela Re: kisążkowe potworki;) 09.07.10, 00:37
      ha
      czytam dziecku bajkę o trzech wędrowniczkach a zaczyna się tak (siedziałam na
      podłodze więc nie miałam z czego spaść)
      "było sobie trzech wędrowniczków, którzy szli przez świat, a kiedy wszystkie
      pieniądze już przepili..."
    • budzik11 Re: kisążkowe potworki;) 09.07.10, 08:54
      Dwa, prawie takie same "dzieła", będące interpretacją tradycyjnych angielskich
      wierszyków. Po polsku brzmią idiotycznie. Pierwsze to 2-tomowe wydanie
      "Rymowanych bajek na dobranoc" (tu tom I: wysylkowa.pl/ks759546.html),
      drugie - to "Moje rymowanki" - wprawdzie ładnie wydane, z ruchomymi elementami w
      środku, ale zawartość jest okropna
      (www.gandalf.com.pl/b/moje-rymowanki-bajki-z-niespodzianka/).
      Próbka tego samego wierszyka z obydwu książeczek:
      "Dylu-dylu, doli-doli
      Kot na basie dziś rzępoli
      A po niebie lata krowa.
      Psa śmieszy sprawa taka
      Łyżka i talerz dali drapaka."

      i z drugiego:
      "Kocia muzyka

      Tirli-tirli-tirli
      kot przygrywa firli-firli
      Aż krowa ratuje się ucieczką
      i daje susa pod niebo
      Pies śmieje się do rozpuku
      A miseczka ucieka z łyżeczką"

      Albo inny wierszyk (w "Rymowanych bajkach jest wersja light):
      "Raz w trzewiku staruszka z dziećmi mieszkała
      'Co z nimi zrobić' - głowę sobie łamała
      Zalewajki talerz każdemu dała
      I cała czeladka grzecznie już spała"

      gorzej w "Moich rymowankach":
      "Była sobie staruszka

      Była sobie staruszka, co mieszkała w bucie
      Miała tyle dzieci, że nie wiedziała, co ma im dać
      Dała im po misce kaszy z kluskami
      Spuściła im lanie i położyła je spać"
      • sarabanda2 Re: kisążkowe potworki;) 09.07.10, 12:48
        My tez mamy przedruk angielskich rymowanek, fatalny, gdzie mniej
        więcej da się coś dopasować, wstawiono polskie teksty tradycyjne
        typu "Zachodźże słoneczko", ale w większości przypadków się nie
        dało. Nasz ulubiony potworek:

        Gęga gąska: gę gę łapkami na schodkach stuka
        Po domu biega pędem, pewnie czegoś szuka
        Znalażła dziadka starego, który paciorka nie mówił wcale
        Chwyciła go za noge lewą i zrzuciła ze schodów za karę


        Rysunek jest całkowicie dosłowny.
    • memphis90 Re: kisążkowe potworki;) 09.07.10, 08:56
      Oj, ja najbardziej lubię baśń o królewnie, która była zombie- wstawała z grobu i
      zjadała pilnujących ją żołnierzy. W końcu król, zaniepokojony, że królewna zeżre
      mu całą armię, zawołał na pomoc jakiegoś szewczyka...
      Gdzieś tu to było: www.bajka.pl/gifts/gifts02.asp

      Ale, ale, podobno jest fantastyczna książka dla 3-4 latków, dla oswajania
      różnych strachów- koleżanka mi polecała (ale moja Lila jeszcze za młoda na takie
      historie)
      www.swiatksiazki.pl/webapp/wcs/stores/servlet/ExtendedProductDisplay?catalogId=10201&storeId=10001&langId=1&productId=176410
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka