Dodaj do ulubionych

Małe tłucze większe. Pomocy!

19.10.10, 16:39
Witajcie.
Nie radzę sobie z dziećmi. Absolutnie sobie nie radzę.
Dwoje dzieci mnie przerasta. sad Moje mniejsze leje większe. A ja nie wiem co robić. sad
(Że też nie ma jakiegoś obowiązkowego kursu pedagogicznego dla rodziców).
Nadaktywny 3 latek wali spokojną siostrę jak mu coś nie pasuje (młoda ma mu oddać zabawkę lub zrobić coś, co on chce). Młoda z nim nie walczy, nie ma nawet takiej opcji. Nie chce i już (ona nie chce, nie ja). Najczęściej płacze. Jedyna szansa na brak bijatyk to takie zorganizowanie im dnia, żeby się nie nudzili, wymęczyli i mieli wspólny cel. Nie zawsze się tak da, nie zawsze wrednej matce się chce. I wtedy małe tłucze większe.
I potem stoi sobie w kącie, by po chwili rozpocząć "zabawę" od nowa.
Normalnie ręce opadają. Prosiłam. Tłumaczyłam. Groziłam.........
Wie o konsekwencjach, olewa i bije dalej.
Kiedyś nie wytrzymałam i nawrzeszczałam na małe. Tak się biedaczek wystraszył, że nie bił siostry................... z godzinę.
Do licha. Byłam świetną matką, dopóki nie urodziłam dzieci.
Obserwuj wątek
    • epreis Re: Małe tłucze większe. Pomocy! 19.10.10, 19:40
      mój starszy nie wiedział co to "agresja" dopóki siostry nie posiadł smile
      u nas też ona jest agresorem,ja tłumaczę....i wierzę,że kiedyś zrozumie....
      • epreis Re: Małe tłucze większe. Pomocy! 19.10.10, 19:40
        fakt,że on starszy cwaniak jej dokucza,ona bijąc/szczypiąc go się broni....
        inaczej nie umie...
    • leneczkaz Re: Małe tłucze większe. Pomocy! 19.10.10, 20:48
      Ja się wychowałam z trzema kuzynami i to ten najmłodszy bił najwięcej i najmocniej (różnica między nami wszystkimi to 3 lata).
      Nie wyrósł niestety i nadal bywa agresywny (choć obecnie raczej słownie).
      Można było tłumaczyć, że najmłodszy to musiał sobie jakoś radzić, ale on po prostu miał taki charakter. I ma nadal smile
    • alpepe Re: Małe tłucze większe. Pomocy! 19.10.10, 22:04
      mojej starszej, pacyfistce zdeklarowanej, obecnie ośmiolatce, kazałam oddawać młodej, lub przynajmniej unikać ciosów. Najgorsze, że młodsza ma zacięcie z lekka sadystyczne i czasem atakuje znienacka, a starsza się nie spodziewa ciosów. Po kilku akcjach z oddawaniem i bronieniem, akcje są dużo rzadsze. Ale i ja ostatnio kupiłam dwie identyczne lalki, bo starsza zażyczyła sobie konkretną lalę, bo inaczej by się o lalkę pozabijały.
      • ona30buntownik Re: Małe tłucze większe. Pomocy! 19.10.10, 23:28
        Ta większa jest baaardzo spokojna i pacyfistyczna. Jest też delikatna i wrażliwa. Empatyczna. Dziś w zerówce dowiedziała się, skąd (DOKŁADNIE) bierze się mięso. Że: ".....małego prosiaczka trzeba najpierw zamordować i z jego trupa robi się kotlety". Podejrzewam, że to info od bardziej uświadomionych koleżanek uncertain Niefajnie. Ja nie wdawałam się w aż takie szczegóły. Młoda stwierdziła, że od dzisiaj jest wegetarianką i nie będzie jadła trupków zwierząt.
        Faktycznie, nie ruszyła mięsa ze spagetti.

        Młody jest szalenie aktywny, ciągle go nosi. Energia go rozsadza. Jedyny pomysł jaki mam to przeciągnięcie go przez miejskie place zabaw wzdłuż i wszerz i zaliczenie parku miejskiego. Wyżyje się, wyszaleje, będzie chętniejszy do współpracy. O. I jeszcze mamie doopka schudnie tongue_out

        P.S.
        Pocieszam się, że jeszcze tylko ze 2 lata i młody będzie już na tyle kumaty, że da się z nim ustalić pewne podstawowe zasady.
        Do tego czasu będę pilnować, żeby dzieciaki się nie pozabijały i doczekały lepszych czasów w jednym kawałku.
        • margo_kozak Re: Małe tłucze większe. Pomocy! 21.10.10, 20:59
          ona30buntownik napisała:

          > P.S.
          > Pocieszam się, że jeszcze tylko ze 2 lata i młody będzie już na tyle kumaty, że
          > da się z nim ustalić pewne podstawowe zasady.


          jak przeczytalam to zdanie to sie nie dziwie ze mlody bije.
          wszelskie zasady wpaja sie juz małym dzieciom, a ty o 3-latku piszesz, ktory juz powinien wiedziec co wolno, a co nie.

          zasada nr 1 w twoim domu to to, ze nikt nikogo nie bije.poza tym jak bije siostre, to wygonic z pokoju i powiedziec ze nikt nie bedzie sie z nim bawil.
          dodatkowo za kazdym razem powinien przeprosic siostre

          nie mozesz czekac az wyrosnie, bo jesli ty na to pozwalasz to tak sie nie stanie.
    • m_laczynska Re: Małe tłucze większe. Pomocy! 20.10.10, 08:25
      W ramach nie-obowiązkowe kursu zainwestuj w "rodzeństwo bez rywalizacji" Faber i Mazlisch. W wypadku bójek polecają zajmować się wyłącznie poszkodowanym...no sama doczytaj, bo długo by wyjaśniać
      • mayi Re: Małe tłucze większe. Pomocy! 22.10.10, 09:23
        O właśnie. Też polecam. Świetna książka, zresztą jak i ich poprzednia. Otwiera oczy i umysł.
    • stypkaa Re: Małe tłucze większe. Pomocy! 20.10.10, 10:18
      O rany! Cięzka sprawa. Współczuję. To już chyba wolę jak moi się tłuką nawzajem wink

      A poważnie to widzę tylko jedno wyjście - nauczyć (jakimś cudem) Starszą obrony. Jeśli nie chce oddawać to niech chociaż nauczy się nie pozwalać się bić. Młodszy jak widzi, że ona nie reaguje w żaden sposób (tylko placze) to dla niego jest to sygnał, ze tak można.
      Tak jakby bił Ciebie a Ty być tylko płakała, zamiast zareagować. Niech ona mu da jakąś karę, nie wiem, np. uderzy ją to ona mówi do niego (ona, nie Ty) - bijesz mnie, więc nie będę się z Tobą bawić. I niech się nie bawi przez jakiś czas. Niech on widzi, że bijąc ją więcej traci niż zyskuje. Spróbuj ją jakoś tego nauczyć.
      A tak swoją drogą to przyda jej się trochę takiej nauki, bo takie strasznie wrażliwe dziecko będzie miało ciężko w szkole i w ogóle w zyciu potem.
      Powodzenia.

      ps. I absolutnie zgadzam się, ze powinien być obowiązkowy kurs dla rodziców. Ja byłam 2 x na warsztatach wychowawczych, akurat nie pod kątem rodzeństwa, ale ogólnie wychowawczym - BARDZO POLECAM.
      • cashonly Re: Małe tłucze większe. Pomocy! 20.10.10, 12:56
        Nie będę się mądrzyć, bo tymczasem mam jedno dziecko wink ale taka mała historyjka w temacie:

        Dziecko mojej siostry (Gospodarz) jest własnie na etapie szarpania za włosy, popychania, bicia po twarzy i takie tam. Ostatnio zostało odwiedzone przez troszkę starszą koleżankę (Gość) i od drzwi ruszyło z pazurami. Gość uciekał, płakał, skarżył się mamie...a gospodarz stawał się coraz bardziej nakręcony.... do czasu, kiedy gość nie wytrzymał i oddał, po chwili konsternacji gospodarz wyznał miłość gościowi i ode tej pory best friends wink
        • mrarm Re: Małe tłucze większe. Pomocy! 22.10.10, 11:17
          Co za bezsens, o co chodzi z tą miłością?
    • lilka69 ooo, cos sie zmienilo na forum? 20.10.10, 13:35
      juz nie opisujecie swojego zachwytu nad wzajemna miloscia rodzenstwa polecajac jednoczesnie innym forumkom-matkom jedynakow -rozmnazanie sie?
      • ant-nat nic się nie zmieniło 20.10.10, 13:44
        u mnie młodsza może nie jest agresorem ale lubi wkurzać starszego i ten czasami jej przyłoży ale ona wtedy nie płacze tylko oddaje i tak się życie toczy
        Naprawdę wolę, żeby się tłukli niż miałabym mieć jedno - wiadomo, że jest ciężej ale dzieci lubią ze sobą być
        • epreis Re: nic się nie zmieniło 20.10.10, 13:48
          ja też nie chiałabym jedynaka,moze chciałabym za to trzecie...

          nielubię gdy się kłócą i awanturują..
          ale widok gdy sobie pomagają,gdy się sobą opiekują jest bezcenny i niezastąpialny niczym innym ;p
      • stypkaa Re: ooo, cos sie zmienilo na forum? 20.10.10, 13:58
        Jakaś frustracja przez Ciebie przemawia chyba. ;P
        Jeśli o mnie chodzi to to ile ktoś ma dzieci interesuje mnie mniej więcej tak jak zeszłoroczny śnieg. Lubi może miec i 10, nie lubi - nie musi mieć. Mnie nic do tego.
        Ja natomiast nie zamieniłabym mojej rozrabiającej dwójki na jedynaka za nic w świecie. Bo nie wiem czy wiesz, ale oprócz bicia rodzeństwa też bardzo często się kochają i pomagają sobie. A jak ktoś juz napisał - ten widok jest bezcenny smile
      • leneczkaz nic a nic 20.10.10, 14:30
        Przynajmniej będą mieli co wspominać smile
      • alpepe Re: ooo, cos sie zmienilo na forum? 21.10.10, 21:05
        ja tam jestem zachwycona nadal.
    • pazdziernik2009 Agresja jest dobra 21.10.10, 20:43
      Agresja wśród dzieci jest zjawiskiem pozytywnym. Oczywiście do pewnego momentu, nie można dopuścić do złamań czy jakichś skręceń. Wzmacnia to charakter.

      A chłopczyk powinien przebywać więcej z innymi chłopakami. Lanie się tam wygląda naturalniej i nie powinno budzić aż takich wątpliwości.
      • memphis90 Byłaś w dzieciństwie agresorem? 22.10.10, 14:45
        > Agresja wśród dzieci jest zjawiskiem pozytywnym.
        A wśród dorosłych już nie? Nie byłabyś zachwycona, gdyby Cię mąż czy koleżanka wytargali za włosy albo kopnęli?

        Oczywiście do pewnego momentu,
        > nie można dopuścić do złamań czy jakichś skręceń.
        Czyli szczypanie, gryzienie, przewracanie, popychanie, pokrzywki itp zachowania są ok i dopuszczalne? To ja się nie dziwię, że tyle mam się potem skarży na agresywne dzieci w przedszkolu...

        >Wzmacnia to charakter.
        Czyj? Ale ok, rozumiem, dziecko zostaje po tym fajnym dresiarzykiem czy innym ABS'em, który ma charakterek.
        • pazdziernik2009 Jak byłem mały to się biłem i wyszło mi to na dobr 22.10.10, 17:56
          Jak byłem mały to się biłem i wyszło mi to na dobre. Większość niebijących się wyszło na życiowe cioty.
    • wj_2000 Re: Małe tłucze większe. Pomocy! 21.10.10, 22:37
      ona30buntownik napisała:
      > Kiedyś nie wytrzymałam i nawrzeszczałam na małe. Tak się biedaczek wystraszył,
      > że nie bił siostry................... z godzinę.

      To mu przylej - będzie spokój na tydzień. A po owym tygodniu, gdy wróci do starej praktyki bicia siostry, przylej mocniej - będzie spokój, po prostu. Przecież z takiego pobłażania to wyrośnie psychopata!
    • minka5 Re: Małe tłucze większe. Pomocy! 21.10.10, 23:30
      Dostrzegam w tym wszystkim jeden błąd. A dostrzegam go, bo swego czasu sama go popełniłam.

      Co prawda moi chłopcy nie mieli zwyczaju okładania sie, ale czasami najstarszy miał trochę za ''dużo krzepy'' we wspólnych zabawach. Robiłam to, co każdy - upominałam, tłumaczyłam, prosiłam. Wynik nie był zbyt wyraźny. Aż dnia pieknego - przy kolejnej korekcie - usłyszałam sama siebie. Co ja w zasadzie dziecku (wówczas 4-letniemu) komunikuję?
      ''Nie rób tak'', ''Nie skacz, bo braciszek się przewróci'', ''Nie biegaj, bo...'. Same zakazy. A młodego energia roznosiła!

      Od tego czasu przestałam ''zakazywać'' (nie, że nie było w ogóle żadnych zakazów), ale w sytuacjach ''za dużej krzepy''. Zaczęłam dziecko uczyć jak pozbywać się nadmiaru energii, czasami też agresji w sposób przystępny. Zero negatywnych rekacji na innego człowieka - roznosi cię? W pokoju masz worek treningowy - proszę bardzo. Możesz też i 1/2 godziny jak chcesz, skakać w pokoju na jednej nodze. Wolno. I cała gama propozycji odpowiednich do wieku.

      Muszę powiedzieć, że wyniki były/są całkiem dobre. Przeszłam z zakazów na nauczenie dziecka co z tym nadmiarem emocji można zrobić bez szkody dla innych. Teraz najstarszy syn jest już prawie pełnoletni. Hormony nadal potrafią poprzestawiac szyki smile, ale ''czym skorupka..'' Teraz siada na rower i ostro sobie pojeździ, pójdzie pokopać piłkę, założy dres i przebiegnie się x kilometrów.... Może jednak coś w tym jest!

      A w warunkach szkolnych/społecznych - zawsze stosowałam zasadę: nie wolno ci drugiego dziecka uderzyć. A jak ktoś ci za bardzo dokucza - 2 ostrzeżenia słowne, a potem masz prawo się bronić.
    • dvoicka Re: Małe tłucze większe. Pomocy! 22.10.10, 01:36
      a nie jest przypadkiem tak, że stłuczenie siostry jest najlepszym (najprostszymi i najskuteczniejszym) sposobem na zwrócenie na siebie uwagi?
      spróbuj parę razy nie zwrócić za bardzo uwagi jak to zrobi - zamiast scen, tłumaczeń itp., zdecydowane "nie wolno" i jakaś mała odsiadka.
      za to spore pochwały jak się razem w miarę grzecznie bawią. (tak, wiem, że czasem trzeba wiele wysiłku, żeby upolować taką chwilę)
      a nuż to to. bo rozumiem doskonale, że nie zawsze możesz się z nimi bawić.
      • dorota_79 Re: Małe tłucze większe. Pomocy! 22.10.10, 07:50
        miałam taki sam problem, bicie plus gryzienie starszej siostry. Proszenie, tłumaczenie nic nie dało, ale jak w końcu młody uryzł córkę tak, że miała na klatce piersiowej siniaka miarka się przebrała. Za każde agresywne zachowoanie w stosunku do siostry dostawał karę. 2 minuty sam w swoim pokoju, na łóżku bez możlwiości zabawy. Płakał, wył ale byłam nieugięta. Po karze musiał przeprosić siostrę i obiecać, że już tak więcej nie zrobi. Oczywiście zmiana zachowania nie nastąpiła z dnia na dzień, ale agresywne zachowania już się nie zdarzają. Oczywiście dzieci mają spięcia, ale obywa się bez rękoczynów.
    • coppermind Re: Małe tłucze większe. Pomocy! 22.10.10, 08:26
      jedno dziecko zwykle bije drugie naśladując zachowania matki.
      zastanów się co czujesz i jak się zachowujesz wobec starszego dziecka.

      Jedyna droga do szacunku między dziećmi to szacunek matki wobec dzieci.
      Pokaż młodszemu, że kochasz i szanujesz starsze, a przestanie być wobec
      niego agresywne.

      To takie proste - a samice od tysięcy lat nie mogą dojść skąd się biorą
      agresywne dzieci.
    • martica przetsan prosic i tlumaczyc tylko WLEJ PASEM 22.10.10, 09:17
      Pomoze, nie znam dziecka ktore nie staloby sie posluszna po laniu pasem, ale znam az nazbyt wiele przypadkow dzieci pozsotajacych wrednych i nie poslusznych bo rodzice do nich mowili i prosili. Dziecko nie rozumie ze cos jest zle i komus robi krzywde (dzieci nie mysla w takich kategoriach, bo takiego myslenia ucza sie dopeiro w procesie socjalizacji)- jak leje siostre, to jemu tez trzeba wlac i zapytac czy mu sie to podoba. Jesli nie to dopiero wtedy zapytac czemu wobec tego bije siostre.
      • stypkaa Re: przetsan prosic i tlumaczyc tylko WLEJ PASEM 22.10.10, 09:32
        Matko, mam nadzieję, że autorka tego wątku ma więcej oleju w głowie i nie zastosuje się do Twoich "świetnych porad".
        Przerażające...
      • halev Re: przetsan prosic i tlumaczyc tylko WLEJ PASEM 22.10.10, 11:42
        martica napisała:

        > Pomoze, nie znam dziecka ktore nie staloby sie posluszna po laniu pasem

        Kobito, ze średniowiecza do nas przemawiasz? Przykro mi, że rodzice Cię bili, ale nie szerz takich pomysłów. Wychowywanie dzieci z użyciem przemocy jest "hodowaniem" agresywnych ludzi. Nie jestem w stanie pojąć, jak można uderzyć dziecko. Jak ktoś walnie dorosłego, może pójść do paki, a bicie dzieci nadal jest legalne. No żesz...
      • dorry Re: przetsan prosic i tlumaczyc tylko WLEJ PASEM 22.10.10, 14:06
        Po laniu pasem dziecko nie tyle "staje się posłuszne" co zostaje ze skrzywioną psychiką. Martica, moze pomyśl o jakiejś terapii dla siebie, moze jeszcze nie jest za późno.
    • moniowiec Re: Małe tłucze większe. Pomocy! 22.10.10, 09:56
      sama chodze do szkoły dla rodziców i tobie radzę sprawdzić czy w twojej okolicy takiego tworu nie ma. dowiedzialam sie że w poradni psychologiczno-pedagogicznej robia taki kurs. a moze zwyczajnie pochodz do jakiegos psychologa z dziecmi. czasem to pomaga. i tobie, i dzieciom, bo zwykle cos jest zle czego nie dostrzegamy...
      powodzenia!
    • asica74 Re: Małe tłucze większe. Pomocy! 22.10.10, 10:30
      Z twego teksu wynika kilka spraw: po pierwsze ty sama startujesz z pozycji: "nie radze sobie". Czyli sama sobie nie ufasz? Po drugie: twoja corka zapewnie nasladuje twoje zachowanie ( czyli placze, "nie walczy" z nim. Co robisz jak ow trzylatek bije siostre? Mam wrazenie, ze tez placzesz z bezsilnosci i tez z nim nie walczysz, w sensie nie przeciwstawiasz mu sie?). Po trzecie - ale to jest raczej rozwiniecie poprzedniego puntku: mam wrazenie, ze ty unikasz owego przeciwstawienia sie trzylatkowi, poprzed UNIKANIE jego agresji. Tj robisz cos, by on nie stal sie agresywny (przeciaganie po parkach). Dodatkowo mam wrazenie, ze ty raczej chcesz go "przegadac" ( komunikat: "Misiu, nie bij siostrzyczki, bo mamusi bedzie smutno", zamiast " Misiek, nie wolno bic siostry!" i ostre postawienie sprawy na kare a potem przeprosiny siostry.)
      I jeszcze jedno: co dokladnie oznacza to zdanie:
      "Kiedyś nie wytrzymałam i nawrzeszczałam na małe. Tak się biedaczek wystraszył.."
      Rozumiem, ze cierpliwie znosisz jego zachowanie, starasz sie byc przykladowa mama, ktora unika zachowan trzylatka? Ale sama zobacz, ze skutek byl taki, ze taki ostry komunikat do niego dotarl. Ze takie zachowanie wiaze sie z twoja dezaprobata. I jeszcze: twoje podejscie : uzywasz slowa "biedaczek". Ja rozumiem, ze tak do niego podchodzisz: on jest moim kochanym synkiem, nie powinnam na niego krzyczec. A jak nakrzyczalam, to ja jestem zla matka, a on biedaczkiem?

      Prosze nie bierz tego co napisalam przeciwko siebie samej, a jedynie jako moja probe zrozumienia, co sie dzieje pod komunikatami jakie wysylasz.

      A moze napiszesz, co konktretnie robisz w takiej sytuacji? typu:
      Trzylatek uderzyl siostre. Siostra placze, trzylatek...... ja....
      • ona30buntownik Re: Małe tłucze większe. Pomocy! 22.10.10, 11:23
        Od wczoraj mam książkę "Rodzeństwo bez rywalizacji" Adele Faber. Zaczęłam czytać na noc, do poduszki. Przykład z nową żoną jest porażający big_grin Nigdy nie myślałam tak o rodzeństwie (jestem jedynaczką).
        Fakt, że poświęcam ostatnio Małej dużo czasu i Młody mógł się poczuć "odsunięty". To może być chęć zwrócenia na siebie uwagi.
        No cóż, Mała ma pewne kłopoty zdrowotne.
        Widzę już, że jako mama robię kilka błędów. Będę nad sobą pracować. Muszę. Najpierw doczytam książkę do końca, zorientuję się w problemie, "prześpię się" z tym.
        Za rady w stylu "dowalić gnojowi" nie dziękuję i nie skorzystam. Jak będę chciała komuś dowalić to mam męża tongue_out On mi najwyżej odda. tongue_out
        Asica74, konkretnie: np.: On ją uderzył. Ja kucam, biorę syna za ramiona i kategorycznym tonem mówię: Nie wolno bić siostry. Patrzę mu w oczy. Jestem wkurzona. Powinien to respektować. Nie respektuje. Wstawiam go do kąta i mówię, że ma karę. Ja nie biję dzieci i nie pozwalam im na bicie się wzajemnie. Pewnie jakby ktoś obcy tak mu powiedział, to by się przestraszył. Mnie się nie boi. sad
        Kiedyś z wściekłości wykrzyczałam mu, że "ma nie bić mojej córki", bardzo głośno i kilkakrotnie to samo. Podziałało, wystraszył się. Tylko, że ja nie chcę, żeby moje dzieci się mnie bały. Dom ma być miejscem bezpiecznym. Azylem. Chcę, żeby dzieciaki wiedziały, że cokolwiek się stanie, to zawsze mogą na mnie liczyć.
        To są świetne dzieciaki, a ja kiedyś nauczę się być świetną mamą. Dziękuję za (niektóre) konstruktywne rady.
        Pozdrawiam smile
        • dorry Re: Małe tłucze większe. Pomocy! 22.10.10, 14:30
          ona30buntownik napisała: "On ją uderzył. Ja kucam, biorę syna za ramiona i kategorycznym tonem mówię: Nie wolno bić siostry. Patrzę mu w oczy. Jestem wkurzona. Powinien to respektować. Nie respektuje. Wstawiam go do kąta i mówię, że ma karę."
          Zauważ, że jeśli jest tak jak wyżej sugerowała już dvoicka (co i mi wydaje się najbardziej prawdopodobne, szczególnie teraz, gdy napisałaś o chorobie corki), tzn że on w ten sposób domaga się Twojej zwiększonej uwagi, to właśnie takim swoim działaniem dostarczasz mu tego o co mu chodziło.
          Moje dzieci - trójka - nigdy się nie biły (nie uważam, że była w tym jakaś moja szczególna zasługa, po prostu takie są), ale gdy średni dostawał mniej uwagi niż było mu potrzebne (starsza siostra i młodszy brat akurat ciężko chorowali), miał mnóstwo somatycznych objawów - np codziennie skarżył się na ból brzucha. Gdy zorientowaliśmy się w czym rzecz i został "dopieszczony" wszystkie objawy przeszły jak ręką odjął (zrobiliśmy też mnóstwo badań, które oczywiscie nic nie wykazały). Widzisz, nam sie wtedy wydawało, ze wszystkie dzieci dostają tyle samo troski, ale jednak one widzą to po swojemu.
          Może najpierw w jakiejś spkojnej chwili ustal zasadę "w naszym domu nikt nikogo nie bije" (mam nadzieję, że dorosli też tego przestrzegająsmile), spytaj czy to rozumie, a potem przestań nagradzać go swoją uwagą wtedy gdy robi to, czego nie pochwalasz. Gdy uderzy siostrę przypomnij mu przez ramię zasadę i zajmij się siostrą. Synkowi poświęcaj więcej uwagi, chwil spędzonych tylko we dwoje, przytulaj go wtedy gdy zachowuje się spokojnie. I obserwuj co się stanie.
    • mary_an Re: Małe tłucze większe. Pomocy! 22.10.10, 11:31
      Ja sie kiedys zajmowalam trojka chlopcow 2,5 - 3,5 - 4,5 lat, tez mieli zapedy do tluczenia sie nawzajem. Najprostsze rozwiazanie - system kar i nagrod. Najgorsza, ale to najgorsza kara jaka mali mieli to wyjscie do sypialni, gdzie maly siedzial albo na krzeselku albo w lozku az do odwolania. Kara byla dla malych tak okrutna, ze wystarczylo tylko powiedziec - jak nie przestaniesz, to idziesz do pokoju siedziec na krzeselku i juz strach w oczach i koniec zlego zachowania. Jak nie przestawal to szedl siedziec na tym krzeselku i zwykle ryczal przerazliwie przez 15 minut, jak sie uspokoil mogl wrocic, musial przeprosic. Sama przyznasz, ze kara nie jest az taka straszna i mozna dzieci wychowac bez bicia i prawdziwych kar. Wystarczy, ze cos nazwiesz kara i dzieci beda sie tego automatycznie baly, np. u innej rodziny gdzie zajmowalam sie dziecmi najgorsza kara byl brak deseru po obiedzie i na samo wspomnienie o tej karze dzieciaki panikowaly i zaczynaly sie dobrze zachowywac, zreszta kara moze byc cokolwiek innego, male dzieci nie mysla logicznie i nie wpadna na to ze ich najgorsza kara to wlasciwie nic takiego smile

      Z kolei jak dobrze sie zachowywali, jeden pomagal drugiemu sie ubrac, starszy pomagal mlodszemu zjesc itp. to byly nagrody, wlasciwie wystarczylo ich pochwalic, albo dostawali cukierka (nalezal sie tylko za wyjatkowe wyczyny i byl powodem do strasznej dumy), nie pamietam czy to w tamtym domu, ale byl tez system gwiazdek, jak dostanie ilestam gwiazdek to moze sobie wybrac w sklepie jakis prezent i oczywiscie starali sie niesamowicie zeby dostac gwiazdke, po pieciu gwiazdkach mogli sobie kupic gume do zucia i to byl wystarczajacy powod, zeby sie zachowywac wzorowo.

      Moim zdaniem taki system dziala bardzo dobrze, tylko trzeba umiec zachowac dyscypline - tego przeciez uczy SuperNiania - nie chodzi o rozne dziwne metody, tylko o hierarchie i dyscypline. Maly ma wiedziec co mu wolno a czego nie i jakie konsekwencje mu groza za lamanie zasad.

      Opiekowalam sie dziecmi u roznych rodzin, najwiecej to bylo piecioro dzieci - wszystkie byly super ulozone i grzeczne i z doswiadczenia wiem, ze podstawa to dyscyplina, system kar i nagrod i dziecko sie nauczy. Jak jest male to niestety takie metody sa najlepsze, jak jest starsze to juz mozna z nim porozmawiac i jest to o tyle latwiejsze ze ma dobre nawyki z mlodosci.
      • dzoaann Re: Małe tłucze większe. Pomocy! 22.10.10, 14:28
        właściwie się zgadzam, system kar i nagród ok.
        ale stwierdzenie, że dla dziecka jego najgorsza kara to właściwie nic takiego to przegiecie. Ta kara JEST dla dziecka najgorsza, skoro ono tak czuje i się jej boi...
      • dorry Re: Małe tłucze większe. Pomocy! 22.10.10, 14:36
        Dla mnie coś takiego jest przerażajace. To wygląda nie jak dom rodzinny, ale jakiś obóz karny, brrr...
      • pazdziernik2009 Uczycie dzieci socjalizmu. 22.10.10, 17:58
        Jak dzieciaki się biją, jest ok. Przynajmniej nauczą się walczyć o swoje.
        • ona30buntownik Re: 24.10.10, 21:00
          To chyba była zazdrość. Poświęcenie Młodemu więcej indywidualnie spędzonego czasu drastycznie ograniczyło liczbę ataków na siostrę (no dobra, wspólne atrakcyjne zajęcia również).
          Bardzo fajna ta książka "Rodzeństwo bez rywalizacji". Naprawdę. Wprowadziłam już w życie kilka ich rad. smile
          Dziękuję dziewczyny.

          P.S.
          Będąc w bibliotece wypożyczyłam "Rozmowy z rodzicami" Jamesa Dobsona. Boszszsz, to jest dopiero masakra.
          • kanga_roo przeczytaj jeszcze 25.10.10, 12:04
            tych samych autorek "wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci"
            u nas sytuacja podobna, tyle, że agresorem jest dwulatka, a pięciolatek nie płacze, ale raczej nie oddaje (przynajmniej tak długo, jak długo nad sobą panuje). ostatnio słyszałam, jak mówił do siostry z wielką mocą "w naszym domu nie bijemy". dostał ode mnie oklaski big_grin
            no i jak dziewczyny opisują, totalnie ignoruję napastnika, zajmuję się poszkodowanym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka