Dodaj do ulubionych

Żal mi dziecka

15.12.10, 13:47
Jestem babcią 1,4mies.wnuczki.Od marca opiekuję się wnuczką,bo córka wróciła do pracy.Wraca do domu koło 17.00.Zięć pracuje 2dni po 12godz.na noc i potem ma 3 dni wolne.Wtych dwóch dniach ja ją zabieram rano do siebie ,i na następny dzień koło 17,00 odwożę do domu.W 3 dniach wolnych zięć się nią opiekuje.Zaznaczam że zięć jest niesamowitym pedantem.W domu musi wszystko lśnić,błyszczeć,żadnego okruszka.Dziecko czyściutkie,ciągle oglądane czy nie ma brudnych rączek,czy niezauważone nie wzięło coś do rączki i buzi.Zaraz szmatka i mycie.Od 5-go miesiąca gotuję zupki dla wnuczki,zamrażam idaję im na cały tydzień.Nie muszą dla niej gotować.Ciągle narzekają że nie mają na nic czasu.Ostatnio zauważyłam że wnuczka jest taka cichutka,przygaszona jak ją przyprowadzam.Tak jak by się wszystkiego bała.Dopiero jak z mężem zaczynamy z nią zabawę to się zmienia i staje się wesoła.Mam prawo przypuszczać,że w domu ma niesamowity rygor.Samodzielnie jeść nie może bo nakruszy i się ubrudzi.Wsciekłam sie i zaproponowałam im żłobek.Powiedziałam im że tam będzie miała lepiej.Dla wnuczki większość dnia poza domem byłaby lepsza,bo więcej by mogła i się nauczyła wśród dzieci.Córka powiedziała mi że dziecka do żłobka nie odda,bo będzie cały czas chorować iże nie muszę już po nia przychodzić,będą musieli sami dać sobie radę.Od tego czasu a minęło już kilka dni nie dzwoni i się nie odzywa.Chyba się na mnie obraziła.W tym przypadku żal mi dziecka.Co o tym mśleć?
Obserwuj wątek
    • twitti Re: Żal mi dziecka 15.12.10, 13:57
      Pewnie corka sie wkurzyla ze sie wtracilassmile bo mlode matki nie lubia jak im sie mowi co zle robia. Poczekaj az emocje opadna i delikatnie wroc do tematu.
      • senait Re: Żal mi dziecka 15.12.10, 14:09
        Moim zdaniem powinna pani wspierać młodych opiekując się wnuczką, jak najlepiej pani potrafi. Jeśli w domu ma rygor, to niech chociaż dziadkowie zapewnią jej większy luz, zabawę i radość. Dziecko w tym wieku uwielbia być w centrum zainteresowania, najbardziej na świecie lubi, jeśli dorośli aktywnie się z nim bawią i rozśmieszają. Nie potrzebuje natomiast kontaktów z rówieśnikami. Według mnie żłobek jak na razie jest kiepskim pomysłem. Żłobek to jedynie przechowalnia dzieci, tak to najczęściej wygląda. Sama bym tam nigdy dziecka nie oddała, gdybym tylko miała inną możliwość, więc radziłabym nie wracać do tego pomysłu, unikać krytykowania rodziców małej, a wnuczce okazywać jak najwięcej ciepła i miłości. Myślę, że to jedyne, co może pani zrobić w takiej sytuacji. Pozdrawiam.
        • rulsanka Re: Żal mi dziecka 15.12.10, 14:24
          'żłobek to przechowalnia"
          Zależy jaki żłobek. W dobrym dziecko się uspołecznia i nieprawda, że nie potrzebuje rówieśników. W żłobku mojego syna dzieci bawią się razem i to nie tylko w zabawy, które podpowiada i inicjuje pani. Mój syn w wieku 2 lat miał już "dziewczynę". Mój syn poszedł do żłobka w wieku 2 lat i tak ruszył z rozwojem, że żałowałam, że nie oddałam go wcześniej. Niestety zdaję sobie sprawę, że żłobki są różne.
        • makurokurosek Re: Żal mi dziecka 15.12.10, 14:35
          dziecko w tym wieku w żłobku, pozna swoje pierwsze zabawy grupowe, będzie miało możliwość lepienia plasteliną, malowania kredkami i farbami czy zapewne tego czego w domu pedanta nie uświadczy. Oczywiście w żłobku nie ma mowy o indywidualnym podejściu ale nie ma też mowy o pedantycznym podejściu do dziecka. W tym przypadku jak najbardziej popieram wysłanie dziecka do żłobka, niech w końcu ma możliwość cieszyć się samodzielnym poznawaniem świata
          • ancymon123 Re: Żal mi dziecka 15.12.10, 14:47
            Ja żłobka nie popieram, a jak skończy 3 lata (a może wcześniej) pójdzie do przedszkola i nauczy się brudzić. Teraz potrzebuje rodziców i babci, a nie pobytu w grupie 20 dzieci, w hałasie, bez przytulania, indywidualnego podejścia itd. Nie sądze też, żeby rodzice nie pozwolili maluchowi na rysowanie czy lepienie- jeśli sa pedantami po prostu będa pilnować, aby dziecko nie rysowało po podłodze czy ścianach i nie lepiło plasteliny w dziurki od klucza. Ja też na to nie pozwalam i mały zdrowo sie rozwija smile
            • rulsanka Re: Żal mi dziecka 15.12.10, 16:04
              Norma unijna w grupie żłobkowej to 5 dzieci, jeżeli gdzieś jest 20 to łamią lub naginają przepisy. Przed zapisaniem trzeba to sprawdzić. U nas są małe grupy, przytulanie i indywidualne podejście.
            • makurokurosek Re: Żal mi dziecka 16.12.10, 00:03
              "Ni
              > e sądze też, żeby rodzice nie pozwolili maluchowi na rysowanie czy lepienie- je
              > śli sa pedantami po prostu będa pilnować, aby dziecko nie rysowało po podłodze
              > czy ścianach i nie lepiło plasteliny w dziurki od klucza.'

              Nie jestem pedantką, a mimo wszystko nie pozwalałam na rysowanie po ścianach, czy zaklejaniu plasteliną wszystkiego dookoła.
              Opisane zachowanie dziecka świadczy, o tym że jest zahukane. Jeżeli dziecku nie pozwala się na samodzielne jedzenie bo zabrudzi wszystko dookoła to nie wierzę aby pozwalano mu na malowanie farbami
    • nandii Re: Żal mi dziecka 15.12.10, 15:28
      jak to czytam to troche mi szkoda mojego brzdaca bo nie ukrywam, że jak chciał wszytsko sam i brudził to też sięwściekałam, ale ja już odpuściłam z pedanctwem, teraz jest wprost przeciwnie podłoga zafajdana, w dywanie wtarte cuda, jest bałagan bo mój mały to uwielbia. Ciągle rozrzuca co ja poukładam. dałam sobie spokój. No i od września maluch jest w żłobku, jestem bardzo zadowolona, nie uważam że to przechowlania, maly uczy się dużo , uczy sie tam sikać, jeść samemu i bawić z innymi dziećmi.

      Rodzice Twojej wnuczce robią krzywdę swoim zachowaniem. Myślę, że powinaś walczyć żeby miała radosne dzieciństwo a nie żyła w stresie. Po sobie widzę, ze można sie przestawić i nie zwracać uwagi na niektóre rzeczy.
    • camel_3d Re: Żal mi dziecka 15.12.10, 15:49
      mysle, ze faktycznei sie obrazili i moze pomysleli, ze masz juz dosc zabierania dziecka do siebie skoro chcesz ja do zlobka wyslac...
      niestety tak jest zawszem, ze w domu nie ma tyle zabawy i radosci co u dziadkow..dziadkowie nie sa od wychowywania, a od kochania i rozpieszczania.a od wychowywania sa rodzice... moje tez nie przepada za chodzeiniem do domu od dziadkow...czase wrecz konczy si eplaczem..co wcal enie znaczy, ze w domu jest jakis nieszczesliwy..w domu po prostu nie ma tyle slodyczy,...nei ma lazenie i skakanie po meblach..itd...
    • iwoniaw Re: Żal mi dziecka 15.12.10, 16:02
      No cóż. Gdyby moja matka zadeklarowała, że 2 dni w tygodniu będzie się opiekować moim dzieckiem w czasie, gdy jestem w pracy, a nagle oświadczyła, że powinnam myśleć o żłobku, to zachowałabym się jak Pani Córka. I pomyślałabym, że zostałam paskudnie "wystawiona".

      Osobiście nie widzę nic złego w myciu dziecku rączek i utrzymywaniu ładu w domu. A że dziecko się rozkręca w zabawie z dziadkami, to świetnie i naturalnie. Nie jest to wszakże znak, że dziecko ma "niesamowity" rygor. A już opinia, że dla niespełna półtorarocznego dziecka lepsza byłaby "większość dnia poza domem" jest dla mnie kuriozalna.
    • mikams75 Re: Żal mi dziecka 15.12.10, 16:32
      to dopiero poczatki brudzenia, w tym wieku to moje dziecko mialo zapedy na pedanta i wpadalo w panike jak raczki byly brudne albo byla plamka na ubraniu. Nadal walcze z pedanctwem mojego dziecka, ale jest lepiej.
      Dzieko transportowane w inne miejsce moze czuc sie niepewnie i sie zachowywac inaczej czyli cicho w tym wypadku i potrzebuje chwili na rozkrecenie. Tak tez jest jak w domu wszystko funkcjonuje normalnie.
      Jak bedzie starsza to mozna poslac do klubiku czy na jakies inne zajecia dla maluchow.
      Wg mnie pomysl ze zlobkiem nie byl dobry, corka sie obrazila a dziecko nie skorzystalo na tym nic. Babcia powinna dac mozliwosci rozwoju jakie uwaza za odpowiednie. A czy w domu ma rygor? Jak moza wprowadzic rygor roczniakowi? Jak moze nie nakruszyc podczas jedzenia?
      Trzeba by dokladniej poobserwowac jak sie odnosza do dziecka. Pewnie za duzo czasu spedzaja na sprzataniu, dlatego nie maja na nic czasu.
      Przerzucenie opieki na kogo innego (byc moze opiekunka w ich domu) nie rozwiaze problemu., a dziecko straci kontakt z babcia.
      A co do samodzielnego jedzenia - moja to len i niejadek, dlatego ja ciagle karmilam i pewnie bede karmic do 18stki, ale juz to olewam. Poszla do zlobka w wieku dwoch lat i sie nagle okazalo, ze umie sie swietnie poslugiwac sztuccami. Wprawdzie niewiele zjada bo jej sie nic nie podoba, ale umie.
      • nika1310 Re: Żal mi dziecka 15.12.10, 17:03
        ja też uważam podobnie jak poprzedniczki, że żłobek to przechowalnia. Mój syn chodził parę miesięcy, tzn był zapisany, ale nie chodził, bo ciągle siedział w domu chory. W żłobku syna było 15 dzieci w grupie. dziecko które ma rok i 4 miesiace spokojnie może sobie darować te przechowalnie przez najbliższe 2 lata. Zabawy grupowe niezbędne dziecku w tym wieku? To jakaś utopia. Dziecko w tym wieku często jeszcze nie chodzi, nie mówi, jakie zabawy grupowe? Wiecej czasu, miłości i lepszy rozwój zapewni mu kochająca rodzina. Gdyby moja mama/teściowa tak nagle zaproponowała żłobek w miejsce pomocy w opiece też bym się obraziła i pomyślała że nie wprost, ale w taki zawoalowany sposób próbuje mi dać do zrozumienia że już tej opieki ma dosyć.
        I nie dziwię się że nie dzwoni.
        A że dziecko jest smutne jak przychodzi do Państwa? Może właśnie z tego powodu że nie zostaje z rodzicami tylko musi przyjść do Was. Mój syn kiedy był młodszy na widok babci nakrywał się kocem i tak leżał, nawet godzinę. dopiero ich zabiegi oswojenia ze sobą pozwalały mu na wyjście z ukrycia. I tak robił za każdym razem kiedy ich widział, a nie zachowywał sie tak przy nas, czy przy innych osobach widzianych codziennie- np moich koleżankach.
        Myślę ze to Pani powinna wyciągnąć rękę do zgody, wyjaśnić nieporozumienie.
        • mikams75 Re: Żal mi dziecka 15.12.10, 20:15
          nigdzie nie napisalam, ze zlobek to przechowalnia. Moje dziecko tam chodzi i jest zachwycone, aj tez widze duzo zalet ale zaczela w wieku dwoch lat.
        • makurokurosek Re: Żal mi dziecka 16.12.10, 00:14
          "Dziecko w tym wiek
          > u często jeszcze nie chodzi, nie mówi, jakie zabawy grupowe? "

          Przepraszam cię bardzo, ale zdecydowana większość dzieci w wieku 16 miesięcy potrafi chodzić, natomiast jeżeli dziecko ma problem z opanowaniem tej sztuki do 18 miesiąca może oznaczać to problemy zdrowotne.
          Moje dziecko w tym wieku co prawda było ze mną ( poszło do żłobka jako 1,5 roczniak), jednak zabawy takie jak "chodzi lisek koło drogi", "pele pele gąski do domu", jak również balonik miałyśmy opanowane do perfekcji. I chwilę później doskonale wiedziałam czego uczą się w żłobku jak również, róznic w zabawach które ja ją uczyłam

          "Gdyby moja mama/teściowa tak
          > nagle zaproponowała żłobek w miejsce pomocy w opiece też bym się obraziła i po
          > myślała że nie wprost, ale w taki zawoalowany sposób próbuje mi dać do zrozumie
          > nia że już tej opieki ma dosyć."

          A może zamiast obrażania, lepszym rozwiązaniem było by porozmawianie i ustalenie dlaczego padła propozycja żłobka

    • budzik11 Re: Żal mi dziecka 15.12.10, 17:41
      Już abstrahując od tego, w jakim rygorze żyje dziecko (to sprawa rodziców), gdyby mnie moja matka powiedziała, że w żłobku mojemu dziecku będzie lepiej niż w domu, też bym jej podziękowała za opiekę czyt. wtrącanie się. Nie dziw się więc.
      A co do tego rygoru - cóż, gorsze krzywdy dzieją się dzieciom, szkoda dziecka, skoro nie ma swobody, ale nie jest to powód, żeby sugerowac rodzicom, że żłobek będzie dla takiego dziecka lepszy niż rodzinny dom.
      • makurokurosek Re: Żal mi dziecka 16.12.10, 00:16
        Autorka nie sugerowała domu dziecka tylko żłobek, czyli inną alternatywę do opieki którą i tak muszą zapewnić na czas swojej pracy
    • czaarodziejka Re: Żal mi dziecka 15.12.10, 20:04
      Ja uważam,że nie należy się wtrącać.Rozumiem,że jakoś rodzice ustalili z panią,że 2 dni się pani będzie zajmować wnuczką.Zaproponowała pani żłobek.Poczuli się zostawieni na lodzie i wcale im się nie dziwię.Na żłobek czeka się ok. roku,przynajmniej w moim mieście.Prywatnych zaś nie ma.Jakkolwiek najlepiej by pani nie chciała dla wnuczki,jest pani babcią.Na pewno rodzice kochają ją najbardziej na świecie i też chcą dla swojego dziecka najlepiej,a pani w to zwątpiła.Czy przebywała pani z nimi w domu,np. w sobotę,gdy są razem,lub mała z jednym rodzicem chociaż?Pani obserwacje są pobieżne,tak przynajmniej wynika z postu.Ja odbieram to jako wtrącanie się w rodzicielstwo.Mojego kolegi żona też jest pedantyczna,do bólu.A dziecko-najszczęśliwsze na świecie.Jakoś pedantyzm w byciu supermamą nie przeszkadza.Zwłaszcza,że tata to równoważy.A co do braku czasu młodych,to my też czasami nie wiemy w co włożyć ręce.Choć mamy wolne weekendy,zapychają się obowiązkami i czasem jedynym wypoczynkiem jest nasz 2 godzinny wspólny spacer, a resztę czasu na zmianę bawimy się z dzieckiem i załatwiamy co trzeba.Fajnie,jakby babcia ugotowała mi zupę dla dziecka, z własnej inicjatywy i wiedziała, że my ciężko pracujemy i że nam w ten sposób pomaga.Zupy nie gotuje,ale i tak pomaga,więc fajnie.Dzieci planuję do przedszkola.Gdy pracuję córka jest w domu z opiekunką, co jest możliwe, dzięki wsparciu dziadków.Jest szczęśliwa, cieszy się jak przychodzi opiekunka i pęka z radości jak są rodzice.Z mojego punktu widzenia przesadziła pani z wtrącaniem się i córka słusznie źle to odebrała.Ja odebrałabym to tak samo.
    • mozyna Re: Żal mi dziecka 15.12.10, 20:37
      Co rodzina to inna nauka i inne wychowanie. W jednym domu jedzac posilek siedzi sie przy stole, w innym mozna objadac sie na sofie, na dywanie, smiecac dookola...
      A o zasadach panujacych w danej rodzinie decyduja rodzice, nie dziadkowie. Chyba, ze mieszkaja wszyscy razem, wtedy zasady opracowuje sie wspolnie.
      • natasha23 Re: Żal mi dziecka 15.12.10, 23:16
        ja uwazam ze zlobek ma i swoje plusy i minusy. ja jak bym miala wybor oczywiscie wolala bym zostawic z babcia malego. a co do drugiej kwesti to watpie zeby pani powiedziala corce w tak nieprzyjemy sposob zeby ta od razu sie obrazila, no bez przesady ale sama propozycja nie jest powodem do tego zeby sie przez pare dni nie odzywac do matki. dodam takze ze chore jest jak dla mnie bieganie za tak malym dzieckiem ze scierka i sprawdzanie czy czegos nie ubrudzi. wiadomo ze trzeba uczyc i zwracac uwage ale to jeszcze maluch, troche podrosnie to zrozumie. pozwolmy tym dziecia byc dziecmi, niech troche nabrudza, niech same jedza itd
      • makurokurosek Re: Żal mi dziecka 16.12.10, 00:20
        "> Co rodzina to inna nauka i inne wychowanie. W jednym domu jedzac posilek siedzi
        > sie przy stole, w innym mozna objadac sie na sofie, na dywanie, smiecac dookol
        > a..."

        Nie do końca , zasady kultury są takie same dla wszystkich a ich nieprzestrzeganie później owocuje postami " Nauczycielka ciągle ma do mnie pretensje bo mój trzyletni Jasio w trakcie obiadu biega po sali z pełnymi ustami jedzenia i widelcem w ręku" i niestety nierzadko wypadkami.
        • hanna26 Re: Żal mi dziecka 16.12.10, 10:41
          Nie dziwię się Twojej córce, że się wkurzyła. Ja też mówiąc najoględniej mocno bym się zdziwiła, gdyby moi rodzice zaproponowali żłobek dla któregoś z moich dzieci. Żłobek to ostateczność. Oczywiście czasami po prostu nie ma innego wyjścia, ale nie od dziś wiadomo, że dziecku w tym wieku najbardziej potrzebna jest jedna, konkretna osoba, która przytula, pociesza, bawi się, opiekuje itd. Za półtora roku dziecko i tak pójdzie do przedszkola, a na razie nie trzeba go wciskać do grupy maluchów, gdzie zmordowane opiekunki nie mają na nic czasu. Babcia i dziadek, wiadomo - weźmie na kolana, pokaże obrazki w książce, pobawi się, pogoni na spacerze, weźmie na barana, żeby pokazać, co jest na czubku choinki. Tak w każdym razie oiekują się naszymi dziećmi moi rodzice. Zamienić to na żłobek? W życiu!
        • mozyna Re: Żal mi dziecka 16.12.10, 18:13
          makurokurosek napisała:
          zasady kultury są takie same dla wszystkich


          Nieprawda. Wystarczy rozejrzec sie po calym swiecie, po roznych kulturach, religiach, itd smile

          Pisze o tym, na co rodzice przyzwalaja dziecku. W jednym domu slodycze je sie tylko po obiedzie i to jest przestrzegane przez wszystkich domownikow, w innym tylko raz na tydzien. W jednej rodzinie panuje przyzwolenie na malowanie po scianie (np. specjalnie do tego wyznaczonej), w innej nie ma mowy w ogole o takim pomysle...itd, itd. Przykladow moze byc tysiace.
          I dana rodzina ma swoj wlasny kod, zasady, sposob postepowania. Gdy przychodzi osoba z zewnatrz (nie domownik) i probuje wprowadzic swoje wlasne zasady, nie jest to mile widziane.

    • kasia_750 Re: Żal mi dziecka 16.12.10, 11:14
      Kolejna babcia która wie lepiej... i zięcia ma najgorszego na świecie... bałaganiarz źle, pedant źle, nie uśmiecha się źle (bo mruk), uśmiecha się źle (bo jakoś krzywo), itp.

      Jak bym widziała moją teściową - wszystko wie najlepiej i co złego się dzieje to przez nas. Chętnie się dzieckiem zajmie, ale po kilku godzinach już zmęczona (pewnie po kilku dniach max tygodniach też zaproponowałaby żłobek...). Z tego właśnie powodu w ogóle nie wchodziłam w układ z teściową - z dwojga złego wolałam opiekę obcej, nieznanej osoby, czyli niani. I czytając ten post wiem, że dobrze zrobiłam.
      Gdybym usłyszała tekst, że mojemu własnemu dziecku będzie lepiej w obcym miejscu - żłobku, gdzie opiekunki mają dla niego bardzo mało czasu, niż z rodzicami w domu, na pewno bym się obraziła. I to na bardzo bardzo długo. Możliwe, że całe święta spędziłabym osobno.
      Jeżeli wraca się z pracy o 17 i chce się znaleźc czas na zabawę z dzieckiem, zakupy, sprzątanie, pranie, prasowanie, ugotowanie i zjedzenie obiadu (nie tylko dziecko musi jeśc, zresztą dziecko nie żyje samymi odmrażanymi zupkami) to po tym wszystkim idzie się spac i często nie ma się siły nawet na przeczytanie gazety i obejrzenie filmu czy zrobienie czegokolwiek innego... A czasami dodatkowo chciałoby się chocby spotkac ze znajomymi (bez dzieci) czy wyjśc do kina. Do tego dokłada się stres w pracy (nie każdy ma super wymarzoną, idealną i bezproblemową pracę).
      Ale jak widzę ciężko to zrozumiec osobie, która nie pracuje i 2 dni w tygodniu zajmuje się dzieckiem WSPÓLNIE z mężem.

      Czytając pani wypowiedź bardzo żal mi dziecka. Ale NIE wnuczki tylko pani dziecka - PANI CÓRKI. Pani ją w ogóle kocha? Czy ciągle widzi tylko jej błędy i wady? Podejrzewam, że to nie byłam pierwsza pani uwaga, możliwe że córka z zięciem już wcześniej zastanawiali się nad zmianą opieki (może właśnie nad nianią).

      Moja córka jak była w wieku pani wnuczki bała się wszystkich osób, które zwracały mi uwagę wszystkowiedzącym tonem i w jakikolwiek sposób krytykowały. Naprawdę. Taka mała empatkasmile Może dlatego pani wnuczka tak się zachowuje na początku wizyty? Bo się po prostu pani boi. Rozkręca się jak zobaczy dziadkawink
    • lacitadelle Re: Żal mi dziecka 16.12.10, 14:07
      Rozumiem, że miałaś dobre intencje, ale działania podjęłaś fatalne.

      Za dziecko odpowiadają rodzice, babcia może coś ew. sugerować, ale potrzebne jest dużo delikatności i dyplomacji. Ja na Twoim miejscu najpierw porozmawiałabym spokojnie z córką i delikatnie spróbowała wybadać, co ona sądzi nt. podejrzewanego przez Ciebie rygoru.

      Ale teraz na to za późno, moim zdaniem powinnaś absolutnie przeprosić córkę i zięcia, i mieć nadzieję, że Ci wybaczą (bo zapomnieć to ja bym nie zapomniała). Powiedzenie rodzicom, że dziecko będzie lepiej się czuło w żłobku niż z ojcem, to naprawdę grubszy kaliber obrażania. No i pytanie, czy w ogóle do tego miałaś jakieś realne podstawy, bo z Twojego opisu żadne zagrożenie dla dziecka moim zdaniem nie wynika.
    • an_ni Re: Żal mi dziecka 16.12.10, 15:50
      byc moze trafnie zauwazylas nastroj dziecka ale pogadaj z corka szczerze a nie wytaczasz armaty
      corka pomyslala ze masz dosc opieki nad wnuczka
      ojciec zapewne nie ma cierpliwosci do dziecka, moze krzyczy, moze zabrania jej sie bawic i balaganic
    • schere Re: Żal mi dziecka 16.12.10, 19:18
      Kolejna babcia co "wie lepiej".
      Zięcia po prostu nie lubisz i tyle (bo sprząta? bo dziecku umył ręce? bo nakarmił? no ludzie...). Półtoraroczniak i "niesamowity rygor", ciekawe jak osiągają te rygory?
      Za parę dni córka zmięknie bo idą święta..
      A za parę lat wnuczka zostanie pouczona kto w rodzinie jest fajny (babcia rzecz jasna) a kto niefajny (oczywiście tata i opcjonalnie mama).
      Mieszasz im w rodzinie i tyle wychodzi z Twojego "żalu".
    • annes67 Re: Żal mi dziecka 17.12.10, 09:48
      A ja biorę w obronę babcie.
      Pani oddaje serce i stara się....w jakiś sposób bierze udział w wychowaniu i sadzę ,że zupełnie za darmo.
      Córka przyzwyczaiła się do tej wygodnej formy, i teraz trzęsie się na myśl ,ze może tego nie być.
      Zwyczajnie się obraziła i znam wiele takich mam, co to uważają ,ze opieka babci to jest mus wręcz i obowiązek , bo rodzice muszą pracować i tyle.
      POwinni Pania docenic, a teraz mają czas na przemyslenie tego...
      Napewno się zgłoszą, ..to dla nich ogromna wygoda ..ale myslę ze wnuczka panią potrzebuje, wiec proszę isc na kompromis, i jednak mieć wnuczkę u siebie tak by mogła być wesoła i szczęsliwa.
      pozdrawiam, i życzę spokoju w rozmowach.
      ============0=0=0=080=0=0=0==========

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka