Dodaj do ulubionych

Telewizja a dziecko

22.12.10, 16:19
U mnie na okrągło telewizor włączony. Głownie ogladam TVN 24. Tzn moze nawet nie golądam ale siedze sama z dzieckiem całe dnie i jakoś mi lepiej jak ktoś do mnie gada a nie taka cisza.....
Dziecko 14 miesiecy. Nie interesował sie wogóle do tej pory, nawet nie spojrzał. Dziś zauważyłam że sie gapi na reklamy......... No i to znaczy że koniec telewizji?
Jak sobie radzicie? Radio? Jakie? Żeby gadali a nie śpiewalismile Poza tok fm?

Miałam takie oczywiście złudne i durne poczucie że telewizja pozwala zapomnieć o tym że siedze całe dnie w domu..... Wprowadzała więcej zycia w moje zycie.
O czytaniu ksiazek i gazet przy moim dziecku nie ma mowy. Czytam jak śpi. Muzy nie słucham bo nie lubie. Z dzieckiem muzy słucha chłop.
No więć jakie radio ? A może jest jakaś ematka która i tak ogląda telewizje?smile
Obserwuj wątek
    • podkrecone Re: Telewizja a dziecko 22.12.10, 16:57
      Ja w pełni rozumiem ból samotności z w domu... Niestety prawda jest taka ze lepiej ten telewizor zamienić na radio dlatego ze non stop włączony szkodzi oczkom nawet jeśli dzieciak przed nim nie siedzi a biega. W ten sposób córeczka mojej znajomej nabawiła sie uciekającego oczka i teraz je leczą. Po za tym z różnych wzgledów innych nie polecane jest włączanie tv na cały dzień wystarczy w necie poczytać lub zapytać pediatre. Mi pomaga radio ale tak pół dnia nam szybko ucieka bo mamy małą podopieczna wiec w trójke wariujemy.
      • memphis90 Re: Telewizja a dziecko 23.12.10, 15:15
        ze non stop włączony szkodzi oczkom
        > nawet jeśli dzieciak przed nim nie siedzi a biega. W ten sposób córeczka mojej
        > znajomej nabawiła sie uciekającego oczka
        Litości... Zez od tego, że telewizor grał? To przecież idiotyczne. Ale zgadzam się- im bardziej uda się odwlec fascynację grającym pudłem, tym lepiej.
      • black.joanna Re: Telewizja a dziecko 23.12.10, 21:25
        niemożliwe
    • mozyna Re: Telewizja a dziecko 22.12.10, 18:23
      Zarowno tv jak i radio wlaczone caly dzien, to kiepski pomysl. Nadmiar bodzcow. Dla Ciebie tez.
    • leneczkaz Re: Telewizja a dziecko 22.12.10, 20:45
      radio lub mtv z wyłączonym ekranem smile
    • rulsanka Re: Telewizja a dziecko 22.12.10, 21:09
      Może tok.fm, radio informacyjne? Ja lubię rmf classic i mój syn też.
      Co do wiadomości w telewizji, to mam wątpliwości, czy się nadają dla dziecka. Jest dużo treści drastycznych, które może się wydawać, że nie robią na dziecku wrażenia, ale w pamięci, podświadomości wiele zostaje.
    • cmielak_2 Re: Telewizja a dziecko 22.12.10, 23:24
      Eeee tam, koniec telewizji. Można od biedy trochę ograniczyć, ale z drugiej strony łatwo powiedzieć trudniej zrobić. szczególnie jak się jest cały dzień w domu i często nawet nie można na błogosławiony spacer wyjść, bo -20 i zamieć. Ja nie dam dobrego przykładu, bo u mnie TV ciągle na chodzie i to nie ambitne programy tylko TVN Style itp. Mała (11,5 mies) ma już mózg przedrenowany; jak słyszy Jolkę Kwaśniewską, albo Cejrowskiego leci z najdalszego kąta, staje przy telewizorze i macha do nich, tańczy do muzyki z dżingli, nie jest w stanie ssać cycka jak leci reklama Knorra z Katarzyną Herman, musi całą od deski do deski obejrzeć. Każdy pediatra i psycholog powie, że marnuję dzieciaka. Niestety na dzień dzisiejszy nie mam koncepcji, jak znaleźć w inny sposób jakąś niszę dla siebie, żeby nie zwariować siedząc ciurkiem np. 10 godzin z małolatem.
      • joshima Re: Telewizja a dziecko 23.12.10, 00:10
        Może słuchawki bezprzewodowe?
      • tempera_tura Re: Telewizja a dziecko 23.12.10, 10:54
        Coś jest z Ta Herman, u nas to samosmile
        No i Jacobs Kronung światecznasmile
    • franczii Re: Telewizja a dziecko 22.12.10, 23:34
      U nas tez tak bylo. Maly bawil sie latal a kiedy reklama to stawal w miejscu i gapil sie zahipnotyzowany. Ja zaczelam przelaczac. Inne programy go nie interesowaly zupelnie.
      • atrapcia Re: Telewizja a dziecko 23.12.10, 02:14
        U mnie to samo. Reklama = hipnoza. A reklama z uśmiechającymi się pieskami jest najzabawniejsza na świecie wink
        Oglądałam dużo tv jeszcze do niedawna, z nudów po prostu, bo też nie mogłam się bez młodej ruszyć, teraz wolę coś obejrzeć na vod, czy ściągnąć na kompa wink
        Za to moja córa ogląda bajki/animacje na komputerze kiedy muszę coś zrobić w domu a ona lata jak opętana. I tak nudzi się po chwili i ucieka, a tylko słucha piosenek i robi tany tany wink
    • super-mikunia Re: Telewizja a dziecko 22.12.10, 23:46
      Mój Młody też dzięki swojemu dziadku chowany przy TVN 24. Młody ożywia się i reaguje na widok straży pożarnej wyciągając ciężarówki z rzeki etc. Tego typu niusy go odrywają od zabawy... Gdyby miał włączone mini mini nie odchodziłby od TV z dwojga złego wolę TVN 24... Za moimi prośbami więc ma ograniczone "mini mini" do posiłków.. Popołudniami nie ogląda TV.. Nad czym z kolei mój mąż boleje... big_grin
    • walasia1 Re: Telewizja a dziecko 22.12.10, 23:48
      Moja jest miłośniczką reklam. Ma swoje ulubione i jak lecą przybiega i ogląda (zwierzęta rządzą). Ma też swoje ulubione melodyjki, jak tylko usłyszy to zaczyna tańczyć.
      Podobnie, jak autorka wątku dużo spędzam czasu sama z dzieckiem.
      Ostatnio, by nie patrzyła na reklamy przełączyłam na film przyrodniczy na 1. No to dopiero złapała: dziki, rysie, łosie. Wole jednak by nie patrzyła za dużo.
    • mikams75 Re: Telewizja a dziecko 23.12.10, 09:20
      dziecko przejmuje przezwyczajenia rodzicow i tak jak ty lubisz tv przez caly dzien to dziecko tez z tym, ze ty robisz tez inne rzeczy a dziecko nie ma co robic, wiec sie gapi.
      W moim domu rodzinnym telewizor byl rzadko wlaczany a ja sama wlaczam jeszcze rzadziej. Zawsze bylo mi trudno zrozumiec, jak mozna wytrzymac z takim gadajacym pudlem z ryczacymi reklamami przez iles godzin.
      Wg mnie powinnas wlaczac jak chcesz cos obejrzec a poza tym wylaczac i zeby nie zwariowac w domu, to wychodzic czesciej.
      I zdecydowac - albo rezygnujesz z tv non stop, albo sie godzisz na ogladanie przez dziecko.
      • ancymon123 Re: Telewizja a dziecko 23.12.10, 11:15
        Ja tez nie lubie "jak mi brzęczy", włączam kiedy chcę coś obejrzeć. Jak byłam z małym w domu to rano oglądałam (jednym okiem) Dzieńdobry TVN, potem jakiś głupi serial. Reszte czasu zajmowałam sie dzieckiem, w sumie cały czas, bo mój syn był straszną marudą. W zimie byliśmy ok, 2 godzinn dziennie na powietrzu, latem ok. 8 godzin, więc czasu na TV było malutko.
        • tempera_tura Re: Telewizja a dziecko 23.12.10, 11:33
          Jak pogoda znośna to oczywiście też dużo jestesmy poza domem.
          Problem teraz zima, Młody max godzina na spacerze i do domu...
          W wekkendy tez inaczej jest jak w domu chłop. Jest z kim pogadać i więcej sie dzieje.
          • ancymon123 Re: Telewizja a dziecko 23.12.10, 11:40
            A sale zabaw dla dzieci, pod dachem, są Twojej okolicy? To jest super miejsce dla malucha.
            • tempera_tura Re: Telewizja a dziecko 23.12.10, 11:45
              Byłam ale "Pani" powiedziała mi że mój dzieć sie nie nadaje bo nadal jest w fazie "wszystko do ust" i moze łatwo sie zarazić jakimś świaństwem..... Prawda to? Lepiej nie łaźić z takimi?
              • ancymon123 Re: Telewizja a dziecko 23.12.10, 12:09
                Nie prawda, u nas chodzą dzieciaki odkąd tylko raczkować zaczną. Może dzięki temu troszke mniej chorują w przedszkolu potem.
    • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 23.12.10, 12:18
      u mnie TV praktycznie non stop. Na początku kiedy urodził się pierwszy syn, to nie włączam TV, ale teraz siedzę przeszło 3 lata w domu i zwyczajnie nudzę się. Czasami słucham radio. Ostatnio wyciągnęłam moją kartę z biblioteki i czytam smile Młodzi wtedy dostają gazety i też czytają wink

      Czasami chłopcy oglądają, a czasami siedzą odwróceni. Reklamy mamy już za sobą. Teraz są ulubione bajki.

      Co do bawialni - u nas chodzą dzieciaki od około 1,5 roku i nie ma żadnych zakazów - po prostu mama jest obok smile
      • ancymon123 Re: Telewizja a dziecko 23.12.10, 12:36
        A ja zostałam objechana w innym wątku, że fatalna za mnie matka, bo jak wrócę z pracy to gdy syn sam się bawi, to ja włączam TV i oglądam. Pytanie było- jak to, oglądasz TV przy dziecku ?!
        Nooo, oglądam przy dziecku, tu sie okazuje, że osamotniona nie jestem smile
        • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 23.12.10, 13:42
          Najciekawsze jest to, że w życiu realnym wszystkie Matki jakie znam - oglądają TV przy swoich Maluchach i żadna to "dziwota", no ale na forum zaraz Ci dziecko by zabrali, bo robisz mu straszną krzywdę wink
          • ancymon123 Re: Telewizja a dziecko 23.12.10, 13:52
            Dokładnie, wiele forumek to siedzi po kilka lat z dzieckiem przy piersi (dobra matka karmi do 4 r.ż. minimum), na dywaniku z dziecięciem sie bawi cały dzień, nie gotuje, nie prasuje, nie czyta, nie ogląda, chyba, że dziecko pójdzie spać, bo oczywiście grzeczne dziecko, dobrze wychowane ma i o 19.00 samo się do łóżka zawija (w pokoju cieplutko- jakies +18-19 stopni), zakrywa kołderką, ona czyta mu bajkę niedrastyczną w wersji wyidealizowanej. Potem ma czas dla siebie i męża ideała, który to o 20 wrócił z pracy. Po radosnym, pełnym sukcesów wychowawczych dniu wraz z małżonkiem przystępują do uroczej kolacji z winem i świecami w tle.

            Sorki, że nie w temacie, ale bardzo mi się takie historyjki podobają.
            • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 23.12.10, 14:13
              zapomniałaś wspomnieć o tym, że nigdy na dziecię nie krzyknie, nie da klapsa, nie da po rączkach, zawsze wszystko cierpliwie tłumaczy, nocnik to już po roczku, bo przecież wystarczy chcieć... wink

              też przepraszam za dygresję wink
              • 18_lipcowa1 Re: Telewizja a dziecko 23.12.10, 21:34
                że nigdy na dziecię nie krzyknie, nie da klapsa, n
                > ie da po rączkach, zawsze wszystko cierpliwie tłumaczy,


                ale glupio napisalas
                drwisz z ludzi ktorzy nie bija dzieci?
                • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 23.12.10, 21:40
                  gdybyś była bardziej wnikliwa, to wiedziałabyś dlaczego to napisałam
                  odniosłam się do spraw, które "wynoszę" z forum

                  zresztą ancymon wie o co chodzi
                  • 18_lipcowa1 Re: Telewizja a dziecko 24.12.10, 12:49
                    mucha-live napisała:

                    > gdybyś była bardziej wnikliwa, to wiedziałabyś dlaczego to napisałam
                    > odniosłam się do spraw, które "wynoszę" z forum
                    >
                    > zresztą ancymon wie o co chodzi


                    ja tez wiem o co chodzi
                    bo czytalam wątek
                    nadal twierdzę ze glupio napisalas
                    bo nie ma co szydzic z ludzi ktorzy brzydzą sie biciem dzieci
                    nawet klapem po łapach
                    • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 24.12.10, 13:28
                      skoro czytałaś to po co piszesz, że szydzę z innych?
                      mogłaś doczytać, że klepnięcia po rączkach nie uważam za bicie

                      i wybacz, ale nie będę ciągnęła tematu, bo nie mam ochoty na "w kółko Macieju..."
                      • kaamilka Re: Telewizja a dziecko 24.12.10, 13:45
                        bicie nie bicie
                        ale jak byś się poczuła, jakby ktoś Cię tylko klepnął po rączkach? mnie by szlag trafił i bym była zła okrutnie...
                        zawsze postaw się po drugiej stronie, co Ty byś poczuła w danej sytuacji
                        i za jakie przewinienie należy się klępnięcie po rączkach?
                      • 18_lipcowa1 Re: Telewizja a dziecko 25.12.10, 12:24
                        mucha-live napisała:

                        > skoro czytałaś to po co piszesz, że szydzę z innych?
                        > mogłaś doczytać, że klepnięcia po rączkach nie uważam za bicie


                        biedne twoje dziecko skoro klepniecie po raczkach to nie bicie
                        • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 25.12.10, 12:33
                          oj bardzo biedne
                        • donkaczka Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 12:11
                          ja sie jej pytalam, ze skoro klepniecie po raczkach to nie bicie, to czy mezowi tez wymierza takie nie-bijace razy w glowe czy rece za drobne przewinienia?
                          albo jakby zareagowala, gdyby zebrala plaskacza w glowe za przesolona zupe tongue_out
                          przeciez to nie bicie
                          • a_weasley Dyżurne głupie pytania 28.12.10, 14:42
                            donkaczka napisała:

                            > ja sie jej pytalam, ze skoro klepniecie po raczkach to nie bicie, to czy mezowi
                            > tez wymierza takie nie-bijace razy w glowe czy rece za drobne przewinienia?
                            > albo jakby zareagowala, gdyby zebrala plaskacza w glowe za przesolona zupe tongue_out

                            Pewnie mniej więcej tak jak Ty, gdyby mąż Ci powiedział, że za przesoloną zupę blokuje Ci Internet na tydzień.
                            Albo gdybyś Ty mu zabroniła oglądania tej czy innej stacji, bo tam są głupie programy.
                  • bacha1979 Re: Telewizja a dziecko 26.12.10, 13:35
                    lipcowa dla nich jest niepojete, że można dzieci wychować BEZ BICIA, w tym BEZ BICIA PO REKACH. A to możliwe, napisze więcej- jest to łatwe. O ile sie chce i ma sie elementarne pojęcie o psychice dziecka.
                    • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 27.12.10, 09:59
                      buhahahha jesteś fantastyczna!!!!! hahahahha
                      już - ulżyłaś sobie?
                      • bacha1979 Re: Telewizja a dziecko 27.12.10, 11:30
                        mucha-live napisała:

                        > buhahahha jesteś fantastyczna!!!!! hahahahha

                        Wiem, wiem, ale mimo to dziękuję...smilesmilesmile


                        > już - ulżyłaś sobie?

                        Nieeee, stwierdziłam fakt.
                        PS.Nie muszę się wyżywać ani na forum ani na dziecku...smile

                        • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 27.12.10, 11:47
                          tak, tak... niestety przeczy temu Twoja "namiętność" w pisaniu smile

                          moje dziecko nie jest katowane i ma się świetnie, ale Ty tego nie zrozumiesz...
                          • bacha1979 Re: Telewizja a dziecko 27.12.10, 11:52
                            moje dziecko nie jest katowane i ma się świetnie,


                            Pewnie to taka sam prawda jak to, że bicie po rękach to nie bicie...
                            >


                            PS.kochanie zauważ- droczę sie z tobą, a ty uparcie tego nie zauważasz...smile
                            No nic zobaczymy ile wytrzymasz...tongue_outtongue_out Choć teraz masz wskazówkę, że sobie jaja z ciebie robie, może przestaniesz?smile
                            • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 27.12.10, 14:30
                              no przecież!!!! o ja marna istota - ja to wszystko całkowicie na poważnie i w poduszkę ryczę.... muahahhahaha
                              dawaj więcej, może w depresję mnie wpędzisz smile
                              • bacha1979 Re: Telewizja a dziecko 27.12.10, 14:33

                                > dawaj więcej, może w depresję mnie wpędzisz smile


                                Na tym mi nie zależy. Nerwy i tak masz zszargane- widać po twoich reakcjach (wobec dzieci i na forum) zresztą zdaje się, że sama sie na to żaliłaś...smile

                                • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 09:36
                                  Normalnie włosy rwe, a dzieci posiniaczone chodzą, całe raczki czerwone i zastraszane są (uwielbiam jak ktoś się wypowiada - nie mając o niczym zielonego pojęcia smilesmile

                                  i wybacz, ale mając 2 tak małych dzieci - bywa, że ma się dość, no ale po co ja to pisze - przecież wszystko wiesz lepiej i wszystko ogarniasz jedną ręką
                                  • bacha1979 Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 11:45
                                    laluniu mnie naprawdę nie interesuje fakt iz nie umiesz sobie poradzić z dziećmi bez BICIA.

                                    > i wybacz, ale mając 2 tak małych dzieci - bywa, że ma się dość, no ale po co ja
                                    > to pisze - przecież wszystko wiesz lepiej i wszystko ogarniasz jedną ręką
                                    >

                                    Po co mi to piszesz? czy ja ci zrobiłam dwójkę dzieci???
                                    • donkaczka Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 12:06
                                      bacha, ja doczytalam tamten watek, ale juz szkoda mi bylo klawiatury, zeby sie dopisywac

                                      a ten watek jest niemniej przerazajacy
                                      radosne wymienianie, ktora reklama bardziej hipnotyzuje dziecko, poklepywanie po plecach przez rownie nudzace sie w domu z dzieckiem forumowe kolezanki, a juz polozyl mnie tekst "nawet wyciagnelam karte do biblioteki"
                                      o matulu...

                                      czy wy macie dwie komorki mozgowe na krzyz? naprawde tak nudne jestescie, ze bez brzeczenia z boku nie macie zajecia dla mozgu, oczu i rak? wszystko was nudzi nie umiecie znalezc sobie zajecia, wiec szukacie wypelniaczy i zabijaczy czasu?

                                      i te naigrawania z "idealnych" matek
                                      az tak trudno uwierzyc, ze ktos moze zyc normalnie?
                                      nie ogladac telewizji? nie bic dzieci?

                                      przeciez te dzieciaki juz formatujecie na uzaleznione od nadmiaru bodzcow, nieprzypadkiem hipnotyzuja je reklamy, glosniejsze i agresywniejsze obrazami od wiekszosci audycji
                                      dziecko odrywajace sie od piersi, zeby reklame obejrzec, aaaaaa

                                      dzieci w miare jak rosna maja coraz wiecej zabaw nie wymagajacych doroslych, male rzeczywiscie sa bardziej zajmujace, ale mozna jakos dzien z dzieckiem sensownie spedzic, angazujac je do roznych zajec, wdrazajac je do roznych manualnych zabaw - rysowania, wycinania, klejenia - jak podrosna beda to robic same godzinami, a nie zadac wlaczenia kolejnej bajki, bo nie beda sie umialy same soba zajac
                                      • bacha1979 Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 12:12
                                        Oo jest żywy przykład matki trójki małych dzieci która umie sobie poradzić bez "klepania po raczkach".
                                        I nie jojczy po forach, ze jak jej ciężko, a wręcz przeciwnie - jest zachwycona potrójnym macierzyństwem - czyli jednak da sie poradzić BEZ BICIA.


                                        Bije się w piersi, że wdałam się niepotrzebną pyskówkę, bo ta osoba nic nie rozumie. To mentalny beton.
                                        • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 12:31
                                          hahahaha beton!!! nic oryginalnego nie potrafisz?

                                          oczywiście zawsze zachwycona, nigdy nie marudzi, zawsze wypoczęta, wymalowana i chętna na seks - szkoda, że w życiu realnym nie ma takich osób...

                                          No a ja przecież ciągle ryczę, że dzieci mi życie zmarnowały sad chciałabym znaleźć takie zdanie...
                                      • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 12:26
                                        napisała co wiedziała kolejna idealna matka
                                        no tak - jak ktoś ogląda TV przy dziecku to nienormalny -puknij się, a może Tobie coś zabrzęczy

                                        no i idź do biblioteki - przyda Ci się

                                        > przeciez te dzieciaki juz formatujecie na uzaleznione od nadmiaru bodzcow, niep
                                        > rzypadkiem hipnotyzuja je reklamy, glosniejsze i agresywniejsze obrazami od wie
                                        > kszosci audycji
                                        gratuluję, że ciebie wychowali bez TV, bez krzyków, od razu z klozetem, cycek do 6r.ż - utrwalaj tradycję i daj żyć innym, bo nudna jesteś
                                        • donkaczka Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 12:34
                                          jestes agresywna i glupia, skoro nie potrafisz rozmawiac, tylko obrazac tych ktorzy maja inne zdanie

                                          walisz na oslep i bez sensu, a tekst o idealnych matkach jest tak oklepany, ze tylko siwmeszy...
                                          • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 12:39
                                            no tak - tylko ja obrażam i jestem agresywna; Ty - Anioł i w ogóle się czepiam (dziecinne to)

                                            i kto na kogo "jedzie", że ma inne zdanie...

                                            widzisz tekst oklepany, a jednak prawdziwy
                                    • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 12:19
                                      Twoja głupota mnie powala

                                      No, no Pani Inteligentna dziecko zaplanowane i zero problemów. Dorośnij do życia


                                      > Po co mi to piszesz? czy ja ci zrobiłam dwójkę dzieci???
                                      To zdanie mówi wszystko - idiotka
                                      • bacha1979 Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 12:28
                                        Laluniu napisałam gdzieś ze zero?? Mam mało problemowe dziecko to fakt, niee narzekać. Tyle, ze problemów nie rozwiązuje laniem po łapach czy krzykiem, choć sporadycznie zdarza mi sie podnieść głos. Ale nie jest to metoda wychowawcza, to chwile (bardzo nieliczne) mojej słabości.


                                        > > Po co mi to piszesz? czy ja ci zrobiłam dwójkę dzieci???
                                        > To zdanie mówi wszystko - idiotka

                                        dzizas sama się prosiłaś. Brak argumentów- zaczynają sie inwektywy?? Potwierdza się fakt, ze nerwy masz mocno zszargane.

                                        Co znaczy ten tekst dorośnij do życia?? Pijesz do czegoś konkretnego czy tak sie rzucasz, bo nie widzisz żadnego kontrargumentu a chcesz koniecznie udowodnić, ze masz racje???


                                        • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 12:36
                                          Dziecko mało problemowe? To się ciesz, a nie pouczaj i krytykuj innych, bo nie wiesz co to znaczy

                                          O ja nie mogę - myślałam, że w ogóle nie podnosisz głosu. Pewnie jak Ci się wymsknie, to spać nie możesz? I kto tu pisze o zszarganych nerwach

                                          przepraszam Cię, ale jaki to jest argument "Po co mi to piszesz? czy ja ci zrobiłam dwójkę dzieci???"; jaki mam Ci na to dać argument?

                                          Dorośnij do życia - nie rób z siebie Matki Boskiej, daj żyć innym, nie pouczaj... Dziecinne jest opieranie się w kółko na jednym - bo ja dałam synkowi po rękach... ale jak lubisz
                                          • bacha1979 Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 12:44
                                            Powtarzam- MENTALNY BETON. Beton jakiego ani na forum ani w realu nigdy nie spotkałam.

                                            • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 12:47
                                              Naprawdę argumenty pasujące do Ciebie. Żegnam
                                              • bacha1979 Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 12:51
                                                Ty jeszcze trzydzieści razy wrócisz tu...smile
                                                Masz za słabe nerw na dzieci i forum, może czas pomyśleć o skonsultowaniu tej nerwicy z lekarzem?? z dobrego serca sugeruję.
                                                • donkaczka Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 13:02
                                                  bacha, zmilcz litosciwie smile
                                                • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 13:03
                                                  No i zmusiłaś mnie... smile

                                                  To może powinni mi dzieci odebrać, bo Ty uważasz, że sobie nie radzę? smile Na szczęście niedługo netu nie będę miała i nie będę musiała czytać tych wszystkich wypocin

                                                  Uwielbiam takie osoby jak Ty!!!! Myślisz, że wszystko i o wszystkich wiesz najlepiej - a może dla Ciebie psycholog, co pomoże Ci się uporać z syndromem Osoby Idealnej? "z dobrego serca sugeruję" wink
                                                  • bacha1979 Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 13:23
                                                    Laluś można wygasić osoby których sie nie trawi na forum. Twój umysł tego nie ogarnia??Przykro mi to kolejna rzecz, której nie jesteś w stanie pojąć.
                                                  • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 13:29
                                                    Laluś - naprawdę słodkie

                                                    Tylko widzisz, to jak narkotyk - poczytać bzdury...
                                                  • bacha1979 Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 13:32

                                                    > Tylko widzisz, to jak narkotyk - poczytać bzdury...
                                                    >
                                                    Swoje?? To mów do siebie może i to cie wciagnie.
                                                    PS. naprawdę musisz mieć przekichane skoro forum jest dla ciebie jak narkotyk.

                                                  • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 13:37
                                                    Nie jestem tak zakochana w sobie jak Ty, żeby czytać własne posty...

                                                    No a Ty oczywiście bez nałogów... :p
                                                  • bacha1979 Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 13:39

                                                    > No a Ty oczywiście bez nałogów... :p

                                                    Serio sugeruje wizytę u specjalisty.
                                                    Bo tu nerwy ci puszczają.
                                                    Co dopiero w sytuacjach podbramkowych.
                                                  • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 14:21
                                                    Kurczę. Ty jesteś paranoiczką?
                                  • donkaczka Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 12:09
                                    ty sie mucha dziecmi nie zaslaniaj
                                    moje maja 4,5 roku, 3 lata i prawie 2
                                    i jakos bez walenia po lapkach i klapsow je wychowuje
                                    • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 12:39
                                      no i co teraz - ukłony? nie licz na to
                                      • donkaczka Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 13:08
                                        gdybym sie chciala licytowac i szukala podziwu, to bym dorzucila wiecej do listy, ale moglabys nie uwierzyc, ile czlowiek moze uciagnac i nie narzekac
                                        sama trojka dzieci w 2,5 roku (w tym jedno niepelnosprawne) to pikus - tylko ze ludzie maja konstrukcje rozne i mozliwosci rozne, ja mam duze i wiem o tym, nie uwazam, ze wszyscy tak moga

                                        jednak zaslanianie sie dziecmi to kiepska wymowka, i tyle
                                        nie ich wina, ze sa, wiec naucz sie radzic ze zmeczeniem i frustracja bez przerzucania tego na dzieci
                                        • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 13:19
                                          oczywiście... bo tylko ja wymyślam, że mam ciężko, zamiast współczuć innym.
                                          mi nikt nie współczuł kiedy dniami i nocami przy szpitalnym łóżku siedziałam. I nie chcę współczucia, ale to jakiś grzech, wstyd powiedzieć, że czasami jest ciężko, że ma się dość? że się krzyknie z bezsilności i niemocy?

                                          > jednak zaslanianie sie dziecmi to kiepska wymowka, i tyle
                                          > nie ich wina, ze sa, wiec naucz sie radzic ze zmeczeniem i frustracja bez przer
                                          > zucania tego na dzieci
                                          Pierwszy synek był upragniony i wyczekiwany, drugi - zaskoczeniem, ale to nic nie zmienia. Nie wiem skąd wywnioskowałaś, ze zmęczenie i problemy przerzucam na dzieci, ale nie chce mi się już dociekać, bo przecież i tak nie mam racji
                                          • ancymon123 Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 13:26
                                            Waśnie muszko, z Twojej sygnaturki od razu wyczytałam małą różnicę wieku miedzy chłopcami i nie śmiałam zapytać czy tak planowaliście smile Bo akurat mnie się w głowie nie mieści prawie w połogu w kolejną ciążę specjalnie zajść. A jak wpadka to jasna sprawa. Rzeczywiście musi być Ci czasem ciężko, zwłaszcza jeśli nie był to "plan na życie".
                                            • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 13:34
                                              Wręcz się przed drugim dzieckiem broniliśmy, bo pierwsza cesarka i lekarz założył spiralę, bo niby najpewniejsza... No ale po 3 mscach - 2 kreski na teście. Cieszyliśmy się bardzo, ale druga ciąża - wiele leków, bo przedwczesne skurcze, szew się rozchodził, a niemowlę na ręce... Wieczny stres, czy wszystko skończy się dobrze. No i teraz już ok, ale pierwsze pół roku życia Młodego, wiecznie szpital, wizyty u specjalistów. Teraz "tylko" co 3msce, więc jest lepiej

                                              No ale jak widać - niektórzy wiedzą lepiej...
                                              • ancymon123 Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 14:22
                                                Kurcze, kolejna dziewczyna z ciążą przy spirali...a myślałam czy sobie nie założyć. No i teraz pewna jestem, że to nie jest dobre rozwiązanie.
                                                • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 29.12.10, 09:41
                                                  stosowałam tabletki, krążki i plastry - nic nie zawiodło. Teraz zrezygnowałam z antykoncepcji hormonalnej i zobaczymy... wink
                                    • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 13:13
                                      donkaczka napisała:

                                      > ty sie mucha dziecmi nie zaslaniaj
                                      > moje maja 4,5 roku, 3 lata i prawie 2
                                      > i jakos bez walenia po lapkach i klapsow je wychowuje
                                      >

                                      Chyba kłamstwo się wkradło... Wybacz, ale chyba nie mamy o czym pisać. Nie wiem po co ktoś udziela się na forum i "świeci" kłamstwami - niestety nie pierwszy raz się z tym spotykam
                                      • donkaczka Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 13:28
                                        a ty musisz miec ostatnie slowo, prawda? nawet jesli glupoty piszesz?

                                        to ze zdarzylo mi sie 3 czy 4 razy klapsnac najstarsza corke w emocjach i zaskoczenia dla samej siebie, nie znaczy ze klamie piszac, ze nie bije dzieci wychowawczo
                                        bylo, minelo, przeprosilam dziecko i nie udawalam, ze nic sie nie stalo, bo w sumie jej nie bolalo a ja mialam powod - a to wyskoczyla pod samochod, a to popchnela mlodsza siostre na kant stolu itp
                                        jestem osoba zywiolowa i o cholerycznym temperamencie, zanim nauczylam sie panowac nad soba i zrozumialam wiele z calosci procesu wychowania dzieci moja reka byla szybsza od mysli razy kilka i zalowalam za kazdym razem
                                        ale nigdy nie twierdzilam, ze to nic takiego, ze to normalne i sie zdarza kazdemu (znam osoby, ktorym sie nie zdarzylo, fakt ze spokojne usposobienie dzialalo na ich korzysc), ze przeciez nie boli wiec nie sprawy, ze walniecie po raczkach to nie bicie

                                        ty kompletnie nie rozumiesz, jak przebiega proces wychowania dziecka, jak sie z nim buduje relacje i jak dzieciak buduje powoli rozumienie swiata, zaufanie do matki i wiare, ze to co mowi jest wazne i sluchac nalezy
                                        wymuszanie posluszenstwa grozba bicia/kary itp jest bez sensu, bo jak kazde wymuszanie jest zalezne od sily grozby, a dziecko szybko sie przestaje bac - 2 latek boi sie pacniecia w reke, sprobuj pacnac 6 latka..
                                        jesli dziecko nie wytworzy mechanizmu sluchania matki i nie przetestuje jej zachowania, konsekwencji nie sluchania, to jak ma sie potem zachowywac?
                                        jestes tak zapetlona w tym, zeby miec racje, ze zupelnie nie czytasz, co sie do ciebie pisze
                                        ani tutaj, ani w poprzednim watku
                                        zafiksowalas sie, zeby udowodnic, ze idealne forumowe matki to klamstwo i idee fix a w zyciu jest inaczej i nic cie nie przekona
                                        coz, bywa i tak, przymusu nie ma
                                        nie kazdy sie uczy od innych, nie kazdy rozwija horyzonty, sa tacy, ktorzy okopia sie w swoich racjach i umieraja do nich przywiazani i zawsze znajda pasujace sobie wytlumaczenie
                                        • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 14:21
                                          widzę, że Ty bardzo chciałabyś mieć ostatnie słowo... ja jakoś nie zwracam na to uwagi, a dla Ciebie to takie ważne? ciągniesz ten temat bez końca

                                          nie wspomniałaś o tym na początku, że dałaś po rękach, a to dosyć istotne...

                                          widzisz mojego synka to też nie bolało. Ostatnio bardziej się przestraszył i zaczął płakać jak krzyknęłam, bo prawie bratu nos rozwalił
                                          Nigdy nie napisałam, ze jest to cudowna metoda wychowawcza, tylko, że mi się zdarzyło i nie skończyło się to katastrofą. Co nie oznacza, ze mam zamiar to stosować

                                          po co tak się wysiliłaś? Czy ja kiedykolwiek napisałam, że "wymuszam posłuszeństwo groźbą bicia/kary". Masz jakieś urojenia?

                                          jestem dla moich dzieci całym światem, to do mnie się garną kiedy im smutno, kiedy się boją, zawsze, (a mają jeszcze tatę, babcię, dziadka pod ręką) więc nie pisz mi, że nie wiem na czym polega budowanie więzi z dzieckiem. Moje dzieci są szczęśliwe i na pewno się mnie nie boją, no ale jesteś o tym święcie przekonana...

                                          to Ty i bacha nie czytacie co piszę, tylko ślepo walicie na co macie ochotę. Bo ja dzieci biję i koniec

                                          no i proszę Cię - mam się uczyć od osób z forum? mam poszerzać horyzonty czytając wynurzenia? Ty tak robisz? współczuję, ze nie masz innych autorytetów
                                          • bacha1979 Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 14:26
                                            mucha-live cieszę się, że sama doszłaś do tego, że masz nerwice. I niestety twoje reakcje tu to potwierdzają. Pozostaje współczuc i liczyć, ze coś z tym zrobisz.
                                            Konczę bo twoje zachowanie usprawiedliwia choroba...sad
                                            • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 29.12.10, 09:43
                                              jaka Ty jesteś tępa
                                              • bacha1979 Re: Telewizja a dziecko 29.12.10, 09:52
                                                muszko przecież sam pisałaś, że widzisz iż musisz skorzystać z pomocy lekarza (zdaje się, że jakiś czas temu). Zatem problem sie nasila (vide reakcje na komentarze nieprzyklaskujące twojemu zachowaniu i bicie dzieci) a ty chowasz głowę w piasek.

                                                I te inwektywy. Dzieci też wyzywasz? Jakoś by mnie to nie zaskoczyło.


                                                Reasumując- po pierwsze: wymagasz pomocy lekarza (to nie wstyd!!), po drugie BIJESZ dziecko (choć ty tego nie uznajesz za bicie) i prostacko próbujesz usprawiedliwiać swoje zachowanie.


                                                Wyciągnij wnioski z dyskusji, forum tez może czasem czegoś nauczyć tym bardziej, że ewidentnie nie masz pojęcia psychice dzieci.
                                                • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 29.12.10, 10:14
                                                  wybacz, ale to ja nie przyklasnęłam innym i lincz...

                                                  w takim wypadku Twoja "psiapsiółka" też uderzyła dziecko, a Ty nic - nie konsekwentna jesteś i czepiasz się tylko wybranych

                                                  wyzywam tych, którzy na to zasługują - nie wspomnę, ze też mnie się obraża... no ale przecież Ty nic nie wiesz (beton...)

                                                  nie wiem gdzie próbowałam się usprawiedliwiać, no ale można się przyzwyczaić, że czytasz między wierszami

                                                  przepraszam Cię, ale nie mam zamiaru się uczyć od Ciebie, bo źle na tym wyjdę

                                                  Gratuluję, że wiesz jaką jestem Mamą, bo "dyskusji" w necie - naprawdę gratuluję!!! pełen szacunek smile specjalistko od psychiki dzieci...
                                                  • bacha1979 Re: Telewizja a dziecko 29.12.10, 10:31
                                                    Widocznie pamięć masz też nie najlepszą. Ale cobyś nie zarzucała mi gołosłowności zacytuje twoje wypowiedzi z wątku o telewizji i wątku o biciu po raczkach:
                                                    "Wybacz, ale gdybyś zwróciła mi uwagę, że dałam dziecku po łapach, to bym Cię wyśmiała. Nie mówię o praniu po tyłku..."
                                                    "Nie uważam klepnięcia po rękach za bicie i na tym polega różnica..."

                                                    No i serdeczne poklepywanie sie po plecach "zapomniałaś wspomnieć o tym, że nigdy na dziecię nie krzyknie, nie da klapsa, nie da po rączkach, zawsze wszystko cierpliwie tłumaczy, nocnik to już po roczku, bo przecież wystarczy chcieć... wink

                                                    też przepraszam za dygresję wink"


                                                    w takim wypadku Twoja "psiapsiółka" też uderzyła dziecko, a Ty nic - nie konsek
                                                    > wentna jesteś i czepiasz się tylko wybranych


                                                    donkaczka akurat widzi i wie, że klapsy i bicie(przyznała to w tym wątku nawet!!-racz zauważyć), że to błąd (ma trojkę dzieci), znam ją z forum nie tylko tego ale i ukrytych i ona akurat ma pojęcie o wychowaniu dzieci, przy czym umie sie przyznać do błędu, a nie uparcie trwa przy swoim,byle tylko jej było na wierzchu.

                                                    > wyzywam tych, którzy na to zasługują - nie wspomnę, ze też mnie się obraża... n
                                                    > o ale przecież Ty nic nie wiesz (beton...)


                                                    Zasługują??Hm dzieci też jak podpadną bo zrobią coś nie po mamusi myśli? jak nazwać człowieka który pisze setnym razem "bicie po raczkach to nie bicie" A co? Pieszczota?Mizianie?Pocałunek???


                                                    > Gratuluję, że wiesz jaką jestem Mamą, bo "dyskusji" w necie - naprawdę gratuluj
                                                    > ę!!! pełen szacunek smile specjalistko od psychiki dzieci...


                                                    Po pierwsze co znaczy "bo dyskusji w necie"? Bo nie kumam.
                                                    Po drugie- owszem po tym jak człowiek reaguje na odmienne zdanie innej osoby- czy chce rzeczowo dyskutować czy rzuca sie do gardła można naprawdę spor powiedzieć o człowieku.
                                                  • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 29.12.10, 13:49
                                                    Żałosne. Ty wiesz do czego dążysz?

                                                    Owszem napisałam, że nie uważam klepnięcia po rękach za bicie, ale napisałam też, że nie jestem z tego dumna itd - odnieś się do wszystkiego, a nie do wybranych kwestii, bo to nie profesjonalne

                                                    Jesteś drugą osobą, która nie zrozumiała co miałam na myśli "poklepując po plecach" - poczytaj dalej, to zrozumiesz, bo nie będę się powtarzała

                                                    "uparcie trwa przy swoim,byle tylko jej było na wierzchu"
                                                    to się tyczy Ciebie. Nie potrafisz zrozumieć, że ktoś ma inne zdanie (i nie odnoś się znowu do fragmentów, bo to żenujące)

                                                    Pisałam już za co dostał synek, że dostał kilka razy, ze nie uważam tego za metodę wychowawczą, a Ty swoje, że dzieci na pewno leję, bo coś nie po mojej myśli - opamiętaj się

                                                    > Po pierwsze co znaczy "bo dyskusji w necie"? Bo nie kumam.
                                                    w ogóle mało kumata jesteś - zwykła literówka, no ale trzeba się przyczepić

                                                    Po drugie- owszem po tym jak człowiek reaguje na odmienne zdanie innej osoby- c
                                                    > zy chce rzeczowo dyskutować czy rzuca sie do gardła można naprawdę spor powiedz
                                                    > ieć o człowieku.
                                                    To Ty skaczesz do gardła, bo dałam synkowi po rękach i się z tego powodu nie kajam...
                                                  • bacha1979 Re: Telewizja a dziecko 29.12.10, 18:29


                                                    heh miałam nadzieję, że jednak cos zrozumiałaś. Niestety nie zroumiałaś, nadal trwasz przy tym, że bicie po raczkach to przecież NIE BICIE- co tam takie bicie. To napisz co to jest jak nie bcie? Pocałunek, pieszczota???


                                                    Żałosne, idiotka, to już używałaś. Tylko co to wnosi do dyskusji?? Aha niżej napisałaś, że jestem niekumata, tylko tak potrafisz rozmawiać???


                                                    Ja doskonale zrozumiałam co chciałaś napisać, nie zasłaniaj się tym, że ty chciałaś coś innego napisać.

                                                    I wybacz ale wyśmiałaś mnie na uwagę, że można wychować dzieci bez bicia- może za 2,3 dni czy tydzień jak sie uspokoisz to przeanalizuj watek i zobacz jak potoczyła sie dyskusja.

                                                    Owszem napisałam, że nie uważam klepnięcia po rękach za bicie, ale napisałam te
                                                    > ż, że nie jestem z tego dumna itd - odnieś się do wszystkiego, a nie do wybrany
                                                    > ch kwestii, bo to nie profesjonalne

                                                    No szkoda byś napisała, że jesteś dumna- jednak podobny przekaz niesie choćby ten post:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,566,120059760,120112532,Re_Klapsy_i_bicie_po_raczkach_14_miesieczniaka_.html
                                                    Nie widać w nim żalu, ba- ty byś wyśmiała kogoś jakby ci zwrócił uwagę, że bicie po rękach to też bicie.

                                                    > to się tyczy Ciebie. Nie potrafisz zrozumieć, że ktoś ma inne zdanie (i nie odn
                                                    > oś się znowu do fragmentów, bo to żenujące)

                                                    Żenujące, tępa, co jeszcze? Wiesz frazesy i twoje inwektyw mnie nie interesują i jakoś nie ruszają. Ruszają mnie zawsze i wszędzie ludzie którzy usprawiedliwiają bicie słabszych w jakikolwiek sposób. Przeczytaj za parę dni jak ci emocje opadną cały watek może cokolwiek zrozumiesz.
                                                    Nie chce mi się wklejać poszczególnych fragmentów osobie, do której NIC nie dociera, osobie, która twierdzi, że czarne jest białe.

                                                    Jak moi chłopcy wchodzą gdzie nie wolno - po prostu ograniczam im tam wstęp. Jak kopie (starszy), to przytrzymuje nogi, gdy nie pomaga tłumaczenie - dostanie po nogach i przestaje. I nie demonizujmy od razu, że ma pręgi - jest to takie bardziej dla zasady

                                                    Chyba znowu nie tak sporadycznie dzieci dostają- nie ja pisałam powyższy tekst.

                                                    Po pierwsze co znaczy "bo dyskusji w necie"? Bo nie kumam.
                                                    > w ogóle mało kumata jesteś - zwykła literówka, no ale trzeba się przyczepić


                                                    Ty za to masakrycznie wręcz przewrażliwiona- na bank chciałam cię zgnoić bidulka. To było PYTANIE mucho, pytanie rozumiesz???

                                                    To Ty skaczesz do gardła, bo dałam synkowi po rękach i się z tego powodu nie ka
                                                    > jam...


                                                    No to jak żałujesz czy nie żałujesz? raz twierdzisz, że żałujesz za chwile, że takie bicie to nie bicie, chwile później stwierdzasz, że sie nie kajasz. Zdecyduj sie może na coś?
                                                    I nadal NIC nie rozumiesz? Napisze jak krowie na rowie :
                                                    CHODZI O TO ŻE BICIE PO REKACH TO TEZ BICIE. CHODZI O TO, ZE MOŻNA DZIECKO WYCHOWAĆ BEZ BICIA TYLE ŻE WYMAGA TO WIĘKSZEGO WYSIŁKU OD RODZICA.

                                                    Sama sprowokowałaś pyskówkę bo tobie się nie mieści w głowie, że nie każdy leje dziecko po łapach- nie wiem gdzie mieszkasz, jakich masz znajomych, ale wyobraź sobie, ze ludzie wychowują nie hodują dzieci. Hodują nieliczni.


                                                  • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 30.12.10, 10:13
                                                    krótko, bo przynudzasz...

                                                    czemu niekumata? - bo sama napisałaś, ze nie kumasz

                                                    nie być dumnym, a kajać się to różnica

                                                    nie "wyśmiałabym" kogoś, że bicie po rękach, to nie bicie, tylko, ze w ogóle próbuje się wtrącić... ja się nie mieszam do nikogo i nie życzę sobie, aby ktoś się wtrącał kiedy nie proszę - przerażające?

                                                    i potwierdziłaś, ze najlepiej odnieść się do fragmentu, bo wtedy wszystko jest jak chcesz

                                                    Nie wiem jak wywnioskowałaś, że syn dostaje często, ale nie interesuje mnie to

                                                    Tobie się nie mieści w głowie, że można dać po rękach i nie ryczeć z tego powodu, ale to Twój problem

                                                    Wyobraź sobie, że znam rodziców, którzy dają klapsy, dają po rączkach, krzyczą, albo cierpliwie tłumaczą, ale nie jestem taka natrętna, żeby się komuś wpieprzać w życie

                                                    napisałabym więcej, ale nie warto
                                                  • bacha1979 Re: Telewizja a dziecko 30.12.10, 10:33
                                                    Przynudzam a czytasz namiętnie. W sumie to twoja jedyna lektura - forum.
                                                    Dobre i tyle...smile

                                                    > nie "wyśmiałabym" kogoś, że bicie po rękach, to nie bicie, tylko, ze w ogóle p
                                                    > róbuje się wtrącić... ja się nie mieszam do nikogo i nie życzę sobie, aby ktoś
                                                    > się wtrącał kiedy nie proszę - przerażające?

                                                    Dziżas sam napisałaś jak wół- Wybacz, ale gdybyś zwróciła mi uwagę, że dałam dziecku po łapach, to bym Cię wyśmiała. Nie mówię o praniu po tyłku...

                                                    Zapominasz sie czy znowu probujesz sie uciec do tego, ze nie to ja na bank czegoś nie rozumiem.
                                                    Może choć pamiętaj co piszesz parę dni temu, chyba , że pisałaś to w amoku??


                                                    i potwierdziłaś, ze najlepiej odnieść się do fragmentu, bo wtedy wszystko jest
                                                    > jak chcesz


                                                    Choćbym zacytowała całe fragmenty nic to nie da. Z dwóch powodów- po pierwsze- jesteś niestety mocno oporna na logiczne argumenty, po drugie i tak twoje przesłanie jest banalne- a co tam sie stało jak gó...arza klepnęłam po rękach, po trzecie zwyczajnie mi sie nie chce.


                                                    Nie wiem jak wywnioskowałaś, że syn dostaje często, ale nie interesuje mnie to

                                                    Jak kopie (starszy), to przytrzymuje nogi, gdy nie pomaga tłumaczenie - dostanie po nogach i przestaje. I nie demonizujmy od razu, że ma pręgi - jest to takie bardziej dla zasady

                                                    Może miedzy innymi stąd???

                                                    >
                                                    > Tobie się nie mieści w głowie, że można dać po rękach i nie ryczeć z tego powod
                                                    > u, ale to Twój problem



                                                    Po pierwsze nie zrozumiałaś nic, nawet chyba słowa z dyskusji. Mi nie chodzi o to jak ty hodujesz dzieci (np. telewizja non stop a potem jojczysz, ze dziecko ma problemy ze spaniem- wystarczy ruszyć makówką i jeden czynnik problemów ze snem można wyeliminować). Mi chodzi o to, że głupio sie wykręcasz- bicie po rekach to nie bicie. Że ty nic z argumentów nie rozumiesz absolutnie mnie nie dziwi, straciłam nadzieję. Tak jak napisałam mentalny beton. Może ktoś inny kto to czyta zastanowi sie zanim klepnie dziecko po łapach.


                                                    Wyobraź sobie, że znam rodziców, którzy dają klapsy, dają po rączkach, krzyczą,
                                                    > albo cierpliwie tłumaczą, ale nie jestem taka natrętna, żeby się komuś wpieprz
                                                    > ać w życie


                                                    No wyżej pisałaś coś innego.

                                                    To, że NIE REAGUJESZ gdy ktoś bije dziecko- żadne zaskoczenie.
                                                    Pewnie mogliby staruszkę ci skopać pod nosem i też nie zareagujesz, taki typ- bardzo niska świadomość społeczna.

                                                    >
                                                    > napisałabym więcej, ale nie warto

                                                    > Super, że przestaniesz pisać bzdury i odwracać kota ogonem, choć ja w to nie wierze.
                                                    Jak widać jesteś znana ze swojego pieniactwa- patrz post kabarethrabi.
                                                  • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 30.12.10, 10:50
                                                    > Przynudzam a czytasz namiętnie. W sumie to twoja jedyna lektura - forum.
                                                    > Dobre i tyle...smile
                                                    chodzę jeszcze do biblioteki wink, ale Ty pewnie nie wiesz co to, bo net 24h na dobę?

                                                    > Zapominasz sie czy znowu probujesz sie uciec do tego, ze nie to ja na bank czeg
                                                    > oś nie rozumiem.
                                                    > Może choć pamiętaj co piszesz parę dni temu, chyba , że pisałaś to w amoku??
                                                    w amoku Ty piszesz i nie odpuszczasz. Rozumiem co do mnie piszesz, tylko z Tobą coś gorzej.
                                                    pomyśl, że pisałam tak, bo ktoś pytał o konkretną sytuację.... mam pisać o kąpieli, kiedy ktoś pyta o spacer... zresztą po co ja się wysilam

                                                    Z dwóch powodów- po pierwsze-
                                                    > jesteś niestety mocno oporna na logiczne argument
                                                    Nie wiem jak inaczej wytłumaczyć - mam swoje zdanie. Boli Cię to? to do lekarza!

                                                    > Jak kopie (starszy), to przytrzymuje nogi, gdy nie pomaga tłumaczenie - dost
                                                    > anie po nogach i przestaje. I nie demonizujmy od razu, że ma pręgi - jest to ta
                                                    > kie bardziej dla zasady

                                                    >
                                                    > Może miedzy innymi stąd???
                                                    Aha i tu jest napisane, ze uderzyłam 3 czy 30 razy?

                                                    (np. telewizja non stop a potem jojczysz, ze dziecko
                                                    > ma problemy ze spaniem- wystarczy ruszyć makówką i jeden czynnik problemów ze
                                                    > snem można wyeliminować)
                                                    Non stop TV - oczywiście Pani.
                                                    "Jojcze" - tak oczywiście.
                                                    Znasz się na dzieciach - więc zajmij się dzieckiem, a nie pouczaniem innych. Bo na pewno kiedy siedzisz na forum ono spędza z Tobą efektywnie czas...

                                                    Jak można być tak ślepo upartym?
                                                    Mi chodzi o to, że głupio sie wykręcasz- bicie po rek
                                                    > ach to nie bicie.
                                                    Piszesz to po raz setny, ale to naprawdę nic nie zmieni...

                                                    > To, że NIE REAGUJESZ gdy ktoś bije dziecko- żadne zaskoczenie.
                                                    > Pewnie mogliby staruszkę ci skopać pod nosem i też nie zareagujesz, taki typ- b
                                                    > ardzo niska świadomość społeczna.
                                                    Ty oczywiście biegniesz z bejsbolem? Nie bądź śmieszna i rób z siebie obrońcy uciśnionych, bo daleko Ci do tego

                                                    kabarethrabi - kolejna zapalona osoba idealna, kolejny mur nie do przebicia, kolejny słup soli - nie robicie na mnie wrażenia, więc daruj sobie
                                                  • bacha1979 Re: Telewizja a dziecko 30.12.10, 11:11
                                                    Chodzi czy poszłaś?? Bo to czyni różnice, prawda??

                                                    Gdybyś tyle czytała co ja może byś miała mniejsze problemy ze zrozumieniem słowa pisanego.

                                                    Sama pisałaś, że dzieciaki spędzają masę czasu przy oglądaniu bajek, pisałaś to bardzo niedawno. I w zasadzie mis wsio rawno, bo to nie ja płaczę, że moje dziecko nie śpi, tylko ty. Ja ci zwyczajnie pokazuje twoje braki w wiedzy o psychice/rozwoju dziecka plus wypieranie tego co piszesz parę dni wcześniej.

                                                    Nie wiem jak inaczej wytłumaczyć - mam swoje zdanie. Boli Cię to? to do lekarza!


                                                    No i ja mam swoje, przy czym BICIE JEST ZAWSZE BICIEM choćbyś sie zapierała rekami i nogami. Ja tam na swoje zdrowie nie narzekam, nie czuje potrzeby wizyty u lekarza0
                                                  • bacha1979 kabarethrabi 29.12.10, 18:33
                                                    jej nie pomoże zmiana nicka- niedawno go zmieniła- ale z NIKIM przysięgam nie można jej pomylić. Takich dyskusji NIGDY (w każdym razie nie przypominam sobie) nie prowadziłam choć na forum funkcjonuję a z 5 lat.

                                                    To typ który uważa, że wyłudzanie nienależnych świadczeń to nie kradzież, a bicie po rękach to nie bicie.

                                                    Więc wiem, ze to dyskusja jak ze ślepym o kolorach.

                • a_weasley Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 11:05
                  18_lipcowa1 napisała, wyrywając fragment wypowiedzi przedmówczyni z kontekstu:

                  > że nigdy na dziecię nie krzyknie, nie da klapsa, n
                  > > ie da po rączkach, zawsze wszystko cierpliwie tłumaczy,

                  > ale glupio napisalas
                  > drwisz z ludzi ktorzy nie bija dzieci?

                  Kontekstem zaś było wyliczenie wielu innych elementów wizji idealnego rodzica, jaka wedle tejże przedmówczyni wyłaniała się z licznych wypowiedzi forumowiczów (czy raczej forumowiczek, bo mężczyźni występują tu śladowo).
                  Osobiście znam wielu ludzi, którzy ogólnie twierdzą, że absolutnie nie wolno, ale jak z nimi trochę pogadać, to okazuje się, że zasadniczo nie, ale tak niezasadniczo to czasem trzeba.
                  Że różne rzeczy trzeba cierpliwie tłumaczyć, zgodzi się każdy, ale wątpię, by wielu było takich, którzy zawsze cierpliwie tłumaczą i nigdy ich potomek nie wyprowadził z równowagi.

                  P.S.
                  Ja akurat TV przy dziecku nie oglądam nigdy. Bo nie mam.
                  • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 11:12
                    no kurcze! jednak ktoś zrozumiał o co mi chodziło wink dzięki i pozdrawiam

                    PS. dlatego powtarzam - życie realne, to nie życie widoczne na forum... wink
                  • donkaczka Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 12:24
                    > Że różne rzeczy trzeba cierpliwie tłumaczyć, zgodzi się każdy, ale wątpię, by w
                    > ielu było takich, którzy zawsze cierpliwie tłumaczą i nigdy ich potomek nie wyp
                    > rowadził z równowagi.

                    jest roznica miedzy wyprowadzeniem z rownowagi, a upieraniem sie, ze klepanie po rekach to nie bicie, a klaps jest czasem najlepszym rozwiazaniem
                    mi reka poleciala razy kilka, nagromadzenie okolicznosci, i zawsze czulam sie z tym podle, i przepraszalam dzieciaka
                    o dziwo tylko pierwsza corka dostala kilka razy, szybko nauczylam sie spuszczac pare w gwizdek i reagowac jak nalezy
                    i nigdy nie twierdzilam, ze klapsy sa czasem ok, mimo ze zazwyczaj byly skuteczne, ale na krotka mete
                    to nie jest dobry sposob budowania komunikacji z dziecmi, wiezi z dziecmi, a swoje nerwy, zmeczenie trzeba schowac do kieszeni, mozna sie tego nauczyc
                    • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 12:46
                      donkaczka napisała:

                      > jest roznica miedzy wyprowadzeniem z rownowagi, a upieraniem sie, ze klepanie p
                      > o rekach to nie bicie, a klaps jest czasem najlepszym rozwiazaniem
                      > mi reka poleciala razy kilka, nagromadzenie okolicznosci, i zawsze czulam sie z
                      > tym podle, i przepraszalam dzieciaka
                      > o dziwo tylko pierwsza corka dostala kilka razy, szybko nauczylam sie spuszczac
                      > pare w gwizdek i reagowac jak nalezy
                      > i nigdy nie twierdzilam, ze klapsy sa czasem ok, mimo ze zazwyczaj byly skutecz
                      > ne, ale na krotka mete
                      > to nie jest dobry sposob budowania komunikacji z dziecmi, wiezi z dziecmi, a sw
                      > oje nerwy, zmeczenie trzeba schowac do kieszeni, mozna sie tego nauczyc

                      a widzisz, jednak nerwy i zmęczenie zrobiły swoje i nie wytrzymałaś, a czepiasz się, jakbyś tego nie rozumiała...

                      Młody dostał po rękach parę razy, zrozumiał, że nie wolno. Teraz wreszcie zaczął rozumieć słowa i klepanie po rękach jest zbędne
                      Przy drugim synku pewnie tego nie zrobię, bo jak napisałaś - przy kolejnych dzieciach człowiek jest mądrzejszy
                      Ale dlaczego mam się kajać, że jednak parę razy dostał po rękach? Nie jestem z siebie dumna, ale też nie traktuję tego jako porażki wychowawczej - i za to zbieram gromy
                      • donkaczka Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 13:01
                        nie, ty twierdzisz, ze walenie po rekach to nie bicie, a czasem od klapsa nie ma lepszej metody
                        i za to zbieralas
                        plus za chamskie prowadzenie rozmowy, wystawiasz sobie niezla laurke swoimi wpisami
                        • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 13:10
                          nie "walę" po rękach; o klapsach poczytaj jeszcze, bo nic takiego nie napisałam - moje dzieci jeszcze nigdy nie dostały po tyłku (no ale po co być dokładną, lepiej walić na ślepo)

                          i kto tu pisze o chamskich odzywkach... litości. Czuję się jak w szkole

                          nie bój się jakoś przeżyję z moją "laurką", martw się o siebie...
          • mikams75 Re: Telewizja a dziecko 23.12.10, 14:56
            > Najciekawsze jest to, że w życiu realnym wszystkie Matki jakie znam - oglądają
            > TV przy swoich Maluchach i żadna to "dziwota", no ale na forum zaraz Ci dziecko
            > by zabrali, bo robisz mu straszną krzywdę wink

            nie wszystkie, nie wszystkie, a jesli juz to moze ze 2-3 razy w miesiacu. Zebyscie na mnie nie psioczyly, to sie przyznam, ze nadrabiam komputerem wink)
            no ale idealne matki nie dopuszczaja dziecka do komputera.
            • ancymon123 Re: Telewizja a dziecko 23.12.10, 15:08
              Mój się już nauczył sam youtuba obsługiwać. I na prawde uważajcie! Ostatnio miałam taką sytuacje- mały ogląda sobie bajke Pokoyo, jak się konczy to on sobie 'klika' na kolejną, wcale nie muszę się interesować. No i tak sobie ogląda w gabinecie, a ja w salonie herbatke popijam. Za jakiś czas wchodze, a on oczywiście ogląda Pokoyo, ale z takim "komputerowym dubbingiem", nie wiem jak to sie określa..coś takiego, że leci bajka, ale są nałożone głosy typu " Pokoyo przyp... mu, hu... jednemu. Popier... Was wszystkich, spier...". Myślałam, że padne. Trzeba uważać.
              • mikams75 Re: Telewizja a dziecko 23.12.10, 15:11
                moja sobie tez cos takiego przez przypadek wlaczyla, niestety to jest plaga - sa takie teletubisie, swinka peppa i nie wiem co jeszcze. Na szczescie moja sama kaze takie kwiatki wylaczac, bo ja draznia podstawione glosy i mam nadzieje, ze tekstu nie rozumie jeszcze.
            • mucha-live Re: Telewizja a dziecko 23.12.10, 15:18
              Moi do laptopa nie mają dostępu, bo klawisze wyciągają, ale obsługę pilota znają perfect wink
          • picnawode Re: Telewizja a dziecko 24.12.10, 09:03
            Ależ drogie Panie... puszczajcie swoim dzieciom telewizor ile tylko chcą o każdej porze dnia i nocy. Nie ma w tym nic złego. To jest najzwyklejsza w świecie naturalna selekcja. Dziecko może zwyczajnie poważnie zachorować i będzie z tego tytułu później odczuwać pewne skutki przez całe życie, a może równie dobrze dzięki mamusi oglądać non-stop TV... ja się cieszę razem z Wami. Trzeba myśleć o konkurencji między naszymi dziećmi za lat naście/dziesiąt big_grin a Wasze już dzisiaj mają wiązane nóżki, a właściwie główki.
            • mikams75 Re: Telewizja a dziecko 25.12.10, 11:56
              popadasz w skrajnosci...
    • 18_lipcowa1 Re: Telewizja a dziecko 23.12.10, 21:36
      nie mam schizy telewizyjnej
      wieczorami jest wlaczony, jak sie zdarza reklamy to oglada
      oglada tez bajki
      jakos nadal zyje i ma sie dobrze
    • lilly_about Re: Telewizja a dziecko 24.12.10, 08:19
      Córka ogląda tv: bajki, reklamy. A dlaczego miałaby nie oglądać?
      • mozyna Re: Telewizja a dziecko 27.12.10, 15:10
        Nie, no...telewizja sama w sobie nie jest zabojcza smile
        To tylko nadmiar informacji i bodzcow (nie tylko tv!) moze byc szkodliwy. Bo ludzki mozg jest w stanie przyswoic i przetworzyc tylko ograniczona ilosc danych. I tak mamy mozgi "pojemniejsze" niz ludzie zyjacy dawno temu, ale ilosc informacji zalewajacych czlowieka wzrasta w zastraszajacym tempie. Nieproporcjonalnie do zwiekszania sie "pojemnosci" jego mozgu. W zwiazku z tym obieg informacji przez mozg zostaje skrocony. Pominiety zostaje przedczolowy plat mozgu odpowiedzialny za typowo ludzkie cechy: empatie, tolerancje, altruizm...
        Poza tym organizm "stresuje" sie nie tylko w sytuacji zagrozenia, ale nawet na sama mysl o niej (co czesto gesto serwuje np. tv). W ten sposob organizm wytwarza energie, ktora kierowana jest do miesni, wzrasta cisnienie i poziom cukru we krwi. I powtarzajace sie czesto takie sytuacje, gdy jakis czynnik wywoluje reakcje stresowa, a czlowiek tkwi unieruchomiony np. przed telewizorem, zwieksza ryzyko zachorowan na choroby zwiazane np. z sercem. Juz badania na ten temat byly.
        Zostaje rowniez zaburzona rownowaga i dzialanie ukladu wspolczulnego i przywspolczulnego. Skutkiem czego moze byc nadmierny lub ciagly niepokoj, napiecie, bezsennosc. I co najgorsze...taki stan moze byc dziedziczny.
        • a_weasley Re: Telewizja a dziecko 28.12.10, 14:46
          mozyna napisała:

          > I tak mamy mozgi "pojemniejsze" niz ludzie zyjacy dawno temu,

          A tego to nie rozumiem.
          Od wynalezienia druku minęło raptem 20 pokoleń. Dla gatunku to nawet nie wczoraj. Człowiek żyje w zupełnie innych warunkach, ale technicznie rzecz biorąc to jest ten sam zwierz, co właśnie łapą przerobioną z płetwy wystrugał krzesiwo i rakietę.
          • mozyna Re: Telewizja a dziecko 29.12.10, 16:40
            Nie bardzo wiem, czego dokladnie nie rozumiesz...
            Jesli chodzi o pojemnosc mozgu rozumiana jako wielkosc, to zwiekszyla sie ona chyba ponad dwukrotnie od czasu homo erectus.
            Ja mam na mysli "pojemnosc" (celowo ujeta w cudzyslow) jako zdolnosc do przyswajania i przetwarzania informacji, zdolnosc do zapamietywania... Czynimy to w bardziej gietki i sprawny sposob niz kiedys. Niejako wycwiczylismy te cechy wlasnie przez coraz wieksza ilosc informacji...ale mozg ludzki ma swoje ograniczenia, niestety.
            I tak dzis mozg ma tylko 2% masy naszego ciala, ale zuzywa az 20% energii calego organizmu.
    • karo.8 Re: Telewizja a dziecko 24.12.10, 20:28
      przy dziecku nie oglądam telewizji.
      lubie cisze,czasem słucham radia lub włączam klasykę.
      kiedy wracam do domu po pracy zostaje czas tylko na zabawe. mimo iz nieraz padamy z mezem z nog, jestesmy razem zgodni, ze telewizja nie jest dla dziecka.
      w weekendy, jesli pogoda dopisuje duzo spacerujemy, dzisiaj np do południa 2h.
      dzieci dorastajace z telewizorem lub com maja bardzo czesto problemy z koncentracja,wszystkim szybko sie nudza.
      my ciagle spedzamy wolne chwile na wspolnych zabawach i dobrze nam z tym, a dziecie 12m potrafi sie tez samo bawic.wystarczy,ze my jestesmy obok.

    • kabarethrabi Re: Telewizja a dziecko 29.12.10, 16:49
      Ja nie mogę! Nawet tu pani mucha zawitała, żeby się wykłócać? I jak zwykle pokazała swoją prawdziwą twarz ordynarnej pieniaczki...No to mucha masz już przechlapane w necie, taką sobie opinię wyrobić w tak krótkim czasie. Chyba musisz zmienić nicka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka