Dodaj do ulubionych

Wizyta u lekarza

27.05.11, 14:04
24 maja 5-letnie dziecko obudziło się rano z wielkim płaczem. Bardzo boli mnie uszko – powiedziała . Mierzę temperaturę – bardzo wysoka. Natychmiast udałam się z dzieckiem do lekarza pierwszego kontaktu, który zlecił wizytę u laryngologa dziecięcego, wydając stosowne skierowanie. I tu zaczęły się schody. Podano mi adres przychodni przy ul. Krzywickiego 20, gdzie przyjmuje ponoć dziecięcy laryngolog z NFZ. Gdy tam przybyliśmy pani w rejestracji oznajmiła nam, że niestety laryngologa u nas nie ma i na razie nie będzie. (A to poradnia leczenia wad słuchu i innych schorzeń laryngologicznych). Miła pani rejestratorka poradziła nam byśmy się udali do szpitala na Spornej, który to szpital ma dyżur laryngologiczny. Pani w rejestracji nie chciała założyć karty, gdyż pan doktor, który przyjmuje dziś ma już pełen komplet pacjentów. Proszę zapytać pana doktora czy zechce przyjąć dziecko (z bólem i wysoką temperaturą!) Pan doktor przybył do gabinetu z ponad 2 godzinnym opóźnieniem. Zapytany czy przyjmie chore dziecko powiedział, że nie wie, bo ma bardzo dużo pacjentów (była godz. 12.00), pracuje do 18 i jeżeli mu wystarczy czasu to się nad tym zastawi. Po godzinie czekania z płaczącym dzieckiem weszłam ponownie do pana doktora z zapytaniem czy mam czekać z dzieckiem i czy będę przyjęta. Na co otrzymałam odpowiedź „nie wiem” i to tyle się dowiedziałam. Dzieci w kolejce było sporo, żadne z temperaturą i bolącym uchem, choć wszystkie na pewno ze schorzeniami laryngologicznymi. Zdesperowana udałam się do prywatnej przychodni, gzie zapłaciłam za wizytę. Przemiła Pani doktor natychmiast przyjęła moje płaczące z bólu i zmęczone czekaniem na nic dziecko. Stwierdziła ostre zapalenie ucha. Myślę, że komentarz w te sprawie jest zbędny. Pytam, więc, po co istnieje NFZ.
Obserwuj wątek
    • budzik11 Re: Wizyta u lekarza 27.05.11, 14:13
      forum.gazeta.pl/forum/w,572,125201909,125201909,zakres_obowiazkow_pediatry.html
      Dziwi mnie to bardzo. U nas nie dość, że pediatra przy każdej wizycie ogląda dzieciom uszy, to dzieci z bólem czy gorączką przyjmuje bez kolejki. Przychodnia na NFZ oczywiście. Zapalenie ucha u nas leczy pediatra i potem ew. kieruje na kontrolę do laryngologa, czy np. nie zalega płyn. Ale na pewno nie odsyła dziecka z ostrym stanem gdzieś tam.
      • elan-o100 Re: Wizyta u lekarza 27.05.11, 14:40
        jak dziecko ma goraczke i placze z bolu, to chyba najpierw daje mu sie srodek przeciwbolowy i przeciwgoraczkowy, a potem idzie do lekarza...
        fakt, ze do laryngologow nie jest latwo dostac sie z ulicy, ale dobry pediatra powinien umiec zbadac uszy i zlecic leczenie. Nie zawze konieczny jest laryngolog.
        • jul-kaa Re: Wizyta u lekarza 27.05.11, 16:42
          Lekarz mi zawsze mówił, żeby nie podawać leków na własną rękę przed wizytą, bo mogą zaciemnić objawy choroby.
          Autorce wątku współczuję, miałam podobną przygodę z czteromiesięcznym dzieckiem (z podejrzeniem zapalenia płuc) - czekaliśmy 3h w szpitalu, kilka razy przypominając, że tam jesteśmy. Na koniec okazało się, że lekarz w ogóle nie wiedział, że czekamy i że spokojnie mogliśmy zrobić RTG prywatnie (mamy prywatne ubezpieczenie) i nie siedzieć iluś godzin na korytarzu wśród chorych dzieci.
          • budzik11 Re: Wizyta u lekarza 27.05.11, 16:46
            jul-kaa napisała:

            > Lekarz mi zawsze mówił, żeby nie podawać leków na własną rękę przed wizytą, bo
            > mogą zaciemnić objawy choroby.

            No ale bez przesady - jak dziecko płacze z bólu, to niepodanie mu leku przeciwbólowego przy wielogodzinnym czekaniu to wręcz znęcanie się. Lekarzowi zawsze można powiedzieć, jakie były objawy, chyba nie zakłada z góry, że kłamiesz. Raz, przy szkarlatynie zdarzyło mi się, że przed wyjściem do przychodni (córka miała gorączkę prawie 40st. i był grudzień, ja bez samochodu miałam do przejścia z nią pieszo 2km) dałam jej Nurofen - i u lekarza okazało się, że jej wysypka zniknęła. Ale lekarz uwierzył mi, że była i jak wyglądała, przecież nie przyszłam tam dla sportu.
            • jul-kaa Re: Wizyta u lekarza 27.05.11, 17:34
              budzik11 napisała:
              > No ale bez przesady - jak dziecko płacze z bólu, to niepodanie mu leku przeciwb
              > ólowego przy wielogodzinnym czekaniu to wręcz znęcanie się.

              Przecież matka nie wiedziała, że będzie tak długo czekać, była pewna, że dziecko będzie przyjęte od razu.
              I nie chodzi o to, że rodzic kłamie, tylko że nie umie zinterpretować i opisać wielu objawów, bo nie ma odpowiedniego wykształcenia.
              • budzik11 Re: Wizyta u lekarza 27.05.11, 18:18
                Ja zbijam cyt. autorkę "bardzo wysoką gorączkę" niezależnie od tego, czy mam na coś czekać czy nie, czy w ogóle z domu nie planuję wychodzić. I przeciętnie inteligentny rodzic bez wykształcenia medycznego chyba potrafi opisać objawy? Nie musi ich interpretować, od tego jest lekarz.
        • dagmara-k Re: Wizyta u lekarza 28.05.11, 07:48
          w bialymstoku ze skierowaniem idzie sie od reki, czekalam maks godzine - dluzej w rejestracji niz do gabinetu.

          ja w takich sytuacjach wyjmuje telefon przy lekarzu i na caly glos zadaje rzecznikowi praw pacjenta pytanie o to, czy zasadne jest moje oczekiwanie ze bede przyjeta. albo jade na pogotowie, a potem dzwonie ze skarga do rzecznika. mam w komorce numer odkad przez 2 miesiace co pare dni dzwonilam do poradni genetycznej zeby sie umowic na wizyte "za 6 miesiecy", a po skardze rzecznik umowil mnie w 5 minut i oddzwonil, zeby mi podac godzine i date wizyty.
          kazdy oddzial ma rzecznika. korzystajcie z ich pomocy, bo oni sa dla nas.
    • tygrysiatko1 Re: Wizyta u lekarza 27.05.11, 15:11
      a dlaczego Twoje dziecko nie dostało od Ciebie leczenia p/gorączkowego i p/bólowego?? na to nie potrzeba ani recepty ani zlecenia lekarskiego...
      poza tym z drugiej str patrząc NFZ potrafi nie zapłacić za nadwykonania, a nawet wystawić rachunek lekarzowi do zapłaty nikt nie będzie z własnej kieszeni płacił za leczenie pacjentów... napisz skargę na NFZ...
      • jakw Re: Wizyta u lekarza 28.05.11, 22:17
        A skąd wiesz, że nie dostało? Mieć gorączkę i bolące ucho przy ostrym zapaleniu ucha pomimo zaaplikowania maksymalnej dawki standartowych środków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych wcale nie jest tak trudno.
    • pagaa Re: Wizyta u lekarza 27.05.11, 17:02
      trzeba było jechać na IP.
      • jul-kaa Re: Wizyta u lekarza 27.05.11, 17:31
        pagaa napisała:
        > trzeba było jechać na IP.

        Na IP nie jest lepiej.
        • jakw Re: Wizyta u lekarza 28.05.11, 22:08
          jul-kaa napisała:

          > pagaa napisała:
          > > trzeba było jechać na IP.
          >
          > Na IP nie jest lepiej.
          Ale na ostrym dyżurze laryngologicznym po 5 godzinach czekania dziecko byłoby jednak przyjęte. W przychodni laryngologicznej - niekoniecznie.
    • aniasa1 Re: Wizyta u lekarza 27.05.11, 17:18
      Po to zaby darmozjady mogly stawiac sobie nowoczesne budynki, jezdzic na firmowe zagraniczne wycieczki, siorpac kawke calymi dniami i opierd..... sie!
      Gdybym miala jakikolwiek wybor zrezygnowalabym z placenia skladek. Ale niestety. Zbyt dobrze tym obsarancom i nie dadza sie wykiwac.

      Ja poziwiam Cie za cierpliwosc. Gdyby mi sie to przytrafilo to pewnie polozylabym sie plackiem i nie ruszyla z gabinetu chyba ze ochrona by mnie wyprowadzila. Ale wtedy mialabym podstawy zeby gnoi obsamrowac i pisac skargi.
      Nie kumam jeden rzeczy: jesli szpital ma dyzur to nie moze miec planowanych wizyt, a z Twojego postu wnioskuje ze tak bylo.W tej sytuacji poszlabym wprost do dyrektora z dzieckiem. To skandal ze w takiej chwili zamiast skupic sie na dziecku musimy jeszcze uzerac sie z debilami.
      Współczuję Ci. Brdzo
      • tygrysiatko1 Re: Wizyta u lekarza 27.05.11, 19:04
        jeżeli to jest ostry dyżur szpitala to masz rację, jeżeli nie to nie...
        Przejżdżasz się po lekarzach, których obrażasz, ale nie bierzesz pod uwagę, że oni również są ofiarami systemu, którymi muszą się podporządkować.... Nie bierzesz również pod uwagę, że lekarz, jest człowiekiem i jeżeli w Ciągu 6h ma przyjąć tylu pacjentów ile przyjdzie to któryś może tego nie przeżyć, bo najzwyczjniej w świecie można czegoś nie zauważyć lub się pomylić...
        lekarz nie jest maszyną i ma obowiązek przyjąć tylu pacjentów ilu miał zapisanych (zazwyczaj już i w zapisach są nadprogramowi) a postawa roszczeniowa jeszcze nigdy nikomu w niczym nie pomogła...
        • aniasa1 Re: Wizyta u lekarza 28.05.11, 00:23
          Tak, tak to wyzej napisalam ze jesli maja dyzur to skandalem jest umawianie wizyt.

          Nie bierz
          > esz również pod uwagę, że lekarz, jest człowiekiem
          W tym wypadku nie byl czlowiekiem. Kazal zbolałemu dziecku z megawysoką temp czekac jak psu pod drzwiami nie traktujac powaznie. No wez sobie wyobraz, bo to nie trudne ze faktycznie decyzje podejmuje dopiero ok 18, wiec co? To dziecko ma z taka temp. o suchym pysku na twardym krzesle w zasyfialej poczekalni czekac 6 godzin? Absolutnie nie ma tu wytlumaczenia dla takiej osoby.???

          >Ciągu 6h ma przyjąć tylu pacjentów ile przyjdzie to któryś może tego nie przeżyć.........
          Tak w tym przypadku zagroznone bylo TO dziecko.
          Nawet nie probuj go bronic bo zaden argument mnie nie przekona. Prawda jest taka ze zamiast strzelac focha i dawac do zrozumienia jaki jest zarobiony mogl poswiecie 15 minut cierpiacemu...... Pamietasz:
          # służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu;
          # według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic,
          Takie przysiegi skladaja lekarze, nie znalazlam tam wzmianki:
          # przyjmowac pacjentow wedlug zapisow......

          Ps. postawa roszczeniowa ZAZWYCZAJ pomaga. Nie przeginam ale jak jestem czegos pewna to nikt nie stanie mi na drodze. Przykre jest tylko to ze jestem zmuszona to robic, i to radzić
          • tygrysiatko1 Re: Wizyta u lekarza 28.05.11, 02:02
            Uwierz mi, że nie pomaga... wiem to z tej drugiej strony...
            Lekarz ma obowiązek przyjąć pacjenta wyłącznie na ostrym dyżurze... jeżeli nie jest to ostry dyżur wyłacznie zostają przyjęci pacjenci zapisani... część lekarzy zgadza się przyjąć poza część nie i nie mają takiego obowiązku, bo NFZ ustalił ilość procedur...
            Moja znajoma lekarka dostała swego czasu rachunek z NFZ za leczenie szpitalne pacjenta z tzw nadwykonania (klika ładnych tysięcy) nigdy więcej nie przyjęła żadnego nadprogramowego pacjenta...
            A dziecko ma nie czekać z temp, bo matka powinna mu podać leki p/gorączkowe...

            • jakw Re: Wizyta u lekarza 28.05.11, 22:14
              tygrysiatko1 napisała:
              > A dziecko ma nie czekać z temp, bo matka powinna mu podać leki p/gorączkowe...
              Ach, ta wiara w działanie leków...
              Ile razy moja młodsza miała ostre zapalenie ucha tyle razy leki przeciwgorączkowe czy przeciwbólowe okazywały się jakoś takie mało skuteczne.
              • tygrysiatko1 Re: Wizyta u lekarza 29.05.11, 01:06
                jak się poda odpowiednią dawkę to zadziałają - p/gorączkowo na pewno... p/bólowo już niekoniecznie... ale jak możemy wywnioskować z innego postu, nie wiem czy tu, czy na starszym dziecku, rodzice nie potrafią przeliczyć dawki i najczęsciej podają zbyt małą i nie ma szansy zadziałać...
                • jakw Re: Wizyta u lekarza 29.05.11, 07:44
                  Mojej temperatura przy zapaleniu ucha kiedyś łaskawie spadła z 39,5 "aż" na 38,9. Trudno to nazwać niską temperaturą. Liczyć umiem - dawkowane było zgodnie z ulotką na wagę ciała.
    • najma78 Re: Wizyta u lekarza 27.05.11, 18:10
      Po przeczytaniu posta autorki zastanowilo mnie jedno: czym zajmuja sie lekarze tzw. pierwszego kontaku w PL? Dlaczego odsylaja do specjalisty z tak podstawowa wrecz banalna infekcja? Moja corka kilka tygodni temu obudzila sie w nocy z bolem ucha. Rano zadzwonilam do przychodni i umowilam wizyte na 4 (zaproponowano mi taka godzine). Corka poszla do szkoly, a po drugim sprawdzeniu obecnosci czyli po obiedzie (o 13) zabralam ja do domu, bo miala temperature juz dosc wysoka i bolalo ja bardzo. Lekarz ogolny a nie specjalista (choc pewnie ze specjalnoscia do czegos, ale nie pytalam do czego) nas przyjal o umowionej godzinie, obejrzal dziecko i stwierdzil, ze symptomy wskazuja na infekcje bakteryjna, zapisal antybiotyk i pocieszyl jak umial placzaca corke, ze juz dzis w nocy poczuje sie lepiej i przespi ja. Antybiotyk zadzialal, corka nastepnego dnia poszla do szkoly, ucho wyleczone calkowicie w ciagu kilku dni. Koniec historii.
      • q_fla Re: Wizyta u lekarza 27.05.11, 18:30
        hej Najma smile
        U nas przed tygodniem to samo.
        Pediatra obejrzał, stwierdził zapalenie ucha (nie miała gorączki, ani kataru), zaordynował Ibufen żeby złagodzić ból, zostawił receptę na antybiotyk gdyby po 5 dniach nie przeszło.
        Przeszło i obyło się bez antybola, ani tym bardziej laryngologa.
        • najma78 Re: Wizyta u lekarza 27.05.11, 19:13
          q_fla napisała:

          > hej Najma smile
          > U nas przed tygodniem to samo.
          > Pediatra obejrzał, stwierdził zapalenie ucha (nie miała gorączki, ani kataru),
          > zaordynował Ibufen żeby złagodzić ból, zostawił receptę na antybiotyk gdyby po
          > 5 dniach nie przeszło.
          > Przeszło i obyło się bez antybola, ani tym bardziej laryngologa.


          Witaj Q_fla smile

          No wlasnie, lekarz w zwyklej przychodni powinien takie sprawy zalatwiac bez problemu. Jak widac mozna. Rozumiem czesto nawracajace, powiklane infekcje uszu - to kwalifikuje sie do specjalisty.
          Moja corka nie miala zadnych dodatkowych symptomow, to ucho to takie zaskoczenie i w dodatku pierwszy raz w jej 8.5-letnim zyciu. Zapytalam lekarza skad wie, ze to wyglada na bakterie. Powiedzial, ze tu gdzie mieszkamy 9/10 infekcji uszu powoduja wirusy, ale w jej uchu jest wydzielina koloru zielonego, do tego wyciekl plyn koloru zoltawego na zwenatrz, mloda miala goraczke (bez lekow) 38.4, bardzo nasilony bol, z jego wiedzy i doswiadczenia to bakteria. Nie pomylil sie, antybiotyk dzialal szybko. Corka skrzyla sie przez kilka dni na szum w uchu, inaczej slyszala swoj glos itp. ale wszystko przeszlo dosc szybko.
    • aniasa1 Re: Wizyta u lekarza 27.05.11, 18:18
      aaaaaaa, zapomnialam dodac ze u nas to pediatra zawsze oglada uszy. ZAWSZE. Dlaczego was odesłano?
      • angela10086 Re: Wizyta u lekarza 27.05.11, 19:33
        no wlasnie mnie wzywano z przedszkola zeby zabrac dziecko bo wrzeczy ze ucho boli. niedojrze ze lekarz rodzinny przyjal bez kolejki to marcel na miejscu dostał zastrzyk przeciwbolowy i antybiotyk do domu. Nie mowiac o tym ze lekarz przy kazdej wizycie oglada uszy. masz kiepskiego pediatre!
    • mruwa9 Re: Wizyta u lekarza 27.05.11, 22:25
      Po pierwsze, zajrzec do ucha i ocenic ewentualne zapalenie powinien umiec kazdy pediatra i kazdy lekarz rodzinny. Zolta kartka dla pediatry za odeslanie do laryngologa.
      Po drugie, ostre zapalenie ucha srodkowego najwyrazniej bylas w stanie zdiagnozowac sama, a obecnie nie uznaje sie takiego zapalenia za wskazanie do antybiotyku u dzieci w wieku poniemowlecym, wiec rownie dobrze mozna bylo sobie darowac w ogole wizyte u lekarza, tylko dac dziecku leki przeciwbolowe, do wieczora najprawdopodobniej byloby po bolu.
    • black-mama Re: Wizyta u lekarza 27.05.11, 23:01
      No to rzeczywiście chamówa, aczkolwiek zastanawia mnie pediatra który nie potrafi sobie poradzić z zapaleniem ucha, ja bym poszła do innego pediatry, ale przede wszystkim dała dziecku lek przeciwbólowy- bo tutaj to moim zdaniem dałaś ciała.
      • tobisia13 Re: Wizyta u lekarza 28.05.11, 13:35
        Moj pediatra przy kazdej wizycie zaglada synkowi do uszkow.Wiadomo,ze dziecko,ktore jeszcze nie umie mowic nie potrafi powiedziec co je boli.A jesli dziecko ma goraczke,to lekarz jest od tego aby zajac sie dzieckiem,a nie posylac je na pielgrzymke.Podziwiam cierpliwosc bo ja bym tak dlugo w tej kolejce nie wytrzymala.A moj synek duzo choruje.Nie wiem jak jest w polsce(mieszkam w niemczech) ale gdy tu ide z dzieckiem do lekarza,ktore ma goraczke,to jestem przyjmowana bez kolejki,chyba,ze jest wiecej takich dzieci,to czekam.Jeszcze nidgy nie trwalo,to dluzej jak pol godz.Maly w marcu przechodzil srodkowe zapalenie ucha i nie musialam isc do laryngologa,tylko pediatra go leczyl.Wspolczuje i radze zmienic pediatre.
        • pelagia_pela Re: Wizyta u lekarza 28.05.11, 20:32
          Tez sie zastanawiam co robi lekarz pierwszego kontaktu i jak nedzna ma wiedze skoro nie potrafi poradzic sobie z infekcja ucha??? Pozniej zdziwienie - dlaczego ciezko dostac sie do laryngologa.
          nie mieszkam w Polsce, chodzimy do naszego lekarza rodzinnego (nawet nie pediatra), skierowania nie sa na zapalenia ucha tylko na powazne problemy.
          • paliwodaj Re: Wizyta u lekarza 29.05.11, 04:33
            normalnie cyrk! Na pewno osobiscie drazylabym temat, w sensie sprawdzilabym czy pediatra faktycznie nie ma na tyle wiedzy by ocenic zapalenie ucha i jego stopien. Dla mnie to bzdura, umyl rece i tyle.
            Przypomnialo mi sie gdy 5 lat temu bylismy w Polsce i jako ze w lutym, dzieci bardzo nam chorowaly, poszlismy prywatnie rzecz jasna do pediatry i gdy poprosilam o zerkniecie do uszu, powiedziala " my ty w Polsce mniej zarabiamy niz w Ameryce i u nas sie uszu nie oglada"
            Ale chyba za chwile opamietala sie i sprawdzila uszy, jak widac potrafi jak zechce
            Inna sytuacja to gdy wezwalismy karetke do synka z zapaleniem krtani ( na nasz koszt ) przyjechali medycy, obejrzeli juz dobrze oddychajace dziecko, po czym usiedli na walizkach i zaczeli narzekac na sluzbe zdrowia i pacjentow.
            Kilka dni pozniej lekarz powiedzial ze w Polsce dzieci maja bezplatna opieke medyczna i oplata za wezwanie pogotowia zostala pobrana nieslusznie, wiec kase nam zwrocili
            sumujac : kompromitacja , wstyd , balagan .
            Chociaz dodam ze niektorzy lekarze ( np Pani doktor ze szpitala na Nieklanskiej ) posiadaja wielka wiedze i doswiadczenie. Tylko dlaczego cala banda frustratow - dorobkiewiczow szumnie zwanych lakarzami psuje opinie tej garstce dobrych specjalistow?
    • guderianka Re: Wizyta u lekarza 29.05.11, 08:54
      Myślę, że nie w NFZ problem ale w..ludziach. Pierwszy błąd popełnił lekarz pierwszego kontaktu kierując Cię w miejsce, w którym nie przyjmuje lekarz. Gdybyś udała się do przychodni, w której przyjmuje specjalista na pewno dziecko zbadane byłoby szybciej. Drugim problemem była pani w rejestracji, od której dobrej woli zależało przyjęcie dziecka i założenie karty.Mogła zrobić to od razu , bez ganiania i wtedy szybciej byłybście przyjęte- na logikę-skoro jest dyżur to jak moze być komplet pacjentów?Dyżur to dyżur, sytuacje nie przewidziane. Trzeci problem to nic nie wiedzący Pan doktor i...Ty- być może byłaś zbyt mało zdecydowana i asertywna a niestety w takich sytuacjach, potrzeba tych cech. Wspołczuję przeżyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka