sialalka
04.07.11, 21:21
Córka ma 2 lata i miesiąc.
Widze,że zaczynaja jej rosnąc różki.Zdarza sie czasami,że jak jej czegoś nie daje lub zabraniam to robi coś po złości.Dzis np.zabroniłam jej czegos a ona po złosci wysypała wszystkie ciastka z pudełka,które stało na stole.Po złości potrafi rzucic czyms o podłoge np.klockiem lub książeczka,która ma w ręce,złapać paluszki,które stoją w szklance i rozsypac na stole.Tłumacze jej,że nie wolno,ale łapanie za ręke i mówienie,że nie wolno na niewiele się zdaję,bo ona patrzy na mnie i bierze np.druga ksiazeczke by nią rzucic...
Dzis probowałam jej "dac kare".Posadzilismy ja w kącie (karny jezyk) i tłumaczymy "bedziesz tu siedziała,bo wyrzuciłas ciastka.Nie wolno wyrzucac ciastek".Po czym wstaje a ona z usmieszkiem ucieka.Dla niej to była swietna zabawa.Ja ją niose na miejsce to ona sie smieje.Ja odchodze a ona ze smiechem znow ucieka.Ze 30 razy ja sadzałam na miejsce...
Zastanawiam sie czy jest jeszcze za młoda na "kare" i powinnam odpuscic? Ale co wtedy robic w sytuacji gdy po złosci cos rozwala,skoro samo mowienie nie wolno nic nie daje?
Jak juz odpuscilismy z mężem tego "karnego jezyka" to po jakiejs chwili sama zaczeła chodzic i siadac w ten kat i mówi "kara" i po chwili wstaje.
Chciało mi sie smiac...ale w pewnym momencie miałam taka ochote dac jej klapsa w tyłek,ze ledwo sie powstrzymałam.
W jaki sposob nauczyc dziecko kary? W Superniani to tak pieknie wyglądało.Odnosisz dziecko na miejsce 30 razy az w koncu zakapuje,ze to nie zabawa i juz siedzi i nie wstaje...Ja mam wrazenie,że mogłabym ja tak do tego kata odnosic i odnosic az do usr...smierci
Poradzcie mi coś
I jeszcze w kwestii sprzatania po sobie zabawek...Jak mowie posprzataj zabawki to nie chce,ucieka.Probuje jakichs podstepow w stylu "ale mama nie wie gdzie ta lala siedzi,chodz mi pokaz...ale mama nie wie gdzie wsadzic te klocki a ty wiesz..." ale to srednio działa...

A jak juz idzie je sprzatac to zaczyna sie nimi bawic zamiast np.wkładac je do pudła.Czasem siada np przy rozsypanych klockach i mówi "mama pomoz".Ja wtedy na zmiane z nia wrzucam te klocki,ale nie wiem czy słusznie.Czy powinnam jej mówic "choc mama ci pomoze posprzatac" czy raczej twardo uczyc,ze powinna to robic sama ...
Moze macie jakies patenty,sposoby...