matka_karmiaca
26.08.11, 12:41
Młoda chodzi z nami nieregularnie na basen odkąd skończyła 7 miesięcy. Niestety z powodu katarzyska / wyjazdów / innych okoliczności przyrody nie wyrobiliśmy się wcześniej, żeby miała jeszcze ten niemowlęcy odruch wstrzymywania oddechu i nie nauczyliśmy jej nurkować. Teraz uwielbia wodę, ale boi się zanurzyć buzię. Nasze basenowanie wygląda tak, że podtrzymujemy ją rękami w wodzie w pozycji na brzuszku i macha kończynami, ale siłą napędową są jednak ręce taty. Lubi też u rodzica na rękach poskakać (byle nie zanurzyć buzi). Nie bardzo wiem, co z nią dalej w tej wodzie robić. "Rękawki" i puścić? Płytsza woda i uczyć samodzielnego kładzenia się na wodzie? Czy koniecznie profesjonalne kursy dla maluchów?
Przy okazji - może wiecie, na których basenach w Warszawie jest brodzik dla maluchów? Wiem, że na Jagiellońskiej, ale tam jakieś remonty (może wiecie, do kiedy?). Chodzimy zwykle na Wilczy Dół, ale tu "brodzik" ma metr głębokości i nie pobrodzi, a tak to lubiła nad jeziorem...