Dodaj do ulubionych

15mies a basen

26.08.11, 12:41
Młoda chodzi z nami nieregularnie na basen odkąd skończyła 7 miesięcy. Niestety z powodu katarzyska / wyjazdów / innych okoliczności przyrody nie wyrobiliśmy się wcześniej, żeby miała jeszcze ten niemowlęcy odruch wstrzymywania oddechu i nie nauczyliśmy jej nurkować. Teraz uwielbia wodę, ale boi się zanurzyć buzię. Nasze basenowanie wygląda tak, że podtrzymujemy ją rękami w wodzie w pozycji na brzuszku i macha kończynami, ale siłą napędową są jednak ręce taty. Lubi też u rodzica na rękach poskakać (byle nie zanurzyć buzi). Nie bardzo wiem, co z nią dalej w tej wodzie robić. "Rękawki" i puścić? Płytsza woda i uczyć samodzielnego kładzenia się na wodzie? Czy koniecznie profesjonalne kursy dla maluchów?

Przy okazji - może wiecie, na których basenach w Warszawie jest brodzik dla maluchów? Wiem, że na Jagiellońskiej, ale tam jakieś remonty (może wiecie, do kiedy?). Chodzimy zwykle na Wilczy Dół, ale tu "brodzik" ma metr głębokości i nie pobrodzi, a tak to lubiła nad jeziorem...
Obserwuj wątek
    • ma_niusia Re: 15mies a basen 26.08.11, 13:00
      W mojej okolicy prawdziwy brodzik jest na warszawiance na Merliniego, ale tam drogo i zawsze tłum ludzi, więc sporadycznie tam chodzę. My chodzimy na Rokosowską, gdzie oprócz tego co mówisz Młody pływa sobie w kółku (nie lubimy rękawków oboje) i namiętnie zjeżdża razem ze mną ze zjeżdżalni rurowej smile Chwilami próbuję się razem z nim zanurzać z buzią pod wodę, ale nie lubi tego więc nic na siłę - ma jeszcze czas, nauczy się smile A w ramach przyjemnych ćwiczeń - polewamy buzię wprost wodą z prysznica (lub konewki) i taki "deszczyk" uwielbia smile
    • jul-kaa Re: 15mies a basen 26.08.11, 13:47
      Na Warszawiance i w SGGW są brodziki.

      Moje dziecko (16 m-cy) pływa na głębszej wodzie w kółku - samo, nogi jak do żabki. Oczywiście rodzic jest tuż obok, ale nie podtrzymuje. Mały to uwielbia smile
      • matka_karmiaca Re: 15mies a basen 26.08.11, 20:21
        A jak go uczyliście tego kółka? Moja daje się w kółko włożyć, ale tak się w nim kręci i "skacze", że nie odważamy się jej puścić.
        • jul-kaa Re: 15mies a basen 27.08.11, 16:47
          matka_karmiaca napisała:
          > Moja daje się w kółko włożyć, ale tak się w nim
          > kręci i "skacze", że nie odważamy się jej puścić.

          W tym właśnie chyba rzecz: my się nie baliśmy puścić, sam wyczuł, jakie zachowanie sprawi, że pójdzie pod wodę. W bezpiecznym miejscu chyba można tak robić.
    • bluemka78 Re: 15mies a basen 26.08.11, 14:05
      My rozpoczęliśmy taki kurs jak maluchy miały bodajże 9m. 10 spotkań, dzieci które opanowały program potrafią nurkowac tzn. Wiedza ze trzeba wstrzymać oddech i nie boja się tego. Cały kurs polegał na tym, by malucha przygotować do tego etapu. Od września jest kolejny etap, cel jest taki, by 3 latki potrafiły już same pływać pod woda, a 4/ 5 latki normalnie. Ne jestem z Wawy wiec nie polece Ci żadnego ośrodka, ale bardzo polecam taki kurs, szczególnie jeśli dziecko lubi przebywać na basenie.
    • katriel Re: 15mies a basen 27.08.11, 14:50
      Zaczęłam chodzić z synem na basen dopiero jak miał 16 miesięcy (tak wyszło), właśnie
      na profesjonalny kurs. Po paru miesiącach radził sobie tak samo jak rówieśnicy, którzy
      chodzili od niemowlaczka: zanurzał głowę bez obaw, samodzielnie pływał w kółku albo
      z rękawkami, skakał z brzegu. Potem się zbuntował i przestał chodzić, ale to inna historia.
      Na kursie w sumie nic mądrzejszego niż opisujesz nie było ("podtrzymujemy na wodzie
      i uczymy machać nóżkami" na zmianę z "zachęcamy do samodzielnego leżenia"), plus
      trochę ćwiczeń oddechowych (dmuchamy do wody, na początku bez zanurzania twarzy,
      po prostu z ustami tuż nad wodą), więc jeśli czujecie się pewnie w tym co robicie, to
      możecie sobie kurs odpuścić. Ja nie żałuję, że poszłam, ale w sumie myślę, że mogłam
      ograniczyć się do jednej serii spotkań (3 miesiące), a potem już chodzić samodzielnie.
    • rulsanka Re: 15mies a basen 27.08.11, 19:51
      Po ostatnich doświadczeniach z moim synem doszłam do wniosku, że uczenie małych dzieci pływać nie ma sensu.
      Otóż - z lenistwa- nie chodziłam z synem na basen i miałam z tego powodu wyrzuty sumienia.
      Pływał trochę w morzu - jak miał 1,5 roku i 2,5 roku. Puszczaliśmy go w kółku asekurując.
      W wieku 3 lat poszedł na prawdziwy basen, na głęboką wodę.
      1. raz pół godziny "łowił ryby" na brzegu, potem wszedł w rękawkach i pasie piankowym dookoła ciała. Przed upływem godziny pływaliśmy razem trzymając się za ręce. Przepłynęliśmy kilka basenów.
      Na następnej wizycie - bez rękawków, tylko w pasie. Mama puść mnie! I popłynął sam. Przepłynęliśmy kilka basenów (25m).
      Na trzeciej wizycie młody wrzucił do wody hantelek do aqua aerobiku i z impetem wskoczył za nim. Woda zalała go po czubek głowy, a on tak skakał i skakał za hantelkiem.
      Na czwartej wizycie młody uparł się, żeby skoczyć ze słupka, ale nie pozwoliłam, więc się obraził. Dla odmiany pływał w samych rękawkach, trudniej się w nich pływa, bo jest większe zanurzenie.
      Na piątej byliśmy w akwaparku i młody w rękawkach pływał po rzece, która miała kształt litery U i wartki prąd, nie raz go zalało i nic, piszczał z radości tylko.
      Młody umie nurkować - zanurza całą głowę w wannie.
      Moje wnioski są takie, że z pływaniem tak jak z odpieluchowaniem. Szybciej jest ze starszym dzieckiem.
      Ale pływanie jest ogólnorozwojowe i zdrowe, więc jak ktoś lubi i ma czas, to czemu nie, nawet z niemowlakiem.
      Jeśli chodzi o pytanie autorki wątku, to myślę, że najlepiej puścić dziecko żeby pływało samo, w jakimś zabezpieczeniu które nie spada. Brodzik nie jest konieczny, raczej ciepła woda.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka