Dodaj do ulubionych

Ciągłe uwielbianie dziecka:) Nasze zachowania...

23.09.11, 17:31
Mam znajomą, która ma trójkę dzieci - jedno starsze i dwójkę młodszych i ile razy do mnie przychodzi, albo ja jestem u niej tyle razy nieprzerwalnie i tu nie wiem jak to określić... "rozmawia", zachwyca się, chwali te dzieci - non stop jest taki monolog (bo młodsze dzieci jeszcze nie mówią). Zresztą moja kuzynka tak samo świata poza swoją córką nie widzi - jest na każde jej zawołanie, potrafi nie usłyszeć co ktoś dorosły do niej powiedział, ale każdy kaprys, każde jęknięcia dziecka słyszy... Osobiście działa mi to na nerwy. Tak samo jak dorośli do dzieci mówią "po dziecinnemu". Może dlatego, że ja nie jestem taka... że nie pieję z zachwytu nad swoim dzieckiem, że nie chwalę co minutę za każdą pierdołę, a częściej zdarza mi się zwrócić uwagę, upomnieć, skarcić... Czy ja jestem jakąś wyrodną matką czy tamte są "przesłodzone"???
i co za tym idzie one są zawsze uśmiechnięte, zadowolone, jakby miały uśmiech do twarzy na stałe przypięty (i nie wiadomo czy prawdziwy czy sztuczny?), ja niestety tak nie mam... (a jeśli jest prawdziwy też chciałabym z takim ciągle chodzić)...
To taki mój dylemat... czy to mój pesymizm czy brak umiejętności udawania zbytniego optymizmu...???
Obserwuj wątek
    • 3-mamuska Re: Ciągłe uwielbianie dziecka:) Nasze zachowania 23.09.11, 17:47
      tez tego nie nawidze,jak sie idzie do kogos na kawe , ta osoba slucha tylko dziecka,a dorosly jest nie wiem po co,dla ozdoby.
      Zachowuje sie tak jakby nie interesowalo ja co mowisz.
      Jesli zetkne sie z taka osoba to wicej do niej nie ide.
      Dziecko ciagle przerywa ,albo jeszcze ciagnie matke za twarz i mowi patrz ma mnie.
      Mam znajoma jak sie do niej dzwoni to mloda drze sie,bo ona z kims rozmawia.
      Inna znowu pyta swojego 5latka czy moze isc do toalety i ten jej nie pozwala, a ona siedzie do grnic wytrzymalosci,potem leci biegiem, a mlody za nia i pod drzwiami cyrki ,ona wychodzi i przeprasza ze musiala isc zrobic siku.

      To nie sa przeslodzone dzieci,do w zyciu im bedzie ciezko ,bo inni ludzie nie beda taki jak mam i wtedy szok.
      Moje tez sa zawsze usmiechniete i maja usmiech do twarzy przyklejony, a nie prywaja i czekaja na swoja kolej umieja sie bawic same i zajac sobie czas.
      Albo tylko o dziecku a ono to onao tamto a popatrz ciocia jak slicznie,wtedy mowie ze dziecko to nie malpka z zoo i nie musi robic wystepow.
      Mysle ze to ani pesymizm ani brak umiejętności udawania zbytniego optymizmu,poprostu zdrowe podejscie do zycia.

      Ja chwale swoje dzieci za drobne rzeczy,ale nie ignoruje osoby zaproszonej.
      No i moje dzieci nie wymagaja calodzinnego zajmowania i totalnego oddania.

      • paliwodaj Re: Ciągłe uwielbianie dziecka:) Nasze zachowania 23.09.11, 17:59
        no to faktycznie przegiecie ....ale w druga strone tez przegiecie , w sensie nie chwalic, nie podziwiac, nie adorowac.
        Sama bylam malo "podziwianym dzieckiem" i pozniej odbija sie to jakims sladem na zyciu
        Nawet , nie bedac juz dzieckiem, zdajac mature najlepiej z calej szkoly ( 4 klasy) nie uslyszalam slowa pochwaly od swoich rodzicow
        Sumujac wszystko w granicach normy.
        Z kolei bardzo tez nie lubie u moich dzieci w szkolach i wogole srodowisku, cokolwiek zrobia, dobrze lub zle, sa chwalone, zeby niby "motywowac" Dziecko ma byc chwalone jezeli jest ku temu powod - moim zdaniem
        Zawsze na poczatku roku szkolengo dostajemy liste 100 zwrotow, jak mozna slownie docenic swoje dziecko . No ile mozna....
        • silje78 Re: Ciągłe uwielbianie dziecka:) Nasze zachowania 24.09.11, 09:33
          ja podobnie jak paliwodaj, wytykane z reguły miałam to co złe, a to co dobre było trakotowane tak jakby tak musiało być.
          nie pozwalam córce przerywać, a jeśli już to tylko po to żeby powiedzieć, że rozmawiam z kimś innym i za chwilę powie mi to co ma do powiedzenia. za to chwalę ją sporo, zwłaszcza jeśli chodzi o coś co z trudem jej przychodzi. jak jest coś z czego jest bardzo dumna to zawsze chwalę ją u dziadków. karcona też jest, ale z pewnoscią nie przeważa to nad pochwałami.
          • joshima Re: Ciągłe uwielbianie dziecka:) Nasze zachowania 24.09.11, 11:24
            silje78 napisała:

            > nie pozwalam córce przerywać, a jeśli już to tylko po to żeby powiedzieć, że ro
            > zmawiam z kimś innym i za chwilę powie mi to co ma do powiedzenia.
            Twoja córka jest już całkiem spora. Z dwulatkiem tak się nie da, to wiek, kiedy wszystko musi być natychmiast, w przeciwnym razie grozi awantura i skutecznym uniemożliwieniem dalszej rozmowy. Czasem mówię do dziecka, że za chwilę, ale na ogół przepraszam na chwilę swojego rozmówcę, by po chwili bez przeszkód wrócić do rozmowy z nim.
    • eps Re: Ciągłe uwielbianie dziecka:) Nasze zachowania 23.09.11, 17:54
      to może o mnie piszesz co? Ciekawe czy w realu sie znamy smile
      ja tez ciągle gadam do dzieci,wychwalam (zrobiłes fantastycznie to czy tamto, jesteś cudny, mama Cię "wygilga", moja cudna córeczka itd). Jeśli chodzi o karcenie czy zwracanie uwagi to owszem ustawię do pionu i szybko wracam do wychwalania dzieci.
      Co więcej jak jedno muszę ukarać to dla niego jestem w jednym krótkim momencie wymagająca, robie co mam robić np. posadzę w kącie a w tym samym czasie lub zaraz po cała złośc ustepuje i do drugiego dziecka mówie łagodnie i czule.
      Nie chodze po mieszkaniu wściekła, bo które mi cos tam zrobiło, upomnę/ukaram i juz o sytuacji nie pamietam.
      Też chodzę ciągle zadowolona, wpatrzona w dzieci i wszędzie wychwalam je pod niebiosa bo przeciez są doskonałe smile
      Mama jedną tylko wadę bo miedzy godziną 21 a 6 rano to juz kiepska ze mnie matka i ciut sie denerwuje jak mi młoda wstanie i 3 godziny w nocy zasnąc nie moze. No ale cóż życie to nie bajka big_grin
    • sole-luna Re: Ciągłe uwielbianie dziecka:) Nasze zachowania 23.09.11, 17:55
      ja moja mala tez uwielbiam!Ale przy ludziach to raczej nie,bo-tak jak piszesz-moze dzialac to na nerwysmile
      Kiedy trzeba zwroce uwage,a kiedy jest za co pochwale.Taka wg mnie jest rola rodzica.
    • eps do 3-mamuska 23.09.11, 18:00
      Z Twojego opisu to ja widzę rozpieszczonego, rozwydrzonego i roszczeniowego dzieciaka i zastraszoną nieporadna matkę. Dla mnie jest różnica jak wychwalam dzieci bo cos zrobiły super a "dyganie" nad dzieckiem i słodzenia aby sie nie zdenerwowało. Moje dzieci jak powiem że teraz nie moge bo cos robię to wiedza i czekają aż skończe.
      Zresztą Twój opis nie bardzo mi pasuje do matki 3 dzieci bo nie widze tego jakos aby kazde dzieck odostało w danej chwili to czego chce bo to po prostu przy 3 dzieci nie jest możliwe.
      Moje dzieci od zawsze maja wpojone że czasami trzeba poczekac bo mama rozmawia/przebierac mniejsze/gotuje obiad i takie tam.
      • 3-mamuska Re: do 3-mamuska 24.09.11, 17:13
        eps napisała:

        > Z Twojego opisu to ja widzę rozpieszczonego, rozwydrzonego i roszczeniowego dzi
        > eciaka i zastraszoną nieporadna matkę. Dla mnie jest różnica jak wychwalam dzie
        > ci bo cos zrobiły super a "dyganie" nad dzieckiem i słodzenia aby sie nie zdene
        > rwowało. Moje dzieci jak powiem że teraz nie moge bo cos robię to wiedza i czek
        > ają aż skończe.
        > Zresztą Twój opis nie bardzo mi pasuje do matki 3 dzieci bo nie widze tego jako
        > s aby kazde dzieck odostało w danej chwili to czego chce bo to po prostu przy 3
        > dzieci nie jest możliwe.
        > Moje dzieci od zawsze maja wpojone że czasami trzeba poczekac bo mama rozmawia/
        > przebierac mniejsze/gotuje obiad i takie tam.
        >
        Wiesz tobie moze nie pasowac,zreszta nic takiego nie napisalam ze dzieci dostaja w kazdej chwili to co chca.
        A nie pomyslalas ze nie wszystkie na raz zawsze chca wszystko w tej samej chwili,ja mam duze dzieci i nie musze nad nimi stac,jak chca przyjda rozmawiamy pochwale za dobrze zrobina rzecz,jak cos pomoga czy fajnie sie bawia to mowie:fajnie sie bawicie dziekuje ze opiekujecie sie najmlodszym lub mu w czyms pomogliscie.
        jesli ty swoja corke ciagle wychwalasz bez przerwy to nie dziwie sie ze masz taki obraz, ze nie mozna miec poswiecic czasu 3 dzieci.
    • tempera_tura Re: Ciągłe uwielbianie dziecka:) Nasze zachowania 23.09.11, 18:20
      Nie znosze uśmiechu przyklejonego do twarzy i gadek wyłącznie o dzieciach. Ale nie wiem skąd Wy bierzecie takie znajome? Ja znam jedną taką, inne raczej w normie.
      Co do chwalenie i adorowania dziecka nie widze w tym nic złego czy dziwnego, dziecko tego potrzebuje by w przyszłości być zadowoloną z siebie istotą.
      Hmmm piszesz że częściej karcisz i upominasz, to nie jest chyba dobra metoda.
      Nie czaje co do tego ma udawanie optymizmu? Ja chwale swoje dziecko nie koniecznie szczebiotliwie ciesząc japę.
    • leneczkaz Re: Ciągłe uwielbianie dziecka:) Nasze zachowania 23.09.11, 18:33
      To ja jestem jak Twoje koleżanki. Uśmiechnięta, zadowolona z życia i zakochana w synku.
      • dzoaann Re: Ciągłe uwielbianie dziecka:) Nasze zachowania 23.09.11, 19:30
        ja tez jestem, usmiechnieta, zadowolona i zakochana w moich dzieciach... co nie oznacza, ze mysle tylko o nich i swiata poza nimi nie widze...
        i moze ktos wiecznie skwaszony i spiety odbiera mnie jako tylko nakierowana na dzieci, ale szczerze to mam to w nosie... ja za to nieznosze mamusiek wiecznie marudzacych i narzekajacych...
        • monika8630 Re: Ciągłe uwielbianie dziecka:) Nasze zachowania 23.09.11, 20:07
          Ja z tych konsekwentnych matek..jak nie wolno to nie i koniec... Ale usmiechm się czesto do dziecka,nie krzycze- mowie stanowczo. A kiedy sie bawimy chwale ja czesto gdy coś ladnie zrobi...obie jestesmy zadowolonekiss**
          Przy znajomych mowie o dziecku gdy ktos o cos zapyta, nie rozdrabniam sie bo ona dla mnie jest cudem nie dla innychwink
        • dagmara-k Re: Ciągłe uwielbianie dziecka:) Nasze zachowania 23.09.11, 20:33
          >ale szczerze to mam to w nosie...
          i to mi sie podobasmile

          jasne, staram sie w rozmowach z ludzmi byc nie tylko matka, ale jak ja teraz jestem przede wszystkim matka to w imie jakiej mody mam udawac ze jest inaczej?
        • joshima Re: Ciągłe uwielbianie dziecka:) Nasze zachowania 23.09.11, 20:34
          dzoaann napisała:

          > ja tez jestem, usmiechnieta, zadowolona i zakochana w moich dzieciach... co nie
          > oznacza, ze mysle tylko o nich i swiata poza nimi nie widze...

          Otóż to. Też potrafię się trochę chwalić dzieckiem, tez jestem wyczulona na jego potrzeby, ale nie przeszkadza mi to przy kawie (w towarzystwie dziecka) pogadać ze znajomą o fizyce kwantowej, o remoncie w mieszkaniu, czy o problemach osobistych wymagających pilnego omówienia. Ale tez mam w miarę normalne znajome, które nawet jak nie są dzieciate, nie mają nic przeciwko, żebyśmy pewne kwestie omawiały lepiąc z dzieckiem babki z piasku, albo asekurując je na ślizgawce.
    • joshima Re: Ciągłe uwielbianie dziecka:) Nasze zachowania 23.09.11, 20:28
      jowita-28 napisała:

      > Może dlatego, że ja nie jestem taka... że nie p
      > ieję z zachwytu nad swoim dzieckiem, że nie chwalę co minutę za każdą pierdołę,
      > a częściej zdarza mi się zwrócić uwagę, upomnieć, skarcić... Czy ja jestem jak
      > ąś wyrodną matką czy tamte są "przesłodzone"???
      Obie postawy to przegięcia. Dziecko potrzebuje usłyszeć aprobatę, czy dowiedzieć się, że rodzić jest dumny z tego co zrobiło czy osiągnęło. Jednak faktycznie, matki, które nie mają innych tematów do rozmów tylko dzieci, są trochę irytujące. Ja im osobiście trochę współczuję, bo tak jak by nie miały już ani trochę własnego życia.
      • kasialip5 Re: Ciągłe uwielbianie dziecka:) Nasze zachowania 23.09.11, 21:09
        Ja też jestem zadowoloną i uśmiechnięta mamą. Swoje dzieci uwielbiam i ciągle je chwalę nawet za drobnostki. Mam 3 dzieci i każde z nich staram się docenić i pochwalić. Jestem dumna z moich dzieci i myślę, że powinni o tym wiedzieć. Kto inny będzie sie nimi zachwycał jak nie ich mama? Chyba to naturalne smile
      • jowita-28 Re: Ciągłe uwielbianie dziecka:) Nasze zachowania 23.09.11, 21:51
        no może z tym karceniem to przesadziłamwink bo nie jest tak, że dziecka nie wychwalam, tylko widzę co źle zrobiło. Chwalę je owszem, każdego dnia. Jak coś zrobiło dobrze to mówię, że jestem z niego dumna, że coś zrobiło wspaniale. Jak coś robi źle, to nie udaję, że tego nie widzę, tylko upominam, jak trzeba daję karę za niewłaściwe zachowanie...
        Natomiast jeśli chodzi o opisywane przeze mnie przypadki, to to chwalenie i zachwycanie się jest notoryczne, każda pierdoła jest podkreślana, no aż do przesady...
        W towarzystwie możnaby sobie to darować, zwłaszcza jeśli są tam też inne dzieci. Wyobrażacie sobie jakby wyglądały spotkania, gdyby tak każda mamusia zaczęła wychwalać swoje dzieci i prezentować czego to one nie umieją...???
        • dzoaann Re: Ciągłe uwielbianie dziecka:) Nasze zachowania 24.09.11, 11:26
          ale chwalenie SIE dziecmi, czy chwalenie dzieci?
          ja SIE dziecmi chwale do osob zainteresowanych, jak zapytaja, najczesciej do dziadkow, rodziny i przyjaciol....

          jakby mi ktos notorycznie dzialal na nerwy swoim zachowaniem, obojetne czy to chwalenie dzieci czy dlubanie w nosie, to bym te spotkania ograniczyla i spokoj.
          trudno tak z opisu powiedziec, czy owe matki przeginaja, czy ty jestes przeczulona...
          ale skoro cie to irytuje, to po co sie spotykasz z tymi ludzmi?
          a jesli wszystkie twoje znajome matki cie irytuja i nie ma zadnej, z ktora sie dobrze rozumiesz, to moze ty przsadzasz...
    • koza_w_rajtuzach Re: Ciągłe uwielbianie dziecka:) Nasze zachowania 24.09.11, 05:28
      nie mówię innym jakie to moje dzieci są wspaniałe.. wychodzę z założenia, że takie chwalenie się to nie jest dobry temat do rozmów, ale jestem w stanie ciągłego uwielbienia swoich dzieci wink. Są wspaniałe i często im to okazuje, dręczę je, całuję, przytulam, bo fajnie je mieć, ale nie muszę się tym przecież aż tak mocno obnosić wink.
    • mnb0 Re: Ciągłe uwielbianie dziecka:) Nasze zachowania 24.09.11, 15:16
      Ja myslalam, ze wszystkie matki tak maja tzn. niby z Toba rozmawiaja, a tak naprawde sluchaja tylko jednym uchem, a drugie caly czas nadstawiaja na dziecko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka