Dodaj do ulubionych

Ciekawostka

12.02.12, 13:48
Mam wrażenie, ze ogól uznaje za normę dzieci- niejadki. Jak juz nieopatrznie gdzieś zauważy dziecko normalnie jedzące to od razu są uwagi, ze jest "przekarmione", że krzywdę mu się robi pozwalając jeść (!!!) tyle, ze na pewno nadwagę i kłopoty bedzie miało.
I nie piszę tu o patologicznym jedzeniu czyli o przedszkolakach o wadze zawodnika sumo opychających się chipsami. Mówię o dziecku nie wyglądającym jak szkielet obleczony skórą, które zwyczajnie zjada obiad (mięsko i warzywa na przykład), czy kanapki na kolację, mówię o dziecku, które potrafi samo przyjśc i stwierdzic, ze jest głodne, ale też samo potrafi wstać od stolu jak juz się nasyci.
tak się luźno zastanawiam czy to teraz taka rzadkość?
Obserwuj wątek
    • magata.d Re: Ciekawostka 12.02.12, 13:58
      Nie, ja nie uważam, że dziecko normalnie jedzące (tak, jak opisałaś) jest rzadkością, sporo takich w moim otoczeniu. Moje dziecko jest raczej niejadkiem, ale ja się tym zbytnio nie przejmuję, nie chce jeść to nie je, chociaż czasem denerwujące jest to, że ja się staram ugotowac coś pysznego, a on nawet nie chce spróbować.
      Myślę, że niektórzy rodzice zbyt dużą wagę przywiązują do tej kwestii jedzenia, i dotyczy to zarówno niejadków, jak i tych z apetytem.
      • jestem_fajnou_mamou Re: Ciekawostka 12.02.12, 14:20
        nie chce jeść to nie je, chociaż czasem dener
        > wujące jest to, że ja się staram ugotowac coś pysznego, a on nawet nie chce spr
        > óbować.

        Dlatego ja przestałam patrzeć na to moje gotowanie, ze ja się staram o on nie je. Gotuję dla siebie i dla rodziny, a nie tylko dla jaśnie królewiczątka. Jednak do tego musiałam dojrzeć. Takie widzenie sprawy ułatwia przełknąć, że zupa znowu nie smakowała.
        • magata.d Re: Ciekawostka 12.02.12, 16:48
          Ja też gotuję dla całej rodziny, nie tylko specjalnie dla niego.
          • ma_niusia Re: Ciekawostka 12.02.12, 18:04
            Ja osobiście jestem przewrażliwiona na punkcie jedzenia i przyznaję się do tego otwarcie. Po pierwsze uwielbiam gotować i jeść (nie, nie mam nadwagi, nie lubię słodyczy gotuję zdrowo). Po drugie przez pierwsze ponad 2 lata życia mój synek miał duże problemy alergiczne i gastrologiczne, byłą na diecie bezmlecznej, bezjajecznej i bezglutenowej i jeszcze inne "bez" więc wytworzenie czegoś jadalnego zjadliwego i zdrowego dla niego stanowiło wyzwanie nie lada (a nie gotuję oddzielnie więc jednoczesnie ja musiałam przełknać to jedzenie!). Do niedawan nie przekroczył wagowo 10 centylu, miał anemię.
            Dopiero kiedy wyrósł z alergii, problemów gastrycznych, przeskoczył ten centyl i może jesć pawie wszystko, trochę się opanowałam wink Od kilku miesięcy syn je jak chce, jest głodny je, nie chce to nie je (cześciej nie ma apetytu), odbierając ze złobka pytam "jak dziś jadł" żeby mieć orientację, czy jest raczej zapchany czy raczej głodny wink Ale dopiero od niedawna podchodzę do tematu jego odżywiania "normalnie".

            PS: Moja siostra już jako trzylatka miałam ogromny apetyt, potrafiłą w ciągu dnia zjeść więcej niż ojciec! A do dziś (ma 18 lat) jest chuda jak szczapa. Taka przemiana materii smile
    • budzik11 Re: Ciekawostka 12.02.12, 14:03
      W ogóle temat jedzenia jest chorobliwie ważny wśród matek i babć. O co pyta się przychodząc po dziecko do przedszkola? "Zjadł obiadek? A śniadanko? Zupkę całą? A kotlecik i ziemniaczki?". Moje dzieci pierwszy raz były u dziadków na wakacjach przez tydzień. jakie były pierwsze słowa w relacjach babci? "Jak oni pięknie jedzą! Nie trzeba ich namawiać, nie grymaszą, wszystko jedzą...". No i? A czy ja o to pytałam? Normalnie jedzą, bo nie robię wokół jedzenia historii. Chcą, to jedzą, nie chcą, to nie jedzą. Mimo, że moje dzieci potrafily nie jeść przez dobę ("bo tak") w życiu nie nazwałabym ich niejadkami - bo następnego dnia wciągali za trzech. A słabo mi się robi, jak babcia, która zajmuje się wnuczkiem dzwoni po każdym posiłku do matki z meldunkiem "Na obiadek zjadł 5 łyżek zupki i 6 pierożków, kompociku nie chciał".
      • joshima Re: Ciekawostka 12.02.12, 15:28
        budzik11 napisała:

        > W ogóle temat jedzenia jest chorobliwie ważny wśród matek i babć. O co pyta się
        > przychodząc po dziecko do przedszkola? "Zjadł obiadek? A śniadanko? Zupkę całą
        > ? A kotlecik i ziemniaczki?"
        Wiesz. Takie pytanie nie musi wcale oznaczać, że dana matka ma z tym problem. Dla mnie apetyt mojego dziecka, cz też chwilowa jego utrata nigdy nie były powodem do wyrywania sobie włosów, ale odbierając dziecko ze żłobka, po całodniowym pobycie, chcę wiedzieć czy miało apetyt.
        • mikams75 Re: Ciekawostka 12.02.12, 21:45
          ja tez sie pytam co i ile zjadlo dziecko, bo od tego zalezy co bedzie na kolacje.
          • jotka_k Re: Ciekawostka 13.02.12, 08:05
            problemem jest gdy matka pyta tylko i wyłącznie o to czy i ile dziecko zjadło, jesli jest to pytanie poprzedzone zainteresowaniem jak dzieciakowi minął dzień, jak odnalazł się w grupie itd to jest ok
            • ma_niusia Re: Ciekawostka 13.02.12, 09:32
              jotka_k napisała:

              > problemem jest gdy matka pyta tylko i wyłącznie o to czy i ile dziecko zjadło,
              > jesli jest to pytanie poprzedzone zainteresowaniem jak dzieciakowi minął dzień,
              > jak odnalazł się w grupie itd to jest ok

              No to czuję się rozgrzeszona wink
              Jak przychodze po Młodego do żłoba zaczynamy od tego, że pokazuje co dziś namalował, narysował, opowiada w co się bawili i kogo nie było bo był chory (taki donosiciel mały he he), potem ciocie mówią jaka piosenka/wierszyk były i opowiadają jeśli coś było poniżej lub powyżej "normy". Spanie, jedzenie, kupki, zachowanie... Jak nie opowiedzą sam eto ja dopytuję.
            • ciociacesia ja pytam dziecko czy jadlo 13.02.12, 12:29
              bo bardziej niz to pytanie drazni mnie pytanie 'grzeczny byles?'
              na ogol odpowiada ze nic nie jadla albo ze panie nic jej nie daly tylko kazaly siedziec w kacie kiedy same wszystko zjadaly. i bawic sie jej tez nie pozwolili i w ogole bylo do kitu, tylko mamo dlaczego znow za wczesnie po mnie przyszlas bo ja chce byc dluuugo
              • karro80 Re: ja pytam dziecko czy jadlo 14.02.12, 12:53
                Ale pytanie o to czy grzeczny jest czasem bardzo zasadne - w tej chwili nie pytam, ale był czas, że z młodą miałam układ, że ma mówić, bo zachowywała się niefajnie<olewała panie i gryzła koleżanki - kurde może mało jeść dawalibig_grin>
                Zauważyłam, że pytają ci rodzice, których dzieci coś odwalają. Ale dzieci też nie odwalają non stop, więc oni też nie pytają np od września do teraz tylko np wtedy kiedy występował problem .
                Natomiast o żarcie nie pytam. Jako chyba jedyna. Do momentu kiedy nie naliczą podwójnej stawki za jedzenie udaję, że nas temat nie dotyczywink
                • ciociacesia podejrzewam ze pytanie o zarcie 14.02.12, 18:35
                  tez moze byc uzasadnione tak jak i to o grzecznosc smile
                  z reszta panie same z siebie opowiadaja
      • mia_siochi Re: Ciekawostka 12.02.12, 18:28
        Ja też pytam w złobku, czy zjadł obiad. Bo jak zjadł, to już nie muszę gotować i mogę zająć się przyjemniejszymi rzeczami (względnie- zjeść cos mega niezdrowego wink )
        • budzik11 Re: Ciekawostka 12.02.12, 19:21
          Ja po prostu dzieci pytam w domu "Chcesz jeść?" chce, to dostaje obiad domowy, nie, to nie.
          • melancho_lia Re: Ciekawostka 12.02.12, 20:23
            Nie boisz się, ze rozepchasz mu żołądek, narobisz komórek tłuszczowych i narazisz na nadwagę i komentarze rówieśników w przyszłości? wink
            • budzik11 Re: Ciekawostka 13.02.12, 08:42
              melancho_lia napisała:

              > Nie boisz się, ze rozepchasz mu żołądek, narobisz komórek tłuszczowych i narazi
              > sz na nadwagę i komentarze rówieśników w przyszłości? wink

              Ale w sensie że co? Nie daję dzieciom jeść jak nie są głodne, dlatego pytam czy chcą jeść. Młodszy chodzi do przedszkola i ma tam oczywiście obiad, ale o 12:30, w domu jest ok. 16 - do tej pory zdąży zgłodnieć - wtedy dostaje obiad w domu. Je, ile chce, nie napycham go jak gęsi, nie rozpycham mu żołądka.
          • mia_siochi Re: Ciekawostka 12.02.12, 20:28
            A ja jestem leniwa: jak jadł, to dostanie kanapki/owoce/jogurt; obiad trzeba ugotować, a ja tego robić nie lubię wink
            • melancho_lia Re: Ciekawostka 12.02.12, 20:34
              Nie, jak nie mam gotowego obiadu to tez proponuję to co mam w lodówce. Chyba, ze dzieć życzy sobie szybką i nieskomplikowaną potrawę.
    • klubgogo Re: Ciekawostka 12.02.12, 14:21
      Uważam moje dziecko za jedzące normalnie, rozwojowo i wagowo też jest ok. Nie robię afery, jeśli wychowawczyni w przedszkolu mówi, że na obiad skubnęła tylko ziemniaczka a na podwieczorek jabłko. Dzisiaj zje gorzej, jutro będzie lepiej. Jest głodna, woła, nie chce jeść, kończy, nie zmuszam, nie przeliczam.
    • jakw Re: Ciekawostka 12.02.12, 14:27
      Bo o bezproblemowych dzieciach się nie dyskutuje - stąd masz zaburzoną próbkę statystyczną.
      • melancho_lia Re: Ciekawostka 12.02.12, 14:31
        Może inaczej, po prostu moja jedząca normalnie córka, która sama upomina się o jedzenie nawet w "obcym" domu budzi ogólne zdziwienie i komentarze odnośnie przyszłych problemow z nadwagą...
        • jotka_k Re: Ciekawostka 12.02.12, 15:21
          to ja nie wiem do jakiej grupy moją córkę zaliczyć wink niejadkiem nigdy nie była, ma ochotę to je, sama o jedzenie też prosi ale nadwagi nie ma, ba, chudzielcem jest i żebra jej można liczyć wink
        • kfiatuszkowa Re: Ciekawostka 12.02.12, 18:22
          smile
        • tedesca1 Re: Ciekawostka 12.02.12, 19:20
          melancho_lia napisała:

          > Może inaczej, po prostu moja jedząca normalnie córka, która sama upomina się o
          > jedzenie nawet w "obcym" domu budzi ogólne zdziwienie i komentarze odnośnie prz
          > yszłych problemow z nadwagą...

          Czy to nie Twoje słowa? cyt: Gorzej, ze młoda jest nieco kluskowata jak na swój wiek.

          Dlaczego piszesz nieprawdę, dlatego, że forumki Ci nie przyklasnęły gdy napisałaś, że Twoje dziecko cyt. je na okrągło?
          • melancho_lia Re: Ciekawostka 12.02.12, 20:22
            W porównaniu z dziećmi z grupy przedszkolnej jest "przy kości". na siatce centylowej jest na 75 centylu- czyli Twoim zdaniem kłamię?
            • tedesca1 Re: Ciekawostka 12.02.12, 20:37
              Nie chodzi mi o wymiary twojego dziecka, tylko sama piszesz post, w którym opisujesz, ze je na okrągło, wyglada kluskowato, po przyjściu z przedszkola zjada drugi obiad itp a gdy dziewczyny nie przyklasnely, na innym forum piszesz post, ze normalnie jedzace dziecko wzbudza jakieś dziwy i ciekawe dlaczego. No to trochę rozbieżne te twoje wypowiedzi, nie uważasz?
              • melancho_lia Re: Ciekawostka 12.02.12, 20:40
                Zauważ, że w tamtym wątku sporo wyjasniłam, że sformułowania z pierwszego posta były przesadne, bo mam w domu tez niejadka, który żyje powietrzem (i kluskami). W porównaniu ze starszakiem to tak, młoda wpiernicza na okrągło wink
                Poczytaj więcej niż tylko jeden post i się zastanów zanim zaczniesz zarzucać mi kłamstwo.
                • budzik11 Re: Ciekawostka 14.02.12, 09:01
                  melancho_lia napisała:

                  > mam w domu tez niejadka, który żyje powietrzem (i kluskami)
                  >

                  To mnie zawsze rozśmiesza - te niejadki wcinające kluchy, herbatniczki, "same" banany, kakao, jogurty, chrupki itp. Ale jak zapytać mamę to oczywiście "on NIC nie je". Nic = nie zjada normalnego posiłku. A jak ma zjeść, jak nafutruje się tych klusków, bananów czy jogurtów? Z ciekawości sprawdziłam jogurt pitny "Joguś" f-my Krasnystaw ma 77kcal w 100g a butelka ma 500g czyli to prawie 400kcal - tyle, co porządny obiad. Trudno, żeby po czymś takim dziecko jeszcze coś zjadło. Ale to przecież niejadek, dlatego nie je tongue_out
                  • melancho_lia Re: Ciekawostka 14.02.12, 09:08
                    Mój żywi się kluskami- znaczy zje dwie garści na dzień i koniec. W przedszkolu tez generalnie grzebie widelcem w talerzu.
                  • ponponka1 podpisuje sie :) 14.02.12, 13:28

    • illegal.alien Re: Ciekawostka 12.02.12, 15:40
      Moja corka je normalnie, nie jest gruba (ale chuda tez nie jest, po prostu zwykle dziecko smile).
      Jedyne komentarze z jakimi sie spotykam, to pelen zdziwienia podziw, ze mloda rabie oliwki, ogorki kiszone i np. suszi i ze nie boi sie nowosci, a cytryne je zamiast deseru.
      Ach, no i moja babcia jeszcze stwierdzila, ze kiedys sie uwazalo, ze dziecko ma miec faldki i ze to slicznie wyglada, a jak ona widzi moja corke, to dochodzi do wniosku, ze takie normalne dziecko wyglada lepiej i ze dobrze, ze jej nie upaslam.
      Moje dziecko je wiecej niz ja (jezeli chodzi o roznorodnosc, nie o rozmiar porcji) i mniej wybrzydza, bo ja na przyklad ryby nie tkne, a ona je tunczyka i inne ryby az jej sie uszy trzesa (ja na zapach tunczyka uciekam). Ciesze sie, ze nie sprzedalam jej swoich uprzedzen jedzeniowych, ale tez i nie wciskam w nia jedzenia na sile - jak nie ma na cos ochoty to nie je.

      Daje znac ze jest glodna albo pokazujac lapka na paszcze, albo podchodzac do lodowki i otwierajac zamrazalnik (bo akurat mamy na dole).
      • bbuziaczekk Re: Ciekawostka 12.02.12, 18:16
        Moje dziecko jest normalnie jedzace, nigdy do niejadkow nie nalezal. Lubial sobie zjesc ale tez mial kaprysy ze nie chcial albo dziobal w talerzu jak wrobel.
        Mlody ma 3 lata i ma takie okresy ze raz jakis czas je normalnie cale obiady i chetnie, potem np trzeba go namawiac i z laska zjada np troche a czasem ma okresy ze nie chce wogole jesc.
        Kosciotrupem nie jest, grubasem tez nie. Wyglada normalnie.
        Ja znam rozne dzieci i te jedzace i te niejedzace.
        • bbuziaczekk Re: Ciekawostka 12.02.12, 18:17
          Aha a corka 15 miesieczna na poczatku zapowiadala sie na niejadka. Ale teraz lubi sobie pojesc. Nie wybrzydza (czasami)
          • dragica Re: Ciekawostka 12.02.12, 20:25
            Moja prawie 3,5latka je normalnie, wyglada normalnie.Nigdy nie histeryzowalam w zwiazku z jej jedeniem albo niejedzeniem, jesli nie chciala jesc, nie jadla.Byla bardzo dlugo karmiona piersia, od 12 miesiaca jadla w sumie normalne jedzenie plus mleko, jak jest glodna-sama mowi, otwiera lodowke, pokazuje albo mowi co chce. Nigdy nie organizwoalam jakichkolwiek rytualow zwiazanych z posilkami, jadla kiedy miala ochote i tak jest nadal. Nigdy nie lazilam za mloda z lyzka proszac ja o zjedzenie obiadu-jak nie jadla obiadu,nie bylo nic do kolacji, zreszta, moja corka je z reguly czesto,ale w mniejsych ilosciach.
            • melancho_lia Re: Ciekawostka 12.02.12, 20:28
              Ot własnie, ważne co dziecko je. Ja rozumie, że jak wpycha czekoladę i czipsy do tego pizza, czy inne kaloryczne potrawy to jest to niebezpieczne. Ale jak je często ale raczej rzeczy lekkostrawne i niekaloryczne to chyba nie ma powodu do niepokoju. No ale widać w błędzie byłam zdaniem niektórych.
    • minerwamcg Re: Ciekawostka 13.02.12, 10:48
      Przestałam bzikować na punkcie jedzenia odkąd się przekonałam, że nasza córka jedząc jak cie mogie, raz więcej raz mniej, raczej mniej niż więcej i tylko niektóre potrawy, bynajmniej nie zamienia się w zagłodzony szkielet, przeciwnie, rośnie sobie normalnie i zdrowo, nie jest ani gruba ani chuda. Nie zje dziś, to odrobi jutro, je dużo, to widocznie potrzebuje, sytuacja kiedy żre jak wołoduch jest zresztą takim ewenementem, że należałoby zapisywać w kominie.
      Cieszy mnie, kiedy zaczyna jeść nowe rzeczy, przekonuje się do czegoś, czego do tej pory nie lubiła (jak ostatnio do jajek). Staram się gotować to co lubi, bo jak nie lubi, to nie zje, ale to i wszystko.
      Na szczęście od samego początku lubi jarzyny i owoce, był taki czas, że na kolację nie chciała nic, tylko pomidora - więc na witaminy nie muszę jej namawiać.
      • dzoaann Re: Ciekawostka 14.02.12, 18:23
        Miner, kocham cie za tego woloduchasmile
    • zabulin Re: Ciekawostka 14.02.12, 08:13
      Rzadkość??? Na MD to patologia smile

      Jesli dziecko zje sniadanie, objad, kolacje. Do tego jeszcze ze dwa owoce i jogurt jest żarlokiem.

      Zaś wszystkie dzieci, ktore wagowo sa powy żej 50 centyla to tłuściochy wink

      O moim synu nikt nigdy nie powiedział, ze gruby. Nawet lekarka, ktora ma bzika na punkcie nadwagi u dzieci. Wręcz przeciwnie. powiedziała, ze tak powinno wygladać dziecko.
      No, ale na MD jego waga budzila oburzenie wink
      Bo był na 97 centylu (wzrostowo powyżej siatki) smile smile smile

      Ostatnio usłyszalam o nim, ze "szczuplutki". Faktycznie wyrosł jeszcze mocniej, malo przybral na wadze.Ale oscyluje wokol 90-97 centyla, czyli bezsprzecznie na MD tluścioch smile
      • melancho_lia Re: Ciekawostka 14.02.12, 08:16
        Nawet nie wiesz jaką krzywdę dziecku wyrządzasz wink
        Lódówkę na kłódke zamknij i zacznij głodzić. Żołądek już pewnie ma rozepchany wink
        Możemy podać sobie ręce smile
        • ona_bez_ogona Re: Ciekawostka 14.02.12, 08:43
          Jedyną osobą która ma problem z jedzeniem twojego dziecka jesteś ty.

          Zachowanie dziecinne, najpierw na innym forum piszesz, że mała mogłaby jeść na okrągło. Potem dodajesz SAMA , że "Gorzej, ze młoda jest nieco kluskowata jak na swój wiek".

          Po czym zaskoczona faktem, że nie wszyscy się zachwycają, piszesz coś innego, uderzasz w ton "mam ją głodzić" no i na koniec zakładasz dziwaczny post na innym forum.

          Obraziłaś sie na magiel za brak poklasku?

          • melancho_lia Re: Ciekawostka 14.02.12, 08:46
            Czemu miałabym się obrazić? I za jaki brak poklasku?
            Chyba czytanie ze zrozumieniem szwankuje. A poza tym nadal tam pisuję. Nie wiem po czym wnioskujesz, że jestem obrazona smile
            • ona_bez_ogona Re: Ciekawostka 14.02.12, 09:02
              melancho_lia napisała:

              > Czemu miałabym się obrazić? I za jaki brak poklasku?

              No jak to za jaki?
              Czytałam akurat tamten i ten watek ZE ZROZUMIENIEM jak to sobie życzysz. Nawiasem mówiąc argument o czytaniu ze zrozumieniem jest mocno wyświechtany.

              > Chyba czytanie ze zrozumieniem szwankuje. A poza tym nadal tam pisuję. Nie wiem
              > po czym wnioskujesz, że jestem obrazona smile


              Może zamierzasz pisywać, bo chyba po swoim wątku nie napisałaś nic więcej?
              Reakcja twoja naprawdę dziwna i nijak sie miała do tego co Ci któraś z dziewczyn życzliwie napisała.

              • melancho_lia Re: Ciekawostka 14.02.12, 09:11
                Nie wiem o co ci chodzi z moją reakcją. Nie masz się kogo uczepić padło na mnie smile
                Na maglu i tak nie pisuję i nie pisywałam zbyt często, jak już szukasz to sobie przejrzyj historię moich postów mój drogi Watsonie.
                • ona_bez_ogona Re: Ciekawostka 14.02.12, 09:50
                  No patrz tu też cie ubodło.
                  • melancho_lia Re: Ciekawostka 14.02.12, 10:08
                    No, wybacz, ale za wysokie progi dla Ciebie. Nie jestes w stanie mnie w żaden sposób dotknąć. Poczytaj jeszcze raz ten wątek, niektóre zrozumiały moje intencje, reszcie wyjaśniłam. Skoro tylko Ty pozostałaś nierozumiejąca- to cóż zastanów sie dlaczego.
                    • ona_bez_ogona Re: Ciekawostka 14.02.12, 11:12
                      melancho_lia napisała:

                      > No, wybacz, ale za wysokie progi dla Ciebie. Nie jestes w stanie mnie w żaden s
                      > posób dotknąć.

                      Bożesz ty mój, nie pochlebiaj sobie. Ja cie chciałam „dotknąć”. Też coś…tongue_out
                      Naprawdę masz problem z emocjami skoro każdy wpis nie po twojej myśli traktujesz jak próbę "dotknięcia" cię.

                      Poczytaj jeszcze raz ten wątek, niektóre zrozumiały moje intencj
                      > e, reszcie wyjaśniłam.

                      Po co?
                      Przecież twoje racje sa najtwojsze. Jedyne słuszne, jedyne mądre.



                      Skoro tylko Ty pozostałaś nierozumiejąca- to cóż zastanó
                      > w sie dlaczego.

                      To ty zastanów się nad swoim podejściem do jedzenia twojego dziecka. Ewentualnie załóż watek na kolejnym forum, ze skargą- och nie wszyscy się zachwycają moim rozumowaniem.

                      I jeszcze przemyśl kwestie zakładania wątków- cóż nie każdego twoje wpisy wprawiają w prawdziwy zachwyt.
                      • melancho_lia Re: Ciekawostka 14.02.12, 11:20
                        No chyba przejawiasz jakieś niezdrowe zainteresowanie moją jakże nudną twórczością i podejściem. A analizę z czym mam problem zostaw specjalistom.
                        • ona_bez_ogona Re: Ciekawostka 14.02.12, 11:23
                          Ups, znowu nie po twojej myśli coś napisałam.
                          Nie trzeba być specjalistą coby widzieć twój problem z jedzeniem dziecka.
                          • melancho_lia Re: Ciekawostka 14.02.12, 11:26
                            Widzenie problemów tam, gdzie ich nie ma to też choroba. Poszukaj sobie odpowiedniego lekarza, może poczujesz się lepiej.
                            • ona_bez_ogona Re: Ciekawostka 14.02.12, 11:58
                              Reagowanie na posty z takimi emocjami to też choroba.Poszukaj lekarza.

                              PS. Tow końcu kluchowata jest mała czy nie?tongue_out
                              • melancho_lia Re: Ciekawostka 14.02.12, 12:02
                                Jakbyś czytała wszystkie posty to byś wiedziała. Widac że nie czytasz.
                                • ona_bez_ogona Re: Ciekawostka 14.02.12, 12:18
                                  melancho_lia napisała:

                                  > Jakbyś czytała wszystkie posty to byś wiedziała. Widac że nie czytasz.

                                  Gdybyś sobie sama nie zaprzeczała to mogłabym wiedzieć. Tak sam nie wiesz co piszesz o swoim dziecku.Ot przykład:


                                  Gorzej, ze młoda jest nieco kluskowata jak na swój wiek

                                  Później okazuje się, że jednak nie jest kluskowata (po poście kwiatuszka czy jak jej tam).

                                  Faktycznie jesteś strasznie dziwna, strasznie przewrażliwiona w temacie jedzenia dziecka.

                                  I widzę, że nawet ta twoja skarga ci nie pomogła uporządkować emocji w tym temacie.




                                  • melancho_lia Re: Ciekawostka 14.02.12, 12:27
                                    Nawet jeśli jestem przewrazliwiona to co z tego? czemu akurat Ciebie tak to drażni?
                                    Inna sprawa, ze nie bardzo widzę na jakiej podstawie wyciągasz swoje wnioski. Cokolwiek nie napiszę to swiadczy o moich nieuregulowanych emocjach. Ciekawa, inteligentna konkluzja.
    • panna.sarabella Re: Ciekawostka 14.02.12, 08:57
      może niektóre mam tak twierdzą jak piszesz,.
      Ja jednak zawsze z zazdrością patrzyłam na dzieci które przychodziły do swoich mam mówiąc "głodna jestem". U mojej córki zaczęło się to zdarzać jak miała ok 5 lat, do tego czasu to było domyślanie się, zaganianie do posiłków, próbowaliśmy przegłodzić - to nic nie dawało. Teraz (6,5 lat )już mówi ze jest głodna, ale jest strasznie wybredna.
      Tak więc ktoś kto ma naprawdę niejadka nigdy nie będzie mówił ze dzieci normalnie karmione są przekarmiane. Będzie marzył o tym żeby jego dziecko też tak jadało.
    • jerzozwierza Re: Ciekawostka 14.02.12, 09:31
      Nic takiego nie zauważyłam. Moje dziecko je jak młody poborowy, wszyscy wokół podziwiają, że tak pięknie je. Sam woła, że chce, sam mówi: dziękuję, najadłem się. Dookolny odbiór jego apetytu jest mega pozytywny. Choć się na tym za bardzo nie skupiamy. No ale jak wsuwa siódmego wielkiego pieroga... Zaczynamy podziwiaćwink))) Mimo tego, że tyle je, jest chudy.
      • stefa_ja Re: Ciekawostka 14.02.12, 10:38
        Mój synek nie jest niejadkiem. Nie ma z nim problemów jedzeniowych, jest szczupły ale zjada pełne 5 posiłków dziennie. Większość warzyw i owoców lubi. Jak jest głodny między posiłkami to przyjdzie i powie, jak się najadł to też już w niego nie wciskam. - Tak więc takie dzieci istnieją.
    • sarling Re: Ciekawostka 14.02.12, 11:56
      Bo jedzenie/niejedzenie oraz spanie/niespanie to dwie obsesje rodziców i otoczenia.
      Mnie dotyczy druga, dziadków pierwsza.
      • ponponka1 a mnie zadna 14.02.12, 13:33
        i dlatego moje dziecko potrafi samo poprosic o jedznie lub powiedziec ze jest glodne, i tak samo jak jest wieczor to nie ma problemu z polozeniem jej do lozka i zasnieciem, ba nawet spaniem. smile

        Za to jak ktos ma problemy to i ma problemy wink
    • dagas88o Re: Ciekawostka 14.02.12, 13:46
      nie mam problemu i nigdy nie miałam z pojęciem "niejadek"smile
      moja córka 2,5 je dość dużo ale nadwagi nie ma. Jest dość dużą dziewczynką tak mi sie przynajmniej wydaje ale ubrania w normie nosi 98-104 jest wysoka. Czasem są takie dni że pochłania wszystko a czasem marudzi i nie je 2 dni prawie nic ale nie panikuje bo nic się przeca nie dziejesmilesmile Rano wstaje mówi "mamooo głodna jestem"smile
      w porze obiadowej tak samo noo i kolacje. Sama też wstaje od stołu i dziękuje jak juz ma dośc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka