Dodaj do ulubionych

Uświadamianie czy straszenie dzieci?

30.03.12, 11:18
Czasem pokazuje młodej obrazki w necie zamiast kolejny raz tłumaczyć to samo. Pokazuję jej jak wyglądają bakterie gdy nie chce się myć. Pokazałam choroby skóry gdy i to nie pomogło. Poskutkowało. Młoda nie chciała zapinać pasów: pokazałam jej film z crash testu, z manekinami oczywiście. Pomogło. Mąż ma pretensje że niepotrzebnie ja straszę. Czy aby na pewno?
W wątku o zgwałconej dziewczynie Mamaemmy napisała że pokaże ten artykuł córce gdy podrośnie. Dobry pomysł. Samo opowiadanie "nie idź tam bo cie wilki zjedzą" może zostać potraktowane jak kolejna bajka właśnie.
Obserwuj wątek
    • antyideal Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 11:44
      Zgadzam sie z mezem, ze straszenie to nie jest dobra metoda, zwłaszcza gdy dziecko jest wrazliwe i lękliwe. No i małe - starszemu mozna juz nieco bardziej obrazowo przedstawiac zagrozenie, ale tez ostroznie i z wyczuciem.
    • jowita771 Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 11:58
      Uważam, że mozna uświadamiać stosownie do wieku. Gdyby moje dzieci nie zapinały pasów, to też bym się starała jakoś "zachęcić". Kiedyś słyszałam, jak znajoma mówiła do męża, żeby dziecko zapinał w foteliku, a on na to, żeby nie krakała, bo wykracze. Czyli osioł nie pomyśli, że jak się coś stanie, to będzie jego wina, bo nie zapinał, tylko jej, bo wykrakała. Osobliwa logika.
    • katia.seitz Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 12:04
      Ja póki co straszyłam dziecko odcinkiem "Było sobie życie" o próchnicy, gdy nie chciało myć zębów big_grin Zadziałało, o dziwo. Myślę, że to odpowiedni poziom strachu dla trzylatka wink
    • meeg-gii Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 12:22
      też tak robię. Efekty są. Po prostu nazywam rzeczy po imieniu. Moje dzieci nie są przez to skrzywione. Wiedzą, jakie mogą być efekty jeśli czegoś nie zrobią wink
    • ewufi Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 12:26
      Mój syn sześcioletni brał bez przerwy palce do buzi. Moje gadanie, że zarazki i inne bakterie ma na paluchach i do buzi to bierze, nie skutkowało, w końcu pokazałam mu zdjęcia owych mikrobów na komputerze plus dodatkowo fotki owsików i innych robali. Terapia szokowa poskutkowała. Nie weźmie najmniejszego paluszka do buzi.
      Dziecko nie rozumiało pewnie, o jakie zarazki tu chodzi, przecież nic nie widać, a tu na zdjęciach wszystko jak żywe, przemówiło to do niego.
      • nangaparbat3 Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 22:10
        Nie wiem, czy moją córke ktos postraszył, ale w pewnym momencie nie wzięła palucha do ust, jesli wcześniej nie umyła rączek. Pamiętam taki powrót z zoo, była potwornie zmęczona i zaczeła ryczeć wniebogłsy, ze rączek umyć nie może (ssała kciuk dobre parę lat).
    • ila79 Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 13:12
      Ano właśnie, ciekawy temat poruszyłaś, chociaz mało spektakularny smile. Przy okazji porwania 11-letniej Julki spytałam młodego,lat 5,5 , co by zrobił, gdyby obcy pan poprosił go o pomoc w szukaniu psa. Oczywiście odpowiedział, że by pomógł...no i tu stwierdziłam, że trudno, muszę go uświadomić, że świat nie składa się wyłącznie z kwiatuszków, motylków i dobrych cioć i kazałam posłuchać wiadomości, poczym sama jeszcze raz wszystko mu opowiedziałam. Też mam wątpliwości, czy on sie niepotrzebnie nie zacznie bać ludzi, czy nie będzie miał jakiegos lęku?
      • edelstein Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 13:28
        Mam nadzieje,ze wczesniej nie karmilas go glodnymi kawalkami,ze ludziom trzeba ponagac gdy tej pomocy potrzebuja.
        • ila79 Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 13:48
          Bezpośrednio to może nie, ale po przeanalizowaniu paru rzeczy dochodze do wniosku, że większośc bajek i książek dla dzieci karmi ich właśnie takim przesłaniem. Czy kilkuletnie dziecko wpadłoby na pomysł, żeby brać nogi za pas kiedy ktos go o cos poprosi? Z drugiej strony to też jest jakaś paranoja...
          • edelstein Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 17:05
            Nie,no pare bajek jest aktualnychwinkSzczerze wole,by moj syn wyszedl na chama,bo nie chce pomoc starszemu panu zaniesc zakupow do mieszkania niz mam przezywac jego znikniecie,zaginiecie.W obecnym swiecie “pomocni“dostaja po doopie.
            • asia_i_p Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 18:15
              To jest bajka.
              Pomocni dostają po tyłku tylko wtedy, jeśli są równocześnie zarozumiali albo głupi - sama dobroć szkodliwa nie jest.
              • edelstein Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 19:09
                No coz mam inne doswiadczenia.To nie sa czasy gdzie bezinteresowna pomoc jest doceniania.Zawsze jest jakis haczyk.
                • nangaparbat3 Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 22:12
                  edelstein napisała:

                  > No coz mam inne doswiadczenia.To nie sa czasy gdzie bezinteresowna pomoc jest d
                  > oceniania.

                  A jakież Ty możesz mieć doświadczenia z bezinteresowną dobrocią???
                  • edelstein Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 22:16
                    Nie ma czegos takiego jak bezinteresowna dobroc,wiec doswiadczen miec nie bede.Zawsze jest cos za cos,nawet jesli to cos to tylko satysfakcja i podbudowanie ego osoby “dobrej“.
                    • nangaparbat3 Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 22:20
                      smile
                • nabakier Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 01.04.12, 10:21
                  Edel, a dopuszczasz do siebie, że jesteś masakrycznie zalękniona?
              • ila79 Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 21:19
                Ok, ale to co napisałaś dotyczy dorosłych. Czy o kilkulatku można powiedzieć, że wpakował sie w kłopoty bo jest głupi? Pamiętam jak miałam 6 lat i jakas babka z sasiedniego bloku poprosiła mnie, żebym pomogła wnieśc jej zakupy na 3 piętro. Oczywiście poleciałam. Gdyby mój syn cos takiego zrobił zeszłabym na zawał. to była zupełnie obca kobieta, a ja nie miałam ochoty tego robić, nawet sie bałam, ale nie wiedziałam, że mogę odmówić.
                • edelstein Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 22:19
                  Dlatego najlepiej uczyc dziecko,ze zanim zacznie pomagac ma spytac o zdanie rodzica czy opiekuna.Ufanie komu kolwiek to jak strzal w stope.
      • nangaparbat3 Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 22:19
        Mnie się zdaje, że jeśli będziemy uczyć dzieci podejrzliwości w stosunku do każdego, kogo spotkają, jeśli uda nam się nauczyć je, że każdy człowiek na ich drodze może chcieć je skrzywdzić, zamienimy ich zycie w piekło - nawet jeśli nie doprowadzi to do zaburzeń psychicznych (a na pewno może).
        Sądzę, że lepiej by było robic dwie inne rzeczy:
        1. Na maksa uwrażliwiać dorosłych, by po prostu widzieli, co sie wokół nich dzieje, i w razie czego reagowali (sąsiedzi, przechodnie, słuzby odpowiednie etc.)
        2. Uczyc dziecko chronienia swoich granic - tak żeby na pierwszy podejrzany sygnał reagowało.
        100% pewnosci, że nic złego go nie spotka, nie będziemy mieć nigdy - za to uczenie podstawowej podejrzliwości i strachu przed innymi to 100% pewności, ze co najmniej skomplikujemy mu zycie.
    • vivi.bon Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 13:21
      Ja pokazałam mojemu efekty zapalenia spojówki, jak nie chciał słyszeć o kroplach do oczu. Nie jakiś hardcore, ot, czerwone oko z jakimś wysiękiem. Efekt - spodobało mu się tak, że jeszcze przez parę tygodni słyszałam prośby o pokazanie 'chorego oczka' suspicious
      • mynia_pynia Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 13:30
        wink
    • izabellaz1 Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 13:21
      Mojej filmik o tasiemcu w jelicie bardzo się spodobał. Prosiła kilka razy o powtórkę big_grin
    • mynia_pynia Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 13:34
      Uważam że to bardzo dobry pomysł, zapamiętam na przyszłość.
      Oczywiście trzeba mieć umiar bo nie wyobrażam sobie pokazać dziecku co obcy pan może mu zrobić - chyba sama nie przeżyłabym tego widoku. Z reszą do tej pory nie mogę się otrząsnąć jak któraś napisała o gwałconym 4 miesięcznym dziecku bodajże w Angli - MASAKRA.
    • sadosia75 Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 13:42
      Crash test jest straszeniem. Ale można ten sam problem z dzieckiem omówić zwyczajnie pokazując to na wózku dla lalek albo na krześle i na misiu. wygląda mniej drastycznie a skutkuje. na mojej poskutkowało. zapina pasy i jeszcze się wydziera zanim wszyscy zapną, ze trzeba zapiąć i już. czasem dokrzykuje, że to 100zł mandatu a z tych 100zł to by było tyyyle lodów, że trzeba zapinać bo szkoda 100zł.
      z bakteriami czy chorobami można sobie poradzić puszczając bajki dla dzieci o higienie, myciu się, jedzeniu, zabawach. wszystko dziś jet pokazane w przystępny dla dziecka sposób.
      Pokazać bajkę, omówić z dzieckiem później zadać kilka pytać upewnić się czy aby na pewno zrozumiało. w razie ponownego pytania przypomnieć bajkę.
      • kota_marcowa Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 17:14
        Sadosia, ja przeczytałam:
        > z bakteriami czy chorobami można sobie poradzić puszczając bąki

        I zaczęłam się zastanawiać, jak w takiej sytuacji puszczanie bąków może pomóctongue_out
        • sadosia75 Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 18:25
          Ahahaha napisałam bąki? o matko ahaha. na swoje usprawiedliwienie mam to, że ech no nic nie mam na usprawiedliwienie. jestem matką,któa uświadamia dziecko puszczając bąki big_grin a miało być bajki big_grin
          o matko ubawiłam sama siebie smile a to nowość.
          • verdana Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 18:48
            Nadmierne straszenie powoduje, ze ludzie, nawet całkiem dorośli, wypierają przekaz z pamięci i wobec tego to po prostu nie działa. Aby zadziałało można postraszyć lekko i dać rozwiązanie. Czyli film o próchnicy jest OK, a pokazywanie zmiażdżonych trupów, które nie zapięły pasów nic nie da - najwyżej strach przez samochodami kiedyś w przyszłości. Ale nie przyczyni się do zapinania pasów.
            • broceliande Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 18:58
              To samo z baśniami. Nawet straszliwa baśń czegoś dziecko nauczy pod warunkiem, że dobrze się kończy. Czerwony Kapturek i Babcia muszą przeżyć.
              Kiedyś tego nie rozumiałam, myślałam, że tragiczny koniec będzie miał większą siłę rażeniasad
            • chipsi Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 31.03.12, 20:41
              > a pokazywanie zmiażdżonych trupów, które nie zapięły pasów nic nie da

              Verdana, aż tak zryte nie mam żeby dziecku zmasakrowane zwłoki pokazywać. Crash testy z manekinami tylko i wyłącznie.
            • borys314 zmiażdżone trupy 31.03.12, 23:02
              verdana napisała:
              > Nadmierne straszenie powoduje, ze ludzie, nawet całkiem dorośli, wypierają prze
              > kaz z pamięci i wobec tego to po prostu nie działa. Aby zadziałało można postra
              > szyć lekko i dać rozwiązanie. Czyli film o próchnicy jest OK, a pokazywanie zmi
              > ażdżonych trupów, które nie zapięły pasów nic nie da - najwyżej strach przez sa
              > mochodami kiedyś w przyszłości. Ale nie przyczyni się do zapinania pasów.

              Nie wiem, co masz dokładnie na myśli, pisząc o "nadmiernym" straszeniu i zmiażdżonych trupach. W filmie, który zamieściłem kilka postów niżej, nie ma zmiażdżonych trupów sensu stricto, ale film jest plastyczny, może nawet drastyczny. Pokazałem go synowi i wydaje mi się, że tego właśnie potrzebował, żeby zrozumieć, co >dokładnie< się dzieje w czasie wypadku samochodowego i po co te pasy właściwie są. W przypadku nastolatka ogólne ględzenie "bo to niebezpieczne" nie zdaje egzaminu.

              Obejrzałem ten filmik jeszcze raz i uważam, że jest genialny - zwłaszcza połączenie obrazu i muzyki - i młodzież powinna go obowiązkowo oglądać w szkole.
            • nabakier Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 01.04.12, 10:32
              jw,
              i dlatego ja miałam kiedyś problem bajkami Grimmów- ale teraz wyszło lepsze tłumaczenie (Elizy Pieciul- karminskiej) i jest ok.
          • kota_marcowa Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 19:14
            nienienie, napisałaś bajki, ja przeczytałam bąkibig_grin
          • nabakier Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 01.04.12, 10:31
            boskie, Sadośka big_grin
            gdyby nie to, że pewnie Word czy inny writter Ci zmienił, to bym powiedziała, że freudowskie wink
    • ga-ti Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 19:19
      Wykorzystaliśmy filmiki o wypadkach bez zapiętych pasów, gdy młody miał fazę "nie zapnę" - poskutkowało. I filmiki o pożarach, gdy zaczął nadmiernie ogniem sie interesować, też pomogło.
      Czasem nie zaszkodzi trochę dzieciaki postraszyć aby je uświadomić - w ramach wyższych celów.
    • gku25 Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 21:29
      Straszenie jest bardziej skuteczne.
    • rosapulchra-0 Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 21:36
      Nie przypominam sobie, żebym moje dzieci straszyła. Za to zawsze, gdy je uczulałam na pewne sytuacje pokazywałam im do tego odpowiednie przykłady z życia wzięte i pokazane/opisane w mediach. Działało i działa do dziś.
      • malwisul Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 30.03.12, 21:56
        u nas co do zapinania pasów dziecko przekonały moje opowieści jak to mandat można dostac i trochę straszenie że pan policjant jak zobaczy że jest bez pasów zrobi jej wielkie OJ OJ!! (u nas działają te słowa jak klapsy wink) i że będzie bardzo zły i smutny bo wielką ranę sobie może zrobic jak coś się stanie, jak ktoś w nas walnie; a jak są pasy to jest bezpieczna i pan policjant będzie dumny i zadowolony i mandatu nie będzie i na zabawki dalej będzie a tak pan policjant zabierze te pieniążki na zabawki i nie będzie za co kupic itp. starczyło... za to jak mieliśmy kontrolę drogową...... hehe się działo :-0 jak zobaczyła pana policjanta to od razu zaczęła że ona ma pasy zapięte więc ma zostawic pieniążki na zabawki bo ona jest grzeczna i się jej należą, a na końcu swojego przemówienia spytała czy jest z niej teraz dumny :-0 heh na szczęście pan policjant zaczaił o co chodzi i dopowiedział trochę i z pasami sama się dopomina że na już mają byc zapięte od razu jak usiądzie; problem mamy teraz z braniem rąk do ust i to nie ze świadomym lizaniem tylko z nieświadomym, jak się zamyśli itd.
        • chipsi Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 31.03.12, 20:46
          Pewnie także skuteczne ale ja mam wręcz obsesję na tle tłumaczenia (dorosłych osób) że zapną pasy żeby nie dostać mandatu, że nie piją bo stracą prawko itd. Nie kurde, nie mandat czy prawko! Życie swoje i innych osób się naraża a oni się mandatem przejmują. wrrr.
          • borys314 Re: 31.03.12, 22:47
            chipsi napisała:
            > Pewnie także skuteczne ale ja mam wręcz obsesję na tle tłumaczenia (dorosłych o
            > sób) że zapną pasy żeby nie dostać mandatu, że nie piją bo stracą prawko itd. N
            > ie kurde, nie mandat czy prawko! Życie swoje i innych osób się naraża a oni się
            > mandatem przejmują. wrrr.

            Mam dokładnie tak samo! Do białej gorączki doprowadza mnie taka bezmyślność! Że ludziom nie wstyd powiedzieć tego na głos.
    • borys314 Zapinanie pasów - ja mocno postraszyłem 31.03.12, 21:29
      Mój syn jest nastolatkiem, więc rozmowa trochę inna. Jakiś czas temu był moment buntowania się przeciwko pasom (że to tylko kawałek, że nic się nie stanie), a ja mam obsesję na punkcie bezpieczniej jazdy, bo bardzo bliskie mi osoby zginęły w wypadku, więc sięgnąłem po dość drastyczne środki - potem się zastanawiałem, czy nie przegiąłem, ale traumy nie widać, jeździć się nie boi, a sam teraz przypomina o pasach, gdy ktoś z nami jedzie.

      Moje argumenty, że w razie wypadku pasy mogą uratować mu życie itd., nie trafiały. Podszedłem więc do problemu od drugiej strony - uświadomiłem mu, że nawet jeśli ja mam zapięte pasy, a on nie, w momencie wypadku może we mnie uderzyć tak mocno, że i tak zginę. Pasy zapina się nie tylko dla własnego bezpieczeństwa, ale i dla bezpieczeństwa innych. A potem pokazałem mu tę reklamę społeczną (nie dla wrażliwych):
    • franczii Re: Uświadamianie czy straszenie dzieci? 01.04.12, 10:17
      No nie wiem, na moje starszenie nie bardzo dziala.
      Starszy syn do 4 lat, czyli rozumny juz byl potrafil mi wybiec na ulice w euforii.
      Czasami widzial ptaka rozjechanego na ulicy i pytal, czy nie zyje, co sie z nim stalo, plakal nad nim ale jakos to go nie nauczylo ostroznosci.
      Co do zapinania pasow w samochodzie jest to funkcjonuje u mnie jako zelazna zasada, czyli bez zapiecia pasow nigdzie nie pojedziemy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka