ja mialam dzis inna sytuacje,opisze i prosze o rade

otoz dzis przezd poludniem Kuba z Malwinka bawia sie w piaskownicy.Kuba
zabral chyba wszystkie zabawki ale i tak uzywalimy tylkokilku.Wiadomo,ze
dzieciaki bawia sie wspolnie wszystkim wiec Malwinka i Kubus tez pozyczaja
<pilnuje zeby spytali czy moga wziasc>zabawki od innych i wymieniaja sie.A
dzis wsrodg wielu dzieciakow i doroslych byla para <babcia,wnuczek>.Szymon na
okolo poltora roku bawil sie zabierajac dzieciakom zabawki.Jesli ktos mu nie
dal to krzyczal w nieboglosy.Za nim juz byla babcia ,wciskajac mu
kanapke,mowila innemu dziecku zeby dalo zabawke i brala.W koncu trafilo
nanas.szymon podszedl do Kuby,ktory kilka sekund wczesniej wymienilswoja
koparena traktor z przyczepa

i zaczal wyrywacKubie te zabawke.Kubus
trzymal ile mogl a Szymon juz wrzeszczal.Zaraz pojawila sie babcia i nie
patrzac na to,ze ja tez tam jestem

wziela traktor mowiac"daj mu zabawke,no
daj mu" .Zabrala Kubie traktor.Tego juz nie znioslam i pow, tej pani zeby nie
zabierala zabawek dla swojego wnuczka.To ,ze on placze,nie znaczy,ze zaraz
mamiec co chce.Zostalam za to okrzyczana,ze co ja sobie mysle,ze to male
dziecko i nie rozumie.Powiedzialam jej,ze jesli juz tak male dziecko wymaga
krzykiemi widzi,ze skutkuje to pozniej bedzie jeszcze gorzej.Zostalam
zmieszana " z piaskiem" za wtracanie sie w wychowanie jej wnuczusia.Ehhh.Nie
lubie kiedy ktos na mnie krzyczy.....Poprosilamo traktor <rzucila nam
go,Szymon w ryk> i odeszli.
No i jak reagowac?Rozumiem,ze maluch chce ale zeby od razu dawac mu wszystko
tylko po to zeby byl cicho?Co myslicie?
Kuba wie,ze aby cos wziasc trzeba spytac,wiadomo ,ze czasami zabiera ale
prosze zeby oddal

.jesli placze to placze a zaraz mu przechodzi,wie ,ze
placzem i krzykiem nic nie zdziala.
iza