Dodaj do ulubionych

Piaskownica -cos innego

22.06.04, 20:49
ja mialam dzis inna sytuacje,opisze i prosze o radesmile
otoz dzis przezd poludniem Kuba z Malwinka bawia sie w piaskownicy.Kuba
zabral chyba wszystkie zabawki ale i tak uzywalimy tylkokilku.Wiadomo,ze
dzieciaki bawia sie wspolnie wszystkim wiec Malwinka i Kubus tez pozyczaja
<pilnuje zeby spytali czy moga wziasc>zabawki od innych i wymieniaja sie.A
dzis wsrodg wielu dzieciakow i doroslych byla para <babcia,wnuczek>.Szymon na
okolo poltora roku bawil sie zabierajac dzieciakom zabawki.Jesli ktos mu nie
dal to krzyczal w nieboglosy.Za nim juz byla babcia ,wciskajac mu
kanapke,mowila innemu dziecku zeby dalo zabawke i brala.W koncu trafilo
nanas.szymon podszedl do Kuby,ktory kilka sekund wczesniej wymienilswoja
koparena traktor z przyczepa smile i zaczal wyrywacKubie te zabawke.Kubus
trzymal ile mogl a Szymon juz wrzeszczal.Zaraz pojawila sie babcia i nie
patrzac na to,ze ja tez tam jestemsmile wziela traktor mowiac"daj mu zabawke,no
daj mu" .Zabrala Kubie traktor.Tego juz nie znioslam i pow, tej pani zeby nie
zabierala zabawek dla swojego wnuczka.To ,ze on placze,nie znaczy,ze zaraz
mamiec co chce.Zostalam za to okrzyczana,ze co ja sobie mysle,ze to male
dziecko i nie rozumie.Powiedzialam jej,ze jesli juz tak male dziecko wymaga
krzykiemi widzi,ze skutkuje to pozniej bedzie jeszcze gorzej.Zostalam
zmieszana " z piaskiem" za wtracanie sie w wychowanie jej wnuczusia.Ehhh.Nie
lubie kiedy ktos na mnie krzyczy.....Poprosilamo traktor <rzucila nam
go,Szymon w ryk> i odeszli.
No i jak reagowac?Rozumiem,ze maluch chce ale zeby od razu dawac mu wszystko
tylko po to zeby byl cicho?Co myslicie?
Kuba wie,ze aby cos wziasc trzeba spytac,wiadomo ,ze czasami zabiera ale
prosze zeby oddalsmile.jesli placze to placze a zaraz mu przechodzi,wie ,ze
placzem i krzykiem nic nie zdziala.
iza
Obserwuj wątek
    • rubi21 Re: Piaskownica -cos innego 22.06.04, 21:00
      Moim zdaniem masz rację, a tej babci i mamie tego dziecka współczuję dnia kiedy
      dziecko wejdzie lub już weszło im na głowę. Wiadomo przeciez, ze dziecko musi
      wiedzieć, że krzykiem niczego nie osiągnie - inaczej zaczyna terroryzować
      dorosłych, pozdrawiam
      • justysia25 Re: Piaskownica -cos innego 22.06.04, 21:39
        Może i dziecko za małe żeby zrozumieć, ale babcia - taka stara - to powinna
        mieć jako takie pojęcie na temat np. wspólnej zabawy. Ja się nie dziwię że
        dzieci sobie zabierają ale też pilnuję jak bawią się wspólnie żeby ta zabawa
        nie przeistoczyła się w wojnę z wyrywaniem.
        Miałaś na pewno rację że powiedziałaś to co powiedziałaś babci - z jakiej racji
        jakaś obca baba ma zabierac zabawki tylko dlatego że jej wnuczek krzyczy. Jak
        go do tego tak przyzwyczaili to teraz mają.
        Pozdrawiam
        Justyna
        ps. dla mnie w sumie nie do pomyślenia abym kazała jakiemuś dziecku dać zabawkę
        tylko dlatego że mój się tego domaga.
        • madziurex Re: Piaskownica -cos innego 22.06.04, 22:27
          Ja chciałąm ogólnie na temat piaskownicy, bo z dnia na dzień jestem coraz
          bardziej ZŁA.
          Jestem opiekunką 15mies. Zuzi i codziennie jesteśmy w piaskownicy na placu
          zabaw, chyba najfajniejszym w mieście i b. popularnym - zawsze chmary ludzi z
          dziećmi. Można się tam naoglądać wielu ciekawych sytuacji, ale wszystko cały
          czas toczy się wokół ZABAWEK, ich zabierania, pożyczania, wyrywania itd. Cały
          czas słyszę wokół teksty :"Nie zabieraj, to dzidzi", "Pożycz chłopczykowi, on
          chce się tylko pobawić", "Oddaj dziewczynce!", "To nie twoje!", "Tu są twoje
          zabawki, tamte są chłopca", "pobawcie się tym razem" i tak non stop. Dzieci
          cały czas biorą nie swoje zabawki, a babcie/mamy/nianie cały czas za nimi
          chodzą i strofują. Bardzo mnie to irytuje i uważam, ze psuje dzieciom całą
          zabawę. Zauważyłam, że Zuzia w piaskownicy nie interesuje się wcale swoimi
          zabawkami i lubi pożyczać od innych. Tak samo jest z większością dzieci
          (zwłaszcza tych młodszych). Swoje zabawki są "opatrzone", coś nowego jest
          fajniejsze. Siedzą sobie takie dwa maluchy, wymieniły się nawzajem wiaderkami,
          i jest OK. Ale musi się włączyć nadgorliwa babcia..."Pawełku, to nie twoja
          łopatka!"...
          W sumie najfajniej byłoby, gdyby wszystkie te "sprzęty do piasku" leżały w
          piaskownicy dostępne dla wszystkich, dzieciaki bawiłyby się, czym chciały, a
          babcie/mamy/opiekunki siedziały parę metrów dalej na ławeczce i wtrącały się
          TYLKO w krytycznych sytuacjach. Dzieci b. ładnie bawią się ze sobą i umieją się
          dogadać, o ile za plecami nie stoi ktoś Dorosły, naprawdę.
    • gemma.v Re: Piaskownica -cos innego 22.06.04, 22:49
      Ja bym powiedziała babci, że nie życzę sobie, żeby zabierała mojemu dziecku
      zabawkę, skoro ona nalezy do niego.
      Natomiast przenigdy nie zaczęłabym jej prawić kazań na temat tego, że źle
      wychowuje swojego wnuczka. Akurat ostatnio trafila mi się osoba, która z ulicy
      próbowała się wtrącać w wychowanie Zuzy (cytat z owej pani: "No niechże jej
      pan przyleje w tyłek") i została prawie zmieszana, jak napisalaś, z piaskiem.
      Nie życzę sobie po prostu rad (zwłaszcza takich hehe) od całkowicie obcych mi
      osób.

      Nie twierdzę, że owa babcia postępowała z wnusiem właściwie, ale według mnie w
      tej sytuacji powinnaś poprzestać na zwróceniu jej uwagi w kwestii dotyczącej
      tylko i wyłącznie Twojego dziecka.
      Ludzie z reguły reagują agresywnie, kiedy ktoś ich próbuje uszczęśliwić
      stwierdzeniem, że źle wychowują dziecko, więc nie dziwię się babci, że się
      zeźliła. wink Powtarzam - trzeba było ochrzanić za bezprawne odebranie zabawki i
      na tym poprzestać.
      POzdrawiam smile
      gemma

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka