Dodaj do ulubionych

Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży :( :/

27.06.12, 22:26
Hejka

A więc podjęłam decyzję o posłaniu mojego 14 miesięcznego brzdaca do żłobka (kiedy pójdzie we wrześniu, będzie miał 16mcy). Narazie nie mam wyjścia, więc staram się nie narzekać, ale wiem, że będziemy za soba bardzo tęsknić. Nie mam go z kim zostawić, a do pracy trza iść.
Wiem, że wszystkie mamy i dzieci w tej sytuacji to przeżywaja, że to standard, ale jakoś narazie mnie to nie pociesza. Nie mam znajomych z dziećmi. Nie mam się przed kim wygadać. Więc pewnie pozostaje pogadać z paniami ze żłobka i liczyć na to, że mnie uspokoja.
Kiedy dwa miesiace temu zgłaszałam go do żłobka, byłam dobrej myśli, że się usamodzielni, pozna inne dzieci i już nie będzie ciagle tylko z mama i tata, tata i mama, że spotka go tam mnóstwo miłych rzeczy i będzie super zabawa, a ja spokojnie wrócę do pracy.
Teraz kiedy otrzymałam tel. ze żłobka o przyjęciu Oskara, wszystko zaczyna przybierać inne barwy. Moje serducho się kraja: Jak my sobie damy radę? No tak wiem, że tak jak wszyscy, ale....sad Oskar zasypia zawsze przy cycusiu lub w wózku w dzień, a wieczorem tylko przy cycusiu i śpi ze mna w nocy. To wszystko dlatego, bo nie uznaję zasady pozwolenia na "wypłakanie" czy "płakania do snu". Zreszta nam obojgu dobrze będac tak blisko i zawsze robiłam, to co mi instynkt podpowiadał, z pozytywnym skukiem...Chciałabym, aby instynkt mógł mna kierować także w tym wypadku, ale wiem, że tu decyzje musi podjać zdrowy rozsadek...
Poza tym mam watpliwości, jaki wpływ będzie miał na niego żłobek, czy nie będzie czuł się samotny.
Teraz wiem, że będę musiała jakoś w ciagu nastepnych dwóch miesięcy zmienić mu rutynę, tylko kompletnie nie wiem jak?? JAK ODZWYCZAIĆ GO OD ZASYPIANIA PRZY CYCU, KIEDY WIDZĘ, JAK BARDZO DO NIEGO LGNIE I POTRZEBUJE.....?
JAK WYTŁUMACZYĆ TO WSZYSTKO TAK MAŁEMU DZIECKU, JEŚLI WIEM, ŻE ON TEGO JESZCZE NIE ZROZUMIE?! Nie zrozumie, jeśli będę mu mówić "że od teraz zajmie się nim ciocia w żłobku, bo mama ja o to prosiła" Nie zrozumie, bo nie zna języka na tyle, bo to w ogóle czarna magia...mama ma być obok i tyle.....
A ja w pracy ZWARJUJE z tęsknoty uncertain ehhhhhhhhh

Typowe dylematy pewnie, ale powoli staja się moja obsesja.
Jak ja mam się uspokoić???

Dziękuję, jeśli ktoś doczytał, potrzebowałam to przelać tu.....
Obserwuj wątek
    • paliwodaj Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 27.06.12, 22:47
      wrzuc na luz dziewczyno, wrzuc na luz..
      cycka z nim nie poslesz do zlobka
      • boobelek Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 27.06.12, 22:56
        paliwodaj napisała:

        > wrzuc na luz dziewczyno, wrzuc na luz..
        > cycka z nim nie poslesz do zlobka

        Kubeł zimnej wody na łeb powiadasz?
        Hmm, widzę, że rodzicielstwo to chyba nie jest Twój ulubiony temat....
    • magdalenca78 Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 28.06.12, 06:35
      Żłobek prywatny czy państwowy? Macie jakis okres adaptacyjny przed 1 wrzesnia?
      Mój mały poszedł do żłobka jak miał 13 m-cy. Jeszcze go karmiłam, ale głównie w nocy. Na szczescie temat spania mielismy już załatwiony odkąd skonczyl kilka m-cy...
      Początek był kiepski - żłobek panstwowy, zero okresu adaptacyjnego, po prostu musielismy młodego 1 wrzesnia przyprowadzic i zostawić. Przez kilka dni (wzielam urlop) odbierałam go po 2-3 godz, stopniowo czas wydłuzając, potem po ok. 5 dn zostawiłam go na spanie. Płacz był rano w szatni przez ok 3 tyg chyba.
      Najgorszy był pierwszy rok, bo mały zaczął łapać infekcje (wczesniej nie chorował w ogóle), więc chodził w kratkę, a ja byłam co chwila na zwolnieniu. Drugi rok już jest OK.
      Ogólnie - dziecko przywykło, panie są OK.
      Duży minus naszego żłobka (ale generalnie każdego panstwowego, z tego co sie orientuję) jest taki, ze dzieci nie wychodzą na dwór. W tej chwili mały jest w starszakach, więc ta najstarsza grupa - już dość samodzielna (poza tym lato, więc nie ma problemu z ubieraniem) - wychodzi jak jest ciepło na dwór (żłobek ma taki wielki ogrodzony trawnik, ocieniony starymi drzewami).
      Najbardziej było mi właśnie żal, że młody zamiast być codziennie na dworze, tak jak był przyzwyczajony, kisił się w żłobku przez wiele godzin (7,15 - 16,30) sad Oczywiscie z nim wychodziłam i nadal wychodze po południu, ale to nei to samo, szczególnie zimą sad
      • igajos Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 28.06.12, 08:03
        Z tym niewychodzeniem na dwór to raczej nie jest standard. U syna w przedszkolu najmłodsze dzieci spędzały sporo czasu na werandzie. Była zabezpieczona, wyłożona materacami. W drugiej i trzeciej grupie wychodzili na plac zabaw. Fakt, że zimą wyjść nie było.
        U córki w żłobku najmłodsze dzieci chyba nie wychodziły wcale. Średniaki wychodziły na taras. A najstarsze dzieci na plac zabaw. Jak było ciepło, to prawie cały dzień na dworze byli.
        Żłobki państwowe we Wrocławiu.

        A co do stresu i niepewności, to chyba naturalne. Ja przy obu dzieciach bardzo się stresowałam. Nie żałuję, że dzieci chodziły do żłobka. Jeśli się boisz, że się rozkleisz na początku, to lepiej niech tato zaprowadza.
    • mia_siochi Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 28.06.12, 08:22
      Mój "poszedł" jak miał 8 miesięcy, decyzja była szybka, proces adaptacyjny krótki. Po kilku dniach było ok, a też był cyckowysmile Przestawił się szybko, nadrabiał w domu.
      Moje rady:
      -proces adaptacyjny jest BARDZO ważny. Godzina jednego dnia, dwie drugiego...
      - a nie histeryzująca mama jeszcze ważniejsza!!!!!!! My się żegnamy ze śmiechem, bez przeciągania, buziak, połaskotanie z nóżke, "baw się dobrze" i zmykam. Nigdy nie płakał na pożegnanie. Moje stresy i nerwy nie są dziecku potrzebne.
      -opiekunki są ok? Mój chodzi do prywatnego, może nie jest mega wypasiony, ale z "ciociami" się uwielbiają. Obok domu wybudowali mi właśnie taki ful wypas, ale gdy byliśmy na "drzwiach otwartych", to opiekunki były w szpilkach i żadna się dzieckiem nie zainteresowała. Mimo, że cena niższa- złobek odpadł.

      Będzie dobrze, dla mnie złobek to lepsze rozwiązanie, niż szurnięta babcia (a moje dziecko taką ma wink )
      • gazeta_mi_placi Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 28.06.12, 08:44
        Uważaj, bo szurnięte babcie mają na ogół szurniętych synusiów.
      • boobelek Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 28.06.12, 08:57
        U mnie to żłobek państwowy i będzie okres adaptacyjny. Ja mam zamiar wziać sobie urlop, żeby z maluszkiem pochodzić i wcześniej go przyprowadzać i mam szczera nadzieję, że jakoś to będzie, choć przykro mi że tak musimy się rozstawać. Zapisałam go jeszcze do innego żłobka i muszę z tamtego zrezygnować, szkoda, bo najpierw chciałabym sprawdzić, jak będzie w tym.
        A propo wypuszczania dzieci na dwór w żłobku, ten żłobek ma śliczny ogród, ale szczerze mówiac, nie widuję zbyt często by był "zaludniony", w sumie nie byłam tam wiele razy, więc.....

    • gazeta_mi_placi Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 28.06.12, 08:46
      Bardzo współczuję męża nieudacznika, który nie potrafi utrzymać rodziny z małym dzieckiem i musisz wracać do pracy zostawiając tak małe dziecko wśród obcych.
    • esr-esr Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 28.06.12, 09:59
      wyluzować, obsesję leczyć, ewentualnie zrezygnować ze żłobka bo z takim nastawieniem wyrządzisz dziecku ogromna krzywdę - on czuje panikę mamy i własnie to (strach projektowany przez matkę) będzie dla niego największym problemem, a nie zasypianie bez cyca (przecież na noc go zostawiać nie będziesz, więc skąd w ogóle problem z zasypianiem przy cycku? w nocy możecie spać jak zawsze).
      nie odcięłaś pępowiny i teraz musisz to zrobić w przyspieszonym tempie, żeby dziecko nie płaciło strachem i płaczem za Twoje lęki. BTW dziecko wcale nie musi być przetrzymywane płaczem by nauczyło się zasypiać.
      • olgaaa1 Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 28.06.12, 10:34
        Ja posyłam moją córka do prywatnego żłobka (nawet ciesze się, że się nie dostała do państwowego) Żłobek jest cudowny, przyjmowane dzieci od 1,5 r.ż. Pięknie tam jest kolorowo, świerzo, widziałam jak inne dzieci się bawią i jak ona się z nimi bawi.
        Moja córka jest bojaźliwym, ostrożnym ma powody aby taka być, więc również się boje, jest również bardzo ze mną związana, ale do pewnych granic NIE ŚPIE z ną, gdzie twój partner śpi w takim razie? Musisznauczyć dziecka pewnych granic to po pierwsze.
        Zapoznaj się z planem żłobka i miesiąc przed wprowadzaj go już w domu, niech wstaje o takiej godzinie, niech je o tej godzinie i to samo co w żłobku.
        Jeśli masz możliwość to zacznij prace od np. 2/3 etatu, jeśli chodzi o okres adaptacyjny, to przy takim przywiązaniu dla niego lepiej będzie jeśli ktoś inny będzie tam z nim chodził.
        Pozatym są dzieci "cyganiątka" które momentalnie zapominają o rodzicach smile
    • joann_80 Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 28.06.12, 10:46
      przyzwyczaił się to się odzwyczai, krzywdy mu w żłobku nie zrobią. Skoro wiedziałaś ( nie wierze ,że nie wiedziałaś ,że wrócisz do pracy) ,że poślesz dziecko do żłobka to dlaczego nie przestałaś karmić wcześniej i dlaczego nie przyzwyczaiłaś dziecka spać we własnym łóżku ( ma je w ogóle?)
      Niby taka troskliwa i zupełnie nieodpowiedzialna. Ja też nie jestem zwolenniczką Tracy Hogg, ale dzieci jeśli mają sie usamodzielnić , pójśc do żłobka czy przedszkola to trzeba je na to przygotować . Ty tego nie zrobiłaś i jeszcze robisz z siebie ofiarę systemu. Nie chcesz to nie oddawaj go do żłobka, a jak musisz to przestań "jojczyć" i jeśli jeszcze masz czas to przetnij pępowinę bo inaczej najbardziej odczuje to Twoje dziecko. Egoizm w tej sytuacji jest nie na miejscu.
      • boobelek Widzę, że mnóstwo miłych słów..... 28.06.12, 10:50
        To wszystko takie pocieszajace dziewczyny, jesteście poprostu przemiłe. CIEKAWA JESTEM CZY JAKBYŚMY SIĘ POZNAŁY I POROZMAWIAŁY W CZTERY OCZY, to też wszystkie takie butne byście były.
        Nikt wam nigdy nie powiedział, że człowiek to tylko człowiek? Skad wy się wszystkie pourywałyście?
        • joann_80 Re: Widzę, że mnóstwo miłych słów..... 28.06.12, 10:58
          no "pacz pani" dlaczego wszyscy jadą pod prąd?

          Ogarnij się kobieto i posłuchaj rad mądrzejszych od siebie. Im bardziej "przywiążesz" syna do cyca tym większą krzywdę mu zrobisz i tym większy problem będzie miał on z zaadaptowaniem nowej , stresującej sytuacji jaką jest niewątpliwie pójście do żłobka. Zamiast mu pomóc , Ty myślisz tylko o sobie i swoich potrzebach. Na Twoje pytanie też Ci odpowiem. jakbyśmy się spotkały w cztery oczy to powiedziałabym Ci to samo.
          • boobelek Re: Widzę, że mnóstwo miłych słów..... 29.06.12, 09:00
            joann_80 napisała:

            > no "pacz pani" dlaczego wszyscy jadą pod prąd?
            >
            > Ogarnij się kobieto i posłuchaj rad mądrzejszych od siebie. Im bardziej "przywi
            > ążesz" syna do cyca tym większą krzywdę mu zrobisz i tym większy problem będzie
            > miał on z zaadaptowaniem nowej , stresującej sytuacji jaką jest niewątpliwie p
            > ójście do żłobka. Zamiast mu pomóc , Ty myślisz tylko o sobie i swoich potrzeba
            > ch. Na Twoje pytanie też Ci odpowiem. jakbyśmy się spotkały w cztery oczy to po
            > wiedziałabym Ci to samo.



            joann_80 napisała:

            > no "pacz pani" dlaczego wszyscy jadą pod prąd?
            >
            > Ogarnij się kobieto i posłuchaj rad mądrzejszych od siebie. Im bardziej "przywi
            > ążesz" syna do cyca tym większą krzywdę mu zrobisz i tym większy problem będzie
            > miał on z zaadaptowaniem nowej , stresującej sytuacji jaką jest niewątpliwie p
            > ójście do żłobka. Zamiast mu pomóc , Ty myślisz tylko o sobie i swoich potrzeba
            > ch. Na Twoje pytanie też Ci odpowiem. jakbyśmy się spotkały w cztery oczy to po
            > wiedziałabym Ci to samo.

            Joann, cytuję Twoja wypowiedź, a zarazem odpowiedź, bo napisałaś do kogoś innego o jadzie, po to abyś zobaczyła sobie raz jeszcze, ile JADU jest właśnie w tym co piszesz i potem dopiero może układała swoje zdania, tak aby nie raniły innych oraz nie komentowała o zawartości jadu u innych.
            A co do samej odpowiedzi, skoro jesteś taka madra, madrzejsza ode mnie, jak twierdzisz, w powyższej odpowiedzi, to oczywiście przyznaje racje, zapewne tak jest. Ale widzę, że również bawisz się w jasnowidza, zgadujac, że ja myślę tylko o swoich potrzebach. Skad to wywnioskowałaś, z jednego watku, jednej chwili słabości z czyjegoś ludzkiego życia? Nie wiem, ale proszę nie odpowiadaj na moje posty już, jeśli odpowiedzi Twoje maja być pełne właśnie owego jadu....bo ja nie po to tu przyszłam, by żreć się z wami, a tego typu komentarze jak ten Twój raczej sa zbędne....
        • esr-esr Re: Widzę, że mnóstwo miłych słów..... 28.06.12, 11:01
          ale czego w takim razie oczekujesz? że powiemy że masz z dzieckiem spać w żłobku, czy że wszystko jest ok i dziecko jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki pobiegnie do żłobka i będzie samodzielne? jeśli jeszcze nie dojrzałaś do oddania dziecka to nie posyłaj go tam, ale prędzej czy później i tak będziesz musiała to (czyli usamodzielnić syna) zrobić.
          trudno, przywiązałaś dziecko do siebie bardzo mocno i teraz trzeba to zmienić. pomyśl nad dniami adaptacyjnymi, ewentualnie adaptacją w jakimś klubiku i pracuj nad sobą.
          • boobelek TAKIE CHWILE.... 28.06.12, 11:27
            ....każda z nas ma, Ja miałm jedna z nich wczoraj, rozkleiłam się i napisałam co mi na sercu leżało.
            Od pół roku jestem w Polsce, nie mam tu jeszcze koleżanek, przyjaciółki, nie mam z kim pogadać ( poza ukochanym mężem, który pomaga jak może, ale pracuje), a ja nie chcę się przed nim rozklejać, chcę przeczekać ten moment trwogi i przyzwyczaić się do nowej sytuacji. Długo nie pracowałam, od dawna siedzę z maluchem w domu i staram się organizować nam czas, tak aby było ciekawie. Nie wiem, ale myślę, że to normalne, że matka przywiazuje się do dziecka trochę mocniej w takiej sytuacji.
            Co do waszych opini, nie, NIE WSZYSCY JADA TU POD PRAD, nie o to mi chodzi, nie myślę wcale, że cały świat jest przeciwko....dziękuje tym, którzy skrobneli kilka fajnych rad. Nie jestem nadopiekuńcza desperatka, jeszcze na szczescie nie, poprostu potrzebowałam kilku życzliwych słów.....ehh cóż, damy radę......
            Dzięki dziewczyny wink
            • esr-esr Re: TAKIE CHWILE.... 28.06.12, 11:38
              no kochana, my z fusów nie wywróżymy Twojej sytuacji. napisałaś wielkimi literami o problemie spania z dzieckiem i zasypiania przy cycu to i na to dostałaś większość odpowiedzi. i zabrzmiałaś trochę jak nadopiekuńcza desperatka...
              jeśli chcesz kilku miłych słów to proszę: dasz/dacie radę na pewno, wszystkie dzieci przeżywają moment pójścia do żłobka/przedszkola ale warto usamodzielniać dziecko i posłać je świat dzieci, a nie tylko trzymać z dorosłymi.
            • conena Re: TAKIE CHWILE.... 04.07.12, 10:51
              boobelek napisał(a):
              > w domu i staram się organizować nam czas, tak aby było ciekawie. Nie wiem, ale
              > myślę, że to normalne, że matka przywiazuje się do dziecka trochę mocniej w tak
              > iej sytuacji.

              nie, nienormalne. miłość matki i ojca nie jest proporcjonalna do czasu z dzieckiem spędzanego lub uzależniona od wybywania do pracy. chodzę do pracy od kiedy moja córka skończyła 6 miesięcy i, stosując twoją nomenklaturę, jestem do niej przywiązana najmocniej we wszechświecie, cokolwiek rozumiesz pod pojęciem przywiązania do dziecka. słownictwo, które stosujesz wiele mówi o twoim rozumieniu relacji matka-dziecko.
        • noemi29 boobelek... 28.06.12, 20:39
          ...tutaj nie znajdziesz chyba pocieszenia. Na tym forum e-matka prędzej zatęskni za psem, niż za dzieckiemwink
          • boobelek Re: boobelek... 28.06.12, 21:00
            noemi29 napisała:

            > ...tutaj nie znajdziesz chyba pocieszenia. Na tym forum e-matka prędzej zatęskn
            > i za psem, niż za dzieckiemwink


            Hmmm, tjaaaaa... zauważyłam smile

            Dziękuję noemi
            Miłego wieczoru smile
          • mia_siochi Re: boobelek... 28.06.12, 21:55
            Nie przesadzasz? Dopóki nie wiedziałam, czy się młody w żłobku zaaklimatyzuje- odchodziłam od zmysłów z niepokoju. Ale nigdy,NIGDY nie dałam tego po sobie poznać. Rodzice mają być wsparciem,rozhisteryzowana matka nie jest, zwłaszcza takiemu małemu matołkowi, dziecku potrzebna.
            • boobelek Re: boobelek... 28.06.12, 22:38
              mia_siochi napisała:

              > Nie przesadzasz? Dopóki nie wiedziałam, czy się młody w żłobku zaaklimatyzuje-
              > odchodziłam od zmysłów z niepokoju. Ale nigdy,NIGDY nie dałam tego po sobie poz
              > nać. Rodzice mają być wsparciem,rozhisteryzowana matka nie jest, zwłaszcza taki
              > emu małemu matołkowi, dziecku potrzebna.
              >

              no widzisz, ja właśnie przyszłam pohisteryzować sobie na forum, aby uchronić od tego malucha....na szczęście w "realu" moje dzieciatko ma całkiem opanowana mamuśkę.....
      • mia_siochi Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 28.06.12, 14:44
        joann_80 napisała:

        > przyzwyczaił się to się odzwyczai, krzywdy mu w żłobku nie zrobią. Skoro wiedzi
        > ałaś ( nie wierze ,że nie wiedziałaś ,że wrócisz do pracy) ,że poślesz dziecko
        > do żłobka to dlaczego nie przestałaś karmić wcześniej i dlaczego nie przyzwycza
        > iłaś dziecka spać we własnym łóżku ( ma je w ogóle?)

        Nie chrzań moja droga. Moje dziecko było cyckowe, jeszcze przez 5 miesięcy po pójściu do żłobka był na piersi. Śpi trochę sam, ale często z nami- bo to lubimy. I co? I nic. Odnalazł się w żłobku, żłobek to nie dom, rządzi się innymi prawami, a dzieci szybko się przystosowują.


        > Niby taka troskliwa i zupełnie nieodpowiedzialna. Ja też nie jestem zwolenniczk
        > ą Tracy Hogg, ale dzieci jeśli mają sie usamodzielnić , pójśc do żłobka czy prz
        > edszkola to trzeba je na to przygotować . Ty tego nie zrobiłaś i jeszcze robisz
        > z siebie ofiarę systemu. Nie chcesz to nie oddawaj go do żłobka, a jak musisz
        > to przestań "jojczyć" i jeśli jeszcze masz czas to przetnij pępowinę bo inaczej
        > najbardziej odczuje to Twoje dziecko. Egoizm w tej sytuacji jest nie na miejsc
        > u.

        16 miesiecy to nie czas na odcinanie pępowiny. A złobek nie ma zupełnie związku z wariatką Hogg.
        • paliwodaj Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 28.06.12, 14:52
          >rozklejać, chcę przeczekać ten moment trwogi i przyzwyczaić się do nowej sytuacji.
          dziewczyno, jezeli ty poslanie dziecka do zlobka nazywasz momentem trwogi, to dalej juz bedzie nic tylko trwoga do kwadratu uncertain
          Zakladajac rodzine trzeba stac na mocnych i pewnych nogach, a nie drzec przy byle okazji.
          Jezeli masz jakies stany lekowe, moze nalezy zaczac cos z tym robic, bo jak pisaly matki powyzej - dziecko to czuje i na tym ucierpi
          • boobelek Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 28.06.12, 15:19
            Mam nadzieję, że nie masz dzieci, a jeśli masz, to im współczuję.
            • mia_siochi Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 28.06.12, 15:38
              Zatkało mnie. Czego niby im współczujesz?
              • memphis90 Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 04.07.12, 16:25
                To chyba było do paliwo... wink
        • joann_80 Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 29.06.12, 00:15
          > Nie chrzań moja droga. Moje dziecko było cyckowe, jeszcze przez 5 miesięcy po p
          > ójściu do żłobka był na piersi. Śpi trochę sam, ale często z nami- bo to lubimy
          > . I co? I nic. Odnalazł się w żłobku, żłobek to nie dom, rządzi się innymi praw
          > ami, a dzieci szybko się przystosowują.


          nie zrozumiałaś sensu mojej wypowiedzi skierowanej do autorki tematu. Skoro tak histeryzuje teraz to dlaczego nie przygotowała się wcześniej . Rozumiesz teraz? nie chodziło mi o Twoje ani o żadne inne dziecko tylko o konkretnie ten temat i tę histerię.



          > 16 miesiecy to nie czas na odcinanie pępowiny. A złobek nie ma zupełnie związku
          > z wariatką Hogg.
          faktycznie nie zrozumiałaś i na dodatek nie przeczytałaś posta autorki tematu gdzie nawiązała do metod Hogg . Nie mam więcej nic do dodania. następnym razem zanim napiszesz komuś ,że chrzani upewnij się ,że zrozumiałaś to co przeczytałaś. Pozdrawiam
    • lexie007 Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 28.06.12, 15:20
      <<<<Poza tym mam watpliwości, jaki wpływ będzie miał na niego żłobek>>>> wyrosnie na menelasmile no co to za pytanie..???smilesmile

      ojjj i jest na cycusiusmilesmile przeslodkie tongue_out
      • paliwodaj Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 28.06.12, 20:09
        >Mam nadzieję, że nie masz dzieci, a jeśli masz, to im współczuję.

        mam 3 dzieci i nie masz co im wspolczuc.
        Za to ja moge wspolczuc twojemu dziecku , ktorego matka trzesie sie bo musi go oddac do zlobka! To co dziecko ma myslec o tym potwornym, przerazajacym miejscu, gdzie obce kobiety nie usypiaja przy "cyckach" Znasz chyba swoje dziecko i zamiast zastanowic sie z mezem jak gladko pomoc dziecku zaadoptowac sie w zlobku, ty "DRZYSZ" A co twojemu dziecku po tym twoim drzeniu???
        Gdy zachoruje , lub zlamie reke to pewnie uciekniesz z piskiem a nie bedziesz starala sie mu pomoc.
        Dzieci nie potrzebuja osiki, trzesacej sie z byle powodu, zamierzasz przekazac swojemu dziecku takie wzorce???
        Jezeli nie potrafisz nad tym uczuciem zapanowac, lepiej rozpocznij terapie.
    • ania_kr Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 28.06.12, 21:09
      Ja zostawiałam 10 miesięcznego, karmionego piersią syna z nianią. Może to nie to samo co żłobek, ale stres był pewnie podobny. Ja nie przejmowałam się karmieniem piersią i specjalnie nie odstawiałam syna z tego powodu. Karmiłam go po przyjściu z pracy (było mu to bardzo potrzebne, bo chyba odreagowywał w ten sposób rozłąkę) i przed wieczornym spaniem. Co do rozstania - to za wszelką cenę starałam się trzymać dzielnie podczas pożegnania - krótkie przytulenie, papa i informacja "idę do pracy wrócę, po drzemce" Z pewnością syn nic z tego nie rozumiał, ale szybko przekonał się, że mama zawsze wraca. Ja na twoim miejscu stopniowo wydłużałabym czas przebywania w żłobku. Nastaw się, że na początku będzie ciężko, ale w końcu się przyzwyczaicie. Teraz syn chodzi do przedszkola i trochę żałuję, że zdecydowałam się na nianię, a nie na żłobek właśnie. Zaplanuj, kto będzie brał L4 gdy będzie chore. Może trzeba dziecko zaszczepić na coś dodatkowego?
      • boobelek Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 28.06.12, 21:48
        ania_kr napisała:

        > Może trzeba dziecko zaszczepić na coś dodatkowego
        > ?

        A propos, mówia, żeby szczepić na ospę, Tutaj przychodnia robi sanepidowskie szczepienia za free, ale nie wiem, czy to dobry pomysł, szczepionka starcza na 5 lat i co potem, bede tak szczepic co piec lat? Sama nie wiem, się zobaczy....

        Co do moich obaw, to wierzę, że żłobek to dobra opcja, szczególnie dla nieśmiałego malucha, który nie ma zbyt dużego kontaktu z innymi dziećmi. Liczę na to, że urozmaici mu to życie. A mój chwilowy stres z tym zwiazany zdaży minać w ciagu tych dwóch miesięcy, zanim Oskar zawita w progi nowego świata wink
        • mia_siochi Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 28.06.12, 22:00
          boobelek napisał(a):

          > ania_kr napisała:
          >
          > > Może trzeba dziecko zaszczepić na coś dodatkowego

          My zaszczepiliśmy na pneumo- i meningokoki. Oczywiście półmózgi zaraz skomentują, że nigdy ani pneumo- ani meningokoka nie widzieli.
          Na ospe jeszcze nie dostał, muszę się zebrać i zaszczepić.
          • joann_80 Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 29.06.12, 00:19
            Oczywiście półmózgi zaraz skomentuj
            > ą,


            no ale ja Cię proszę , skończ z tymi uroczymi określeniami matko wszechwiedząca. To chyba logiczne ,że jak posyła się dziecko w większe skupisko ludzkie to rozsądnie jest zaszczepić na meningo i pneumokoki. Po co ten jad?

            • mia_siochi Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 29.06.12, 06:29
              Po to ten "jad" (swoją drogą-to słowo to specyfika babskich forów) że w każdym wątku o szczepieniach pojawia się tłum geniuszy, którzy nie szczepienie na pneumo i meningo argumentują dosłownie tak.
              • olgaaa1 Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 29.06.12, 08:47
                Ja jak mówię że zaszczepiłam moje na pneum, rota i ospę, to zawsze słyszę.
                Strata kasy, na pneumo to jeszcze rozumiem bo zagrożenie życia, ale rotawirusa? przecież zauważysz, że chore? no zauważe po sraczce, wymiotach i cierpieniu moje dziecka.
                Więc szczepie, bo chce mu tego oszczędzić

                Autorko wątku, jeśli masz możliwość zaszczepienia na ospe TO TO ZRÓB, a bo co to będzie za 5 lat, ospa najbardziej niebezpieczna jest dla takich maluszków.

                Dziecko jest nieśmiałe...a jakie ma być skoro, mamusia jest centrum jego życia, śpi z nim, usypia go piersią, jeszcze pewnie przegryzasz mu jedzenie żeby się nie męczyło?
        • babyaggie Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 03.07.12, 23:11
          To może idźcie na jakieś spotkania/zajęcia dla dzieci w grupach? Przyzwyczajajcie się stopniowo.
    • nameida Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 02.07.12, 11:36
      Witaj,

      zdarza się, że dzieci nie adaptują się do żłobka, jednak z moich obserwacji wynika, że są to przypadki sporadyczne. Tak więc - głowa do góry. Na początku może łatwo nie będzie, nie ma się co oszukiwać, ale na szczęście masz czas, żeby jednak dziecko do tej zmiany przygotować. Jak skupisz się na przygotowaniu dziecka to Twoje lęki staną się mniej ważne a dzięki temu mniej będą Cię męczyły.
      Mój syn poszedł do państwowego żłobka jak miał 1 rok i 8 miesięcy, we wrześniu ubiegłego roku. Karmiłam go wtedy piersią i karmię go do tej pory, ale to akurat wydaje mi się najmniejszym problemem. Pierwszy miesiąc był bardzo trudny, Kilka dni adaptacyjnych z pewnością się przydało, ale i tak nie przygotowało Młodego do pozostania w żłobku bez mamy... Przez pierwszy tydzień płakał codziennie przy rozstaniu, jak go odbieraliśmy po czterech godzinach to rzucał się nam w ramiona ja uratowany topielec. Potem był chory i tydzień siedział w domu. W następnym tygodniu płakał ranu przy rozstaniu, ale przy odbieraniu był już spokojny i zadowolony. Potem znowu był chory przez tydzień. W kolejnym tygodniu ja już byłam tak zestresowana tym, że będzie znów rozpacz, że było mi go bardzo ciężko zaprowadzić. A on zrobił mi niespodziankę i poszedł jak do siebie. Może nie radośnie, ale chętnie, bez płaczu i bez lęku. Przez pierwsze dwa miesiące codziennie zabierał ze sobą jakąś małą zabawkę, której w ciągu dnia nie wypuszczał z rączki - to mu dawało większe poczucie bezpieczeństwa. Po dwóch miesiącach zaczął zostawać w żłobku na drzemki, wtedy mała zabawka została zastąpiona przytulanką, której już nie ściskał kurczowo cały dzień, tylko po przyjściu do sali odkładał na półkę, żeby czekała na spanie.
      Teraz sytuacja wygląda tak, że Mały żłobek uwielbia. Opiekunki wszystkie są jego ulubione. Jedzenie mu smakuje, zjada z dokładkami. Od stycznia opiekunki zaproponowały nam odpieluchowanie i w żłobku korzystał z nocnika dużo szybciej niż w domu. Zimą rzeczywiście nie wychodzili, ale mi to tak bardzo nie przeszkadzało. Odkąd tylko zrobiło się cieplej wychodzą codziennie. Mają zarówno taras jak i ocieniony drzewami plac zabaw porośnięty trawą, oddzielny dla każdej grupy.
      Dla nas żłobek państwowy okazał się naprawdę wspaniałym miejscem.
      Natomiast nie obyło się bez problemów - przez pierwsze cztery miesiące syn bardzo często chorował. Przynajmniej połowę miesiąca spędzał w domu i już byliśmy bardzo bliscy rezygnacji. Daliśmy sobie i jemu czas do końca grudnia i właśnie wtedy Mały przestał chorować. Nie jest tak, że nie choruje wcale, jednak już na tyle rzadko, że da się to jakoś przetrwać - i zdrowotnie i organizacyjnie. Warto jednak mieć w zapasie rozwiązanie awaryjne na wypadek chorób właśnie.

      Nie martw się, żłobki z założenia to nie są miejsca, gdzie dzieci spotyka krzywda. Subiektywne odczucia dziecka mogą być w pierwszym okresie inne, ale rolą rodzica jest pomóc dziecku przez ten trudny okres przejść. I nie trzeba zakładać, że dziecko tego nie zrozumie. Trzeba mu opowiadać, że pójdzie do żłobka, że tam będą inne dzieci, wspaniałe zabawki, miłe "ciocie" . Mama i tata muszą iść do pracy, bo takie są zasady, że dorośli chodzą do pracy i pracują a dzieci chodzą do żłobka i się świetnie bawią. Dzieci rozumieją znacznie więcej, niż nam się to wydaje z uwagi na ich ograniczoną możliwość komunikacji zwrotnej.
      Ważne, żeby dziecko wiedziało, że mama nigdy nie znika bez wyjaśnienia i ZAWSZE wraca.
      My od pierwszych miesięcy stosowaliśmy zasadę, że zawsze wychodząc żegnamy się z dzieckiem i mówimy, kiedy wrócimy (po obiedzie, po kolacji itp). Myślę, że to procentuje. Jeśli Twoje dziecko nie ma jeszcze w życiu takiego doświadczenia, to masz jeszcze dość czasu, żeby je tego nauczyć. Tego, że czasem mama żegna się i wychodzi, ale ZAWSZE wraca.

      Jeszcze odnośnie spania. Choć nie do końca jestem z tego zadowolona, to mój syn nadal jeszcze dość często usypia przy piersi. Staram się odzwyczajać go od tego, ale ponieważ lubię też spokojne wieczory bez walki, to idzie nam to dość wolno. Jeśli w dzień, w którym nie idzie do żłobka chcę go położyć na drzemkę a nie mam akurat do dyspozycji samochodu to też muszę dać mu mleko, bo choćby nie wiem jak był zmęczony, to wszystko dookoła jest ciekawsze od spania. Od bardzo dawna jednak to usypianie odbywa się w jego łóżeczku a nie w naszym. Gdy miał ok 14 miesięcy zdjęliśmy mu barierkę boczną z łóżeczka, bo wychodził górą i od tego czasu usypia u siebie, teraz ma już większe łóżko i problem jest mniejszy. Do naszego łóżka przychodzi, jeśli obudzi się nad ranem i już zostaje do rana.
      Natomiast w żłobku mój syn przebiera się w piżamkę, kładzie na łóżeczku, przykrywa kołderką i idzie spać... Po prostu, dokładnie tak, jak wszystkie inne dzieci w grupie...
      Masz jeszcze sporo czasu, spróbuj więc znaleźć najlepszą dla Was metodę, dzięki której dziecko choć część nocy prześpi u siebie. Spanie z dzieckiem może być przyjemne, ale i tak kiedyś to się będzie musiało skończyć, wiec lepiej zabrać się za to już teraz (znam dwunastolatka, który śpi z mamą...). A powiem Ci, że spanie z dwulatkiem to już zupełnie inna bajka. O ile mi wpycha głowę w szyję, plecy czy żołądek, co jakoś da się przeżyć to mężowi układa nogi na twarzy, nieraz z dużym impetem... Na szczęście mamy duże łóżko, jednak i tak z ciekawością i rozbawieniem obserwuje własną przemianę z entuzjastki spania z dzieckiem (od urodzenia spał u nas) do zwolenniczki własnego łózka dla każdego, kto ma więcej niż 2 a mniej niż 30 lat smile

      • boobelek Dziękuję nameido :) 04.07.12, 23:59
        Cieszę się, że sa tak pozytywne i dobre dusze jak Ty. Twoja historia, jakże kolorowa, daje mi wielka nadzieje, że będzie fajnie. Z ogromna ulga czytałam każde słowo, bo po kilku wcześniejszych wypowiedziach zaczynałam nabierać wrażenia, że jestem egoistyczna paranoiczka. To wszystko sa i były jedynie obawy o coś kompletnie nowego dla nas oboje i rozłaka z kimś najważnieszym w Twoim życiu, tak malutkim i jeszcze bezbronnym, przecież wiadomo, nigdy nie jest łatwa ani dla dziecka ani dla mamy. Wiem, że to tylko chwila moment i wszystko powoli się ułoży, a przecież maluch tak szybko rośnie, dojrzewa, zaczyna kumać świat wokół i zawsze daje sobie radę lepiej niż myślimy smile

        Co do spania przy cycku, to tylko zastanawiam się jak pomóc mu usypiać samemu w naszym łóżku póki co jeszcze. Nie chce by opiekunki miały z tym utrapienie. Bo póki co, wyobrażam sobie, jak kłada go do łóżeczka i mówia spij maluchu, papa, a on wierzganie, rozkopywanie, po czym nogi za pas i ucieczka z wyrka wink Trzeba się za to wziaść, tylko od czego zaczac smile
    • babyaggie Dziecko Cię zaskoczy :) 03.07.12, 23:07
      Moja też tylko z cyckiem zasypiała aż nie poszła do żłoba. 2 dni nie minęły a ta nie dość że bez piersi zasypia to jeszcze sama, (tak jak inne dzieci).

      Zobaczysz, że dziecko Cię zaskoczy. wśród innych będzie funkcjonowało zupełnie inaczej. Założyłam kiedyś wątek o żłobku. Poszukaj w historii. Dziecko zadowolone jest z decycji a to jest najważniejsze. Choć moment rozstania i pożegnań jest ciężki. Dacie radę!
      • boobelek Re: Dziecko Cię zaskoczy :) 05.07.12, 00:02
        Jeśli tak będzie, to o ile łatwiej będzie uwierzyć w powodzenie przy kolejnych etapach jego rozwoju i edukacji......byłoby bossssko smile
    • little_girl_blue Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 03.07.12, 23:49
      Przeczytalam kilka wypowiedzi dziewczyn pod Twoim postem i strasznie to przykre, ze tak po Tobie pojechaly ale to chyba kwestia anonimowosci w internecie sad
      Niestety nic Ci nie doradze, tylko chce Cie podtrzymac na duchu bo wiem jak strasznie sie czujesz. Ja tak sie czulam rok temu kiedy oddawalam moja roczna corke do zlobka. Co prawda ona nigdy ze mna nie spala , piersia nie byla karmiona wcale i byla bardzo samodzielna ale to co przezylam i ile lez wylalam to tylko ja wiem. To byla najtrudniejsza i chyba jak dotad najbardziej streujaca decyzja w moim zyciu i tak wylalam duzo lez i wcale sie tego nie wstydze. Mala od pierwszego dnia polubila zlobek, nie uronila ani jednej lzy i teraz uwazam ze to byla bardzo dobra decyzja. Udalo nam sie tak wszystko tak ulozyc ze jest w zlobku 4 godz dziennie i uwielbia tam chodzic. wiec , jak sama widzisz wszystko moze byc dobrze chociaz pewnosci nie ma bo wiadomo kazy czlowiek jest inny. Powiem Ci co powiedziala moja fryzjerka kiedy jej ryczalam w rekaw, powiedzila mi tak - teraz czujesz sie jak bys byla w sytuacji bez wyjscia i co nie zrobisz to bedzie zle ale za kilka tygodni okaze sie ze wszystko sie ulozylo i jest dobrze i nie bedziesz nawet pamietac jak okropnie sie czulas , i wiesz miala racje tylko ze ja pamietam jak mi bylo zle , nieprzespane noce i lzy i dlatego pisze ten post do Ciebie zeby Cie podtrzymac na duchu bo naprawde wiem jak ci jest ciezko. Powiem Ci jeszcze jedno, dobrze by bylo dla Twojego spokoju gdybys miala jakas alternatywe, ja wiedzialam, ze jesli corka bedzie plakac to jej nie zostawie tylko zrezygnuje z pracy (ale nie kazdy oczywiscie ma taka mozliwosc) i na czas kiedy zaczynala zlobek a ja juz chodzilam do pracy poprosilam mame o pomoc (sprowadzilam ja na kilka tygodni z pl bo mieszkam za granica) zeby nie bylo, ze dziecko placze a ja ja musze zostawic bo do pracy. Trzymaj sie i wiesz co bedzie dobrze, co sie nie stanie to bedzie dobrze bo kochasz swojego synka i nie pozwolisz mu zrobic krzywdy. Pozdrwiam Cie serdecznie.
      • ela4591 Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 04.07.12, 08:13
        Nie martw się - i tak będzie częściej w domu z Tobą, niż myślisz. Pójdzie do żłobka i zanim się obejrzysz, zachoruje i tak będzie przez okrągły rok wink
        • little_girl_blue Re: Synek niedługo idzie do żłobka, a mama drży : 04.07.12, 09:30
          Niekoniecznie, moja mala jest w zlobku od kwietnia 2011 i jak dotad mialam tylko 1 dzien wolnego na grype zoladkowa, to byl piatek , po weekemdzie mala wrocila do zlobka , pozdrawi
      • boobelek Jak dobrze, że tu jesteście aniołki ;) 05.07.12, 00:20
        Kilka dni tu nie zagladałam, bo już traciłam nadzieję, że ktoś skrobnie miłe słówko, jednak kilka się znalazło i teraz wzruszyłam się jak stary siennik, to strasznie miłe, że poświęciłaś kilka minut na napisanie tych pięknych i pocieszajacych słów.... a Twoja wrażliwość daje mnóstwo siły i energii do działania. Patrze teraz na moje śpiace dziecko i już nie tak jak tydzień temu ze łzami strachu o to pierwsze rozstanie, tylko ze łzami wzruszenia, jak szybko rośnie i samodzielnieje smile
        Jeśli chodzi o ta alternatywe, to jedno jest pewne, gdybym zobaczyla, ze jest mu zle w zlobku, albo, ze nie umie dac rady, to rezygnuje z pracy,albo biore chorobowe i kombinujemy dalej. Nie ma nic wazniejszego niz dzidzio i ta decyzja nie bedzie trudna smile
        Pozdrawiam i ślę wirtualnego buziaka w podziękowaniu.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka