Dodaj do ulubionych

jęczący trzylatek

03.10.12, 12:53
mój synek od jakiegoś czasu zaczął jęczeć w chwilach gdy coś chce, no i gdy bardzo zmeczony ale to normalne. wiem, ignorować, powinno przejść-nie przechodzi. najgorzej jest gdy np. jesteśmy na spacerze w trójkę-pcham półrocznego braciszka w wózku a młody idzie obok, grzeczny, czasem marudzi że nie chce tu czy tam iść, ale ok. ale gdy tylko kogoś spotkamy jest masakra. jęczy strasznie, przykleja mi się do nogi, krzyczy że chce na rączki, wiesza się na wózku, no coś strasznego. już nie mówiąc jaki niemiły potrafi byc dla spotkanej osoby. tłumaczę mu po stokroć że tak nie mozna, że trzeba się przywitać, pogadac grzecznie chwilę i iśc dalej, ale to nic nie daje. do tego stopnia że zauważyłam że łątwiej mi iść z dwójką samej na spacer niż jak ktoś chce iść z nami i mi pomóc, bo wtedy starszak robi te swoje wystepy. generalnie jes nieśmiały i wycofany, choć w przedszkolu robi postepy w stosunku do dzieci. ale to popisywanie się i jęczenie mnie strasznie irytuje. jak z tym walczyć?
Obserwuj wątek
    • aasia77online Re: jęczący trzylatek 03.10.12, 14:03
      geda77 napisała:

      > mój synek od jakiegoś czasu zaczął jęczeć w chwilach gdy coś chce,

      a nie od pół roku przypadkiem??
      obstawiam rodzeństwo, czasem za późno się to zauważa
      a na spacerze o czym/ o kim jest mowa jak zaczyna popisy?
      walczy o uwagę po prostu
      • geda77 Re: jęczący trzylatek 03.10.12, 20:42
        juz przed bratem.
        jak ktos przychodzi czy spotykamy kogos to zaraz malego obejmuję,przysuwam do siebie,mowie gdzie bylisMY,dokad idziemy,staram sie wlaczyc go w rozmowe by nie byl zazdrosny.ale to tez nie łatwo bo on z niesmialych i nie lubi byc w centrum uwagi. poza tym to jęczenie czasem mu sie tez w domu zalacza jak jestesmy sami
    • el_elefante Re: jęczący trzylatek 03.10.12, 14:32
      > wiem, ignorować, powinno przejść-nie przechodzi
      Z tym ignorowaniem to chyba nie tak do końca, nikt nie lubi być ignorowany. Podałaś konkretne powody (coś chce / zmęczony). Nie wydaje mi się, aby ignorowanie tego było dobrym wyjściem. Zwłaszcza w sytuacji posiadania braciszka.

      > grzeczny, czasem marudzi że nie chce tu czy tam iść
      To w czym problem? Chce skręcić w lewo, proszę bardzo, skręcamy. Braciszkowi kierunek jest doskonale obojętny. Spacer jest dla dziecka, więc czemu ma iść tam gdzie mamie się uwidzi a nie tam, gdzie miałby ochotę?

      > gdy tylko kogoś spotkamy jest masakra. jęczy strasznie, przykleja mi się do nogi, krzyczy że chce na rączki
      Raczej nic niezwykłego, jest o ciebie zazdrosny, o twoją uwagę nie skierowaną na niego. Jeśli mu to pomoże, weź go na chwilę na ręce. Rozumiem prawo dorosłego do zamienienia kilku słów ze znajomym a także potrzebę nauczenia dziecka aby tę chwilkę poczekało i nie przeszkadzało, ale zrozumieć trzeba też małego człowieka, jego pazerność na mamę, brak poczucia upływającego czasu i chęć do otrzymania tego co się chce w trybie natychmiastowym. Stąd warto próbować wyprowadzać jakieś kompromisy.

      > łątwiej mi iść z dwójką samej na spacer niż jak ktoś chce iść z nami i mi pomóc, bo wtedy
      > starszak robi te swoje wystepy
      Jeśli masz chętnego do pomocy, to propozycja moja jest następująca: niech ten ktoś zajmie się wózkiem, a ty poświęć czas synowi. Albo wręcz idź tylko z nim na spacer gdzie indziej..

      > jak z tym walczyć?
      Nie "walczyć". To jest złe myślenie. Walczy się z przeciwnikiem.
      • geda77 Re: jęczący trzylatek. 03.10.12, 20:53
        nie czytasz ze zrozumieniem,pisalam wlasnie ze to nie problem ze chce isc tu czy tam.
    • karo.8 Re: jęczący trzylatek 03.10.12, 19:13
      jak z tym walczyć?
      dostosuj swoje oczekiwania do wieku dziecka.
      • geda77 Re: jęczący trzylatek 03.10.12, 20:26
        nie ma to jak pomoc na forum,hehe
        • joshima Re: jęczący trzylatek 03.10.12, 20:38
          Przykro nam, że nie piszemy po Twojej myśli wink
    • joshima Re: jęczący trzylatek 03.10.12, 20:36
      geda77 napisała:

      > mój synek od jakiegoś czasu zaczął jęczeć w chwilach gdy coś chce, no i gdy bar
      > dzo zmeczony ale to normalne. wiem, ignorować,
      A dlaczego ignorować? Lubisz być ignorowana jak Ci źle?

      >pcham półrocznego braciszka
      I tu jest pies pogrzebany. Jego pewnie nie ignorujesz jak jęczy.

      > jak z tym walczyć?
      Najlepiej wcale.
      • geda77 Re: jęczący trzylatek 03.10.12, 20:49
        co innego-jak juz pisalam-gdy jeczy ze zmeczenia-to zrozumiale,a co innego jak probuje cos wymoc,np.bajke.nie ignoruje go gdy mu zle,daje wtedy mlodszemu poplakac-bez obaw. a walczyc z tym-np.ignorowaniem musze bo inaczej-wg Ciebie-musialabym kazda jego zachcianke spelniac na byle jąkniecie wlasnie
        • joshima Re: jęczący trzylatek 03.10.12, 21:34
          Ty widzisz tylko dwa bieguny? Albo ignorować albo ustępować we wszystkim? Ja potrafię nie ignorować a jednocześnie nie ustępować we wszystkim. Dzieci w tym wieku, szczególnie takie, które mają młodsze rodzeństwo, często przechodzą fazę zdziecinnienia. Nie ma powodu z nimi walczyć.
    • el_elefante Re: jęczący trzylatek 04.10.12, 10:00
      Ja sobie myślę, ze trochę za skrótowo napisałaś na początku. Nikt tu nie ma złej woli, żeby ci dokopać. Opisałaś problem i otrzymałaś odpowiedź zwrotną. Z jakiegoś powodu nie potrafisz jej zaakceptować, więc reagujesz napastliwie. Że nie rozumiemy co masz na myśli, że nic ci nie pomogliśmy. Można wysnuć przypuszczenie, że podobnie nerwowo zaczynasz reagować na swoje dziecko. Zgodzisz się że można? To nie jest zarzut, to jest coś do zastanowienia się. Podobnie jak tematem do zastanowienia się jest hasło, że z własnym dzieckiem się nie walczy.
      • aniaolawa Re: jęczący trzylatek 04.10.12, 11:37
        Walczyć , nie walczyć - czepianie się słówek i temat leci...
        Mój starszy synek też nie lubi jak z kimś stanę i rozmawiam , więc po góra minucie żegnam się i idziemy dalej, a jak wracamy ze spaceru i jest już głodny i zmęczony , to mówię : "cześć , przepraszam śpieszę się do domu". Rozmawiam sobie na placach zabaw , kiedy on się bawi. Nie dziwię się mu, ja też nie lubiłam stać i się nudzić , kiedy mama rozmawiała z koleżankami. Dodam jeszcze, że niektóre mamuśki jak kogoś spotkają i są gadułami , to końca rozmowy nie widać...i tym bardziej nie dziwię się ich dzieciom , że mają tego po dziurki... Jeśli zależy Ci na spacerowaniu z jakimiś konkretnymi osobami , przy których syn marudzi i się popisuje, to oswój go z ta osobą na placu zabaw lub zaproś do domu.
        Większość dzieci przechodzi jakieś okresy marudzenia na różne rzeczy. Trzeba szukać sposobu, żeby wilk był syty i owca cała. Poszukuj własnego rozwiązania.
      • geda77 Re: jęczący trzylatek 04.10.12, 12:23
        to fakt-nie sposob opisac tu wszystko ale to nie powod by kogos obrazac czy byc takim niemilym jak niektorzy tu
    • agulalula Re: jęczący trzylatek 04.10.12, 11:58
      Wypisz , wymaluj moją 3 letnią córkę. Warunki ciut inne- bo mała nie ma rodzeństwa i mieć nie będzie, głównie z powodu jęczenia. Jest taka praktycznie od zawsze, teraz się nasiliło.
      W obecności osób trzecisz - wiesza sie na nodze, robi dziwne miny, jeczy, wymusza, skiełczy.
      Kiedy jestesmy same, poświecam jej tyle ile tylko mogę czasu, w trakcie zabaw, rysowania, etc - również jęczy. Od zawsze mam problem z wykonaniem telefonu, ugotowaniem obiadu, itd. Nie jestem typem mamy, któa olewa dziecko bo trzeba pomalowac paznokcie, wręcz przeciwnie, poswieciłam jej cała siebie - to błąd. Teraz już wiem. Jej metoda na życie to jęczenie... tyle że od kilku dni nie jest skuteczna, jestem tam zmeczona tym stanem , że nie reaguje na jęki, przez pierwsze dni prowadizło to do płaczu, potrafiła wymiotować z płaczu - tłumaczę, rozmawiam, bo juz nawet krzyczę. Ona sama wie - że jęczy, kiedy odbieram ją od np. babci - pierwsze jej słowa to ,,mamusiu nie jeczałam i skiełczałam"... super, brawo, dzielne dziecko, po 5 min w samochodzie zaczyna się jęk.....
      Gdzies popełnilam błąd, siebie winię w całości za to, niestety nie potrafię z tego wybrnąć. Jedyne co potrafie do Ciebie napisac - to współczuję jesli ten stan szybko sie nie zmieni sad...
    • budzik11 Re: jęczący trzylatek 04.10.12, 12:04
      Spacerujesz z dziećmi, nagle spotykasz kogoś i uważasz, że "trzeba się przywitać i chwilę porozmawiać". No więc rozmawiasz, a dziecko się NUDZI i za wszelką cenę chce cię odciągnąć, żebyście szli dalej. Dziwne? Też bym się wkurzyła spacerując z koleżanką a ona, spotkawszy swoją znajomą, olała mnie i zaczęła z nią gadać.
      • agulalula Re: jęczący trzylatek 04.10.12, 12:12

        chyba nie do konca tak jest, wypowiem się jak to wygląda u mnie.
        Jesli zatrzymuję sie i rozmowca nie ma przy sobie dziecka, rozmowa jest ucieta w 4 zdaniu, pada pytanie jak mała, czy chodzi do przedszkola czy jest zdrowa - dziekuję, do następnego razu. Jesli spotykam kolezankę z dzieckiem - rozmawiamy chwile dłużej, w trakcie rozmowy mówimy do dzieci. W moim przypadku mała i tak i tak jęczy. Czasami mam wrazenie ze jęczy bo lubi. Moja nie lubi spacerować, nie lubu jezdzić, nie lubi jeść. Niczego nie lubi.

        budzik11 napisała:

        > Spacerujesz z dziećmi, nagle spotykasz kogoś i uważasz, że "trzeba się przywita
        > ć i chwilę porozmawiać". No więc rozmawiasz, a dziecko się NUDZI i za wszelką c
        > enę chce cię odciągnąć, żebyście szli dalej. Dziwne? Też bym się wkurzyła space
        > rując z koleżanką a ona, spotkawszy swoją znajomą, olała mnie i zaczęła z nią g
        > adać.
      • geda77 Re: jęczący trzylatek 04.10.12, 12:20
        a Ty jak na spacerze spotykasz kolezanke-ciocie itp,to uciekasz albo udajesz ze jej nie widzis no z tak?no sory ale mysle ze dziecka dobrego zachowania na ulicy tez trzeba uczyc od malego.poza tym po raz kolejny prosze o czytanie ze zrozumieniem-staram sie wlaczac malego do rozmowy,i nie tylko na spacerach tak robi
        • joshima Re: jęczący trzylatek 04.10.12, 22:49
          geda77 napisała:

          > a Ty jak na spacerze spotykasz kolezanke-ciocie itp,to uciekasz albo udajesz ze
          > jej nie widzis no z tak?no sory ale mysle ze dziecka dobrego zachowania na uli
          > cy tez trzeba uczyc od malego.
          Trzeba trzeba. Tylko nie ma sensu wymagać od trzylatka więcej niż może sprostać. Daj sobie wytłumaczyć, że to taki wiek i że najlepszym rozwiązaniem jest przetrwać i minimalizować takie sytuacje. Nic nie tracisz tak jak walcząc i szarpiąc się nic dobrego nie zyskujesz.

          > poza tym po raz kolejny prosze o czytanie ze zroz
          > umieniem-staram sie wlaczac malego do rozmowy
          Ale to wcale nie znaczy, że to się nagle stanie dla niego atrakcyjne.
        • budzik11 Re: jęczący trzylatek 05.10.12, 12:37

          > a Ty jak na spacerze spotykasz kolezanke-ciocie

          Jezu, co za infantylizm. Na szczęście nie spotykam żadnych "koleżanek-cioć" na spacerach. Gdybym jednak musiała, to powiedziałabym "Cześć, nie mogę gadać, bo młody jęczy, zdzwonimy się" itp.

          no sory ale mysle ze dziecka dobrego zachowania na uli
          > cy tez trzeba uczyc od malego.

          Widać słabo ci wychodzi.
    • agulalula Re: jęczący trzylatek 04.10.12, 12:43
      Geda, jak czytam Twoje stare wpisy to mam wrażenie że nasze dzieci mają jednego ojca smile))).
      Problemty, które opisujesz w 100% dotknęły i nas. Problemy to moze za duzo powiedziane, niedogoności smile.
      Jakbym czytała swój i mojego dziecka życiorys smile Tyle ze ja nie zdecydwuję sie na drugie dziecko, Ciebie podziwiam smile/
      • geda77 Re: jęczący trzylatek 05.10.12, 10:07
        hehe, faktycznie kojarzę kilka Twoich postów, najbardziej chyba coś o nieprzespanych nockach, dobrze kojarzę? no łatwo nie było, oj nie. ale teraz mój synek jest bardzo kochany, nie jęczy wcale całymi dniami, ma tylko takie momenty-czasem zbyt często, co może przy obecnie nieprzespanych nockach drażni mnie bardziej niż powinno, jest bardzo pogodny i bardzo grzeczny. standardowe problemy z ubieraniem, z siadaniem do stołu, itp. ale to jęczenie mnie , wobec innych ludzi i gdy próbuje nim cos wymusić. i tyle. i szukam sposobu by przestał tak robić. już się kiedyś przyłapałam na tym, jak piszecie-że traktowałam go jakby był duzo starszy-jak urodziłam drugiego tamten od razu wydawał mi się taki duży już! na szczęście na czas się zorientowałam że to spory błąd, przez który starszak bardzo cierpi. teraz jest ok, ale to jęczenie mnie męczy i jużsmile a co do drugiego dziecka.. może się kiedyś zdecydujesz jednak, też się bałam, były cięzkie początki, ale jest fajnie generalnie, jestem spokojniejsza, nie przejmuję się tak wszystkim, no ale mam tez dużo "łatwiejszy" egzemplarz, choć przydałoby się by też lepiej spał, hehe. pozdrawiam i życzę wytrwałości a wszystkim dzieki za rady!
    • 18lipcowa3 Re: jęczący trzylatek 05.10.12, 11:08
      Moja córka takie jęczenie ma co kilka tygodni/ dni. Potem mija.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka