geda77
03.10.12, 12:53
mój synek od jakiegoś czasu zaczął jęczeć w chwilach gdy coś chce, no i gdy bardzo zmeczony ale to normalne. wiem, ignorować, powinno przejść-nie przechodzi. najgorzej jest gdy np. jesteśmy na spacerze w trójkę-pcham półrocznego braciszka w wózku a młody idzie obok, grzeczny, czasem marudzi że nie chce tu czy tam iść, ale ok. ale gdy tylko kogoś spotkamy jest masakra. jęczy strasznie, przykleja mi się do nogi, krzyczy że chce na rączki, wiesza się na wózku, no coś strasznego. już nie mówiąc jaki niemiły potrafi byc dla spotkanej osoby. tłumaczę mu po stokroć że tak nie mozna, że trzeba się przywitać, pogadac grzecznie chwilę i iśc dalej, ale to nic nie daje. do tego stopnia że zauważyłam że łątwiej mi iść z dwójką samej na spacer niż jak ktoś chce iść z nami i mi pomóc, bo wtedy starszak robi te swoje wystepy. generalnie jes nieśmiały i wycofany, choć w przedszkolu robi postepy w stosunku do dzieci. ale to popisywanie się i jęczenie mnie strasznie irytuje. jak z tym walczyć?