Moja trzyletnia córka od września chodzi do p-la. Biegnie zawsze bardzo zadowolona, wraca też spokojna, sporo opowiada o tym co robili, w co się bawili, że jadła, spała, itd. W szatni wiszą jej prace plastyczne które nie odbiegają wyglądem od innych
Jest jedno ale, które wczoraj zasygnalizowała wychowawczyni córki: ona nie lubi jak się ją dotyka. Nie w ogóle i nie przez wszystkich, w domu najchętniej nie przestawałaby się przytulać - do mnie, do taty, babci. Chodzi o dzieci. Czasem wręcz boi się innych dzieci, które nagle do niej podchodzą/podbiegają, coś mówią, podają jej coś. Jest z rodzaju bardzo nieśmiałych dzieci, więc w p-lu sporo siedzi u pani na kolanach, podczas prowadzenia na zajęcia czy podwórko to ona jest zwykle trzymana przez panią za rękę. Trudno namówić ją do wspólnej zabawy z innymi dziećmi, woli sama.
Potrzebowała trochę czasu żeby zacząć bawić się z dziećmi z kółko graniaste czy pociąg ale w końcu się przełamała - widziałam na dniach adaptacyjnych, choć wiem, że takie zabawy nie należą do ulubionych mojego dziecka. Miała opór przed złapaniem za rączkę innego dziecka, ale się przełamała.
Córka nie bawi się jeszcze z innymi dziećmi, woli raczej sama albo w zabawy inicjowane przez panią, ale to, biorąc pod uwagę że do p-la chodzi w kratkę (katary) dopero 14 dzień i to, że jest nieśmiała - nie dziwi mnie w ogóle. Zawsze taka była, mam wrażenie, że męczą ją głośne, rozbiegane dzieci, czasem - tak jak pisałam - niektórych, zbyt "nachalnych" się boi.
I teraz moje pytanie: czy wszystkim dzieciom sprawiają przyjemność zabawy wymagające... dotykania/trzymania innych dzieci? Czy Wasze dzieci też mają opory przed tego typu zabawami? Największym koszmarem mojej córki z placu zabaw były zawsze roześmiane roczniaki, chcące koniecznie przytulać inne dzieci - w tym moją córkę. Ona tego nie cierpi, zawsze uciekała do mnie ze strachu, więc nauczyłam ją mówić, że nie chce się przytulać.
Ja ją rozumiem bo też tego nie lubiłam i nie lubię ale mam wrażenie, że od trzyletnich dzieci... hm, wymaga się umiejętności... nie wiem jak to określić, kontaktu fizycznego?
I jeszcze: czy dziecko, które nie lubi trzymać innego za rękę (np. w parze) jest... dziwne?